Przedszkolak

Rok wcześniej do szkoły?

Wrzuć artykuł na Fejsa! poleć na NK

Nasze dzieci już w dniu pojawienia się w naszych brzuchach, stają się dla nas najważniejszymi istotami na świecie, bez których nic nie ma już sensu. Przestajemy dbać o siebie i swoje potrzeby, bo mamy dzieci, dla których oddamy wszystko by były szczęśliwe. Dziecko bowiem to dar od boga, o który dbamy, wkładając w jego wychowanie całe swe serce. Gdy jest jeszcze niemowlęciem pielęgnujemy, tulimy, kołyszemy i pomagamy w tej nieporadności z jaką maleństwo musi się zmierzyć.

Maluch rośnie, a my trzymamy go za rękę przy pierwszych krokach, pomagamy wypowiadać pierwsze słowa i uczymy rzeczy, które w życiu bywają niezbędne. W wieku 3 lat oddajemy nasz skarb do przedszkola, gdzie spędza kilka godzin dziennie z rówieśnikami na zabawie i nauce, a po powrocie do domu, opowiada podekscytowane co dziś się wydarzyło, tuląc stęsknione mamę. Czas przedszkola zawsze trwał do 6 roku życia naszych dzieci, które po ich ukończeniu przystępowały do pierwszej klasy szkoły podstawowej i stawały się uczniami. Dziś jest inaczej, od roku 2012, nie będzie już klasy „0”, czyli ostatniego roku przedszkola, w wieku 6 lat dzieci pójdą do pierwszej klasy. Czy to dobrze? Czy warto dzieciom odbierać dzieciństwo?

Zapewne w gronie rodziców zdanie będzie równie podzielone jak wśród ludzi, którzy taką decyzję podejmowali. Dzieci są różne i przyznać trzeba, że nie każdy maluch w wieku 6 lat jest gotowy na szkołę. W zerówce czuje się bezpieczny, swobodny, a zasady szkoły poznaje w stopniowym tempie. Dostaje pierwsze prace domowe, za których brak nie jest karany, ucz się nowych rzeczy, poznaje nowe przedmioty, a przy tym wszystkim bawi się i jeszcze raz bawi, a dla dziecka zabawa jest najważniejsza. Szkoła to poważniejsza sprawa i większe obowiązki, trzeba odrabiać lekcje, przygotowywać się do lekcji i brać odpowiedzialność za swoje czyny. Wielu rodziców się tego obawia, czy ich dziecko poradzi sobie z nowymi wyzwaniami, kiedy może jeszcze rok swobodnie bawić się w przedszkolu. Jak jest naprawdę? Kto ma rację i kiedy dzieci powinny iść do szkoły?

Rok wcześniej do szkoły?

Jeszcze zanim weszły nowe przepisy, wielu rodziców oddawało dzieci o rok wcześniej do szkoły, gdyż uważali, że wyprzedzają swoich rówieśników inteligencją i zdolnościami. Czy to była dobra decyzja? Wszystko zależy od nas, gdyż decydując się na oddanie dziecka rok wcześniej do szkoły, powinniśmy je do tego przygotować. Maluch uczęszczając do klasy „0”, jest do wszystkich zmian przygotowywany, uczony nowych zasad i stopniowo, krok po kroku wprowadzany w szkolny świat.

Odbierając mu klasę „0”, zobowiązujemy się by dziecko przygotować do szkoły wcześniej i samodzielnie, gdyż przedszkole nie ma takiego obowiązku, służy bowiem wyłącznie do zabawy z rówieśnikami. Rodzic ma obowiązek wyjaśnić dziecku co się zmieni, jakie zmiany wprowadzi w jego życie szkoła, ćwiczyć z nim przewidywany materiał pierwszoklasisty oraz nastawić pozytywnie, bo przecież szkoła jest równie fajna jak przedszkole. Nie koniecznie wysyłając dziecko wcześniej do szkoły zabieramy mu dzieciństwo, jeśli maluch wyprzedza rówieśników, zapewne nudzi się na zajęciach z nimi, a co gorsza może się zatrzymać lub cofnąć, tracąc swoje zdolności. Należy obserwować dziecko pomagając mu w edukacji, tak by czuło się bezpieczne i szczęśliwe.

Nie przyśpieszajmy ich edukacji by kiedyś byli do przodu, bo nie każdy maluch sobie z tym poradzi, jeśli nie będzie gotów, skutek wcześniejszej nauki może być odwrotny. Dziecko zamknie się w sobie, a nauka zamiast sprawiać mu przyjemność, stanie się powodem lęków i zniechęci go do szkoły. Tak więc wszystko zależy od nas samych jak dzieci będą się rozwijały i czy poradzą sobie z nowymi wyzwaniami.

Minusy wcześniejszego pójścia do szkoły przedstawione przez rodziców:
• O rok mniej swobodnej zabawy i beztroskiego życia,
• Pierwszoklasiści przerabiają ten sam materiał co klasa „0”, tylko szybciej i już w formie obowiązku, nie zabawy,
• Zarówno dla dziecka jak i dla nas, ogromne zmiany i większe poświęceniu czasu na naukę z dzieckiem,
• Wcześniejsze wydatki na książki i przybory szkolne,
• Ryzyko iż dziecko nie jest gotowe na taki skok oraz, że sobie nie poradzi, co może mu zaszkodzić,
• Zajęcia w przedszkolu trwają 8 godzin, szkoła ma różny plan lekcji, co utrudnia nam rodzicom spokojną pracę, gdyż musimy się podporządkować pod plan lekcji dziecka (czasami zajęcia trwają 3 godziny, co wtedy z dziećmi?),
• W przedszkolu dzieci są pilnowane z jedzeniem, higieną itp. w szkole zaś jest zdane samo na siebie. Rodzice nie są więc pewni czy ich 6 latek nie chodzi głodny i brudny,
• Dokuczanie przez starsze dzieci.

Plusy wcześniejszego pójścia do szkoły przedstawione przez rodziców:
• Wcześniejsze zdobycie wiedzy i możliwości zdobycia osiągnięć w przyszłości,
• W przypadku dzieci zdolnych oraz rozwijających się szybciej od rówieśników, prawidłowy rozwój ,
• Szybsze usamodzielnienie i nauka odpowiedzialności,
• Szybsza nauka nawiązywania kontaktów i pracy w zespole.

Komentarze:
Beti 2012-01-03 22:03:30

Jestem mamą siedmio i sześciolatki. Córki poszły do jednej klasy. Generalnie jestem zadwolona z decyzji wcześniejszego pójścia córki do szkoły. Stała się odpowiedzialna i znacznie wyprzedza rówieśników. Reforma zamieszała w głowach rodzicom, obawiałam się, że córka będzie chodziła z młodszymi dziećmi i będzie sie cofać. Początkowo była zapisana do zerówki i było zapisane dziewięcioro młodszych na szesnaścioro, to ostatecznie zadecydował. Jestem zadowolona, bo moje dziecko jest szczęśliwe i nie chce słyszec o przedszkolu, ma nieprzyjemne wspomnienia.

Krystyna 2012-02-20 14:16:59

Ja jestem mamą chłopców w wieku 6 i 7 lat. Starszy chodzi do klasy drugiej i jest w swojej grupie wiekowej, natomiast młodszy od pół roku chodzi do klasy pierwszej z siedmiolatkami. Celowe i świadome nasze wybory okazał się być trafnymi bez szkody dla dzieci.Nie uważam żebyśmy drastycznie zabrali dzieciom ich dzieciństwo- dlaczego? Dlatego, że każde dziecko rozwija się w tempie indywidualnym i równie dobrze dziecko siedmio czy ośmioletnie mogłoby nie posiadać dojrzałości szkolnej idąc do szkoły w terminie z przed reformy.

agata...warszawa 2012-03-25 12:11:03

Witam,jestem nauczycielem i naprawde z własnego doswiadczenia i z obserwacji odradzam rodzica podjecia takiej decyzji poniewaz problem zacznie sie wtedy kiedy zacznie brakowac miejsc w szkołach srednich i na studiach poniewaz na jedno miejsce w szkole bedzie 2 dzieci i wtedy zacznie sie problem dzieci ktore poszły wczesniej do szkoły napotkaja trudnosci jakie własnie zgotuje im rodzic posyłajac je wczesniej o rok do szkoły

Marta 2012-03-26 18:06:11

Do pani Agaty: szczęście, że mamy mądrych pedagogów i większość jest za rozwojem dzieci i pójściem sześciolatków do szkoły, a nie jak pani przeciw. Jestem tez nauczycielem, posłałam córke w wieku sześciu lat do pierwszej klasy i jesteśmy wszyscy z tego bardzo zadowoleni. Córka świetnie daje sobie radę z nauką, chętnie bierze udział w zajęciach dodatkowych i ma jeszcze mnóstwo czasu na zabawę. Rodzice odwagi! Dzieci sobie lepiej radzą, niz wam sie wydaje. Trzeba dać im szanse, a nie otaczać wachlarzem mamusinym, bo tylko im szkodzimy.

aga2908 2012-04-15 18:57:10

Dlaczgo mówimy tylko o pierwszej klasie. A co dalej... druka klasa i komunia nie każde dziecko jest przygotowane do wczesniejszego egzaminu jakim jest komunia a tak naprawdę przygotoania do niej.

myślący 2012-07-21 10:26:29

komunia jest niepotrzebna, bo boga nie ma

aga 2013-02-01 12:12:30

Jeżeli tylko katecheta potrafi to każde dziecko poradzi sobie z egzaminem do komunii,mój syn poszedł wcześniej do szkoły niż jego rówieśnicy i najbardziej obawiałam się że nie da rady zaliczyć tych... wszystkich pytań,małego katechizmu itd.bo nasz katecheta jest bardzo wymagający,ale ku zdziwieniu radził sobie lepiej niż większość starszych kolegów. Dzieci są bardzo mądre i szybko chłoną wiedzę...zaufajmy im...

MAMA 2013-02-06 18:18:40

A CO Z DZIEĆMI KTÓRE W WIEKU 6 LAT NIE SĄ GOTOWE NA TE WSZYSTKIE NOWOŚCI KTÓRE CZEKAJĄ W PIERWSZEJ KLASIE I POTRZEBUJĄ JESZCZE TEGO JEDNEGO ROKU A MUSZĄ IŚĆ WRAZ Z 2014 R DO SZKOŁY?

Rafał Zawadzki Gorzanów 2013-03-12 09:05:35

Drogie Panie, staję również przed tym problemem. Jednak jestem bogatszy o doświadczenie dziecka (dziewczynki), która jest teraz w czwartej klasie. Starsze dziecku puściliśmy do szkoły jako siedmiolatkę. Klasy 1-3 przeszły faktycznie jako cudowne dzieciństwo... piątki z uśmiechem...piątki z daszkami...itp. Z chwilą przejścia do klasy czwartej zaczęła się ciężka orka. Pani Wychowawczyni określiła tok nauczania jako prawie studencki ponieważ dziecko dostaje zalążek nauki w szkole, resztę ma dopełnić w domu. Skończyło się więc "tiu tiu" nad dzieckiem a zaczęło się przerabiania materiału i tłumaczenie w domu.... Biorąc pod uwagę to co miałoby spotkać moje młodsze dziecko w klasie 4 będące o rok młodsze... postrzegam to jako absurd i nie zgodzę się na puszczenie jej wcześniej. Musiałbym naprawdę postradać rozum żeby puścić do szkoły wcześniej mojego wesołego sześciolatka, szczebiocącego i pełnego niespotykanej, bezkresnej chęci do zabawy. Jak można świadomie nakazać dziecko siedzieć przez 45 minut w klasie... nierzadko przez 7 godzin. Nawet niektórzy nauczyciele w szkole mojego dziecka mają na ten temat podobne zdanie.

mama 4,4letniego dziecka 2013-04-22 13:22:08

Moje dziecko już będzie musiało podjąć naukę ponieważ rok 2014 to już nie kto chce tylko wymug.Mój syn urodził się 24grudnia i teraz widać różnicę między dziećmi urodzonymi pod koniec roku a tymi urodzonymi na początku roku. Mój syn jest mądrym dzieckiem ale będzie musiał dużo nadrobić przynajmniej na początku żeby dorównać dzieciom szybciej urodzonym miesiącami martwie się że może sobie nie poradzić.