Miłość i Randki

Jak rozkochać w sobie chłopaka?

Wrzuć artykuł na Fejsa! poleć na NK

Jak rozkochać w sobie chłopaka? Podobno każdy wie i ma na miłość swoje sposoby, jednak sprawa jest o wiele prostsza jeśli rozkochujemy w sobie nowo poznaną osobę. Gdy chodzi o kogoś kogo już znamy z dawnych lat, ze szkoły, bądź z naszej klasy nie jest już tak łatwo gdyż wydaje mu się, że już nas zna. Jak rozkochać go na nowo, skoro kiedyś się nami nie zainteresował? Czasy szkoły i liceum to okres kiedy jesteśmy mniej dojrzali i gotowi na związki, nie zdajemy sobie wtedy sprawy z powagi sytuacji. Szukamy partnera i odrzucamy uczucia innych gdyż wydaje nam się, że to nie to czego szukamy. Nie znamy uczucia bólu jaki zadajemy, póki sami się nie zakochamy i nie zostaniemy odrzuceni. Z miłością bywa różnie, jednak ta pisana w gwiazdach i przeznaczona jest tylko jedna, a o nią warto zawalczyć.

Jak rozkochać w sobie chłopaka z klasy?

Zdarzają się sytuacje gdy zakochujemy się w mężczyźnie ze szkolnej ławki. Patrzymy na niego jak w obraz i znajdujemy się wszędzie gdzie on, oczywiście niby przypadkiem. Patrzymy na kobiety, które ściska i robimy wszystko by zainteresować go naszą osobą. Jednak zadanie okazuje się nie łatwe, o on jak na złość traktuje nas jak koleżankę. Dlaczego? Jak rozkochać w sobie chłopaka ze szkolnej ławki?

Doskonale was rozumiem, robicie wszystko i wciąż nic. Próbowałyście już naprawdę wszystkiego, nawet upodabniałyście się do jego partnerek, szukałyście wspólnych zainteresowań i wydaje wam się, że już bardziej ciekawe i interesując e być nie możecie. Doskonale znam to uczucie, gdyż i ja byłam zakochana w chłopaku ze szkolnej ławki. Nie potrafiłam zrozumieć dlaczego się mną nie interesuje, czy byłam nieatrakcyjna, za mało inteligentna czy może po prostu nic między nami nie iskrzyło?

Mieliśmy po 16 lat, a ja patrząc na niego wyobrażałam sobie przyszłość. Tak robią nastolatki i tu widocznie popełniamy błąd, zrażając tym młodych chłopców, bo przecież oni dojrzewają wolniej. Gdy widzimy fajnego faceta i zakochujemy się, myślimy za bardzo do przodu, mężczyźni tego nie lubią i gotowi są uciec. Im wystarczy to co teraz, zabawa, wspólny czas i zero planów na przyszłość. No cóż - taki wiek. Ja nawet nie mogłam się do niego zbliżyć. Siedzieliśmy w jednej klasie każdego dnia, patrzyłam na niego, uśmiechałam się i zagadywałam, jednak jedyne co wspólnie robiliśmy to wygłupy i zwykłe koleżeńskie rozmowy.

Gdy uśmiechał się do mnie już wydawało mi się, że to jakiś sygnał lub znak, jednak następnego dnia było znów zwyczajnie, niby blisko siebie, a jednak daleko. Życie wybrało niestety dla mnie inną drogę, musiałam zmienić liceum. Nie zapomniałam o nim. Często spacerowałam w miejscach zajęć starej klasy, wysyłałam kartki świąteczne i dzwoniłam z życzeniami, pytałam znajomych co u niego i śledziłam jego życie. Nagle pojawiła się w nim inna kobieta i usidliła na dość długo. Znajomi uważali, że to coś poważnego, skoro tyle trwa. Postanowiłam się wycofać i również zacząć żyć.

Straciliśmy kontakt, jednak mimo wszystko szukałam jeszcze czasami jakiś informacji o nim, był świetnym biegaczem więc gdy oglądałam olimpiady, szukałam właśnie jego. W moich myślach i sercu był zawsze. Pomyślicie sobie pewnie teraz „no to nas pocieszyła, więc i my nie mamy szans”.

Teraz was zaskoczę i dam garść nadziei. Po 8 latach trafiliśmy na siebie w Internecie, właściwie to ja znalazłam jego zupełnie przypadkiem. Był wolny, jeszcze bardziej przystojny i czarujący jak przed laty. Natychmiast napisałam do niego wiadomość traktując to jako drugą szansę. Odezwał się i pamiętał mnie. Zaczęliśmy rozmawiać. Nie byliśmy już nastolatkami ze szkolnej ławki, a dorosłymi ludźmi po przejściach, którzy w życiu błądzili szukając prawdziwej miłości. Nie mogliśmy się nagadać, a co dziwne rozmawiało nam się równie dobrze jak w liceum.

Gdy zapytałam go jaką mnie zapamiętał, usłyszałam „zawsze uśmiechnięta, a co najważniejsze zawsze umiałaś mnie wysłuchać”. Poczułam się wspaniale i postanowiłam drugiej szansy nie zmarnować. Wymieniliśmy się numerami, a nasze rozmowy nie miały końca, było tyle do nadrobienia. Dzieliło nas 400km, jednak i to postanowiliśmy przełamać, spotykając się na święta. Mieszkał blisko mojego rodzinnego miasta, więc miałam po drodze. Niby w liceum nic nie iskrzyło i narzekałam na brak jego zainteresowania. Po 8 latach nie mogliśmy się od siebie oderwać, a mój kolejny przyjazd do niego był ostatnim, gdyż zostałam już na zawsze.

Teraz jesteśmy dwuletnim małżeństwem i mamy wspaniałą córeczkę , doskonale się rozumiemy i szaleńczo kochamy. Nie chcę wam jednak powiedzieć, że warto poczekać, bo tego nikt nie wie. Każdej z nas jest ktoś pisany, a całe życie zależy tylko od nas. Zadajecie sobie pewnie teraz pytanie „jak poderwać tego chłopaka po latach?” No cóż, myślę, że najlepiej jest być sobą, niczego nie udawać i nie starać się zanadto. I mówię wam to nie jako nastolatka, a dojrzała kobieta, która mimo upływu czasu i utracie nadziei, zdobyła serce ukochanego chłopaka ze szkolnej ławki. Gdy go pytam teraz jak? Odpowiada „swą miłością”, tak więc kochajcie ale gdy życie każe wam skręcić, nie wahajcie się, być może chce z powrotem postawić was na ich drodze w odpowiednim czasie. Być może musicie dojrzeć lub przeżyć inne związki, by ten był jedynym i niezniszczalnym, bo przecież młodość jest po to by szukać i eksperymentować, a jedyna miłość powinna być wieczna.

Komentarze:
Zakochana 2011-09-13 18:07:49

Aj.. Czuję, że teraz jestem zakochana.. i to na poważnie... Jak się kogoś kocha, to się sie myśli, tylko czuje.. Mimo że on mnie okłamuje i często wkurza.. nie potrafię zapomnieć.. Chciałabym z nim być..

sisi 2011-09-14 19:48:08

Moja droga jeśli chcesz z nim być to walcz, bo prawdziwa miłość jest warta walki. A jeśli cie okłamuje to z nim porozmawiaj i powiedź że jego zachowanie cię rani. Jeśli cię kocha z pewnością to zmieni. POWODZENIA

free 2011-09-17 17:21:12

Jakbym widziała siebie... Czuję się strasznie z myślą, że nic nie mogę z tym zrobić. A już w ogóle teraz gdy ta historia mnie w tym utrwaliła... Wszystko mi się z nim kojarzy, przypomina. Trudno zapomnieć czy się wycofać. Chociaż właściwie moje relacje z nim nie są nawet tak bliskie jak Twoje kiedyś. Cóż, może kiedyś to się zmieni? Mam taką nadzieję. Pozdrawiam

Sisi 2011-09-19 12:33:20

Dziewczyny miłość prawdziwa jest tak piękna że zawsze ją rozpoznacie. Każda kobieta w swoim życiu poznaje wielu mężczyzn i próbuje stworzyć z każdym z nich szczęśliwy związek, nie każdy jest nam jednak pisany i nie każdy idealnie do nas pasuje. Nie ma się czym załamywać w końcu macie być w życiu szczęśliwe, a jeśli już teraz odczuwacie rozczarowanie i żal to później nie będzie lepiej. Zamiast się smucić poznajcie innych mężczyzn którzy dadzą wam więcej szczęścia i uśmiechu a wy nie będziecie się wahać. Jeśli chcecie rozkochać chłopaka to przede wszystkim bądźcie sobą i niczego nie udawajcie, bo serce nie sługa, a jeśli będziecie w ich typie na pewno się spodobacie, a wtedy już możecie troszkę użyć powyższych sztuczek by złapać ich w swe sidła! POWODZENIA I PAMIĘTAJCIE JESTEŚCIE WSPANIAŁE I NA PEWNO NA KAŻDĄ Z WAS CZEKA ODPOWIEDNI MĘŻCZYZNA!

sisi 2011-09-19 12:36:19

A same widzicie że czasami warto poczekać:) Mi się opłaciło. Jednak są i sytuacje kiedy lepiej spasować i przestać się zadręczać. Będzie dobrze!

luśka 2011-09-21 17:06:13

Po przeczytaniu tej historii mam mentlik w głowie :( sama nie jestem pewna kto jest tym jedynym z jednej strony zakochałam się w takim jednym chłopaku i on chyba we mnie też ale nic z tego nie będzie po wakacjach wszystko wygało on ma nowa dziewczyne a ja poszłam na drugi plan .tak wogule to wcale nie mielismy okazji rozmawiac wogóle od początku znajomości nam się nie układało i tak jest aż do teraz .teraz znowu widze innego kolesia który chyba się w mnie zabujał ale boi się mi o tym powiedzieć bo jest wstydzioch :P no nie powiem ja też:D ale jak bym zrobiła 1 krok i by to był nie wypał to jak bym się czuła jestem w dołku. a teraz znowu po wakacjach zauważyłam że taki jeden też z klasy nie odrywa odemnie wzroku robi mi nazłość i sie uśmiecha

Sisi 2011-09-29 12:46:01

Droga Lusiu, za równo mężczyzna jak i kobieta może wykonać pierwszy krok! Nie musi on być w 100% znaczący ale przełamujący lody. Piszesz, że podobasz się chłopcom, a czy ci zainteresowani podobają się również Tobie? Jeśli jest wśród nich taki i masz ochotę przełamać lody, zrób to, jednak zostaw mu odrobinę niepewności. Ty zrobisz pierwszy krok ale on musi cię zdobyć:) Nie ma tak łatwo bo oni uwielbiają zdobywać!! Powodzenia!!!

Julia 2011-11-06 20:06:24

To opowieść jak Bajka po prostu tyle, że prawdziwa...

samotna 2011-11-27 23:48:01

a ja trochę inaczej postąpiłam odrzuciłam miłość choć on mnie kochał a to dlatego ze wiedziałam że to nie To.....na początku było wszystko oki a pózniej gdy sie nie widywalismy było coraz gorzej....a teraz nie wiem czy dobrze zrobiłam? Może mogłam z nim być nadal? sama nie wiem...

Sisi 2011-12-12 16:25:57

Droga "samotna" jeśli będąc z nim nic nie czułaś, teraz również byś nic nie czuła. Tęsknisz bo jesteś samotna, a tak był obok ktoś kto cię adorował i okazywał ci swą miłość. Myślę iż zrobiłaś słusznie gdyż nic nie robiłaś na siłę, byłaś uczciwa. Jeśli spotka cię ten jedyny i właściwy facet, i coś między Wami będzie na pewno to zauważysz i nie będziesz musiała specjalnie czekać ani też się zastanawiać. Po prostu to poczujesz!Powodzenia!

nie szczęśliwa hehe 2012-02-29 16:42:10

ja też mam problem bo taki koleś ze szkoły strasznie mi się podoba od 6 lat i nic i jak napisałam na nk mu czy mnie lubi to mi odpisał że nie powie mi tak bo sobie narobie nadziej a nie powie mi nie bo się obrażę a jak miałam opis taki że kocham cię i pierwsza litera jego imienia to on do mnie tak co to za opis a ja że nie o nim a on że jak mam z kim pisac to po co z nim pisze co to on jakiś informator chyba się obraził na opis że nie o nim ale nie wiem i do tej pory mineło 2 tygodnie a on mi nie odpisuje trochę się patszy na mnie na lekcjach i ma dalej focha proszę o pomoc co mam robić i co to znaczyło z jego miejsca plis szypko podszebuje pomocy

Sisi 2012-05-08 11:18:14

Moja droga nieszczęśliwa!!! popełniasz wielki błąd narzucając się swojemu wybrankowi. Mężczyźni uwielbiają zdobywać, a jeśli kobieta mu się narzuca i sama podaje się na tacy, to nie ma szans , bo sama się skreśla. Ze słowami KOCHAM nie warto się śpieszyć, nawet jeśli się same cisną na język. Jeśli związek jest już poważny i mężczyzna się w niego angażuje równie mocno jak ty, wtedy możesz wyznać miłość. W przeciwnym razie nie ma się co wychylać, najlepiej czekać aż on pierwszy wyzna miłość i nawet jeśli potwornie go kochasz nie śpiesz się! Naszą rolą jest uwodzenie, ich zdobywanie!!!!Nie rób żadnych opisów, podtekstów bo staniesz się natrętna a on jeszcze bardziej niedostępny, faceci tego nie znoszą, dla nich to dziecinne. Ja wiem że czasami gdy się kocha to aż sie chce wtulić w tą osobę i wykrzyczeć jej miłość ale to niestety przynosi odwrotne rezultaty! W razie pytań pisz śmiało na maila sisistsylistka@wp.pl lub gg 8921604, odpowiem ci na pytania i pomogę

Belator 2012-05-08 12:34:40

Poznałem wspaniałą dziewczynę nie należy do najszczuplejszych ale ma wspaniałe oczy i w ogóle. Dobrze się dogadujemy, wspaniale układa nam się rozmowa i jestem w niej zakochany z tym że ona jest z miejscowości pod Żarami a ja z Zielonej Góry i jest ode mnie o 9 lat młodsza. Co zrobić ? Walczyć o jej miłość czy odpuścić sobie ze względu na różnice wiekową ?

Dorisska ;>> 2012-05-14 21:39:23

,,Belator'' jezeli sie kocha to sie nie patrzy na wiek. milosc to milosc.Wiadomo super wazna sprawa i czy jest sie starszym czy mlodszym to to nie ma znaczenia LICZY SIE TYLKO UCZUCIE.naprawde ;)).

Dorisska ;>> 2012-05-14 21:47:19

Nw czy te wasze sposoby pomaga.:( chyba nie. Ja mam taki problem ze ja sie zabujalam w chlopaku z mojej klasy i jak jestesmy sami np.jak sami rozmawiamy to jest super albo spedzamy razem czas.A jak jest obo moja przyjaciiolka to on juz nm ma gdzies ;(( , a jest nia zainteresowany chociaz ona ma chlopaka-jago najlepszego przyjaciela.najpierw robi nadziej a potem mnie olewa .Dlaczego jest jego taka reakcja na moje zarywanie??? Czemu w jej towazystwie sie zmiena??? Błagam pliss pozOzcie walczyc o niego czy zapomniec o nim skoro ma mn gdzies???