Choroby i Leczenie

Nerwica serca - objawy i leczenie

Wrzuć artykuł na Fejsa! poleć na NK

Nerwica serca, inaczej zwana dystonią nerwowo – krążeniową, neurowegetatywną bądź zespołem Da Costy jest zespołem objawów chorobowych, mających podłoże psychogenne. Po raz pierwszy choroba ta została opisana w roku 1871 przez Jacoba Mendesa Da Costę, amerykańskiego lekarza. Miało to miejsce podczas wojny secesyjnej, pierwotna nazwa grupy objawów brzmiała „serce żołnierskie”, później schorzenie nazwano imieniem lekarza.

Nerwica serca to czynnościowe zaburzenie pracy serca powstające na podłożu lękowym. Do najczęstszych przyczyn zaburzeń należą zaburzenia stanu psychicznego chorego powstające na tle niepowodzeń w życiu zawodowym, osobistym, niskie poczucie własnej wartości czy choroba lękowa.

Nerwica serca - objawy

Objawy nerwicy serca mogą być rozmaite i mieć różne nasilenie, do podstawowych objawów należą: bóle w klatce piersiowej, mocne bicie i kołatanie serca, niepokój, osłabienie, duszności, przy jednoczesnym braku zdiagnozowanych chorób serca czy nieprawidłowości w układzie krążenia. Bóle te lokują się zazwyczaj w okolicy przedsercowej, mają charakter kłujący i przeszywający, co dodatkowo przyczynia się do odczuwania lęku i wzmożonego napięcia nerwowego. Ból może być również tępy, niezbyt nasilony i może utrzymywać się nawet do kilku dni. Bóle te nie promieniują, nie są związane z wytężonym wysiłkiem i nie zanikają po zażyciu nitrogliceryny, osłabia je natomiast lub całkowicie eliminuje zażycie leków na układ nerwowy.

Chorzy na nerwicę serca dość często mogą również odczuwać duszności. Polegają one na niemożności wykonania odpowiednio głębokiego wdechu. Specyficzna jest również zmiana akcji serca, która przyśpiesza pod wpływem niewielkich bodźców psychicznych i równie łatwo zwalnia. Mocne bicie serca i kołatanie może mieć charakter subiektywny.

Często u chorych na zespół Da Costy występuje zwiększony niepokój psychiczny i ruchowy, nasilone stany lękowe oraz potliwość dłoni, stóp i pach. Ponadto mogą współwystępować: ziębnięcie kończyn, czerwienienie się i blednięcie.

Nerwica serca - leczenie

Leczenie nerwicy serca opiera się głównie o psychoterapię. Najważniejsze znaczenie ma zdiagnozowanie oraz wyeliminowanie szkodliwych czynników pochodzących ze środowiska zewnętrznego, które (wedle domniemań) mają wpływ na ujawnienie się choroby. Chorym zaleca się uregulowanie trybu życia, pracy, przeznaczenie odpowiedniej ilości czasy na racjonalny wypoczynek, aktywne spędzanie czasu na świeżym powietrzu. Ponadto mocno akcentuje się zły wpływ używek (alkoholu, papierosów, kawy, mocnej herbaty) i postuluje się ich odrzucenie. Czasem konieczne jest również użycie farmaceutyków obniżających napięcie układu nerwowego. Jeśli choroba cechuje się mocnym natężeniem, konieczne jest również korzystanie z pomocy psychiatry, czy poradni leczenia nerwic.

Komentarze:
moniia 2011-09-13 14:55:47

moja mama ma silna nerwice serca i jakos jej leki nie pomagaja i laduje praktycznie co drugi dzien na pogotowiu . i dlaczego tak sie dzieje ma 52lata!!!!

platfus 2011-09-14 13:36:39

mnie pomaga banalna NEOCARDINA, a poza tym kiedy mnie dopada /zawsze znienacka/ kołatanie serca i cholerne lęki, ćwiczę hantelkami, robię pompki czy jakieś przysiady i po chwili już jest ok., najgorsze są dla mnie dolegliwości kiedy kładę się spać, mam tę nerwicę, czyli ostrą jazdę już 15 lat i jakoś żyję, i już się nerwicy nie daję chociaż czasem mnie zmęczy, ale kiedyś był szpital, pogotowia, forsa na prywatne wizyty u kardiologa - nikt mi nie pomógł, więc mam radę - kiedy kogoś dopada, wyśmiać ją ostro, drwić z niej i mieć ją w d...tzn. nie przejmować się !

pyza 2011-09-17 21:01:16

mam niestety to samo czyli nerwica, kolatanie serca problemy z zasypianiem itp.tak jak piszesz chyba nie ma na to innego lekarstwa jak tylko to olac i starac sie zyc normalnie i pelnia zycia nie myslac o tym co w naszej glowie zyje wlasnym zyciem.jestem z wami nerwicowcy...

Aga 2011-09-30 22:40:47

zazdroszczę Wam takiego podejścia,mi nic nie pomaga,ostatnio do opisywanych objawów doszło mi drżenie w środku,nie umiem tego nazwać i odrętwienie głowy(skronie i czoło)okropne uczucie, nie mam siły już z tym walczyć!!!o spaniu nie ma mowy,jęsli uda mi się zasnąć to śnią mi się koszmary i budzę się dalej zmęczona...

bea 2011-10-02 21:53:08

MNIE NERWICA atakuje juz prawie siedem lat cos okropnego ale jezeli sama sobie nie pomoge to nikt mi nie pomoze nie spie juz prawie dwa tygodnie ale zaczelam chodzic na silownie i pomaga

wiolcia 2011-10-03 10:20:11

ja mam takie objawy przechodzi mnie dreszcz od głowy do stup i tak jak by ktoś mnie uderzał np w brzuch nie mogę się ruszyć i nic powiedzieć czy to możne być nerwica

górnik 2011-10-08 22:10:15

Mnie wykańcza zachowanie żony, niby nie jest taka zła, ale strasznie namolna, wścibska, skąpa, ciągle czegoś płacze i działa na mnie depresyjnie stąd mam nerwicę serca. Czy ratuje mnie tylko rozwód? Pytam poważnie

gostek 2011-10-11 17:16:27

Mam to samo. A mam dopiero 12 lat!!! Nie śpię po nocach, cały czas sprawdzam pracę serca i siedzę w necie wyszukując jakiś chorób. Jedynym i najlepszym sposobem jest nie martwienie się o to, olanie tego. Ja też czasem piję rumianek, żeby było lepiej. Pozdrawiam nerwicowców :)

leszek -senior 2011-10-19 11:45:24

Nie przejmować się tą chorobą dużo ruchu na powietrzu i robić swoje , ja to mam 40 lat żyję i idę do przodu innego wyjścia nie ma , pozdrawiam .

KINGA 2011-10-20 15:00:25

WITAJCIE JA TEZ WALCZE OD 10 LAT Z TA STRASZNA CHORBA PRZESZLAM TERAPIE LEKOWA BRALAM CLONAZEPAN KTORY MI BARDZO POMAGAL JEZDZILAM DO BIOENERGO TERAPEUTY JEST LEPIEJ ALE JAK MNIE DOPADNIE TO KOSZMAR POPROSTU NIE DA SIE ZYC STRACH NIEPOKOJ BICIE SERCA MOCNE A TAKZE BOJ ZOLADKA JAK TEZ I OBENIE POJAWILO SIE TO DRETWIENIE W GLOWIE KOSZMAR ALE WALCZE JUZ TERAZ CORAZ MNIEJ BOJE SIE TEJ CHOROBY DAWNIE BYWALAM W SZPITALU NAWE 2 RAZY W TYGODNIU ALE MUSZE POWIEDZIEC ZE JEST TO CHOROBA DUSZY BO NIKT NIE POTRAFI ZROZUMIEC JAK TEGO NIE PRZEZYL

Bergmann 2011-10-21 19:13:04

Krystyna Witajcie to jest okropne ja tez walcze z tym od 25 lat i nie udalo mi sie pokonac tej okropnej choroby.

Zdrowy 2011-10-24 22:18:19

Ja mialem nerwice serca i stany lekowe przy duzych temperaturach tez serce mi skakalo wiec prawie co dziennie bo pracuje w elektrowni a tam dosyc goraco ale poszedlem do kardiologa kktory stosuje akupunkture i wlasbe srodki i juz jestem zdrowy :)

anka 2011-10-25 10:54:34

ja jestem w 8 mies ciazy i tez walcze z nerwica serca. czasami mam wrazenie ze przegrywam...

Luberon 2011-10-25 20:02:30

Witajcie drodzy nerwicowcy :), ja też mam tę chorobę od 3 lat, nic tak nie pomaga jak odpoczynek. Na początku też jeździłem po lekarzach, wydałem na to mnóstwo pieniędzy i nikt mi nie pomógł. Postawiła mnie na nogi akupunktura i pewna dobra kobieta która przechodziła kiedyś przez to samo. To co mi zaleciła: dużo ruchu, szczególnie ćwiczeń (fizykoterapia), ćwiczenia różne ale ważne by był ruch, zdrowe odżywianie tj. omijać słodycze ale poza tym jeść normalnie, jednakże dodatkowo stosować: olej lniany, 2 łyżki natki pietruszki, zielona herbata, mało mięsa a dużo warzyw. Pomaga mi też sauna :). Jeszcze mam dolegliwości ale już coraz rzadziej. A kiedyś i bywałem w szpitalu, i byłem u psychiatry ale całe szczęście szybo się wziąłem w garść i tylko wziąłem 1 talbetkę - tego dnia kiedy przyszło przełamanie nie zapomnę do końca życia :). I co ważne: higiena psychiczna - to nowe pojęcie mi bardzo pomogło, bo ja rozumiem pod tym pojęciem szanowanie własnych myśli i uczuć i nie daje się złym myślą a staram się myśleć zdrowo. Pozdrawiam wszystkich :). Jak coś to piszcie luberon@wp.pl

mike 2011-10-25 20:05:04

ja tez mam nerwice mialem straszne jazdy myslalem ze dostane zawalu tak mi w sumie tez powiedzial lekarz ze duzo mi nie braklo... jakos to przezylem bylo ciezko i jest nie raz ciezko... mialem spokoj przez jakis miesiac zapominalem o tym ze mam wogle ta nerwice ale zaczyna powoli ona znow o sobie przypominac znow wlacza sie to nocne kolatanie i klucie no coz trzeba jakos z tym zyc nie przejmowac sie za bardzo ja sie przyzwyczajam

estera 2011-10-26 16:19:10

czytam wasze komentarze i wszystkie opisane objawy pasuj do mojego stanu. myslalam ze to stan przezawalowy i w tym leku objawy sie nasilaly teraz jestem pewna ze to nerwica serca ale odwiedze specjaliste zeby sie upewnic

wyśmiany 2011-10-27 14:14:00

Mam 19 lat, od połowy roku dręczy mnie ta choroba. Na początku czułem tylko przyspieszone bicie serca... ale kiedy dochodziły ostre zawroty głowy pojawiał się lęk i nagle serce zaczynało bić nierytmicznie. Nie mogłem spać normalnie, oddech płytki i zawsze ten sam lęk. Mogłem sie jednak uspokoić. Wczoraj miałem jakiś atak, bałem sie ze umrę, czułem jakby serce miało mi wystrzelić, spociłem się cały, zaczynało mi się robić ciemno przed oczami. Nie mogłem myśleć racjonalnie... To byl najgorszy stan w moim życiu. Wezwałem pogotowie, kobieta starała się mnie uspokoić i troche pomagalo ale kiedy na nich czekałem wróciło. Ratownicy jak mnie zobaczyli... uznali mnie za naćpanego. Jeden ciągle mnie wyśmiewał, mówiąc ze przez takich jak ja ktoś inny mógł umrzeć... Na miejscu się już uspokoiłem, a ekg nic nie wykazało. Jednak nie mogłem sie od nikogo dowiedzieć co powinienem zrobić... do jakiego lekarza sie zgłosić. Przez te napady mam same problemy. Czuje się zmęczony, nie mogę normalnie spać. Do jakiego lekarza powinienem sie zgłosić?

skorpion2711 2011-10-28 20:37:33

wyśmiany==opisze Ci co ja mam i jak to wygląda.I UWAGA idz do lekarza i opisz mu krok po kroku dolegliwości napewno od razu będzie wiedział co Ci jest.Ja tak zrobiłem Mnie od jakiegoś czasu zaczęło ostro boleć w klacie w tym miejscu gdzie serce,kłócie, pieczenie, ucisk.Mam od tamtego czasu problem z normalnym oddychaniem a raczej częściej oddycham ustami, męczę się prawie natychmiast.Śpię normalnie, niczym się nie denerwuje i mam to po prostu w d....Wstaję rano wypoczęty ale oddech dalej świszczący i ciężki.W pracy wczoraj i dzisiaj miałem silne zawroty głowy słabość i bół w klacie koło serca, prawie od tego zemdlałem ,mimo iż stresu żadego nie miałem , wylądowałem od razu w szpitalu.EKG w porządku inne badania związane z zawałem również.Diagnoza ,nerwica ....no rozwaliło mnie to bo kompletnie nic się u mnie w życiu stresującego nie dzieje niczym się nie denerwuje.Takie ataki przychodziły niezależnie ode mnie, no bez powodu i to jest najgorsze.Chyba z kosmosu do mnie to przywędrowało.Przepisał mi leki więc trzeba jutro kupić i brać , zobaczymy co z tego będzie,czy człowiek beż stresów jak ja może mieć nerwicę sercową?Hm...bardzo dziwne.

patusia 2011-11-03 22:41:17

kochani nie wkrecajcie się z to tak bardzo i minie tak jak mi mineło a myślałam ze do końca życia już tak będę miała.

arleta 2011-11-03 23:38:49

witam wszystkich.mam 29 lat w tym roku w maju 2011,wstawałam z tapczana i zakreciło mi sie w głowie,od tego czsu mialam zawroty głowy i potem balam sie ze zemdleje bedac sama w domu jakies co 4 dni robiło mi sie ciemno przed oczyma.dostałam skierowanie na szpital zrobiono mi rezonans magnetyczny glowy ,wszystko ok pani neurolog ztwierdziła ze to od napiecia,dostalam cavinton forte na zawroty i afobam na lęki.Zawroty głowy przeszły alle doszło do tego 160 bicie serca ,uderzenia gorąca do glowy.I stwierdziłam ze udam sie do psychiatry.Doktor usłyszawszy moją wersje stwierdził ze to nerwica.Tabletki które zażywam to concor cor 2,5 lek ten jest dla mnie jak zbawienie ,nie mam bicia serca powyzej 100 tylko 60 .70 bardzo sie z tego ciesze ,kolejny lek to rudotel 10 mg 2razy dziennie .nie mam juz objawów wegetatywnych ale nadal biore leki by nerwica nie powróciła .POLECAM PSYCHIATRE W TAKICH PROBLEMACH JEST WINNE NASZE MYSLENIE ,POZDRAWIAM WSZYSTKICH.ACHA LEKI BIORE JUZ 4 MIESIACE TE OD PSYCHIATRY I CIESZE SIE ZE MOGE NORMALNIE ZYC.WIEM ZE BEDE JE BRAC JESZCZE JAKIES 6 MIESIECY BO Z RUDOTELU CIEZKO SIE SCHODZI ALE trzEBA MYSLEC POZYTYWNIE POZDRAWIAM

nisia1 2011-11-10 12:12:34

ja mam uczucie jakby serce podskakiwało albo zatrzymywało się, czasen odczuwam to jako podskok w gardle lub klatce piersiowej strasznie sie wyedy boję objawy nie są zalezne od wysilku - dodam że jak jestem czymś zajęta to raczej nic mi nie dolega, objawy pojawiają się jak naprzyklad się położę. Badania u kardiologa w normie i ogolnie nic mi nie powiedzial konkretnego.

dana 2011-11-12 23:29:34

ja tez cierpie na te chorobe ,ale zazywam validol ,i jakos daje rade .

salsa 2011-11-14 08:47:56

Ja mam 41 lat i od roku mam takie właśnie lęki,duszności,szybsze bicie serca.Wszelkie badania,EKG i wysiłkowe było ok no i lekarz powiedział ,że on nie wie co mi jest, a jutro mam wizytę u kardiologa i w sumie nie wiem co ma mu powiedzieć >że podejrzewam nerwice serca?

XYZ 2011-11-15 12:58:09

znam ten problem....katastrofa. Ja kłade się do łóżka i zaczynam miec problem z oddechem i boje sie wtedy,że to coś z sercem i późniaj jest jeszcze gorzej mam okropne zawroty głowy jak bym był ciągle pijany. Ale najgorszy jest ten brak oddechu i ból w okolicy serca. Kiedyś byłem u lekarza i powiedział,że może to być nerwica ale moje zdziwienie było ogromne bo przeciez żadnych stresów nie mam i nie brałem leków ale czas najwyższy sie wybrać znów. Tylko ze mnie to łapie żadko ale jest bardzo dokuczliwe. np ostatnie takie ataki miałem jakieś 4,5 m-cy temu wy też tak macie??????????????????????????????????????????????

ammon 2011-11-17 15:05:53

witam, Mam 32 lata. Zastanawiam się czy mnie również "dopadła" nerwica serca. Rok temu miałem skok ciśnienia 170/110, który później już się nie powtórzył, lecz od tamtej pory przyjmuję Bisocard 5 mg. Stan psychiczny jest jednak nadwyrężony do dziś(specyficzne poczucie destabilizacji, skutkujący lękami i "wkręcaniem" sobie dziwnych myślowych scenariuszy). Nie jest to przyjemne, a można nawet powiedzieć, że czasem przerażające. Opisane na wcześniejszych postach dolegliwości jak: kołatanie serca itp. pojawiają się nieco rzadziej. Mam zatem pytanie: czy nerwica serca może mieć aż tak duży wpływ na sferę psychiki? Pozdrawiam Was serdecznie.

t0mi 2011-11-17 20:54:08

hey nerwóski... polecam strone do poczytania: http://moja-nerwica.republika.pl/ chlopak opisuje co przerobil temat i mu sie udalo. Ja walcze juz 4 lata. Probuje teraz wlasnie diety niskocukrowej. Warto wziac pod uwage czy nie ma sie grzybicy ogolnoustrojowej. Podobno zdrowego organizmu nerwica nie atakuje, tylko taki, ktory ma oslabiony uklad immunologiczny. Poszperacje na stronach w tym temacie.

Pomorzanin 2011-11-20 18:56:06

Witam mam nerwicę serca od 10 lat . Nie raz jest lepiej czuję się dobrze przez 2 tygodnie . Ale jak mnie dopadnie to trzyma następne 2 , proszę odpowiedzieć do jakiego lekarza mam się zgłosić co zażywać jak zwalczyć to coś . Mam szczęście wspaniałą rodzinę córeczkę i żonę . Tłumacze sobie że to dla nich żyję i wszystko robię , mimo to gdzieś w głowie siedzi i mnie zżera , ta wredna choroba . Proszę o rady pozdrawiam i życzę zdrówka.

ammon 2011-11-21 13:05:27

witam, t0mi dziękuję za stronkę. Warto było się zagłębić w jej treść. Następny krok to wizyty u psychiatry. Dziś skorzystam i chętnie podzielę się z Wami swoimi wnioskami. Pozdrawiam serdecznie.

Kasia 2011-11-24 15:07:14

witam, mam malenkiego dzidziusia, urodzil sie jako prawdziwy cud gdyz moja cholerna nerwica dawala mi niezle w d.... bedac w ciazy:( Ale jakos przebrnelam - bralam asertin i depreksolet, na szczescie dzidzius sie urodzil zdrowy. Mowi sie ze ciaza uzdrawia wszystkie choroby mijaja - a ja mowie - guw.. prawda! Moja nerwica wrocila - i cholernica mnie dopada przewaaznie jak jestem sama w domu z malenstwem. To jest straszne - szybkie bicie serca pocenie sie okolicy pach, zimne stopy i dlonie i co gorsza takie drzenie miesni ze nie mozna utrzymac w dloni nic:( Czy nerwica jest wyleczalna w 100%? To mnie wykancza zawsze wtedy mysle ze umieram w dodatku w samotnosci. Mieliscie takie mysli?

papuzia_45 2011-11-29 10:14:43

witajcie nerwusy....własnie zapisałam sie na echo serca...i ...sama nie wiem...z jednej strony chciałabym zeby cos tam było,moze w koncu swiadomosc ze wiem co mi jest pomoze,a zdrugiej sami wiecie ,kto by chciał miec problemy kardio....ale zawroty głowy, pisk w uszach ,czarno przed oczami,głosy ludzi z którymi rozmawiasz odpływajace gdzies daleko,drenie nóg, ból zoładka. i te diabelskie bóle w klacie....znacie to pewnie......i tak od 10 lat..cofa sie ta cholera i znowu nie wiadomo dlaczego i kiedy atakuje.....ciezko...ale sie zyje.....pozdrawiam ....trzymajcie sie jako i ja sie trzymam...

Irena 2011-12-02 22:09:30

Ja chetnie podziele sie z Wami nerwicowcy,po 60 latach zycia stwierdzam,ze najlepszym lekarstwem jest ruch na swiezym powietrzu,tzw.chodzenie z kijami itd.ie ma na to lekarstwa innego tylko ruch...jeszcze raz ruch...co powoduje ze nie mna czasu myslec o chorobie.Zycze zdrowka!!!!

ulusia 2011-12-08 21:38:56

ja juz mam tez tego dość to jest paskudne cigle ból klatki pieczenie w sercu kłucie puls 190 masakra karatka kursuje na okrągło a teraz dostalam lek isoptin 40 ale boje sie go brac bo cisnienie mam normalne tyle ze puls mi skacze juz mecze się rok ale szczerze aprawde mam dosc najgorzej boje sie tego ze zostaje sama z 2 letnim dzieckiem i boje sie ze własnie wtedy stanie sie cos złego

DANIEL 2011-12-09 00:05:56

Witam mam chyba to samo objawy nasilily sie gdy lekarz stwierdzil lekkie zwezenie naczynia wiencowego (mam powazny problem z cholesterolem).dodatkowo dochodzi ucisk lewej stronu szyji ,kolatanie serca ,leki ,zawroty, bole e klatce piersiowej,przyspieszone tetno,dlawienie w gardle.Mam 35 lat wiec diagnoza lekarza mnie martwi ,nie ma zadnego medycznego wytlumaczenia tych objawow .kardiolog wykluczyl choroby serca a ja czuje sie strasznie .problemy zaczely sie pojawiac regularnie gdy zaczolem przyjmowac statyny:leki obnizajace poziom cholesterol.podobno zle wplywaja na uklad nerwowy.Twardo stapam po ziemi,JESTEM NERWOWY,ale nie jestem panikarzem itd.Moze nie umiem sam siebie ocenic jeszce i dlateg troche nie wierze w nerwice a problemy z cholesterolem utwierdzaja mnie w przekonaniu ze cos jest nie tak z moim sercem.jesli to nerwica to jestem poczatkujacy jak wspomnalem objawy mam dopiero od jak wiec prosze o porady .martwie sie najbardziej o moja rodzine moj stan zaczyna odbijac sie na najblizszych.W JEDNYM SIE ZGADZAM ZYC TRZEBA DALEJ

Kejti 2011-12-11 22:10:12

Witam wszystkich. Moja nerwica zaczęła sie od zawrotów głowy,myslałam że mam tętniaka w głowie (rezonans, tomograf) wykluczyły to, a ja tak sie tym wszystkim przejmowała że schudłam 15 kilo nic nie mogłam przełkną. Kiedy sie okazało że nic nie ma w mojej głowie dopadło mnie to paskudne kołatanie serca tak gdyby się zatrzymywałao i zaczynało bic od nowa. Znalałam sie u lekarza zrobiono mi ekg wszystko ok. Potem wizyty prywatne u kardiologa holter echo ok. nerwica?? 2 tyg temu urodziłam synka kołatanie dało mi w koś już od połowy ciąży. Urodziłam normalnie choc bałam się że umrę przy porodzie. Po porodzie kilka dni było wspaniale myslałam ze juz na zawsze pożegnałam się z tą cholerną chorobą Niestety nie cieszyłam się długo. Wróciło . Siędze i płacze boje sie zostac sama z dziemi bo myśle ze umre na zawał.Nie wytrzymuje już nie wiem co mam robic. To jest cos okropnego.

Mika 2011-12-13 01:18:27

Witam, mam pytanie. Czy ktoś z was cierpiących na nerwicę serca ma może takie wrażenie, że serce jest jakby uwięzione, zdławione i bardzo słabe? Bo kołatanie to jedna rzecz, ale ja mam właśnie często takie wrażenie, jestem wtedy potwornie osłabiona, nie śpię całą noc, odczuwam potworny lęk. W ciągu dnia odczuwam bóle w klatce piersiowej a w nocy to osłabienie. Męczę się z tym od 2 miesięcy, miałam robione różne badania, ale niby nic poważnego się nie dzieje. To wszystko zaczęło się tak nagle i jakby bez przyczyny. Chciałabym się wreszcie normalnie wyspać...

Justyna 2011-12-15 14:53:40

Od jakiegoś czasu też zmagam się z tym problemem. Ciągłe kłucie w klatce, ataki lęku w nocy. Miałam tego dosyć, postanowiłam pójść do lekarza. Wizyta u lekarza rodzinnego w niczym nie pomogła, miałam robione EKG, RTG, badania krwi i moczu-wszystko dobrze, dostałam skierowanie do kardiologa i mam zrobić gastroskopie. Lekarka zapisała tabletki na serce-których nie biorę, bo po ich zażyciu źle się czuję i ciśnienie mi spada, a puls mam ledwo 52- co wzmaga we mnie jeszcze większy strach. Nie wiem co mam ze sobą zrobić, chciałabym po prostu żeby przestało boleć i żyć normalnie jak kiedyś?!

Sylwiaaa. 2011-12-26 10:44:36

a ja mam 17 lat i też mam nerwice , kiedyś szłam z ciocią przez molo i zakreciło mi się w głowie myślałam że zemdleje i od tamtej pory w szpitalu byłam i wgl. no i przez cały pazdzernik było git nie mdlałam i nic mnie nie boliało a teraz powróciło chyba ide do psychiatry bo bez kituu . wkrecam se jakieś choroby że mam zawał hahahahhah . czasem jak ide przez miasto to kreci mi sie w głowie czy chce mi sie zemdleć to mowie sylwia idz dalej mmiej to w dupie co bedzie to bedzie juz w zyciu zrobilam prawie wszystko moge umierać . i jak tak mysle to dobrze ale na chwile to tak jest bo potem dalej to samo i takie sieki w głowie jak bym jakąś ćpunką była i zjazd miała. u mnie w rodzinie to juz nie licza ile razy umierałam hahah . pozdrooo :)

Ida 2011-12-29 15:05:35

Ja też zmagam się z tym problemem już 5 lat.Mam 36 ,studiuję i bardzo dużo się uczę.Myślałam,że jak zajmę głowę nauką ,to wszystko minie.Niestety bardzo się pomyliłam,bo ataki ze strony serca wracają jak bumerang.Dolegliwości są z każdym rokiem gorsze.Nigdy nie korzystałam z psychoterapii,ale zaczynam się nad tym zastanawiać.

zygmuś 2012-01-02 12:43:33

Tez mam nerwicę, ustepuje gdy nie pije kawy po 2,3 dniach, a zapalenie papierosa i wypicie kawy zwielokratnia kolatania

Andrzej 2012-01-03 20:23:06

Ja teraz wiem ,ze mam nerwice od dziecka tylko kiedyś nie było to jeszcze tak znane.Lekarze nie wiedzieli co mi jest.Jako dziecko balem się zasnąć, bo śniły mi się koszmary.Wydawało mi się że nie mogę się ruszyć, wszystko słyszałem a nie mogłem się poruszyć ani krzyczeć,najgorzej było jak zaczynałem się dusić napływającą śliną do gardła albo zatykającą poduszką usta, to był koszmar.Lekarze nie wiedzieli co mi jest bo byłem według nich całkiem zdrowy a napady kołatania serca i leku tłumaczyli ze jestem po prostu bojący.Póżniej jak dorastałem trochę się to uspokoiło.W wojsku było już wszystko ok.Po wyjściu z wojska zacząłem się za bardzo cieszyć wolnością i kiedyś po obficie zakrapianym stole na drugi dzień mnie dopadło.Okropne kołatanie serca bule w klatce ogromny lęk myślałem że to już koniec wylądowałem na izbie przyjęć i po zrobieniu ekg lekarz się patrzy na mnie i na pielęgniarkę myślę sobie pewnie mam rozległy zawał a miałem wtedy 23 lata.Okazało się że nic mi nie jest.Po jakimś czasie powtórzyła się sytuacja z alkoholem.Poszedłem do lekarza on przepisał mi leki od serca i się wtedy zaczęło.Byłem ciągle u różnych lekarzy nic nie pomagało.Ciągle to nowe leki.Wpadłem w taką nerwice lękową że bałem się wyjść z domu zabierałem ze sobą leki, że coś mi się stanie.Byłem w strasznym stanie, wydawało mi się że ciągle mam zawał lub za chwile go dostane.Pojechałem do sanatorium do Polanicy, zmiana klimatu oraz zabiegi a szczególnie bicze wodne zimną i gorącą wodą na przemian oraz bieganie po górach postawiło mnie na nogi.Zrozumiałem że jestem zdrowy, jak zobaczyłem po zawałach ludzi którzy nie mogli szybciej iść nawet a ja biegałem i to bez żadnego zmęczenia. Jednak po alkoholu na drugi dzień tym zawałowcom nie było nic a mnie męczyło.Jednak alkohol mi szkodził i wtedy już byłem pewny że mam chore nerwy a nie serce bo alkohol w małych ilościach jest leczniczy dla zawałowców a bardzo szkodzi na nerwy.Mam teraz 55lat i czasami dopadają mnie te bule w klatce ale nauczyłem się z tym żyć.Najbardziej jest żle po alkoholu na drugi dzień ,więc staram się unikać.A z leków to jeśli mnie dopadnie to biorę ziołowy uspokajający,bardzo pomaga bieganie jazda rowerem zresztą ruch na świeżym powietrzu.Żle wpływa na mnie np.leniuchowanie szczególnie póżna jesień, zima, wczesna wiosna najczęściej mnie wtedy dopada.Nie ma lepszego leku na tą chorobę jak aktywność fizyczna a szczególnie bieganie z rana i żeby czymś się zająć. Najgorzej jak się leży albo siedzi i słucha gdzie boli. czy to nie zawał czasem się zbliża.Jest to uciążliwa choroba ale da się jakoś z nią żyć inii jeszcze gorzej mają wystarczy tylko wejść do szpitala.

anka 2012-01-12 12:37:09

jejku czytajac komentarze doszlam do wniosku ze tez mam nerwice. od kilku boli mnie w klatce piersiowej < jest mi zimno i sie poce a mam dopiero 21 lat ,;(

haroszyj 2012-01-12 12:45:52

nie sugeruj się komentarzami, tylko do lekarza śmigaj :) Najgorzej jest diagnozować samego siebie, każdą chorobę można sobie wmówić :)

Satchu 2012-01-21 08:39:08

Jak czytam te wasze wypowiedzi to mi sie smiac chce bo mam tak samo nawet teraz kuje mnie serce. Najgorzej jest w marketach nie wiem czemu ale zawsze tam dostaje ataków ;D najbardziej pomaga siłownia i zdrowe odżywianie a nie jakies psychotropy !!

Piotr 2012-01-21 15:15:50

Ja mam objawy takie same jak Wy wszyscy. Bóle w klatce piersiowej, chwilami nagle zaczyna walic mi serducho z 70 to 110/min, odczówam potezny lek ze zaraz mi sie cos stanie, boje sie zawsze ze dostane zawał i po mnie. Nie raz wyladowałem na pogotowiu a tak okazało sie zawsze ze mam podwyzszony puls i ekg wporzo. Dla nich to nic powaznego ale kto tego nie doswiadczy na własnej skórze to nie wie jakie to straszne. Czasami takze mam silne mrowienie karku, mroczki przed oczami, robi mi sie słabo, straszny lek przed utrata przytomnosci ale naszczescie nic nigdy złego sie nie stało. wiem ze to nerwica, wszyscy mi to powtarzaja i wiem ze jest to w mojej głowie, ale niestety ciezko mi z tym. Biore czasami ziołowy validol i nieraz bisocard na obnizenie tetna. Bardzo chciałbym sie uwolnic od tej strasznej choroby, jezeli ktos zna dobre metody prosze o pomoc. gg 8735464

Elzbieta 2012-01-31 09:04:01

witam mam te wszystkie objawy jake opisujecie cos okropnego mi pomogla zimna woda codziennie rano i przed snem mycie w okolicach serca zimna woda pozdrawiam i polecam pa

Ewa 2012-02-03 19:45:56

Straszna choroba.

Andre 2012-02-07 15:10:21

a jedzenie ma wplyw na serce unikac maki cukru soli i jesc optymalnie a o wszystkim zapomnicie uzywac oliwy masla ekstra tlusta smietane radze sprubowac na jeden lub dwa tygodnie

mariola 2012-02-13 13:59:34

ja też juz bardzo dlugo walcze z nerwica serca i za kazdym razm jak mam atak to wpadam w panike tak bardzo bym chciala normalnie zyc

ona28 2012-02-14 17:10:45

Witam wszystkich. Widze,ze nie jestem sama. Odkad zaczelam czytac na internecie wszystkie te objawy jedtem spokojniejsza. Nie jestem sama. Mam ten sam problem.miesiac temu wylądowałam na pogotowiu. Szybkie bicie serca i paniczny strach przed smiercia. Zrobili mi ekg,dali srodek uspokajajscy i przeszlo. Ale ataki mam srednio co dwa dni. Jak to ktos ładnie nazwał i idealnie pasuje do tego stanu Umieranie. Bo tak sie wtedy czuje. Ja myslałam juz ze jestem wariatka. Ale jak sie okazuje mam nerwice serca. Straszna rzecz. Nie mozna normalnie funkcjonowac. Dopoki mam zajecie jest ok. Ale jak wchodze do łòzka i slysze swoje niemiarowe bicie serca pulsowanie w szyji ciezki oddech i paniczny strach to mam dosc. Zaczynam plakac i pytsc boga za jakie grzechy, czemu ja?wszyscy spia a ja sie męcze. Bylam u lekarza rodzinnego. Wszystkie badania ok. Jutro wizyta u kardiologa juz druga. Zakladam jutro holter. Zobaczymy co mi powie. Przepisal mi leki na spowolnienie akcji serca. Serce spowolnilo ale strach zostal. Kluczem do tego ze wpadlam na trop tej choroby okazaly sie srodki n uspokajajace po ktorych czuje sie w miare normalnie. Ciesze sie ze nie jestem sama.

ula61 2012-02-18 14:43:20

mam takie same objawy....silne kołatanie serca, ucisk w klatce piersiowej w okolicy mostka. mdłości, zawroty głowy. drętwieją mi palce dłoni i "strasznie mnie boli skóra" może to dziwnie brzmi ale mam takie uczucie jakby mnie na całym ciele oskalpowali i z powrotem tą skórę przytknęli do ciała. byłam z tym u lekarza to dał mi pramolan...ale nic nie działa...a wszystkie te objawy są każdego dnia nie do zniesienia....czasem mam wrażenie, że zaraz umrę....mało to ciekawe uczucie:(powodów do nerwów mam dość sporo

Danusia 56 lat 2012-02-19 18:19:08

no niestety wyniki dobre a człowiek wstaje rano nogi jak galareta a tu trzeba szykować się do pracy a w pracy stres i nerwica serca a wybuchy gorąca straszne to i nie ma na to leku tak się zaczęło jak miałam syna w Awganistanie i jestem sama nie mam wsparcia brakuje mi kogoś kto by mi pomógł od leków w buzi mnie pali nie mam apetytu a mieszkam sama

bogna 2012-02-20 12:24:47

najllepsze lekarstwo to nie myslec o tym

ona28 2012-02-21 20:03:38

Nie da sie nie myslec o tym jak czlowiek sie zle czuje. Dopoki jest sie czyms zajetym jest ok. Gorzej jak sie zostaje sam na sam ze soba. Ja juz mam tsk dosc ze mam wrazenie ze zwariuje. Nie da sie normalnie zyc. Wsparcie w bliskiej osobie tutaj jest bardzo wazne. Sama tez go nie mam niestety. Mozna zwariowac. Z dnia na dzien jest coraz gorzej. Boje sie ze pewnego dnia powiem dosc.

anulka838 2012-02-26 07:19:25

Witam was serdecznie. Moje objawy ujawniły się jak urodziłam pierwsze dziecko.od tamtego czasu nie moge zyć spokojnie kilka razy było u mnie pogotowie ale niestety wtedy karmiłam piersia i nie mogłam dostać zaszczyku wtedy lekarz kazał mi sie położyc nogi lekko uniesc na wysokosc serca i masowal mi tetnice szyjna po lewej stronie(dostalam strasznego kołatania)potem nie zwracalam na to uwagi poniewaz miałam drugie dziecko.Lecz 2 lata temu choroba sie nasilila,rozwód walka o dzieci itp.masakra.Dostałam takich bóli ze szok wyladowalam u lekarza,zlecil wszystkie badania ekg itp.wszystko wporzadku.Miałam silna depresje wyladowałam u psychiatry dostałam Parogen-psychotrop.troche sie uspokoiłam ale ciagle mam ta cholerna chorobe mam wrazenie ze mam zawał piecze mnie lewa reka bol w klatce,nawet dzis jak to pisze miałam w nocy atak i nie spie od 4 rano,czułam jak by mi serce przestało bic,potem kolatanie.z tym nie da sie zyc

Boa 2012-02-28 18:20:28

Witam ja też mam ten sam problem w dzien jest dobrze ale jak kłade się spac to czuje jak by serce przestawało mi bic wstaje szybko ide do łazienki płukam się zimną wodą i łapę powietrze i już po spaniu.

ona28 2012-02-28 20:41:18

Ja mialam holter i bicie serca przez caly dzien ponad 100. Na spaniu mialam normalne bicie serca bo 64, wtedy kiedy moj mozg spal. Rano doslownie jak otworzylam oczy to znowu ponad 100. Lecze sie u kardiologa na nerwice serca, jem atenolol na spowolnienie akcji serca. Najpierw 25mg,nie pomagalo nic w noc ataki. Teraz jem dwa razy po 50 mg i jest lepiej. Ae mam zawroty glowy wieczorami i czasem wrazenie jakby mi slon usiadl na klatce piersiowej. Szukam sposobu na zycie z ta choroba jak narazie marnie mi idzie. Nie jem zadnych uspokajaczy. Kardiolog powiedzial ze tabletki uspokajajace mam sobie zostawic na ciezkie chwile,ktorych mi nie zyczy. No i ze atenolol moge jesc nawet przez rok aby serce zaczelo pracowC normalnie

Niunia 2012-03-02 18:27:08

Witam! Ja mam chyba ten sam problem... Od roku jestem dość słaba, senna, ostatnio też codziennie (moim zdaniem) mnóstwo skurczy dodatkowych, nawet gdy próbuję się uspokoić... 3 razy miałam robione echo serca, które nic a nic nie wykazało, może oprócz ostatniego podczas którego dowiedziałam się, że mam wiotki przedni płatek zastawki mitralnej i śladową jej przepuszczalność, ale podobno taka moja uroda, poza tym mam 22 lata więc taka "wiotkość" u młodych osób jest podobno normalna... Cały czas prawie jestem taka spięta w środku... Ale już sama nie wiem czy to ze strachu od tych skurczy dodatkowych czy od jakiejś choroby... :( Czasem też nagle czuję jakby brak tchu i i słabość, a potem nagle szybkie i mocne bicie serca... Czy to może być spadek ciśnienia? Przez nerwicę...? Myślicie, że to rzeczywiście nerwica... Ale te skurcze dopadają mnie nawet wtedy gdy próbuję się wyluzować, odpoczywać... I już sama nie wiem :(

sroczka 2012-03-02 22:28:10

witam wszyskich mam 56 lat choruje na nerwice juz od dziecka ale nikt nie wiedzial ze to nerwica .Pierwszy taki atak mialam 35 lat temu przyjechało pogotowie dostalam zastrzyk i było dobrze ,ale ataki powracały.Chodziłam do różnych lekarzy bo wszystko mnie bolało tzn.serce,głowa, kręgosłup ,żołądek,oraz osłabienie,pocenie ,nogi jak z gąpki,poty,zimno,szum w głowie,gorąco,koszmary nocne, lęk ,niepokuj,drżenie rąk,prawde muwiąc całe ciało .pogotowie było umnie często.Teraz jestem po wielu szpitalach na odział nerwicowych i po wielu psychoterapiach uwierzcie że nic tak wam nie pomoże jak fachowa pomoc dobrego psychoterapeuty.nauczycie się jak sobie pomóc,ja to nazywam też ze nauczy was myślenia pozytywnego,z tą chorobą można żyć tylko trzeba ją dobrze poznać.Nauczycie się prawidłowo oddychać,a co waszne nie wpadać wpanike bo to jest nasz wróg.A na koniec chciałam powiedzieć ja jestem tym przykładem bałam się wszyskiego a poleciałam samolotem do londynu znalazłzm prace poruszałam sie metrem a nie znam, języka nie boje się już niczego i tej głupiej nerwicy nie może mi zabierać radości życia., życze wytrwałości można ją pokonać.pozdrawiam

asiulka83 2012-03-03 23:06:03

ja choruje na nerwice od dziecka glownie meczyly mnie dusznosci pozniej wariowalo serce kolatanie napadowe jego bicie potykania szarpniecia przewracanie zamieranie mdlosci jelito wrazliwe dretwienie rak gula w gardle strasznie urudnia mi to zycie nie moge normalnie funkcjonowac co noc snia mi sie koszmary co tydzien karetka i diagnoza zaburzenia emocjonalne tragedia:(

ela 2012-03-06 21:05:50

ja tez choruje na nerwice so objawy kolatanie serca pieczenie w klatce piersiowej leki bul glowy i co mam zrobic prosze o pomoc

Art 2012-03-11 09:54:06

Mam nerwicę serca od 19 roku życia, jak przeszedłem zapalenie mięśnia sercowego. Teraz mam 34 lata i często robi mie się na omlenia, nagle obleję ssiępotem i dostaję palpitacji serca. Chodziłem kilka lat do lekarze to dostawałem leki po których czułem się jeszcze gorzej. Jedyny lek jaki na mnie działał pozytywnie, uspokajął i nie otępiał to klonazepam, niestety lekarze nie chcą go przepisywać bo jest uzależniajacy i wolą wciskać na chama inne leki. Wszelkie leki antydepresyjne i uspokajające, albo zaostrzały objawy nerwicy albo strasznie otępiały, dlatego od lat przestałem chodzić po lekarzach i jakoś sam sobie z tym radzę.

ania 25 2012-03-12 14:18:37

wiecie co ja tez mam takie objwy nie byłam u lekarza bo w sumie mam 25 lat i wstyd mi eh niewiem czy to psychitra czy psycholog cos pomoze?jak mnie łapie goraca zatykaja sie uszy,słabo serce dudni to odrazu trzeba sie upokoic i nie myslec szybko sie czyms zajac mysle o czyms przyjemnym ja sie boje nawet sama wyjsc z domu nie wspomne o siedzenie samej w domu ale jak widac takich ludzi jest tysiace a bierzecie jakies leki ziołowe na uspokojenie?bez recepty co polecacie?

Emila1984 2012-03-13 17:48:22

Mam 28 lat moje problemy zaczęły się po śmierci babci.Poszłam normalnie do pracy i w pracy dostałam takich duszności,że dosłownie zaczęłam biegać po całym zakładzie szukając pomocy na dodatek w tym samym czasie komunikowałam się z mamą przez tel i opisywałam jej co mi jest i byłam pewna ,że tojuż koniec mojego życia.Jednak to przeżyłam ku mojemu zdziwieniu.Znalazłam wkońcu ochotnika który zawiózł mnie na pogotowie a tam ekg i ciśnienie w normie.Wydaje mi się,że mój organizm się buntował i nadal to robi.Muszę żyć w stresie bo jak się uspokoję jest gorzej tj zawroty głowy panika itp..masakra z tym można oszaleć zakupy w marketach porażka biegiem do kasy i biegiem do domu najlepiej na kanapę i leżeć.Nie chcę tak żyć mam dwójkę dzieci 4lata i pół roku.Brałam parogen ale czy było lepiej ciężko określić.Odkąd pamiętam w moim życiu jest ciągle strach,płacz nerwy stres.Ratunku!

lola 2012-03-13 17:48:59

straszne

tysia 2012-03-16 22:51:49

trzeba duzo spokoju

pysia 2012-03-22 17:25:47

Witajcie ja też mam nerwicę ale mam bardzo mocne kołatanie serca bardzo mocne bicie serca aż się boję czy wy też tak macie jak mocno serce bije to myslę ze zaraz strace przytomnosc

anita 2012-03-24 18:50:26

Witajcie,ja o swojej nerwicy dowiedziałam się kilka dni temu,objawy mam takie jak większość z was,przychodzi nagle w najmniej spodziewanym momencie,a co najśmieszniejsze kiedy wogóle nie myślę o niczym stresującym,pierwszy taki "atak" miałam kiedy siedziałam u fryzjera na fotelu kiedy nakładał mi farbe na włosy,przez godzine czasu mnie trzymało,nagłe przyspieszone bicie serca,bardzo ciężki oddech właściwie ma się wrażenie jakby nie można było do końca wdechnąc,ciężkośc na sercu,pocenie się dłoni i pod pachami i ogólna panika,mnie kiedy puszczało to cała się trzęsłam,poszłam do lekarza rodzinnego,oczywiscie wyniki ok,ale mój lekarz od razu mi powiedział że z mojego opisu to na bank nerwica,przepisał mi słabe leki na uspokojenie,kazał brać codziennie chociaż po jednej,i powiedział że niestety czeka mnie wizyta u psychiatry,on ustali dalsze leczenie,również jestem tym wszystkim przerażona ale mam dzieci i wiem że nie mogę się poddać tej chorobie,będę próbowała z nią walczyć,trzymajcie kciuki,pozdrawiam

sila 2012-03-26 09:28:58

Ja kiedys miałam tak , że jak mocniej bije mi serce to robi mi się słabo jak bym za chwilę miała stracic przytomnosc bardzo mnie to martwi i boję się o swoje zdrowie bardzo mocne bicie serca aż mi się robi ciemno przed oczami i na chwilę jak bym traciła swiadomość a po paru sekundach przechodzi ale męczące to jest jak nie wiem moze cos wiecie na ten temat .

stokrotka 2012-03-27 11:15:30

Witam. Mój koszmar zaczął sie od śmierci bliskiej osoby. Widziałam jak umiera. Od tego czasu jakies pól roku pożniej zaczęło się...Moje objawy zaczynają sie od: (opisuję po kolei) szum w uszach, zimne dłonie i stopy, blednięcie dłoni twarzy,szybkie bicie serca, duszności,nogi jak gąbka, uczucie jakbym miała za chwile zemdleć, wtedy szybko otwieram okno lub wychodzę na balkon i wszystko mija. Zaznaczam że miałam już robione chyba wszystkie możliwe badania. Nie wiem czy to nerwica serca czy coś innego.

beti:) 2012-03-30 23:16:06

Hmmm...Przede wszystkim witam was.Ja od 3 lat zmagam sie z takimi objawami jak:tachykardia(nawet do 180 na min)do tego zimne poty,osłabienie ,drżenie całego chyba ciała,ucisk w gardle,duszność ból brzucha i straszny w tym czasie niepokój :(Robiłam chyba wszystkie mozliwe badania(holter,ekg,echo serca,tomografie,różne badania krwi i ku mojemu zdziwieniu nic!Do kardiologa chodze regularnie ale tylko chyba po to zeby przepisał mi nową recepte(biore concor 2,5mg).Czasami mam wrażenie jakby na chwilke zatrzymywało mi sie serce,gdy mierze sobie w tym czasie ciśnienie to jest zawsze podwyższone ok 180/130.Moje pytanko do was nerwicowcy-czy to moze byc nerwica serca?Obecnie zadnego stresu nie przechodze a objawy jak były tak sa.Gdyby to było 10 lat temu to bym sie zgodziła ze to nerwica bo wtedy maiłam traumatyczne przeżycia ale teraz?niczym sie nie martwie,nie pracuje-jestem na urlopie wychowawczym wiec skąd to???Pozdrawiam aa i dodam ze mam 33 lata,alkoholu nie pije wogóle,kawe tylko 1 dziennie i to rozpuszczalną :)

PYSIA 2012-04-02 10:08:22

Witam beti ja Cię rozumiem ,że nie masz teraz stresów tylko jest jeden problem stres nigdy nie objawia się tak jak ty się zdenerwujesz tylko dopiero objawia się po kilku dniach tygodniach,a nawet miesiącach moja mama zmarła kilka lat temu,a ja dopiero teraz mam nerwicę i nawet pani doktor powiedziała , że nerwica stres atakuje dopiero póżniej nie w ten sam dzien co przeżywasz coś nie przyjemnego. Pozdrawiam serdecznie.

beti:) 2012-04-02 13:11:03

Witaj PYSIA i dziekuje za odpowiedź.Kurcze może to naprawde stres?Wczoraj wylądowałam na izbie przyjęć bo znowu mnie dopadła tachykardia i do tego silne ale to naprawde silne zawroty głowy.Jak sie rano obudziłam i próbowałam wstać z łóżka to jakby ktoś pchał mnie do tyłu,ciemno w oczach..masakra...w szpitalu porobili mi różne badania(neurolog,okulista,laryngolog)ale nic zupełnie nic nie znaleźli...co to jest-stres? jak tak to ja go nie chce....kurcze jakby sie tak dało...

PYSIA 2012-04-02 16:15:47

Wiesz co beti najlepszym lekarstwem na nerwice jest lekceważenie tej choroby bo jak pojawi się bardzo mocne bicie serca a ty jeszcze wpadniesz w panike to nikt ci nie pomoże najważniejsze zeby się nie nakręcac tylko to olać .

artur pindera 2012-04-02 20:55:42

wszyscy macie podobne problemy czasem myślę że zaraz umrę serce wali jak młot głowa jak by miała wybuchnąć tak się męczyłem jakiś czas poszedłem do psychiatry przypisał mi leki cloranxen na uspokojenie a na sen atarax i jest lepiej .pozdrawiam

mario 2012-04-02 23:58:58

witam wszyskich juz od 16 roku zycia mam nerwice to nic przyjemnego. mam 27 lat a czuje sie jak stary dziad co nic niemoze ,dopuki doputy sie z nerwica nieuporam zycie jest koszmarem ale jak mi sie uda to zycie jest znowu piekne najwazniejsze jest o niczym niemyslec co nas dodatkowo obciaza i nie skupiac sie nad naszym oddechem pozdrawiam i glowa do gory ;)

beti:) 2012-04-03 19:11:38

Witaj PYSIU :)Masz 100% racje...trzeba chyba olać dziada...Jeżeli sobie same z tym nie poradzimy to bedzie tylko coraz gorzej.Pójście do psychiatry wiąże sie tylko z jednym-dragi na uspokojenie,a jeżeli zaczniemy to łykać to z czasem nasz organizm sie na nie uodporni i bedzie trzeba brac kolejne i tak dalej i tak dalej....Zresztą na psychiatre jest zawsze czas....

Adaśś... 2012-04-04 12:31:40

Czytam te wszystkie komentarze i teraz już wiem jak mam sobie z tym radzić (przynajmniej tak mi się wydaje)... Dopadło mnie to coś, przed pięcioma miesiącami... Zima, brak zleceń,wydatki,kredyty...To wszystko spowodowało że się załamałem..... teraz już jest lepiej, ale czasem jak mnie chwyta, to poty oblewają mnie całego....Ale dam radę i muszęz tym walczyć... Mam dopiero 40 lat i dużo jeszcze do zrobienia :) Pozdrawiam wszystkich

Mała 2012-04-04 18:23:57

Słuchajcie a macie cos takiego jak chwilami bardzo mocne bicie serca,że nie mogę złapac powietrza i tak jak bym miała za chwilę udusic jakie to uczucie jest wstrętne to szok bardzo dziwne kołatania serca to bardzo mnie martwi aż zapisałam się na holter ale dopiero mam 14 kwietnia jak łapią mnie te kołatania to myslę ,że zaraz cos mi się stanie ,że dostanę zawału pomużcie proszę co jest dobre jak nagle tak mocno zaczyna bic serce.

marcin 2012-04-04 20:10:32

ja mam nie rowne bicie serce bije bije i za chwile jak by przestalo-tak jak by przeszkoczy tez bylem u lekarzy i twierdzo ze serce jest zdrowe-psychiatra przepisal arketis nie pomaga. podsuncie jakis pomysl-jest to naprawde uciazliwe....

beti:) 2012-04-05 23:20:12

Jeżeli chodzi o te kołatania serca to ja sie juz z tym zmagam 3 lata...przyśpieszony puls,ucisk w gardle ,cała sie poce i trzese..holter robiony był 3 razy,wysiłkowe,ekg,echo i wszystko jest u mnie ok...a i tak serce mi dosc czesto przyśpiesza do 170 uderzen na minute...dodam tylko jeszcze,ze u mnie te kołatania zdarzają sie z reguły rano,zaraz po przebudzeniu...źle sie czuje a wyniki badan mam dobre...szok...

stokrotka 2012-04-08 12:06:00

Witaj ,, Mała''. Ja również tak jak Ty mam te mocne bicia serca strasznie sie wtedy nakręcam i jest jeszcze gorzej...robi mi sie słabo itd. to co mi pomaga to naprawdę świeże powietrze i głębokie oddychanie przez nos!!! Ja miałam już chyba z 2x holter ekg i 2x holter ciśnieniowy. Ten drugi zawsze ok, ale w tym pierwszym wyszło mi czasem nierówne bicie serca. miałam też robione echo serca 4x!!! za 1x wyszło wypadanie płatka mitralnego, pózniej nic nie wyszło tak że tylko jeden lekarz stwierdził to wypadanie także już sama nie wiem czy to mam czy nie. jak już pisałam wcześniej u mnie się to zaczęło po śmierci bliskiej osoby, od tamtego czasu nie jestem sobą trwa to już 2 lata. strasznie mnie to męczy ,,umierałam'' już nie pamiętam ile razy...podobno jak sie słyszy głośne bicie swojego serca to jest nerwica serca. Chciałabym sie w końcu dowiedzieć co mi jest...

Zuzanna 2012-04-08 22:36:54

Kurcze ..... Od października 2011 r. "męczy" mnie taki dodatkowy impuls na wysokości lewej piersi, bardzo dziwne uczucie, pojawia się bez konkretnego, uchwytnego powodu (bardzo staram się unikać stresu). Były badania lab., 2x EKG, echo serca i ...nic nie wykazało, wszystko ok. Męczy mnie to dziadostwo codziennie, są przerwy ale to trwa pół dnia i na nowo, w nocy nie czuję tego, nie wybudza mnie ten dodatkowy impuls, śpię spokojnie choć były noce koszmarne - serducho waliło ok.100 udarzeń/min., zero snu, zmęczenie, strach, lęk. Bywa, że przy okazji "impulsu" czuję osłabienie, takie delikatne zamroczenie, czasem czuję "odbicie" tego dodatkowego impulsu w gardle..... Kurcze męcze się z tym, dajcie dobrą radę, pocieszcie słowem, odezwijcie się.....

asia 2012-04-12 20:02:03

ja choruje na nerwice 3 lat ci ciagle nowe objawy teraz odczuwam dodatkowe skurcze ktore sa bardzo nie przyjemne

Marta 2012-04-13 14:50:52

Witam ja tez mam te problemy ,ale widze że nie jestem sama. Wiecie co, do "złych" ludzi nerwica serca nie należy.

stokr. 2012-04-14 19:41:22

witaj Zuzanna miałam to samo co Ty, teraz jest ok. ale jak pojawiały się te dziwne ,, odbicia'', takie jakby zatykania w gardle to było nieprzyjemne, teraz z tamtym spokój a pojawiło się coś nowego taki jakby ścisk po lewej stronie nad sercem bardzo nieprzyjemne:(( nie wiem czy te wszystkie objawy to od nerwicy:((

Arko 2012-04-17 15:48:37

Witaj Zuzanna. Objawy które opisałaś mogą sugerować dodatkowe skurcze komorowe lub nadkomorowe, ale zdiagnozować je można dopiero w trakcie 24 godzinnego badania EKG /Holter/. Nie oznacza to nic bardzo złego.....sam mam to od około 8 lat, ale jest męczące. Co ciekawe jednego razu miałem tych dod.skurczy ponad 2 tysiące na dobę a innym razem tylko 6 szt. i w obu badaniach nie wystąpił ani jeden w czasie snu. Moim zdaniem powinnaś zrobić to badanie dla pewności żeby wykluczyć bądź potwierdzić te przypuszczenia i ewentualnie brać odpowiednie leki. Ja z nerwica borykam się już od 20 lat, sam mam teraz 43 lata....czyli prawie pół mojego życia :( Przechodziłem wszystkie objawy które opisujecie. Z perspektywy widzę, że ta choroba cały czas ewoluowała. Bardzo ważny jest higieniczny tryb życia: czyli odpowiednia ilość snu, nie ekscytowanie się niczym bez potrzeby i chodzi tu za równo o te negatywne jak i pozytywne bodźce. Nadmierne pobudzanie wrażliwego systemu nerwowego może skutkować zaburzeniami w funkcjonowaniu całego organizmu /kawa, mocna herbata, komputer, długie oglądanie telewizji a nawet seks w nadmiarze :( szkodzą naszym nerwom/ W przypadku wystąpienia jakiegoś nieprzyjemnego objawu nie powinno się skupiać na nim całej uwagi bo to tylko pogarsza sprawę. Kochani, powinniśmy się nauczyć cieszyć każdym dniem a nie "umierać" co dziennie w swoich lękach. Pozdrawiam wszystkich i życzę wytrwałości...jest cudnie ..... idzie wiosna!!!

iza 48 2012-04-18 14:16:14

Arko jesteś fajny.

Aisog 2012-04-18 22:07:32

Hej u mnie jeszcze dochodzi mocny ścisk w gardle i czuje jak serce wali i fala gorąca idzie od klatki piersiowej w górę i wtedy robię się czerwona i drżą mi ręce i się poce:(

M... 2012-04-18 22:13:31

hej.. mam cos podobnego, tylko ze mnie cały czas boli serce, ostatnio zaczęla lewa ręka, badania wychodza dobrze, tylko to efekt stresów na studia, gdybym wiedziała ze tak bedzie nigdy nie zamartwiałabym sie ocenami, to całkowicie paralizuje zycie, nie moge się na niczym skupic, dostałam tabletki uspokajające, magzen( koniecznie bierzcie ) i jakies tabletki do ssania zwiększajaće oddech....

marlena27 2012-04-19 23:51:44

Witajcie , ja również mam nerwicę od czterech lat w zasadzie tylko z niewielkimi przerwami natomiast po każdej przerwie przychodzą jeszcze gorsze objawy nienawidzę tego , mam skurcze komorowe i nadkomorowe serca , szybki puls a za chwilę zamieranie serca , jestem ciągle w lęku , kołatania i duszności towarzyszą mi codziennie do tego zaburzenia równowagi i lęk czy przeżyje następny dzień, dziś koszmar:( jeśli ktoś chciałby pogadać zapraszam gg 41930667 pozdrawiam was wszystkich

rene 2012-04-20 00:46:08

Nerwica to dziadostwo... ale mi sie udalo chyba ja unieszkodliwic... przeszlo nawet nie wiem kiedy...dalo mi popalic dusilem sie dlawilem ...szukalem nerwowo tetna.. stawalo potem bilo jak szalone. Wiem co czujecie ...ale trzeba sie otwierac..biegac spiewac...jezeli przestales pic bo sie obawiasz smierci ..zacznij..:) bez obaw!!!! Nie zamykajcie sie.. Sport i zapewnianie siebie ze jest ok ..pomaga. Ja mam teorie ze trzeba nerwice zmeczyc tak jak i ona nas dobija..trzeba cialo i umysl podkrecic na wyzsze obroty i spali to dziadostwo. Glowa i dupa do gory TO MINIE!!!!!!!!!!!!!!!!! musi ..ODWAGI!!! buziaki PS mam nadzieje ze ktos to przeczyta

edyta 2012-04-23 19:26:19

Witam jestem w 5tygodniu ciąży przed ciążą leczylam się ns depresję miałam stany lekowe dziś miałam niskie ciśnienie wypilam mocna herbatę potem jedną kawę i bez efektu ciśnienie było nadal niskie lekarz kazał wypić jeszcze jedną mocna ekawę po jej wypiciu byłam pobudzona i miałam stany lekowe czy to jest efekt przedawkowania kawy prosze o jakoś odpowiedź bo martwię się.ps przez kawę zjadlam o 5.30 2kronik małego chleba i o 9salaterke kaszmir potem nic tylko kawy.

elzbieta 2012-04-29 20:26:12

Witam was serdecznie .Tak samo jak wy walcze z nerwica mam 52lata bardzo szybka prace serca i wysokie tetno 120 cisnienie troszke podwyzszone ale najgorsze jest to ze nie moge pozbyc sie leku kiedy mam wyjsc z domu to sie zaczyna straszne poty bicie serducha dusznosc i sinienie ust i oczywiscie zawracam do domu .Moje zycie zamienilo sie w pieklo jezeli znacie dobrego lekarza to bardzo prosze o pomoc bo mi sie juz wydaje ze to juz koniec mojego zycia juz nie radze sobie .POZDRAWIAM SERDECZNIE

jasiu 2012-04-29 20:41:22

Witam mam 26 lat i tez mam wiekszośc tych objawów co tu sa opisywane,a do tego mam jeszcze ekstrasystolie nadkomorową(podobno każdy z nas ma dodatkowe skurcze serca ale ja mam ich troche wiecej biore na to beta-bloker nazwa Bisocard) i nadcisnie tetnicze (tez leczone tabletkami). Ostatnio wyladowałem w szpitlu z podejżeniem zawłu bo miałem wysokie jakieś enzymy (ale podobno było to spowodowane przetrenowaniem sie na siłowni. I tu sie kłania pytanie czy jest to możliwe ze ten niby zawał mogł byc spodowany tym że sie przetrenowałem? I dlaczego co chwile mam te jeb.. uczucie ze mnie rozerwie od środka i ucisków w klacie? Z góry dzieki za pomoc pozdro

domdoo 2012-05-01 19:12:48

Cześć mam 20 lat na nerwice sercową tzn. (http://pl.wikipedia.org/wiki/Wypadanie_p%C5%82atka_zastawki_mitralnej) choruje od pięciu lat. zachorowałem przez przeholowanie na boisku coś jebło.jak normalnie tętno uspokajało mi się przez 2 minuty to po tym treningu nie mogłem się ogarnąć przez pół godziny. przez ten okres doszedłem do pewnych wniosków. leczenie oczywiście pomaga ale to jest jak ucieczka od problemu. leczyłem się 3 lata temu kropelkami milocardin(ziołowe). pomagały.przestałem je łykać i żyje. Jak czytam niektóre posty to naprawdę słabo mi się robi. nie użalajcie się tak nad sobą a wszystko przejdzie. Ta nerwica ma podłoże w psychice i tutaj ją rozwiązujcie. lęki, stres to nie jest choroba fizyczna ( psychiczna zresztą też) pigułki na tętno nie pomogą. Jak już tak bardzo pragniecie się z tego leczyć to proponuje magnez i jakieś suplementy diety. wiem o czym mówię. czasem jak mnie najdzie to nie śpię przez 4 noce i wyglądam jak trup. polega to na tym ze im bardziej się myśli o sercu to ono bardziej napierdziela i tak w kółko.ehh moja rada-znajdzie sobie zajęcie które uspokaja i nie myślcie o tym nie z takich chorób ludzie wychodzili.pozdro

franck 2012-05-04 22:26:37

Witajcie rene ma chyba racje. Miałem podobnie jak wy. niby przyspieszone tętno, napady zimna i pocenie się oraz ogomny strach przed śmiercią, a wszystkie wyniki ok. EKG zawsze w normie, ASH, morfologia, ob itp też w miarę. Rzuciłem papierosy, alkohol itp. Zacząłem się zdrowo odżywiać, schudłem itd. Brałem przez jakiś czas leki uspokajające i zwalniające pracę serca, ale po miesiącu postanowiłem je odstawić, bo bałem się uzależnienia i byłem ciągle na "fazie". Ciągle tylko leżąć w łóżku. Teraz jest mi lepiej, ale kilka razy dziennie napada mnie stracha i sprawdzam swoje tętno, ale zawsze jest prawie w normie. Najgorszy jest właśnie ten ból w klatce. Co najgorsze u mnie najczęściej występuje wtedy kiedy lęże spokojnie i nie jestem niczym zajętym. Jednak w pracy o tym zapominam i jakoś żyję. potrafiłem ostatnio w te upały pracować cały dzień na budowie i co lepsze po tej pracy przez resztę dnia czułem się normalnie zmęczony bez żadnych bólów i leków oraz kołatania. Po prostu tak jak dawniej. Najważniejsze w tej chorobie to nasza psychika, bo to właśnie my sobie wkręcamy te chorobę. Pozdro dla wszystkich i zdrowia i dobrego samopoczucia

Paweł 2012-05-05 08:39:40

witam ja mam 37lat i nerwicę-lekową i boje się że moje powolutku bije i nie chcę teraz umierać co mam robić

Sunshine 2012-05-05 19:41:49

Witam wszystkich. Też mam tą wstrętną chorobę (nerwice:( ), i próbowałam już chyba wszystkiego. Aż któregoś dnia trafiłam na wątek w którym pewna osoba opisywała swoje zmagania z tą chorobą. I poleciła tą świetną książkę, która bardzo pomogła zrozumieć jej swoje ciało, umysł i duszę tytuł tej książki to; ,, POTĘGA PODŚWIADOMOŚCI'', Joseph Murphy,. Ja osobiście też bardzo polecam tę książkę!!! Naprawdę pomaga zrozumieć i na nowo nauczyć się cieszyć z życia!!! Są w niej opisane różne metody jak radzić sobie w danej sytuacji, w momencie kiedy dopada nas lęk, itp. Przeczytanie jej nie raz ale przynajmniej 3 razy, ( bo za każdym razem umacnia w nas i pokazuje jak jesteśmy silni i że to tylko nasza podświadomość płata nam takie figle:) sprawia że człowiek zaczyna patrzeć na swoje życie z innej perspektywy, wtedy to życie wydaje się prostsze, piękniejsze. Wiem że się rozpisałam i już kończę i mam nadzieję że Tobie też ona pomoże tak jak mi. Pozdrawiam wszystkich:)

marcin1984 2012-05-06 15:08:22

witam was mam 28 lat odczuwam straszny ból w okolicy klatki piersiowej, mam takie same objawy jak większość z was ale do chodzi nadciśnienie tętnicze 150/90 puls 89.mam lęki wychodzenia z domu czy do pracy wciąż sprawdzam bicie serce słysze ludzi których rzeczywiscie nie istnieja dla innych tylko dla mnie czeste myslenie o samobojstwie. jak znacie kogos kto jest i w stanie pomoc to napiszcie z gory dzieki

anulka838 2012-05-10 10:20:45

Sunshine ja czytałam tą książkę i uwierz mi nie pomaga,albo inaczej pomaga tylko na jakiś czas,życie jest całkiem inne nie da się żyć jak w książce.Ja już tyle lat męczę się z nerwicą,nie pomagają mi nawet psychotropy.Czytałam wiele książek i starałam się żyć według tego co tam pisze,ale przychodzi taki moment,taki stres że żadna książka Ci nie pomorze.Życie pisze różne scenariusze,nie da się przewidzieć co przyniesie kolejny dzień.Inni są silni i maja gdzieś swoją chorobę jaką jest nerwica serca,innym (takim osobą jak ja)nie radzą sobie i każdy dzień to udręka,nie możesz normalnie funkcjonować,bo ciągle myślisz kiedy Cię dopadnie.Starasz się myśleć racjonalnie ale to nie wychodzi.AHHHH dużo by pisać.Pozdrawiam Was serdecznie

misia 2012-05-13 17:53:49

anulka wiesz jak pokonasz najlepiej nerwicę poprostu jak nadchodzi ten moment to musisz to olac zlekceważyc nie poddawac się zeby nerwica nie brała góry nad tobą musisz pokazac ze ty tu rządzisz ja własnie tak się lecze bo jak nadchodzi ten momęt to ja wiem ze to nerwica i mam ją gdzies a czasami jak mnie bardzo telepocze to biore jedną tabletkę hydroxyziny 10mg. i to wystarczy pozdrawiam trzymaj się.

maniek 2012-05-14 14:17:49

ból zęba i ucha na raz wole niż to skakanie kołatanie pieczenie w klatce piersiowej. ból zęba nie przeraza tylko denerwuje a tu boje sie na maxa :( chce to wyleczyc. dziurawe zeby moga byc tez przyczyna tych problemow z sercem powaga.konkretny lekarz jak zobaczy zeby ktore gnija nie bedzie chcial z wami rozmawiac.

anulka838 2012-05-14 15:29:28

misia ja mam tak silną nerwice że mi nic nie pomaga,coraz gorzej ją znoszę,najgorzej jest wieczorem kiedy idę spać wtedy mnie dopada spada na mnie jak bomba atomowa,wszystko mnie denerwuje i cały ten ból kumuluję się na sercu,na drugi dzień to wychodzi,właśnie dzisiaj przez to się okropnie czuje,jest mi słabo boli mnie serce,nie mogę już normalnie funkcjonować,staram się z tym walczyć,powtarzam sobie jesteś młoda powinnaś żyć normalnie,ale nie mogę to jest silniejsze odemnie.Pragnę żyć normalnie a nie wiem jak,może ktoś mi powie jak żyć z nerwicą serca?

nigra323 2012-05-14 18:50:20

argh! szczerze? wszystko mi się wydaje lepsze od tego paskudztwa z perspektywy nerwicy. Jak żyć z nerwicą? anulka- dobre pytanie. Trzeba jej się chyba pozbyć bo inaczej nie ma życia. Kurcze też jestem młoda i czasem to jak sobie pomyslę, jak ja się zachowuję to się nie dziwię, że niektórzy się ze mnie smieją. Ogólnie sama bym się z tego śmiała jeszcze trzy lata temu ale teraz nie jest mi wcale do śmiechu. Kurcze...Chyba jestem nieprzystosowana do tego świata. Teraz sobie moge mówić, że wszystko jest ok i jestem silna i moge to olać ale kiedy mnie dopada (racja, wieczorem najczęściej albo przed jakimś stresującym wydarzeniem) to jestem jak dziecko, któremu się nie przemówi do rozumu i najchetniej bym uciekła. Nie wiem czy robienie niektórych rzeczy mimo wielkiego stresu tylko po to żeby się przekonać, że jednak nie taki diabeł straszny ma sens. A "Potega" to swietna ksiązka tak swoją drogą.

harnaś 2012-05-14 20:00:10

Czytaja te komentarze stwierdziłem za mam podobne objawy .i chyba trzeba bendzie lekarza odwiedzić .

juko 2012-05-15 18:53:51

ludzie ja tyle lat walcze z lękiem paniki i wiem ze wystarczy zućić palenie i pobrać leki antydepresyjne np coaxil. jak nie paliłem dwa lata to byłem zdrowy, jak pale nerwica wraca.

misia 2012-05-16 16:36:31

wiesz co idz do psychiatry psychiatra ci powie ze to jest nerwica i jak masz z nią zyc tylko on cię tego nauczy słuchaj ja miałam to samo wszystko mnie bolało serce kuło myslałam ze zawał ze juz koniec jak obudziłam się w poniedziałek rano to mówłam ze dzis dostanę zawału i zleciało do piątku i zawału nie było ale cał tydzin zyłam z lękiem ze to na pewno zawał a okazało się ze nie i powiedz trzeb było się martwic słuchaj dobry psychiatra powi ci jak walczyc musisz pobrac leków trochę nauczyc się z tym zyc i naprawdę będzie duzo lepiej niż ci się wydaję ty nie mozesz tak zyc bo zycie jest za krótkie ty musisz isc do dobrego lekarza który cię zprowadzi na dobrą drogę .

k07 2012-05-18 03:09:40

ja mam chyba coś rozregulowane w układzie nerwowym - zwłaszcza jeśli chodzi o serce - boli samo z siebie , sytuacje stresowe mnie tak nie przytłaczają . Używki to fakt , mocno pogarszają stan . Czy system wegetatywny może się rozlegulować z czasem przez nadmiar kawy czy herbaty ?

Mateusz 2012-05-18 23:06:25

Witam wszystkich, ja mam to od tygodnia cały czas mam złe myśli, ciągły stres, duszności, kłucia, lekkie zawroty głowy w poniedziałek mam zamiar jechać do psychiatry i będę próbował z tym wygrać, pozdrawiam wszystkich.

Iga 2012-05-20 22:36:18

najlepsze lekarstwo na nerwice to kochać i być kochaną

XYZ 2012-05-21 21:22:19

hej czy to jest nerwica? niby sie nie stresuje ale mam objawy dusznosci szybszego bicica serca ? EKG i USG serca nic nie wykazało! A możę to coś z układem odechowych ???????

G... 2012-05-22 22:13:15

WITAM. ALE SIE TU NAS ZEBRAŁO. JA TEŻ MAM NERWICE I TAKIE SAME OBJAWY. PLUS JEDEN DODATKOWY- U NIKOGO NIE WYCZYTALAM O TYM, MIANOWICE BRAK CZUCIA, CZY RACZEJ NIEDOWALD KONCZYN. OCZYWISCIE WYWOLALAM GO SOBIE PRAWDOPODOBNIE SAMA, CZYTAJAC O OBJAWACH SM. I ZACZELAM SIE BAC, ZE TO WLASNIE MNIE DOPADLO, CHOC DWUKROTNY TK GLOWY NIE WYKAZAL ZADNYCH ZMIAN. JA OD DWOCH MIESIECY CHODZE NA AKUPUNKTURE. LĘKI I WYSZUKIWANIE CHOROB NIE ZNIKNELY, ALE OBNILYL MI SIE PULS I ZNIKNELA TACHYKARDIA, A ZDARZALY SIE JUZ CALE TYGODNIE, ZE CHODZILAM NON STOP ZE 120 UDERZEN NA MINUTE. NA TĄ CHOROBĘ NIE MA JEDNEGO LEKARSTWA I PRAWDOPODOBNIE KAZDEMU Z NAS MOŻE POMÓC COŚ INNEGO. JA PROBOWALAM DOSLOWNIE WSZYSTKIEGO I NP. NIE DZIALA NA MNIE RELAKSACJA, MEDYTACJA ETC. CZASAMI PRZY DRZENIU MIESNI IDE NA MASAZ CALEGO CIALA, TO ROZLUZNIA. ALE ZA KILKA DNI JEST OCZYWISCIE TO SAMO. PSYCHOTERPIA GUZIK MI DALA, Z PSYCHOTROPOW PRZEPISANYCH PRZEZ PSYCHIATRE NIE SKORZYSTALAM. WYDAJE MI SIE, ZE KLUCZEM DO SUKCESU JEST WLASCIWE MYSLENIE, ALE MY WSZYSCY ZDAJEMY SOBIE Z TEGO SPRAWE, TYLKO NIE MOZEMY TEGO MYSLENIA WCIELIC W ZYCIE. POKI CO JA UCZEPILAM SIE TEJ AKUPUNKTURY. CZLOWIEK, KTORY MI JA ROBI (STUDIOWAL W CHINACH) MOWI, ZE WYLECZY MNIE W 100%, TYLKO POTRZEBNY JEST CZAS, BO LECZENIE SYSTEMU NERWOWEGO JEST DLUGIE. SPROWADZA TEZ DLA MNIE ZIOLA. JA SIE NIE PODDAJE. WIERZE, ZE Z TEGO WYJDE. ZE KTOREGOS DNIA OBUDZE SIE BEZ ZAWROTOW GLOWY, BEZ NAPIECIA MIESNI I LEKU, NIE BEDE ZASTANAWIALA SIE CZY MI COS DOLEGA. TRZYMAJCIE SIE NERWICOWCY!!! TEJ CHOROBIE NIE MOZNA SIE PODDAC!

dominika 2012-05-23 12:13:12

Witam Wszystkich. Chyba jak każdy z Was tutaj mam nerwice serca. Jednak nigdy jej nie leczyłam (mam ją od dziecka, a teraz mam 32 lata), starałam się sama z nią radzić. Ostatnio wybrałam się do lekarza ponieważ bóle serca,drętwienia kończyn, duszności, były nie do zniesienia. Bałam się ruszyć z domu, myślałam, że mam zawał i umieram, nie byłam w stanie opiekować się dzieckiem.Lekarz przepisał mi hydroxyzine, czy ktoś tego używa? Powiedzcie, czy to pomaga. Czytając Wasze wypowiedzi (może to źle zabrzmi) ale cieszę się, że nie jestem sama. Wcześniej myślałam, że zwariowałam. Pozdrawiam. Trzymajcie się Wszyscy.

Mela 2012-05-24 16:10:09

Witam! Nie wiem czy to o co proszę (a proszę o "dobre słowo") ma mnie pocieszyć czy zdołować: ekg u mnie ok, echo serca również w porządku - robiłam 8 marca br., wyniki badań lab. (magnez, potas, sód etc, krew, mocz, cholesterol, hormony tarczycy, cukier itd, nawet poziom kortyzolu zbadałam:) również w normie. A jednak!!! Serduszko nie pracuje jak trzeba.... Od ponad pół roku mam "dodatkowe potknięcia", przeskoki itd. W maju było 10 dni przerwy, czułam sie jak w niebie, liczyłam że jestem już "na prostej", że przechodzi. Aż tu zupełnie bez uchwytnej przyczyny we wtorek w pracy momentalnie serduszko przyspiesza do ok.130/min i znów jazda:( Ten "atak" trwa - oceniam - nie dłużej niż 1 minutę, oczywiście panika, starch, szok. Nagle przychodzi i tak samo odchodzi. I dziś znów to samo:( Ledwo otworzyłam oko rano i jazda! Jestem załamana:( Takie "ataki" (ok.minutowe) miałam po raz pierwszy w lutym i zaraz po Wielkanocy. Nie mam - na szczęscie - przy tym żadnych zaburzeń świadomości, zadnego bólu w klatce piersiowej czy problemów w oddechem (nauczyłam się już spokojnie oddychać, ale pierwszy raz był tragiczny - hiperwentylacja). Zapisałam się na badanie Holterem....... Nerwica wegetatywna?

G... 2012-05-26 08:38:28

HYDROXYZINE JEST DOŚĆ SŁABYM ŚRODKIEM USPOKAJAJACYM. JESLI NIGDY WCZESNIEJ NIE UZYWALAS NICZEGO NA USPOKOJENIE TO NA PEWNO ZADZIALA. W KTORYMS POSCIE WCZESNIEJSZYM JEST LINK DO STRONY (http://moja-nerwica.republika.pl/) , KTOREJ AUTOR WYSZEDL Z NERWICY. WARTO PRZECZYTAC. DOMINIKO, JESLI MOGE CI RADZIC, ZASTANOW SIE NAD AKUPUNKTURA. MNIE POMAGA, CHOC OCZYWISCIE JEST TO DLUGIE LECZENIE.

G... 2012-05-28 12:22:02

@MELA: WSZYSTKO WSKAZUJE NA NEWRCE WEGETATYWNA, SKORO INNE BADANIA OK. ZRÓB HOLTER. JA WŁAŚNIE Z NIM SIEDZE:-) CHOC WIEM, ZE NIC MI NIE WYJDZIE, ALE MIALAM JUZ WCZESNIEJ ZAMOWIONE TO BADANIE, WIEC JE WYKONUJE. ABY CIE POCIESZYC - MOJE ATAKI Z PULSEM 130-150 POTRAFIA TRWAC DO GODZINY. A ZDARZALO MI SIE, ZE Z PULSEM 110 CHODZILAM I POL DNIA. JA SOBIE WYREGULOWALAM TE NAPADY TACHYKARDII WLASNIE AKUPUNKTURA, DLATEGO POLECALAM WE WCZESNIEJSZYM WPISIE NERWICOWCOM TA METODE. NIE WMAWIAJ SOBIE TYLKO INNYCH CHOROB, BO WPADNIESZ W PETLE PANIKI. U MNIE TERAZ NAJGORSZE SA ZAWRTY GLOWY, CZY RACZEJ TAKI MELANŻ W CZOLE. GLOWNIE JAK JEST KIEPSKA SYTUACJA POGODOWA. MASAKRA. TRZYMAJ SIE!!!

didi 2012-05-30 14:39:38

ja mam 16lat od 1,5roku nie mogę spac mam lęki, często boli mnie glowa, rano robi mi sie czarno przed oczami, bylam u psychologa, który stwierdził u mnie tą chorobe i wysłał do psychiatry

Tami 49 2012-05-31 13:14:11

Witajcie Kochani,czytam wasze wpisy i widzę że dużo osób ma ten sam problem co ja.Od paru lat mam nerwicę jest to straszna przypadłość.Objawy są okropne najgorsze te bóle w klatce piersiowej,strach przed śmiercią,mnie wam też zawroty głowy.Poracie mi co robić jak to leczyć, jakie leki zażywać? Pozdrawiam serdecznie was wszystkich i głowa do góry mówią że to pomaga:)

Erni 2012-05-31 18:53:02

Witam jestem Erik moje serce nie wiem jak to opisac nieraz jak zrobie Jakis szybki ruh to bije bardzo szybko i robie sie blady i jest mi slabo Co robic..........

Sorna 2012-06-03 23:27:29

Witam. Mój chłopak ma nerwice od około 4 lat. Ma takie same objawy jak wy: kołatanie serca, wysokie ciśnienie , duszności. Był u kardiologa i przepisał mu leki na nadciśnienie, które będzie musiał brać całe życie. Jak to w nerwicy boi się tego. Bierze w tym momencie Propranolol, które przepisał psychiatra. Ja za to martwię się, że koniecznością jest jednak zażywanie tych leków od kardiologa. Co na ten temat myślicie? Czy wy bierzecie leki na nadciśnienie? I czy chodzicie do psychologa? Jeśli tak to czy wam pomógł? Trzymajcie się

misia 2012-06-04 21:57:31

Słuchaj Sorna twój chłopak nie ma nadcisnienia tylko nerwice leki uspakajające wszystko to powinny unormowac bo cisnienie oczwiscie jak się człowiek zdenerwuje to cisnienie się podnosi musi zmierzyc cisnienie jak jest wyciszony czy tez ma wysokie bo to moze byc od nerwicy to podwyższone cisnienie .

Sorna 2012-06-05 09:37:49

Dzięki misia za odpowiedź. Jakby ktoś mógł odpowiedzieć mi na pytanie związane z psychologiem? Czy w czasie nerwicy jest wskazana wizyta u psychologa czy lepiej nie?

Zuzia 2012-06-05 22:40:18

do Sorna: jeśli to rzeczywiście nerwica to wizyta u psychologa jak najbardziej wskazana (być może psychiatra również). I ABSOLUTNIE nie ma w tym żadnego "obciachu" (bo psychiatra/psycholog) , obciachem jest sobie nie pomóc i nie skorzystać z ich wiedzy i porad. Także bez żadnych obaw i wstydu - marsz po pomoc do psychologa jeśli jest takowa konieczność! Powodzenia i zdrówka życzę:) Zuzia

Coś mi sie dzieje 2012-06-11 03:02:15

Cześć wszystkim pisze nie bez powodu wpisałem w google,Coś mi sie dzieje jak sie kłade spac"No i znalazłem sie tutaj z opisów wnioskuje ze mam podobną sytuacje jakiś paniczny strach ze coś mi sie stanie:]kolatanie serca,ból w klatce takie dziwne uczucie ze to jakiś zawał mam nadzieje ze to tylko jakaś głupia schizofremia i przejdzie :)

kamila 2012-06-11 22:19:26

witam wszystkich,czytam wszystkie posty i mnie cos dopadlo ,oczywiscie w moim przekonaniu choroba serca.W sobote mialam wyjechac na urlop w piatek nie moglam zasnac ogladalam telewizje do pierwszej w nocy i w pewnym momencie zaczelam sie dziwnie czuc jak bym nie czula swojego serca zmierzylam cisnienie bylo ok ale zaczelo mi sie ciezko oddychac ,bol w katce piersiowej ,bol byl dziwny bo mnie lapal i przechodzil po zatym nie byl jakis silny taki uciskowy,wstalam bo zaczelam sie bac czyli teraz wiem ze to byla chyba panika bo zmierzylam cisnienie 190/150 ,a puls 140,No i sie zaczelo poprosilam meza zeby zadzwonil po pogotowie-przyjechali podlaczyli mnie do aparatu ktory robi ekg mierzono mi cisnienie i na koniec zabrali mnie do szpitala,przelezalam w szpitalu do soboty pod aparatura no i nic nie wykazalo ,lekarz powiedzial mi ze to napewno stres.Mieszkam w Holandi i tutaj z reguly wszystko sprowadza ie do stresu.Moze i tak ,ale niepokoi mnie tylko to ze wszyscy opisuja szybkie bicie serca kolatania a ja nie mam tego ,mrowia mnie usta ,nogi i czasami rece,a najbardziej to mnie dobija to jak moje serce podskakuje do gardla,albo od czasu do czasu silniejsze uderzenie serca .dzisiaj od czwartej rano nie spalam ,obudzilo mnie uczucie rozpierania w klatce piersiowej a potem klopoty z oddychaniem.Czy ktos ma podobne problemy jak ja.

asiulka83pl 2012-06-11 23:31:24

ja tu zagladalam jakis czas temu i pisalam glownie ze nerwica atakuje mi serce a teraz doszly zawroty glowy nudnosci ciezar w glowie szum w uszach ta nerwica jest nieprzewidywalna juz niewiem co mam robic:(ps znacie jakies srodki uspokajajace ?

xxxxx84 2012-06-12 15:02:24

Czytając wszystkie wypowiedzi troszkę się uspokoiłam bo myślałam że nerwica dopadła tylko mnie tym bardziej że w moim otoczeniu nikt czegoś takiego nie przechodzi bardzo często czuje szybkie bicie serca no i lęk choć nie ma czasem przed czym ale przyczyna znajduje się tylko przede wszystkim w naszej głowie dokładniej mówiąc w naszej psychice.Myślę że w takich sytuacjach bardzo ważne jest wsparcie naszej rodziny przyjaciół no i przede wszystkim znaleźć sobie zajęcie ja wiem że to lekko się mówi bo ja też tego próbuje ale musimy walczyć z tą "paskudną" chorobą, fajnie byłoby zorganizować spotkanie z tymi wszystkimi osobami bo ja myślę że każdy by sobie w pewnym stopniu ulżył ponieważ osoba która nie boryka się z takim problemem nie wie co my przeżywamy.Fajnie że chociaż na tym forum można się wypowiedzieć Pozdrawiam!!!

tomek 2012-06-13 16:39:28

Witam wszystkich. ja mam nerwice od 6 miesiecy zaczela sie jak przyjechalem na urlop do polski i pojechalem do galeri myslalem wtedy ze umieram dziewczyna mnie trzymala bo zrobilo mi sie ciemno przed oczami serce walilo jak oszalale na dodatek ostre klucie w klatce. po tym ataku nie moglem szybko chodzic bo myslalem ze spadne caly swiat wirowal. na drugi dzien zaraz po przebudzeni mialem to samo zadz.po pogotowie jak przyjechali dostalem leranium i kroplowke po godz bylo ok. lekarz zapisal mi lek sedam 3 ktory mi pomaga jak mam ataki. ale mam juz dosc tej choroby ciezko mi normalnie zyc najgorzej jest jak wychodze na zakupy ten stan jest meczacy bo ciagle mysle ze umre na zawal.

tomek 2012-06-13 16:42:21

najdziwniejsze jest to ze jak jestem w pracy to mi nic nie jest i jak sie piwa napije to tez jest wszystko ok ale nastepnego dnia nerwica wraca z podwojona sila

daniel 2012-06-13 16:45:28

czasami sie budze w nocy i mam wrazenie takie jak bym mial zawal klucie w klatce plytki oddech cos koszmarnego

galo 2012-06-13 20:40:08

Kurcze, ja mam podobne jazdy, w grudniu po raz pierwszy dopadło mnie to, myślałam, że to zawał i w ogóle koniec mojego żywota. Było to w samym centrum miasta, panika mnie dopadła i poprosiłam obcą mi osobę, żeby wezwała pogotowie. To oczekiwanie było straszne, kilkanaście minut, a dla mnie to była wiecznośc. Gdy przyjechali zrobili mi badania w karetce i stwierdzili że to stres, a ja mówię że się niczym nie denerwowałam, a oni że pewnie podświadomie... przez kolejne dni byłam jak bardzo osłabiona. Trochę pomogło mi relanium , które dostałam od babci. Po jakims czasie jakoś wszystko ucichło, ale niestety powróciło tydzień temu i dziś również mnie dopadło. Bałam się wsiąść do autobusu. Siedziałam na przystanku, a autobusy sobie odjeżdzały kolejno. szok. Już myślałam,że spędzę tam noc, a dziecko na mnie czekało, to był dodatkowy stres. Od lutego do końca maja chodziłam na psychoterapię, myślałam że pomoże...Teraz mam zamiar udać się do kobiety od alternatywnych metod leczenia, jakoś intuicja mi podpowiada że to pomoże, bo jakoś boję się leków, mam wrażenie że to błędne koło. Ech, zobaczymy co to z tego wyjdzie. Pozdrawiam wszystkich.

Ania 2012-06-13 21:02:50

Witam Od 3 lat cierpię na nerwicę i stany lękowe.. między innymi lęk przed otwartą przestrzenią.. przed dużymi marketami itd. Od ok. 2 tygodni pojawiły się u mnie dziwne objawy uczucie duszności, ściskania w klatce piersiowej, ciągle mam wrażenie, że brakuje mi powietrza, oraz przyspieszone bicie serca, trudności z wysiłkiem fizycznym. Nawet w nocy nie mogę spać. Biorę magnez+b6, potas, ziołowe leki uspokajające i nic. Psychoterapii również próbowałam jakieś półtora roku temu i teraz znów objawy wróciły ze zdwojoną siłą. Jak mam sobie z tym poradzic? jak się uspokajać ? nie docierają do mnie nawet argumenty i prośby mojego chłopaka.. nic nie jest w stanie mi pomóc :( proszę o odpowiedź

tomek 2012-06-14 12:17:16

Proponuje isc do lekarza i poprosic zeby zapisal taki lek jak sedam 3 jest dobry cala tabletka pomaga czasami wystarczy nawet polowa i czlowiek zyje normalnie ja biore ten lek tylko wtedy gdy mam naprawde ostry napad lęku.

ola 2012-06-16 00:17:50

ja choruje na nerwice serca od 10 lat. nie mam napadów lękowych każdy dzien lecz jak juz mnie to dopadnie od czasu do czasu to nie mozna tego porównac z niczym innym ;( strach strach strach. cisnienie mam wtedy 200/100 nawet a serce wali jak głupie?? Ten stan jest okrpny...ale powiem wam ze zawsze on mija nie wolno wpadac w panike, trzeba to przeczekac, głęboko oddychac to naprawdę pomaga.

asiulka83pl 2012-06-19 17:48:20

dzisiaj znowu slabo mdli mnie strasznie w nocy moje serce zmienialo rytm straszne uczucie a wszystko dlatego ze wczoraj mialam bardzo stresujaca atmosfere tragedia ta nerwica mi rujnuje zycie

mmmm 2012-06-22 21:10:29

a jak to leczyć prosze o konkretne porady

stars 2012-06-26 09:41:54

Witam Słyszałam że nerwicy często towarzyszy wypadanie płatka mitralnego w sercu. Co o tym sądzicie? Czy ktoś z was tak ma?

ada 2012-06-26 17:56:39

ja choruję od roku to straszne te bóle osłabienie byłam u kardiologa stwierdził dodatkowo nadczynność serca;sama już nie wiem nie mogę pracować fizycznie bo ból się nasila co robić ;

monika 2012-06-28 12:11:18

Mam na imie monika od jakiegos czasu mam ataki nerwicy slabo mi duszno, serce wali mi jak oszalałe boje sie ze umre nie wiem co mam robic.Czy te objawy z czasem mina czce byc w koncu zdrowa.Nie wiem jak długo wytrzymam .Prosze doradzcie.Czy tabletki w tym przypadku moga mi pomóc.Jestem załamana boje sie ze tak zawsze juz bedzie nie widzę wyjsćia.

artini78 2012-07-01 13:31:17

Witam jak z tym zyc masakra kolatanie serca , pocenie sie ,dusznosci puls czesto ok.140 na minute jak sie to leczy chem isc do psychiatry czy to dobry pomysl jestem wyczerpany taki zyciem , dodam ze serce mam przebadane i jest ok. pomocy

Zmęczona:( 2012-07-02 11:08:39

Dziś w nocy mnie to dopadło, nie pierwszy raz:( po badaniach serducha niby nie jest źle ale ja czuje się fatalnie. Tachykardia, mrowienie rąk i myśl że zaraz odejdę jest okropna. I to straszne uczucie bicia i niebicia serca. Masakra jakaś. Może ktoś z podobnym problemem popisze ze mną żeby jakoś wspólnie podnieść się na duchu??

Mela 2012-07-03 17:46:10

Do Artini78 i Zmęczonej: biegusiem do poradni leczenia nerwic! Sami sobie nie damy rady, niestety. Potrzebna nam fachowa pomoc. Piszę "nam" bo sama borykam się z tym problemem od prawie 9 m-cy (ujawnienie się choróbska). Ja jeszcze w tym tygodniu zapukam do poradni i choćbym miała czekać do przyszłego roku na spotkanie z psychologiem (bo przez NFZ) to będę cierpliwa, poczekam. Absolutnie nie wstydzimy się wizyt u psychologa czy psychiatry! Wstydem jest sobie nie pomóc! Życzę zdrowia i wytrwałości! :) Będzie dobrze, musi być!!!

Dociekliwa 2012-07-03 23:43:42

Ja (50 lat) dostalam pierwszy raz Tachykardie w 2010r. Przypisalam ja poczatkowo emocjom po ciezkim zespole popunkcyjnym i innymi dolegliwosciom zdrowotnym. Tez biegalam od lekarza do lekarza, tez na pogotowie, tez holter i nic nie wykazujace EKG oraz USG itd. Wszyscy wmawiali mi nerwice lub okres przekwitania i wysylali tylko do psychiatry. Sama nie moglam sie z tym stwierdzeniem pogodzic i zauwazylam, ze po 7 dniowym antybiotyku, serce sie uspokajalo poczatkowo na 3-4 m-ce, potem np. znow 7 dniowy antybiotyk i serce znow bylo spokojne ale tylko przez 2,5 tygodnia. Ciagle mialam infekcje w organizmie (np. drog moczowych) albo problemy z zebami, a na zdjeciach rtg wcale nie widac bylo ropy. Pomogl przypadek, ze stwierdzono Helicobackter w zoladku i znow dostalam antybiotyk na 7 dni i znow serce sie uspokoilo. Pomoglo mi to skojarzyc fakty. Moje prywatne dochodzenie skad sie wziely palpitacje trwaly prawie 2 lata... Wszystkim, ktorzy nie sa pewni, radze sprawdzic, czy palpitacje nie maja zwiazku z jakas infekcja, przede wszystkim z zebami oraz borelioza, ktora moze zaburzac przewodnictwo i czy kregoslup szyjny jest w porzadku!!!

Krzysiek29 2012-07-04 21:45:58

Pamiętajcie że te wszystkie ataki lęku, myśli ze zaraz zwariujemy lub umrzemy przemijają po jakimś czasie, wiem że w czasie nawrotu nerwicy ciężko jest uwierzyć w takie słowa, ale musicie sobie to wmawiać cały czas... Zawsze po tych gorszych dniach, miesiącach muszą nastać lepsze :) Ja osobiście choruje na nerwice już 7 rok ( duszności,góla w gardle,kołatanie ,przewracanie serca, omdlenia, strach przed śmiercią, wmawiałem sobie guzy ,tętniaki i wszystko co możliwe..) i tak z roku na rok czuje się lepiej i dalej sobie ganiam po tym świecie, a to wszystko za sprawą tego że wmawiam sobie że nerwica to taki nasz wewnętrzny upierdliwy przyjaciel i jak przestaniemy na niego zwracać uwagę to sobie pójdzie w cholerę. I czuję że powoli odchodzi :d

Ziko 2012-07-06 15:56:31

U mnie serduszko zbadane (USG ok, EKG, Holter 24 wykazał 120 "sztuk" pobudzeń nadkomorowych), kardiolog (ufam mu bo inaczej zwariuję!) uznał to za przysłowiowy pryszcz. A mnie wciąż dokucza takie napadowe kołatanie serducha, tzn. rozhula mi się serca ot tak, zwyczajnie, trwa to ok.30-40 sekund (czasem 15). Dodam, że nic mnie nie boli przy tym ,nie kłuje, nie czuje omdleń, nie jest mi słabo, oddycham (o ile się nie nakręcę!) normalnie, spokojnie. Łapie mnie to dziadostwo średnio co 2-3 tyg. i tak od 8 m-cy..... A na co dzień pojedyncze podskoki serducha aż do gardła - ależ to nieprzyjemne! Kardiolog zasugerował nerwicę somatyczną (wegetatywną). Ktoś z Państwa "przeżywał" bądz "przeżywa" coś takiego? Jakie jest Wasze zdanie w tym temacie? Pozdrawiam

niechciana... 2012-07-08 01:13:52

Ja mam 15 lat i nerwice serca mam od 6 roku życia...

Beata 41 2012-07-08 19:51:14

Moja nerwica odezwała się po 1o-letniej przerwie skoki ciśnienia ,szumy w uszach ,ucisk w głowie ,różne drętwienia ,słabość w nogach ,bóle serca oraz niesamowity lęk przed śmiercią ciągle myślę że to już dziś za chwilę będę miała zawał albo wylew.Jestem przebadana wszystko jest w porządku a ja nie mogę sobie poradzić boję się zostać sama w domu i sama wyjść co chwilę sprawdzam ciśnienie czuję się jak egoistka bo ciągle skupiam się na sobie a mam 3 dzieci,boję sie zarzywać leki bo mają skutki uboczne .zwariuję....

Beti 2012-07-09 13:44:26

Witaj ,,Ziko'', ja miałam holter ekg tydzień temu i wykazał również jak u Ciebie tylko trochę więcej 124 pobudzenia nadkomorowe i kardiolog też stwierdził że to na pewno ,,nerwica'', moje serce bije za szybko dostałam concor cor 2,5 żeby je trochę uspokoić kuracja przez rok tak powiedział. Jak człowiek denerwuje się lub czuje lęk nawet podświadomie to wtedy się zaczyna...HORROR!!! Pozdrawiam.

asia22 2012-07-10 12:53:50

witam wszystkich... tez to przerabialam 6 lat ... codziennie myslalam ze umieram,mam zawal,wylew,raka,tetniaka,itd, nie moglam jesc ,pic bo balam sie ze sie udusze i umre,schudlam,budzilam sie w nocy i nie moglam zlapac powietrza itd, i wiecie co wam powiemze to my sami sie tak nakrecamy,ze chyba jest nam wygodznie z ta choroba bo jak na chwile odpusci to zastanawiamy sie czemu nie mamy ataku i wrecz martwimy sie dlaczego go nie ma... czy nie tak wlasnie jest? nerwica to choroba mysli ,nic innego! boimy sie wlasnych mysli ,ktore nas drecz, np. myslimy caly czas ze bedzie na pewno nam walilo serducho,ciesnienie skoczy itd i tak wlasnie sie dzieje, wiec czy warto zadreczac sie czyms czego nie ma? tutaj zadne tabletki nam nie pomoga,musimy to sami zrozumiec ze tak naprawde nie ma zadnej nerwicy, to tylko nasze mysli, nikt nigdy od tego nie umarl,nie dostal zawalu,nie udusil sie ! pamietajcie jestesmy tym o czym myslimy. to tylko mysli i lek przed nimi nic wiecej. szkoda zycia na zamartwianie. WIECEJ WIARY W SIEBIE !

areks 2012-07-13 20:47:28

witam wszystkich ja tez mam te same objawy. stracilem na wadze 15 kilo chociaz nie moge powiedziec, ze nie jem. fakt nie zawsze mam apetyt ale staram sie. tez mam te cholerne paplitacje serca,zawroty glowy, lek przed wyjsciem z domu i takie odczucie jakby serce sie mi przewracalo w klatce, a na dodatek jak mnie to dopada caly czas sie mi odbija obojetne co bym zjadl.

Ania100 2012-07-14 15:56:37

witam wszystkich!Przeczytałam uważnie wszystkie posty i jakos nie za wiele pizecie jak sobie pomóc.Był jeden post,który dotyczył suplementów i magnezu,poperam w stu procentach.Ja miałam kiedys szczęście trafić do bardzo dobrego lekarza,który powiedział mi,ze leki tzeba brac tylko wtedy,gdy ktoś już długo walczy z nerwicą,jesli krótko to wystarczy łykać regularnie magnez z wit b b6( np.magnefar).A co do moich spostrzeżeń( bardzo dużo czytałam na temat układu nerwowego i proponuję wszystkim łykać witaminy z grupy b,jesć duźo orzechów włoskich,laskowych i łykać magnez,który jest nam ńiezbędny.Witaminy z grupy b i magnez i nerwica będzie znikać.Wszyskie zaburzenia lękowe mają podłoże w przypadku braku witamin.Piczytajcie sobie wszystkie posty.Na skutek stresu potrzebujemy czterokrotnie więcej tej witaminy,jesli jej nie dostarczamy z pozywiena bądz w postaci suplementów,szwankuje nam układ nerwowy( stąd lęki,nerwice,brak snu).pozdrawiam wszystkich.

agata 2012-07-15 17:23:11

witajcie

Gabi 2012-07-18 14:45:14

słuchajcie czy wy tez tak macie przy nerwicy bardzo krótkie ale bardzo szybkie bicie serca takie strasznie duszące na leżąco jak mam te bicia to idzie się udusić czy wy tez tak macie .

Ania 2012-07-18 23:46:33

Witajcie. Cieszę się, że znalazłam to forum :) Mam do Was, jako doświadczonych forumowiczów kilka pytań :) Moje problemy z sercem zaczęły się w grudniu 2011r. Wtedy trafiłam do kardiologa z walącym sercem (puls 190 ud./min) oraz wysokim ciśnieniem 180/110. Wszystkie badania tj. echo, ekg, krew, prześwietlenie płuc - w normie. Otrzymałam lek Isoptin 40 po czym po miesiącu zwiększono na 120 mg. Moją przypadłość nazwano Arytmią serca. I żyłam tak sobie biorąc regularnie leki do ubiegłego piątku...W nocy z pt. na sob. obudził mnie ból w klatce piersiowej, walące serce i...lęk przed śmiercią. Bolało mnie ciągle przez całą sob., ndz. i poniedziałek. Wczoraj (we wtorek) udałam się znów na prywatną wizytę do mojego kardiologa i znów...wszystko ok. Akurat tego dnia nic mi nie dolegało. Pani dr założyła mi Holtera i dziś po jego zdjęciu okazało się, że moje serce bije średnio...150 ud./min, mimo, iż ja tego nie czułam. Usłyszałam również kolejną diagnozę - NERWICA SERCA! Otrzymałam leki Concor Cor 5 i Cloranxen. Dokładny opis holtera otrzymam w poniedziałek. Ogólnie jestem strasznym nerwusem, ale czy to od razu nerwica??? Czy te leki są bezpieczne? A tak w ogóle, cieszę się, że Was znalazłam. Pozdrawiam

emi 2012-07-19 01:34:40

ja przez 15 lat nie wiedziałam co mi jest szybkie i bardzo mocne bicie serca,krew uderzała do głowy z taką siłą że myślałam że wybuchnie,uczucie jak by ktoś mnie dusił.Robiłam wszystkie badania i wyszły dobrze.pani kardiolog zaleciła abym poszła do psychiatry ,przepisała HYDROXYZYNE I POMOGŁO GDYBY NIE TABLETKI TO NIE MOGŁA BYM NAWET PRACOWAĆ BO BYŁO CORAZ GORZEJ

Ania 2012-07-19 12:11:11

Jak radzicie sobie z atakami nerwicy w pracy? Póki co, mam urlop, ale boję się wrócić do pracy...Co będzie, gdy dostanę ataku w klasie pełnej moich podopiecznych? Pracuję jako nauczyciel młodzieży niepełnosprawnej intelektualnie. Co zrobić, aby atak szybko minął?

kaska 2012-07-20 07:11:12

ja mam to samo lecze sie juz od okolo 12 lat piersze ataki to bylo cos okropnego myslalam ze umieram ale mam wspanialego meza ktory mnie wspieral zdarzalo sie ze zostawal nawet ze mna w domu nie jezdzil do pracy wsparcie duzo daje lekarz u mnie stwierdzil nerwice wegwtatywna czyli moge sie wyleczyc lub w razie problemow zyciowych moze znow powrocic ostatnio mam odstawione leki poniewaz jestem w ciazy bylo super ale za duzo sie martwie juz czy wszystko bedzie dobrze i zaczynam mniec znow kolatania serca moj lekarz powiedzial ze jezeli zacznie sie cos dziac mam zaczac chodzic znow do psychologa on tez sporo pomaga widze ze nie tylko ja zmagam sie z ta choroba ale niektorzy ludzie wstydza sie o niej mowic ze uznaja ich za wariatow ze np; chodza do psychiatry lub do psychologa ale rozmowa o tym duzo daje jak mi np.pozdrawiam kaska

Aga 2012-07-21 12:43:30

Witam, Myślałam że to tylko ja mam takie problemy ale widzę że nie jestem sama! od 4 lat leczę się na depresję lękową ale teraz doszła mi nerwica serca, to jest straszne uczucie, po dwóch latach leczenia depresji zaszłam w ciąże i przez ten okres nie brałam żadnych leków ponieważ czułam się po prostu rewelacyjnie, natomiast 4 dni po porodzie dostałam tak silnego ataku że myślałam że umrę, skoczyło mi ciśnienie i od tego czasu przeżywam ten koszmar.Bywają dni że czuję się dobrze, nie mam żadnych lęków lecz przychodzą takie dni że serce wali mi jak młot, skacze mi ciśnienie jestem tak roztelepana że nie mogę pozbierać własnych myśli,właśnie teraz mam ten stan, trwa już drugi dzień i nie mam już siły, leki też nie pomagają nie wiem co mam już robić! zastanawiam się czy jest coś lub ktoś co może mi pomóc??!! AGNIESZKA

Paulina 15 lat 2012-07-21 13:28:12

ostatnio trafiłam do szpitala ponieważ się zdenerwowałam cały czas mam takie napady lęku nie wiem co z tym dalej kiedy się zdenerwuje albo pojawia sie ten lek nie czuje rąk i nóg zastanawiam sie czy powinnam z tym coś dalej robic?

Ewa 35l 2012-07-21 23:15:05

Witam .Ja też mam tą chorobę i leczę się już kilka lat niedawno zaczeło się od trzęsienia rąg i nóg oraz bicia szybiego rymu serca bylo pogotowie uznali nerwice serca a nie potrafię nie umię poradzić sobie z tą chorobą do tego towarzyszy mi depresja i byle drgniecie reki czy mrowienie w głowie ja myśle o tym i choroba w danym momęcie się nasila i wtedy srach daje sie nie do zniesienia mialam ekg wszystkie wychodzą dobrze bralam leki psychotropowe co mi nie pomogły ponieważ sama sobie wmawiam i wiem o tym ze to nerwica ze nic mi nie grozi ale niestety jestem słaba psychicznie i nie daje rady ta choroba jest silniejsza odemnie .Mam strach wyjscia z domu z dzieckiem na spacer bo myśle ze zemdleje a co gorsze zostac sama w domu zaraz się poce czuje zle masakra miec taką chorobe a co gorsze ze nie ma lekarstwa na nią :(( Prosze pisac zawsze sluze pomocą i może rozmowa nam pomoże pozdrawia.

Olek 2012-07-22 17:44:20

Od kilku lat zmagam się z nerwicą lękową z napadami paniki,ale przegrywam, nie mam już sił walczyć. Wierzcie, że to cholerstwo wykańcza psychicznie i fizycznie - aż do utraty chęci do życia. Mam 27 lat i jestem udręczony do maksimum swoich wytrzymałości psychofizycznych, przy czym próg swoich wytrzymałości oceniam bardzo wysoko. Walczę samotnie, gdyż nie mam wsparcia w NIKIM. Moja dziewczyna kpiła ze mnie i drwiła uznając za hipochondryka, ostatecznie porzuciła mnie po 6 latach związku. Najgorzej jest w markecie, gdy jadę autobusem albo tramwajem,jeszcze jako tako kiedy prowadzę samochód choć i wtedy zdarza się czasem że bywa źle. Do nerwicy dochodzi mi wada zastawkowa serca, co tylko nasila intensywność ataków, które z biegiem czasu stają się coraz silniejsze. W bogatym zestawie objawów najgorszy jest ten stan, w czasie którego duszą i ciałem w jakiś sposób dotyka się granicy między życiem a śmiercią. Kto tego nie przeżył, nigdy nie zrozumie co czujemy my - nerwicowcy. Praktycznie nie mam życia towarzyskiego, a wychodzenie z domu ograniczyłem do minimum... Rozmowa z psychologiem nic nie daje, a hydrohyzine tylko otępia i zamula. Czuje się bezradny, bardzo potrzebuje pomocy - najlepiej kogoś kto sam przeżywa coś podobnego. Gdyby ktoś chciał popisać i podzielić się swoimi doświadczeniami, piszcie na: kwiatywewlosach_poczta@o2.pl

maola 2012-07-23 12:53:44

Oprócz witamin z grupy B oraz magnezu bardzo polecam lek homeopatyczny SEDATIF PC - jest super.

Aga 28l 2012-07-23 19:02:05

Ewo ja też mam taki sam problem, boję się wyjść z dzieckiem na spacer, sama zostać w domu bo od razu przychodzi mi myśl do głowy że coś mi się stanie a córeczka ma dopiero 11 miesięcy!!! AGNIESZKA

daga 2012-07-23 19:19:40

Dokładnie rozumiem to co opisujecie,ta choroba to masakra.Mam 24 lata a nerwicę chyba od dziecka,trudne przezycia,nadwrażliwość dosłownie na wszystko,zawsze chciałam przejmowac czyjs bol na siebie i cierpiec za wszystkich,mam uczucie jakbym przejmowala czyjs ból na siebie.co jakis czas mam dusznosci zawroty glowy zalewają mnie poty serce mi wali przed kazdym, wyjjsciem z domu przed wizyta u lekarza to w ogole malo nie mdleje,jazda autobusami czekanie na mpk koszmar.czasem mam uczucie ze nie boje sie konkretnej sytuacji tylko jakby samego leku przed lekiem to zabawne ale tak jest.sa chwile kiedy chce byc w centrum uwagi mam wszystko gdzies wtedy mysle,ze nie jest az tak zelze mna ale nachodza takie dni ze chcialabym byc nie widzialna...sama nie wiem dlaczego,niemasmkompleksow,kiedys mialam mostwo ale dojrzalam zm ienilam sie wydoroslalam mam ogromne powodzenie u facetow <nie chwalac sie> po prostu chce opisa siebie,mam narzeczonego wspanialych rodzicow,nie zbyt wielu znajomych,raczej garsc ale to przez to ze nigdy nie bylam imprezowiczką zawsze mialam wlasne zdanie umialam odmowic i zawsze trzymam sie swoich zasad stad nie wielka ilosc znajomych ale jak to mowia nie ilosc a jakos sie liczy.zawsze dostawlam to co chcialam wiec skad te nerwy? wiem ze moja babcia miala nerwice cale zycie "umierala" a dozyla lat 86 i nie zmarla na zadna konkretna chorobe,moja mama odziedziczyla po niej nerwice a ja chyba pomamie :( moje siostry tego nie maja a maja rozne wieksze problemy od moich ja mam lajtowe zycie a mimo to czujejakbym wegetowala.kiedys w wypadku stracilam brata mialam chlopaka alkoholika przez 5 lat sie z nim meczylam kiedy zakoncyzlam ten zwiazek wydawalo mi sie ze znalazlam kolejnego ale tego jedynego normalnmego po 7 mies okazalo sie ze jest jeszcze gorszy od pierwszego.otrzasnelam sie i teraz jestem naprawde szczesliwa dostaje od narzeczonego to co ja zawsze dawalam od siebie innym,ogromna milosc szacunek pomoc.jedyne co mnie dreczy to brak pracy....takie czasy...i to ze czesto sie nudze....a to dla nas nerwuskow jest nie korzystne...mialam holtera badania krwi nigdy nikt nie zdiagnozowal nerwicy u mmnie ale gdy mowie o dolegliwosciach kazdy rozklada rece i sama czuje ze to nerwy bo wiem jak na co reaguje.w nocy jestem spokojna moj puls to 70 cisnienie jest zawsze ok ale w dzien puls jest ponad 100 nie zawsze ale czesto i rozne inne dolegliwosci tyakie jak wasze to jest tak meczace tak bym chciala zyc normalnie:( nie chce zadnych lekow,nie jest jeszcze tak tragicznie o czasem umiem sie opanowac ale najgorsze jest oddalannie sie o domu ta myslz e cos sie stanie.....szok przepraszam ze taka dluga opowiesc ale chcialasm sie blizej przedstawic trzy ajcie sie bede tu zagladala i nie dawajcie sie tak jak ja sie nie dam:**

Miszka 2012-07-24 15:14:24

Hej! Proszę o "ciepłe słowo": od listopada 2011 r. zaczęło "podskakiwać" mi serduszko, wyniki EKG, Echo serca, krew, tarczyca, potas i in.- wszystko ok, Holter w czerwcu br. wykazał ponad 130 pobudzeń nadkomorowych:( Była wizyta prywatna (i nieprywatna) u kardiologa - nie widzi problemu. A mnie dokuczają napady szybkiego bicia serca, taki strasznie nieprzyjemny "częstoskurcz", trwa to ok.20-30 sekund, nic mnie nie boli przy tym, nie odczuwał słabości, staram się spokojnie oddychać, przechodzi. Ale lęk "co to do cholery jest" nie przechodzi, strasznie się tego boję .... Dodam, ze ogólnie fizycznie czuję się b.dobrze, jeżdzę z mężem prawie codziennie! po 30 km rowerem i to dla mnie najlepsze co mi się przydarzyło od listopada ub.roku. Czy Państwa zdaniem (i doświadczeniem) mam do czynienia z nerwicą "serca" (somatyczną)? Jakie są Państwa doświadczenia w radzeniu sobie z tą przypadłością? Bardzo proszę o poradę i wypowiedz "od siebie". Pozdrawiam SERDECZNIE!

DOROTAAA 2012-07-24 19:53:52

Nie wiem jak komu ale mi w tej całej nerwicy najbardziej dokucza arytmia, arytmia oczywiście niby na tle nerwowym bo badania w normie. Ostatnio mój atak trwał ok 10-15 min- ciśnienie 162/92 tętno 148 (bywało większe). MAM PYTANIE? Ma ktoś może też w czasie ataku podobne tętno i ciśnienie? Nie wiem czy na nerwice to nie za dużo. Pozdrawiam nerwusków, głowa do góry!!!

Aga 2012-07-24 21:17:59

Witaj Miszko, ja równiez mam takie same problemy, biorę leki ale nie zawsze pomagają! ta choroba jest nieprzewidywalna nie wiadomo kiedy nastąpi atak!raz jest lepiej a raz gorzej, takie stany są bardzo męczące i wyczerpujące, najważniejsze aby nie wpadać w panikę, ja niestety bardzo często miałam ataki i wpadałam w panikę, teraz juz wiem, że trzeba zachowywać spokój, głęboko oddychać i wszystko powoli minie!pozdrawiam! AGNIESZKA

Aga 2012-07-25 09:55:56

Wiataj Doroto, ja tez mam takie ciśnienie i też nie wierzyłam że to przez nerwy, ale jeżeli serce jest zdrowe i ogólnie wszystko ok to w końcu uwierzyłam!

Miszka 2012-07-25 16:22:19

Tu Miszka raz jeszcze! Dziękuję za wszelkie Państwa odpowiedzi, to dla mnie b.ważne. Ktoś z Was podjął leczenie np. psychoterapię? Są efekty? Pyt.do "Aga": jakie leki przyjmujesz jeśli mogę spytać? Na serduszko czy na układ nerwowy? Jak rozumiem były wizyty u specjalistów? Od siebie dodam, że te przeklęte "częstoskurcze" trafiają mi się tylko w spoczynku, nigdy podczas wysiłku - a jak wyżej napisałam jeźdzę na rowerku codziennie po ok.30 km. Czy to normalne? Proszę o "słowo". Pozdrawiam Was bardzo serdecznie!

Ewa 35l 2012-07-25 23:53:03

Witam .. Ja leczę się już około 20 lat byłam nastolatką jak dostałam tą chorobę nie powiedziałam rodzicom wyszłam za mąż urodziłam syna który ma 15 lat po 7 latach związku mąż mnie zostawił poszedł do innej od czterech miesięcy nie żyje przeżyłam szok wraz z synem ja obecnie też nie byłam sama mam synka drugiego który ma 5 lat ale i boję się że nie doczekam jego komunij a starszy po tych przejsciach powiedzial że jak mnie braknie on życie sobie odbierze ...Powiem tak chcę walczyć z tą chorobą nie potrafie sobie wmówić że to tylko nerwy są chwile że zapominam i czuję się jak w bajce ale czar szybko mija wraca straszny scenariusz ciemne chmury i życie jest szare i okrutne choruje na to od 17 roku życia a mam 35 lat wiem swiadomie że to tylko nerwica związana z depresią a psychika mówi coś innego nie chce bym żła i cieszla się tym co mam dziecmi zwłacza nimi u nas tutaj jak czytam jest jeden problem psychiczny czyli sla psychika jestesmy wrażliwi tym co udaje się wyjsc z tej choroby mają silną psychike a ci co slabą niestety cierpia i będa cierpiec bo ja tak mam cale moje życie to walka z tą chorobą a szkoda bo polowe życia straciłam ...proszę pisać to moje gg 43320111 znam tą chorobe umię doradzić ale jak mnie chwyci nie umie dać rady ona jest silniejsza niestety :(((

Ewa 35l 2012-07-25 23:59:05

Mam jeszcze jedno pytanie czy ktos z was ma w głowie mrowienie ??? jest to straszne uczuce w glowie mrowi oczy też odczuwają :(( czasem jak mnie zlapie atak mam wrażenie że to konie czasem bywa ze cala glowa mi dra i wszystko wiruje wokół mnie :(( chodzę pijana :(( poloże się czuję jakbym leciala w dół :(( czy ktoś z was ma takie obiawy proszę o rade ...załamana.

Aga 2012-07-26 09:23:46

Witaj Miszko, ja na serce przyjmuję Bisocard 5mg, na początku choroby wystarczyło pół tabletki a teraz biorę 1,5. A na stany lękowe biorę Spamilan 5mg 3 tabletki dziennie ale czuję że już nie bardzo mi pomaga bo teraz mój stan się pogorszył, ja chodzę do neurologa, ale chyba będę musiała wybrać się do psychiatry! Od roku po porodzie skacze mi ciśnienie a ja byłam niskociśnieniowcem, więc jak mi teraz się podnosi to cała się trzęsę, okropne uczucie!! NAjgorsze w tej chorobie jest to że my wiemy że to nerwy a nie możemy poradzić sobie z tymi stanami!!Pozdrowienia

Ewa 35l 2012-07-26 14:04:10

Witam .. Aga ja bym ci poleciła psychologa dostaniesz leki psychotropowe z tym że one odrazu nie działają tylko po jakimś czasie ...Ja brałam 2 miesiące stan mój się polepszył odrzuciłam sama a teraz po kilku miesiącach strach paniczny wrócił w nasilonym stanie czuję się gorzej leki biore a kiedy się poleprzy nie wiem popełnilam błąd odrzucając je a teraz cierpie :(( bo jak w padne w panike nie wiem jak się ratować ...Powiem tak nie potrafię poradzic sobię z tą chorą atakami paniki :((

Aga 2012-07-26 15:43:01

Witaj Ewo, bardzo Ci dziękuję za zainteresowanie ale własnie już znalazłam dobrego specjalistę! Czytałam jaką masz sytuację, rozumiem Cię jak możesz się czuć!! Ja jak bym chciała opisać co u mnie się działo i dzieje do tej pory to nie wiem ile by mi zajęło pisanie!może wszystko co się dzieje w naszym życiu jest po coś! Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie

Miszka 2012-07-26 17:39:12

Serdecznie dziękuję za wszelkie odpowiedzi co do moich pytań etc, bardzo Wam dziękuję. Do "Aga": Spamilan "dostałam" od kardiologa, od lekarza rodzinnego dostałam beto 25 ZK (nie zdecydowałam się na wzięcie ani jednego ani drugiego, WALCZĘ z choróbskiem sama - z różnym skutkiem!). W przyszłym tyg. wybieram się do poradni leczenia nerwic (coś w tej nazwie), chciałabym się zapisać na początku do psychologa (na NFZ, niestety na prywatnie wizyty nie mogę sobie pozwolić), a jak będzie trzeba to i zapiszę się do psychiatry. I nie ma się czego wstydzić! Jedni "biegają" do ortopedy, inni do reumatologa a jeszcze inni (my:) do psychiarty. Pozdrawiam raz jeszcze!

Ewa 35l 2012-07-27 08:05:04

Witam..Aga masz racje jakbyśmy mieli opisać całą historie tej choroby to by kartek brakło co chwila co godzina co minuta coś innego dzieje się z naszym ciałem i naszym umysłem ..A najgorsze to że czujemy się bezradni :( Również gorocą pozdrawiam i życzę zdrówka ..mnie czeka wizyta u Neurologa ale czy to coś da ?? Wątpie :(

Aga 2012-07-27 09:21:01

Witam. Miszko moim zdaniem powinnaś brać leki, one pomagają wyjść z tego stanu, tylko trzeba czasu no i trzeba dobrze dobrać leki. Ja też na początku nie chciałam ich brać, ale kiedy byłam już w takim skrajnym stanie zaczęłam brać i mi pomogły! Teraz mam bardzo ciężką sytuację rodzinną i po prostu spamilan jest za słaby!! dlatego też wybieram się do psychiatry! Psychiatra jak każdy inny lekarz a nerwica to też choroba! Witaj Ewo, musisz nastawić się psychicznie, że ten lekarz Ci pomoże, najważniejsze aby dobrał dobre leki i powoli będzie lepiej! Ja wiem, że jest ciężko bo nawet kiedy bierzemy leki to ataki wracają, ale przecież musimy jakoś żyć bo mamy dla kogo i nie powinniśmy się bać że coś nam się stanie bo przecież i tak kiedyś odejdziemy a przez strach nie unikniemy tego, bo to nie my o tym decydujemy kiedy to nastąpi!! Wytrwałości życzę

Kaśka 24l 2012-07-27 17:16:41

Witam, u mnie zaczeło się wszystko gdy poczułam jakąś kulkę w przełyku , była strasznie drażniąca , poszłam do lekarza rodzinnego stwierdził tarczycę , więc poszła do przychodni tarczyc w Bytomiu, nie dość ze nie chcieli mnie zarejestrować mimo tego że się dusiłam, ale jestem bardzo zawzięta i poczekałam sobie na lekarza przed przychodnią miałam z nim już kiedyś do czynienia więc wiedziałam jak wygląda , zgodził się na wizytę prywatną, przepisał mi leki na tarczyce i zaczęło się , czułam się jak naćpana po tych tabletkach nawet wylądowałam w szpitalu tam mi kazali brać połówki więc wzięłam i nadal czułam się fatalnie , odstawiłam, i była masakra były momenty że myślałam że umieram , duszności , serce mi tak szybko biło że myślałam że mam zawał ,ręce mi latały było tragicznie , pojechałam do domu położyłam się i zasnęłam , i od tamtego czasu żaden lekarz nie wiedział o co mi chodzi, zaczęłam wpisywać na necie swoje objawy na necie i wyszło szydło z worka NERWICA LĘKOWA zaczęłam czytać komentarze i wszędzie pisało że trzeba iść do psychiatry więc umówiłam się na prywatną wizytę . Była moja kolej weszłam lekarka rozmawiając ze mną otwarła sobie banana i mówiąc do mnie leciało jej z buzi na kartę choroby którą mi wypisywała, ciągle recepcjonistka wchodziła nawet nie miałam szans się wygadać , przepisała mi jakieś psychotropy i powiedziała do widzenia , to było wczoraj masakra, wykupiłam i ani jednej nie wzięłam , BOJE SIĘ TYCH TABLETEK !!!!!!!!!Próbuje sama walczyć ale zaczynam się poddawać czasem mam dziwne zachowanie nad którym nie umiem zapanować , ciągle czuje ucisk w głowie , nie wiem co robić biorę witaminy ale boję się tego wszystkiego ciągle czuje jakby głowa była cięższa ode mnie nie wiem co robić nie mam pojęcia czy brać te tabletki czy walczyć bez nich mam cudownego syna 5 letniego i chłopaka mieszkamy razem niczego nam nie brakuje nie mam pojęcia dlaczego tak się stało przecież nie miałam się czym martwić , może mam iść do teko lekarza który mi przepisał leki na tarczyce ???? jest mi tak bardzo ciężko:( chcę normalnie żyć czuję się teraz do niczego absolutnie niczego;( czy może mi ktoś coś doradzić??czy ktoś z was też ma takie dziwne zachowania?? przepraszam że się tak rozpisałam ale dawno czytam takie komentarza i chciałam być razem z wami , nikt tak jak my nie zrozumie tej choroby, NERWICĘ ma od miesiąca.

kasia 2012-07-27 21:12:11

to jest wszystko przerażające:(

kati 2012-07-28 20:51:19

Witajcie. U mnie nerwica serca wróciła po 4 latach. Zaczyna się od lęku, potem czuję przyspieszone bicie serca i mam trudności ze złapaniem głębokiego wdechu i wrażenie ,że się uduszę. Czasami gniecie mnie w okolicy serca. Nadmienię, że cierpię na depresję i jestem w stałym kontakcie z lekarzem. Biorę leki p. depresyjne ( Asentrę) teraz dodatkowo leki uspokajające ( Spamilan - fajny lek przy delikatnym ataku lęku, stosowany u dzieci i nie uzależnia .Od kilku dni testuję Frisium - tu niestety jest ten problem, że lek wywołuje uzależnienie. Z resztą leki uspakajające, p. lękowe pomagają , ale na krótko. Najlepiej działają w pierwszej godzinie po ich zażyciu, potem znowu zaczyna się jazda z kołataniem, gnieceniem i dusznością. Trzymam kciukasy za wszystkich nerwicowców :))) Walczcie, ja walczę, ale czasem myślę, że przegrywam.

Ewa 35l 2012-07-29 00:34:44

My piszemy i leczymy się dlatego że smirci się boimy ja np.boje się i z tąd te lęki cztery miesiące temu zmarł mój był mąż mysle że nawrót choroby jest z tego powodu widze jak dziecko cierpi ja mu nie pomogę bo urywam swój strach i niepokój wiem że kiedyś odejde ale nie chce by to było teraz mam 5latek synka cóż z nim fakt ma ojca a starszy tylko mnie ani chsestnego ani ojca a to byli bracia echh wiem że ktoś opomyślisli ze to smieszne ale boje się smierci i ciągle myslę o byłym mężu tęsnie za nim nie wierze że go nie ma :(((

Ewa 35l 2012-07-29 00:36:22

Wszyscy tutaj piszą o lękach ,depresii bo kazdy z nas boi się smierci i buega od lekarza do lekarza :(( taka prawda

dd 2012-07-29 19:49:39

weszłem tu pierwszy raz bo mam tą cholerną nerwicę serca,robie to samo co PLATFUS,ćwicze i mam w du... tą cholerną chorobę,ps probowałem ją leczyc,ale nic z tego po prostu trzeba zapier..... it's working

anka 2012-07-31 21:50:01

ja już od dawna choruje,narpiew robili mi badania serca nawet holter mi zakładali ,bardzo długo się męczyłam zanim wykryto u mnie depresję lękomą i zaty co idzie dalej nerwice serca. mam naprawde dość tej choroby szpitale ,ciągłe ataki ,tysiące badań a ja jestem wycieńczona.cholernie boje się tych ataków . najgorsze jest to uczucie że zaraz się uduszę albo serce mi stanie,ostatnio kupiłam w aptece nerwomix i naprawde czuje że mi pomaga choć jestem bardzo osłabiona to prynajmnie nie mam tych cholernych ataków .wiem tylko że ten kto nie zna tej choroby nie potrafi nam współczuć i uważa się nas za stukniętych

artini78 2012-08-01 10:40:35

Witam jak zyc z tą cholerną chorobą, bylem u psychiatry bo juz nie daje sobie rady mam stwierdzoną nerwice lękową .Jestem w pracy jakis choć mały stres juz jest po mnie akak tachykardii po 140 udezen na minute , dusznisci ,zawroty glowy masakra juz kilka razy znalazlem sie na oddziale ratunkowym koszmar.Mam pytanie lecze sie u psychiatry to dopiero początek bylem teraz na urlopie to troche bylo'lepiej' ale wrocilem dom pracy jest koszmar ,czy ja moge isc na jakies zwolnienie lekarskie ,aby sie podleczy i moc w miare normalnie funkcjonowac pozdrawiam

Ewa 35l 2012-08-01 12:08:42

witam..Ja biorę leki psychotropowe one na początku mają odwrotne działanie czujesz się gorzej dopiero po kilku tygodniach zaczynają działać ...i co moge ci doradzic nie uciekaj od ludzi zostaniesz w domu ciągle będziesz myslał o chorobie a jak wyjdziesz do ludzi całkiem inaczej u ciebie tkwi problem taki że boisz się wyjsc z domu bo coś ci się stanie to samo przechodzę dlatego cię rozumie artini .pozdrawiam

Podpisz się...anka 2012-08-01 14:11:04

Dodaj swój komentarz..ja bardzo boje się śmierci mam troje dzieci najmłodsze ma półtora roku i jak pomyślę że mogła bym umrzeć i ich zostawić to mi łzy płną jak kartofle z oczu ,najgorsze jest to że nie mam o tym z kim pogadeć bo nikt tak naprawde nie chce słuchać o chorobie dlatego piszę na tej stronie ,tu są ludze którzy znają ten koszmar

asia 2012-08-05 23:33:37

aniu nie jestes sama ja tez mam dziecko i tez sie boje moglabys mi podac swoj numer tele to bedziemy sie wspierac i bedzie nam lzej

mila 2012-08-10 21:09:45

Czy ktoś wie, czy można wyleczyć się z nerwicy bez brania leków? Bardzo proszę o info. Pozdrawiam

agnieszka 2012-08-11 17:27:02

witam ja mam podobny problem od pewnego czasu mam ataki jet to bardzo nieprzyjemne ostry ból w klatce piersiowej szybki bicie serca suchosc w gardle i przy tym lek ze umieram i taki atak tra ok 5 min ale po ataku jestem bardzo zmeczona i nicmi sie nie chce miałam robione wszystkie badania oraz ekg i wyszło wszystko w porzadku lekarz przepisal mi propanol oraz hydroxyzyne propanol biore ale hydroxyzyne nie moge brac w dzien bo otepia oatatnio wylodowałam na pogotowiu bo mialam taki atak ze myslałam ze to zawał serca a przy ataku zawsze mierze sobie cisnienie i jest w pozadku lekarz na pogotowiu zrobił mi ekg araz wszystkie badania krwi wyniki wyszły rewelacyjne jak sam lekarz powiedzial i ze nie mam co sie martwic o serce bo jest zdrowe tak jak cały moj organizm ale ja cały czas o tym mysle ze moje serce zaraz przestanie bic lub zaraz dostane zawału serca a mam dopiero 27 lat lekarz powiedzial ze jestem za młoda na zawał prosze o pomoc co mam robic ??? mysle nad pujsciem do psychiatry bo ja juz nie wytrzymuje

Grażka 2012-08-12 12:14:53

Witam! Po 10 dniach spokoju dziś ok.6-ej nad ranem obudziło mnie przyspieszone bicie serca i kilka "szarpnięć" (nic nie boli tylko strach!). U mnie echo, ekg, badania z krwi, holter ok (konsultacja u kardiologa była), jedynie holter wykazał ok.100 pobudzeń nadkomorowych (był zakładany ponad m-c temu), ale te 100 pobudzeń to nic groźnego. Czy ktoś z Was ma podobnie: już spokój z serduchem, wszystko super a po kilku dniach "jazda" na nowo??? (szarpnięcia, kołatanie etc). To nerwica "serca"???????? Pozdrawiam i czekam na sygnał od Was

angela 2012-08-12 15:58:11

od kilku lat walczę z lekami,chodzilam do psychologów,neurologów,brałam tabletki.Mam 30 lat,dwoje dzieci i dobrego meza.Jestem normalnąkobieta,ale nikt nie wie jak w środku cierpię,dopada mnie to co jakiś czas,lęki,duszność myśli o śmierci,bóle serca i płacz.....jestem bezradna,czuję sie sama,bo nikt mnie nie rozumie,nikt nie wie co przezywam i co mi jest.Są chwile,że o tym zapominam,ale jak mnie dopadają lęki i ból w klatce boję się jak małe dziecko....myślę,że nie wychowam moich dzieci.

tea 2012-08-13 13:15:20

Czytam wasze wypowiedzi i tak się czuję jakbym czytała o sobie:/ ja mam szybkie bicie serca (czasem), biorę con cor cor 2,5mg i hydroxyzyne doraznie. Codziennie lęki, strach przed śmiercią itp. Ostatnio zaczęłam pić czerwoną herbatę pu-erh,bo dużo się o niej naczytałam, słyszałam wiele opinii i powiem wam że bardzo mnie odpręża mam lepszy humor i ogólnie lepiej się po niej czuje. Polecam! Buziaki:)

Natalia 2012-08-13 22:15:31

suchajcie jak to przeczytalam to sie czuje do zycia jestem bardzo delikatna osoba i od 12 lat dwa tygodnie minely asz mnie kuje serce :(ale kolezanka ma pielegnuiarke i tez mi udowodnia ze powinnam wyluzowac :) a ja tylko nerwy caly czas nie panuje nad swoimi emocjamki do brata sie odzywam z takimi nerwami ! :/ nie moge poprostu ale sie boje lekarza pomozcie :/zawsze jak mi9 sie cos dzieje juz mysle ze to koniec swiata ale dzieki wam jestem z wami :) dziekuje ! teraz sie czuje normlanie i pewna siebie

paweł 2012-08-15 08:19:40

ja tez mam nerwicę lękową związane z sercem mam taki problem że moje serce raz bije normalnie a raz zanika byłem u psychiatry i powiedział ze to jest na tle nerwicowy-lekowym

Aneta 2012-08-15 10:33:29

ja mecze sie juz 3 miesiace skakało mi ciśnienie,wzrastał puls straszne duszności.Maraton po lekarzach zrobiłam niesamowiity.Stwierdzono nerwica lękowa biore od 1,5 miesiąca leki afoba, i citabax 40 bardzo mi pomogło ale niestety dusznosci dalej sa wydaje mi sie ze moge sie udusic.Ciągle mysle o oddychaniu normalnie masakra jak zapomne jest ok zrobiłam spirometrię wyszła dobrze.Nie wiem co to jest mam masakre:(.Jakby ktoś chciał pogadac to podaje email djdiablica@wp.pl

zalamana 2012-08-16 13:44:25

Hej. Przeczytałam wszystkie Wasze komentarze i się zdziwiłam, że aż tyle osób na to cierpi. Czytając stwierdzam, że mam dokładnie to samo od 9 miesięcy, wszystkie takie same objawy. U lekarza stwierdzili , że jestem za bardzo rozpieszczona, co jest wgl niemozliwe, bo mam sporo mlodsze rodzenstwo, a sama mam 18 lat. Kazdy dzien jest horrorem, wstaje z myslą ze moge dostac zawalu, ciagle placze, boje sie robic jakiekolwiek cwiczenia, bo zaraz serce mi bije jak oszalale. Wystarczy ze wstane i juz mi sie kreci w glowie i mam przyspieszony rytm. Wieczorem ciagle czuje jak mi bije serce, spac nie moge. Jedyne komu moge sie wyzalic to moj chlopak, chociaz mysle ze on tak naprawde tego nie rozumie. Wszyscy mi mowia za za bardzo przezywam, ale co ja poradze skoro sie tego boje.. Takie go.no sie przyczepi do czlowieka i nic zrobic nie mozna.. Ech..

Mareczek 2012-08-18 13:08:39

Witam! Czy w "nerwicy serca" macie też taką sytuację, że przyspiesza Wam serducho bez przyczyny, np. podczas snu? Albo złapie "kołatanie" (nie wiem czy to fachowy termin) i serce b.szybko bije tak ok.40-60 sekund a samopoczucie ogólne b.dobre?! Mam często lodowate dłonie i stopy a nawet nos!-nawet latem! Badania wychodzą ok. Czy ktoś ma podobny problem i co z tym dalej robić???? Jestem wykończony.

zatrzymalsieswiat 2012-08-19 09:25:40

Czesc, mam 37 lat. Ok pol roku temu zaczalem czuc taka gule na piersiach. Poczatek byl delikatny prawie nieuchwytny, ale ciagle, nieustajace uczucie tak jakby na plucach zaczynalo mnie meczyc i straszyc. Jako wieloletni palacz po miesiacu bylem juz pewien, ze dopada mnie zasluzony rak pluc. Z miesiaca na miesiac stopniowo nasilalo sie to duszenie, a poza nim pojawila sie taka "kołatka" serducha - 2-3 razy dziennie krotka akcja - taka "zamotka" ktora mimo ze parosekundowa ("tylko") jest tak cholernie intensywna ze trudno to slowami opisac. Jako ekstremalny palacz oraz unikacz lekarzy i medykamentow - rzucilem fajki (po wielu wczesniejszych pozorowanych i nieudanych probach) i poszedlem do rodzinnego. Tam pani dok od razu jak uslyszala o fajkach to nawet nie sluchala o moich objawach tylko zaczela wypisywac skierowanie do pulmonologa. Nie pale zupelnie od 1,5 mca a jest tylko gorzej. Spiro i rtg klaty ok, nastepnie badania kardio. Potwierdza sie: najgorzej w marketach, autobusie i wszedzie tam gdzie trzeba spedzic narzucony okres czasu chcac nie chcac - kolejka (zwlaszcza apteka). Stalem ostatnio w takim korku na obwodnicy - sam w aucie, bez radia, goraco, dwa razy przezylem swoja "smierc". W kosciele przerazala mnie mysl o tym ze dzieciom moim wiochy zaraz narobie jak polece na te podloge. I tak wiele, wiele razy. Ale zyje. Wlasnie teraz tu trafilem (Sis mnie uswiadamiala ze to nerwica) i widze ze naprawde nie tylko ja umieram wiele razy w tygodniu. To nie jest zycie - to jest odrabienie ciagu sekund, a kiedy jest lepiej przerabianie minut. Konstruktywne myslenie o przyszlosci swojej, dzieci miedzy bajki wlozyc.. Mam tak, ze prawie natychmiast i calkowicie niemal pomaga piwo (potem pewnie oddaje ze zdwojona sila na drugi dzien), ale piwo moge wypic najwczesniej poznym popoludniem, lekow nie chce brac tak dlugo jak wytrzymam. Planuje wybrac sie do bioenergoterapeuty - nie kogos z przypadku, ale do Goscia o ktorym sporo przeczytalem - wyciagal ludzi z konkretnych problemow, trzymam sie mysli ze mnie uwolni. Pozdrawiam serdecznie wszystkich tu zagladajacych, chyba mi odrobine lzej. Trzymaj się Olku!!

Marcin16 2012-08-19 15:23:37

Witam! mam 16 lat i od 4 dni mam bóle w klatce piersiowej, nie moge wziąć pełnego oddechu...Do tego ból pleców i ramion. EKG miałem robione 3 tyg temu i nic nie wykazało (morfologia i TSH też nic) czy to może być nerwica serca?

Adam 2012-08-19 23:14:24

Witam ta choroba jest OKROPNA WSTRĘTNA I BEZCZELNA ! atakuje mnie w dowolnej dla niej porze ,np wieczorem leże przed fajnym filmem a tu nagle kołotanie serca potem skok ciśnienia wszystkie mięśnie się spinają nie mogę tego opanować muszę zażyć lek uspakajający i najlepiej na nadciśnienie , i powoli ustępuję ,czuję się że zaraz będę miał zawał lub zemdleję . Powiem szczerze zawiozłem się i nie daję się jestem aktywnym biegaczem biegam od 7 lat około 3 x tygodniowo po 10 km i co ? nic ... nawet podczas biegania mnie parę razy dopadła , ale myślę sobie że kiedy zakończę swoją działalność może będzie lepiej mniej stresu więcej relaksu .

Dorota 2012-08-26 00:26:23

witajcie ja cierpie na nerwice lękową mam objawy takie ze mam kołatania serca, drgawki, duszę sie i silne zawroty głowy wszystkiego sie boje nie wychodze wogule z domu bo boje sie ze cos mi sie stanie każda próba wyjscia z domu konczy sie atakiem odbiera mi nogi i czuje jak bym miała zemdlec

Max 2012-08-26 14:39:10

Witam Wszystkich!! Też to mam ....znalazłem sposób ,tak jak ktoś z Was napisał ,najlepiej olać nerwicę ,gdy czujecie że się zbliża ...napić się wyciągu z głogu ,jest w aptece,stosować wg opisu ,wyciszyć się ,mnie też pomaga zajęcie się czymś innym,ćwiczenia ,hantelki,pompki,a nawet uspokojenie się i czytanie czegokolwiek,gazeta,i najlepiej nie być wtedy sam...bliskość innej osoby też pomaga....powodzenia!!!!

kredka 2012-08-27 14:58:45

Hej wam:) Życie z tą chorobą niewątpliwie jest uciążliwe i przeszkadza mi podczas wykonywania większości czynności. Nieraz wściekam się o byle co,mam napady depresyjne, wydaje mi się że wszyscy są lepsi ode mnie no i co najgorsze mam nie raz myśli że gdyby mnie nie było na świecie to byłoby lepiej dla wszystkich. Ważne jest to żeby nie być samemu z problemami bo się tego nie udźwignie,ja na szczęście mam chłopaka i nie jestem z tym pozostawiona na pastwę losu, ale jak zwykle jest haczyk bo on także ma nerwice:) Niby wydawałoby się spalony związek na starcie ale u nas jakoś to się trzyma może dlatego że oboje uczymy się cały czas o chorobie i wspieramy się bo nadajemy na tych samych falach. Nikt go tak nie zrozumie jak ja i wzajemnie. On ma nerwicę żołądka a ja żołądka serca i w pakiecie jeszcze tężyczkę. Nie raz jest ciężko i chciałoby się wyjść i już nie wracać ale zawsze jest coś lub ktoś kto nas wyciągnie z dołka i motywuje by iść dalej zamiast się cofać. Powodzenia życzę!!!

zuzanna 2012-08-27 18:12:08

zuza witam wszystkich! Tez to mam ...ale znam sposob ktory przekazano mi w klinice tcm w Essen niemcy. Smarujemy okolice serca olejkiem lawendowym 10% na to kladziemy bardzo ciepla wilgotna szmatke, nakrywamy recznikiem ,mozna tez polzyc na recznik goroncy termofor. Serce staje sie spokojne a ja zasypiam jak dziecko.. Nie wiem czy w polsce jest ten olejek, w Niemczech jest firmy Weleda .Prosze nie stosowac olejkow eterycznych,najlepiej zapytac w aptece.Zycze zdrowia..

zatrzymalsieswiat 2012-08-28 07:32:25

Hej, wczoraj byłem na pierwszym zabiegu, trwal ok 40min. (...) Nie chce robic za slup reklamowy czy cos, rozne ludzie maja podejscie - moge napisac na maila, a moze zaloze bloga. Jakies 60% objawow odeszlo, to drugi dzien sie zaczyna. Lezki lezki))

lotek 2012-08-30 22:33:19

Niestety tak jak i Wy, ja także choruje na nerwicę, ale czuję, że się tego pozbywam. Chociaż o nerwicy można chyba mówić jak o alkoholizmie. Zawsze się będzie nerwusem:P Moja metoda jest bardzo prosta. Po pierwsze uświadomiłem sobie i zaakceptowałem, że jest to nerwica, czyli zaburzenie w mojej psychice, a nie problem z fizyczny z moim ciałem oraz, że odczucia fizyczne właśnie są powodowane przez psychikę. Po drugie przeanalizowałem kiedy mam ataki i okazuje się, zapewne jak u większości z Was,wszystkie ataki pojawiają się tylko wtedy, gdy o tym myślę i mam czas o tym myśleć (podobno nerwica to problem myślicieli:)). Np przed snem, po pracy w domu, siedząc przed komputerem, zawsze w kościele :P. Czyli tylko wtedy gdy mam czas i nie jestem niczym zajęty. W pracy gdy jestem mocno zajęty nigdy to nie miało miejsca. Po prostu nie miałem czasu aby przysłuchiwać się sercu, sprawdzać puls, oglądać swoje ciało itd. Po trzecie znalazłem sobie hobby, najprostsze i takie które zabiera czas i odcina od myśli - takie które nas trochę fizycznie zmęczy:). Najprostsze, czyli po prostu BIEGANIE:) Tylko pamiętajcie, aby wcześniej zrobić sobie badania. Poprosiłem lekarza i zrobiłem sobie, aby być pewnym, że moje serce jest sprawne i pozwoli mi biegać: ekg, echo serca, próbę wytrzymałościową czyli ekg wysiłkowe oraz udało mi się jeszcze założyć holtera ekg na 24h. Oczywiście holter wykazał pobudzenia dodatkowe (skurcze) - jednak o to nie ma co się martwić, bo to każdy nerwus ma:) Mając wyniki zapytałem dwóch kardiologów:"Panie, czy jest pan pewien, że mogę biegać amatorsko?" Po czym jeden i drugi potwierdzili. Zacząłem czytać, interesować się i oczywiści biegać. Po roku biegania biegam w biegach ulicznych już nie tylko po 5km, 10km ale także półmaratony, a ostatni z czasem 1:50:55:) Jeszcze rok temu na __myśl___ o przebiegnięciu ponad 21km umierałem na zawał :) Powiem Wam, że oczywiście pojawiają się jakieś ataki i przychodzi mi na myśl, że może jednak z moim sercem jest nie tak, ale nigdy gdy biegnę, dopiero po bieganiu, czyli wtedy gdy mam czas o tym myśleć. Ale wtedy już wiem, że to mój nerwus:) Powtórzyłem sobie teraz badania - skurcze dodatkowe zniknęły:) Także pamiętajcie, zacznijcie biegać, wyjdźcie z domu, dla świętego spokoju najpierw sprawdźcie swoje serce, a zobaczycie jaki to jest lekarstwo:)

zatrzymalsieswiat 2012-08-31 07:09:27

Doba po zabiegu byla ulga ogromna, potem juz powoli wracaja objawy fizyczne, troche lepiej w glowie. U mnie najgorszy do zniesienia jest CIAGLY i nieustajacy ucisk - swiadomosc jego nieprzemijalnosci zbliza do szalenstwa. Ciagla mysl: a moze to cos innego?

ryba 2012-09-04 15:52:21

jak leczyc to poskuctwo.

neurosis 2012-09-06 10:05:22

Witam wszystkich! Od ponad miesiąca zmagam się z dziwnym kołataniem serca. Nagle zaczęły się pojawiać mocne uderzenia serca, co najmniej raz dziennie, kiedy przebywałem na wakacjach (więc byłem w zasadzie zupełnie zrelaksowany). Na początku ignorowałem te objawy, będąc przekonanym, iż jest to może spowodowane upałem, zmianą klimatu itp., itd., ale objawy te nie ustąpiły nawet po powrocie. Odstawiłem zupełnie kawę i inne używki, które mogą negatywnie wpływać na pracę układu krążenia. I co? I nic! Objawy się nasilały i pod względem intensywności i częstotliwości, nawet do 7 razy dziennie. Nie ukrywam, że strach mnie obleciał, więc udałem się w końcu do kardiologa. EKG w normie, USG serca nie wykazuje żadnych anomalii, Holtera miałem na 48 godzin i wykazał tylko 4 dodatkowe skurcze komorowe, które właśnie czułem. Norma u człowieka to podobno do 500 na dobę! Tego się więc nie leczy, nie myśleć o tym i tyle, taka rada od lekarza. Ale jak tutaj nie myśleć! To przecież błędne koło! Jestem już tym zupełnie zmęczony psychicznie. Nie potrafię myśleć o niczym innym jak tylko wyczekiwać kolejnego momentu, w którym odczuję te skurcze. Zdaję sobie sprawę z tego, że pewnie to jest mój największy problem, ale jak sobie z tym radzić inaczej? Czy to jest nerwica? W zasadzie żadnych innych objawów nie mam oprócz tych skurczy, które bardzo odczuwam. Pomóżcie!

Krzysztof 2012-09-10 11:17:42

czy napewno to jest nerwica serca jesli te objawy - bóle w klatce piersiowej, mocne bicie i kołatanie serca pojawiaja sie u mnie codziennie, przewaznie w nocy, nad ranem

xyz 2012-09-11 11:03:22

Chodzenie do kościoła, stanie w długiej kolejce, wszędzie tam gdzie można spotkać tłum ludzi zaraz pojawia się lęk, szybkie bicie serca, duszności, zimne spocone dłonie i stopy chęć ucieczki itp. także kiedy słyszę odgłos karetki pogotowia to dzieje się ze mną to samo, ogólnie strach przed wychodzeniem z domu. To jak umieranie każdego dnia. Jak zażyję hydroksyzynę to przechodzi. Nie wiem już co mam robić. Ma ktoś podobnie??? Pozdrawiam

zatrzymalsieswiat 2012-09-12 07:23:58

XYZ - przeczytaj powyższe wpisy dokładnie.

przerażona... 2012-09-12 09:36:46

dzisiejszej nocy stało sie coś dziwnego. Miałam jakiś koszmar w którym zaczęłam się jakby dusić brakowało mi powietrza, nagle się zerwałam łapałam powietrze, serce biło bardzo szybko,strasznie się przestraszyłam. I nie wiem od czego to,aha i jak się przebudziłam to czułam kwas i jedzenie miałam prawie w gardle... nie wiem co mam myśleć...

Zuzia 2012-09-12 13:10:38

Do Neurosis i XYZ ora wszystkich innych nerwicowców: jedyna droga do wyzdrowienia to "wyciszyć" umysł a ciało "wyciszy" się samo.... Jestem tego żywym przykładem! 10 m-cy strasznie dokuczało mi serduszko (skurcze, kołatania etc, lęki) i SAMA zaczęłam zmieniać podejście do wielu spraw, nabrałam (i wciąż nabieram!) dystansu do świata, kontakt z naturą, zmiana nawyków, od maja wsiadłam na rower codziennie pokonując co najmniej 20 km:) Pracuję nad sobą i swoimi myślami CODZIENNIE i nie mam zamiaru przestać! Nidgy w swoim 34-letnim życiu nie byłam tak zdeterminowana jak "wyjście" z tej choroby - nerwicy lękowej. Nie ma innej drogi jak "wyciszyć" mózg, innej po prostu nie ma...... Życzę Wam wszystkim POWODZENIA bo to ciężka praca, ale warta wszystkiego!

niusia 12.092 g.21,16 2012-09-12 21:16:37

witam do xyz, ja mialam to samo trwalo to latami az przestalam wychodzic z domu zadne leki nie pomagaly ale kiedy udalo mi byc w klinice psychiatrycznej na oddziale nerwic - 3 miesieczny oddzial otwarty udalo mi sie zrozumiec o co w tych lekach chodzi ale potem wszystko zalezalo ode mnie minelo juz 20 lat - owszem bywaja nawroty ale dobry psychiatra ustali jakie lekarstwa zazywac a samemu trzeba koniecznie zmienic nastawienie do wielu spraw i cieszyc sie dniem dzisiejszym powodzenia

seba 2012-09-14 18:03:57

tez mam nerwice 2lata czuje sie fatalnie ale jednak i tak jej nie daje za wygrana mimo ze czasem mam takie loty ze mysle ze sie wykoncze ale i tak na nia leje i robie swoje:)

Łukasz 2012-09-15 21:28:19

Mi się dzieje to praktycznie tylko na następny dzień po alkoholu. Stany nerwowe, robi mi się słabo, uczucie strachu przed smiercia. 1 raz stało się to około 2,5 miesiaca temu, wystraszyłem się okropnie. Nie byłem jeszcze u lekarza, ale dzięki temu rzuciłem ze strachu plenie papierosów. Czy jeśli takie sytuacje są tylko na kacu jest sens zazywania jakis leków Pozdrawiam

Danuta 43 lata 2012-09-19 09:51:34

Od 3 lat mam podobne objawy . Kołatnie serca, nawet raz napadowe migotanie przedsionków i wizyta na pogotowiu . Od tamtego czasu bałam się gdziekolwiek jeździć. Postanowiłam się nie załamywać .Rozpoczęłam medytację , żeby się wyciszyć , uspokoić. POMAGA. Ataki są rzadsze , raz na cztery miesiące jakiś atak. Wiem , że to siedzi w naszej psychice. Kardiolog mi przepisywał betablokery , które nie pomagały . Nie mam wady serca , a czasem bije nierówno lub bardzo szybko. Od kiedy siadam do medytacji jest naprawdę lepiej . Dopiero zaczynam i mam nadzieję , że będzie tylko lepiej.

MARCINR 2012-09-21 11:27:02

BIERZCIE CHELAMAG Z WIT. B6 I KOMPLEX WITAMINY B6 !!!!

Alicja 2012-09-23 16:03:11

Witam.Od pół roku mam takie objawy .Oczywiście lekarze,badania...niby serce zdrowe,a jednak!!! Częste kłucia serca,dezorganizują życie,pracę!!! Staram się nie myśleć o chorobie,normalnie funkcjonować,jednak,gdy zakuje,że aż pot mnie oblewa....jest lęk!!! Staram się w pracy nie okazywać niepokoju....strach przed utratą pracy. Byłam u psychiatry i dostałam lek Cloranxen.Wzięłam tylko raz,zle sie po nich czułam. Nie mam odwagi gdzieś wyjechać...dom staje się azylem.

wally 2012-09-23 22:00:50

Od 2 lat mój problem polega na przerywaniu mocnego silnego zdrowego snu w srodku nocy przez krótkotrwałe mocne rytmiczne bicie serca. trwające 10 -15 sekund. Najpierw mocne i szybkie, pózniej wolniejsze i slabsze aż do powrotu do normalnej pracy Objawy te występują 2 do 3, razy w ciągu nocy, przez 3-4 dni w tygodniu powodują ze wstaje zmęczony i niewyspany. Rozpoczałem kurację mała dawką ATARAX 0.25mg. Lekarz orzekł "nerwica serca " Co mogę zrobić więcej aby pozbyć się tej choroby ? bo po 2 tygodniach zażywania leku nie widzę żadnej poprawy.

Gosia 2012-09-30 19:32:49

Witam.Ja pierwsze swoje objawy odczułam pół roku temu w nocy klucie serca i..strach,ciśnienie i........pogotowie,szpital. Tak przez pół roku.Teraz staram się nie dawać .Najgorsze to te kłucia serca które trwają prawie co dziennie.Bywają też dni "ciche" Nie jest to miłe,ale moje otoczenie traktuje mnie jakbym udawała,najgorzej w pracy.Gdy mnie przeszyje kujący ból zrywam się i wychodzę,jakbym chciała uciec.Boje się gdzieś wyjechać.Rodzina wysyła mnie do psychiatry,że to są urojone objawy. Poszłam do psychiatry bo liczyłam na pomoc.Leki ,których nie wzięłam po przeczytaniu przeciw wskazań. Dużo jeżdże na rowerze,uciekam w ruch,ale gdy mnie dopada kujący ból wtedy do domu!!!!!!!!!! Pomóżcie proszę jak sobie radzić mogę. Mam 50lat.

Małgosia 2012-09-30 19:39:22

Do Zuzi!!! Dzięki.Twoje rady przypadły mi do serca.Ja tez staram się wyciszyć.Jeżdżę na rowerze,dużo spaceruję i muszę przyznać,że kucia serca pojawiają się dużo rzadziej........

evangelina 2012-09-30 21:04:29

agnieszko-wpis 11.08- ja mam 28 lat i to samo, bardzo się tego boje i hydroksyzyna mi pomaga opanować lęk

KATARZYNA 2012-10-02 20:34:00

Czytam te wszystkie wpisy na temat nerwicy.U mnie jest to samo już od paru dobrych lat.co roku robię kontrolne badania u kardiologa i niby jest wszystko dobrze ale ja czuję ze co dzień jest coraz gorzej.moja choroba mnie konczy poprostu głowa mi jak to sie mówi wysiada. proszę gdzie mam szukac pomocy. KATARZYNA.

Zuzia 2012-10-04 16:38:56

do KATARZYNY: masz "takie" problemy od paru lat?! Natychmiast do poradni leczenia nerwic! Tam nie potrzeba skierowania od lekarza rodzinnego. A jeśli nie masz takowej w swoim miejscu zamieszkania to udaj się do najbliższej. Natychmiast potrzebna Ci pomoc psychologa, a i jak zajdzie potrzeba to i psychiatry. I nie ma się absolutnie czego wstydzić/obawiać! Wstydem jest sobie nie pomóc przez tyle lat! Życzę powodzenia i wytrwałości dla Ciebie i innych czytających to forum. POZDRAWIAM!

Elzbieta maria 2012-10-05 16:05:48

Ja także choruje na nerwice serca, nie jest łatwo jestem z tą chorobą sama, tak naprawdę to jestem bardzo samotna i chciałabym korespondować z kimś lub nawet zaprzyjaźnić się z osobami które mają takie problemy jak ja ponieważ nikt z bliskich mi osób w mojej rodzinie w ogóle mnie nie nie rozumie, nie mam nawet z kim porozmawiać jest mi ciężko, jeżeli ktoś z was ma podobne problemy jak ja to napiszcie do mnie na nr gadu gadu 43959749

Joanna 2012-10-05 19:36:31

Witam Serdecznie mam 19 lat jestem kobieta , arytmia,tachykardia,rozne ataki, czestoskorcze, nawet migotanie przedsionkow ... Poszlam prywatnie do Kardiologa przepisal mi CONCOR . Teraz nawet moge wejsc po schodach i nie odczuwam kolatania :) Pozdrawiam Sercowcow :) Pozdrawiam was cieplutko ! :))

Ewelina 2012-10-06 12:02:31

Witajcie, mam 17 lat. Od kilku tygodni odczuwam ucisk w klatce piersiowej, ból serca, kołotanie, duszności, zawroty głowy, zwiększony apetyt, brak akceptacji siebie, lęk przed oceną. Przyczyną nerwicy może być traumatyczne przeżycie (u mnie takie wystąpiło). Pojawia się u osób wrażliwych i nie odpornych na stres (zgadza się). Podejrzewam u siebie nerwicę. Pomóżcie, jak mam sobie z tym radzić.

Ewelina 2012-10-06 12:03:17

Dodam, że lekarz nic nie wykrył i uważa, że jest wszystko w normie.

asiunia dęblinianka 2012-10-08 08:03:48

Witam Was serdecznie, z nerwicą męczę się już od roku 2009.w roku 2010 zaczęła się na dobre dzień w dzień, i trafiłam do psychiatry dostałam leki antydepresyjne i przeszło. robiłam ekg często, byłam u kardiologa i nic. ale ja doszukuję się jakiejś choroby chociaż psychiatra mówi że potykania serca i pobudzenia to normalne i chociaż bardzo nieprzyjemne to niegroźne. leki przestałam brać i niestety co raz częściej mam potykania serca. jak mam stresujące sytuacje na przykład rozmowę o pracę to natychmiast mam dzień lub kilka dni wcześniej mam skurcze w sercu jest to dla mnie po prostu rozpacz. nie wiem co wtedy robić. niedługo pójdę do swojego psychiatry niech coś poradzi bo tak żyć się nie da. zamęczam rodzinę a najbardziej siebie. pozdrawiam

zatrzymalsieswiat 2012-10-09 21:56:54

Asiunia - pozdrawiam - nie jesteś sama! Ostatnio dostałem fajną radę i pomogła powiem szczerze nieco - "ciało posiadasz, ale nie jesteś nim".

Zuzia 2012-10-10 17:54:12

Do wszystkich znerwicowanych serduszek (w postaci kołatania, "potykania", częstoskurczy etc - o ile oczywiście nie jest to problem stricte kardiologiczny: jedyna droga do wyzdrowienia to "wyciszyć" umysł a ciało "wyciszy" się samo.... JEDYNA DROGA, NIE MA INNEJ.... Jestem tego żywym przykładem!

ANNA 58LAT 2012-10-14 01:41:21

Witam wszystkich.Najgorsze jest umieranie,przezylam kilka takich i sa straszne.Dusilam sie,trzeslam,serce szalało-bylo pogotowie,relanium i do psychiatry.Skierowano mnie na terapię, 3 miesiace,leki nic nie pomogły,dodały mi tylko 13kg.Mój dramat to że nie śpię od ok.czterech lat,usnę i budzę się po 1-2godz.Dobiera mi lekarz leki,nasenne również,nic nie działa.Jestem juz bezradna,prawie całą dobę nie śpię,nie wiem,gdzie szukać pomocy,nie mam siły tak dalej żyć,truję życie sobie i mamie,bo reszta moich bliskich odsunęła się ode mnie.Wiem,że złoszczę się bez powodu,nie panuję nad tym,to silniejsze ode mnie.Nie wiem,czy dożyję choć jednej przespanej nocy,czy ktos może mi coś doradzić?Prosze.

Zuzia 2012-10-15 21:57:44

Do ANNY: Pani Anno - jeśli Pani nick ANNA 58LAT to istotnie Pani wiek zgodny z metryką to ozn. że Pani szanowna Mama jest blisko plus/minus 80-siątki! To co Pani opisuje powyżej to straszny problem dla Pani jak i również Pani Mamy. Nie jestem lekarzem, nie mam wiedzy medycznej ale jedyne co przychodzi mi do głowy to (oprócz psychiatry) to wizyta u dobrego, poleconego, sprawdzonego psychoterapeuty. I nie 2-3 wizyty! To może potrwać "grube miesiące" a nawet lata.... Wiem, ze z dzisiejszej perspektywy słowo miesiące/lata to jakaś abstrakcja, ale - jak to mawia moja Mama- czas zawsze minie a EFEKT będzie, on zostaje! Proszę o tym pamiętać, nie poddawać się, porzucić przeszłość, iść do przodu! To b.trudne ale wykonalne:) Życzę Pani sukcesu w tej materii:) I nie poddawać się - nigdy w życiu!!! Pozdrawiam

Anna 2012-10-17 02:38:31

Do Zuzi:serdecznie dziękuje,że Pani do mnie napisała.Ja naprawdę mam 58 lat a moja kochana Mamusia 80.Nie umiem pomóc sobie,był psychiatra,były leki ale najgorsze jest to,że mam ogromne poczucie winy wobec mojej Mamy,która jest tak dobra dla mnie,martwi się,jest bardzo schorowanym czlowiekiem a ja odbieram Jej resztki zdrowia swoją chorobą.Przywróciła mi Pani nadzieję,poszukam psychoterapeuty,męczę sie już tyle lat,męczę Mamę,więc choćby droga ku lepszemu była długa,warto!Porzucić przeszłość też muszę,staram się,to niezwykle trudne,ona wraca,przykra,zła.Jeszcze raz dziękuję Pani Zuziu za mądre słowa,jest Pani bardzo dobrym,wrażliwym człowiekiem.Serdecznie Panią pozdrawiam!!!

Zuzia 2012-10-18 15:12:50

Nie ma za co dziękować, to mnie bardzo miło, że mogę pomóc choć słowem...:) I naprawdę proszę walczyć o siebie, o swoją przyszłość, o dobre samopoczucie, pozytywne nastawienie (mimo "porażek", potknięć jakie towarzyszą nam na co dzień) a i tym samym pomóc swojej Mamie - bo zdrowa Pani to i Pani Mama w lepszym nastroju:) I absolutnie nie rezygnować z terepeuty - jeśli okaże się, że pierwszy nie spełnia Pani oczekiwań względem pomocy (choć życzę z całego serca aby Pani za pierwszym razem trafiła na tego właściwego!), to radzić się drugiego itd. Do skutku! I proszę uzbroić się w cierpliwość - to bardzo ważna cecha w tej materii........ nic nie przychodzi od razu, potrzeba czasu... A na koniec pozwolę sobie przytoczyć cytat z "moich zapisków": "W konfrontacji strumienia ze skałą, strumień zawsze wygrywa - nie przez swoją siłę, ale przez wytrwałość...." Życzę wytrwałości dla Pani i wszystkich zmagających się z nerwicą

artur 2012-10-20 21:26:54

ja tez mam te jazdy co wy to jest obled

DORIS 2012-10-25 20:12:25

Witam... przeczytałam wszystkie komentarze i nieco się uspokoiłam.... bo widzę, że nie jestem sama. MOje problemy zdrowotne pojawiły się od kwietnia...cierpię na bółe serca, duszności częste zawroty głowy, ciągłe zmęczenie... oczywiście byłam u lekarza , zrobiłam badania , EKG - niby wszystko w porządku, a jednak wciąż czuję kłócie w klatce i zawroty, to wszystko nasila się w pracy... mówiłam lekarzowi o podejrzeniach, że to może nerwica serca, ale tylko dziwnie na mnie spojrzał i przepisał MILOCRADIO ... niby pomaga, ale brać codziennie nie mogę , bo robię się senna więc nie biorę:(( i panicznie się boję o swoje zdrowie, mąż mówi, że panikuję nic mi nie jest, a ja dusze to w sobie i ciężko mi żyć, bo nawet w głupiej kolejce kiedy stoje w sklepie przy kasie dopadają mnie duszności, od razu mi gorąco i mam zawroty głowy:((( a w pracy nie mogę skupić się na wykonywanych czynnościach wszystko zajmuje mi dwa razy dłużej czasu niż do tej pory... wydaje mi się, że zaczęło się to od tego, że w pracy mam zakres czynności na 4 ręce, a mam tylko 2:( i zaległości i ciągły stres i stres.... próbuje sobie tłumaczyć, że to tylko moja psychika i żebym brała się w garść, bo przecież mam dziecko, które liczy na mnie, ale pomaga to tylko na chwilę potem znów wraca paniczny lęk:((((

Zuzia 2012-10-26 11:49:41

Do DORIS: ja znów monotematycznie: jeśli istotnie czysto fizjologicznie nic Pani nie dolega i wyniki wychodzą prawidłowe to jedyna droga do wyzdrowienia to - powtarzam się w kółko - "wyciszyć umysł a ciało wyciszy się samo!". To jedyna droga, nie ma innej - sama jestem tego przykładem:) A jeśli mąż rzuca hasłami typu "nic Ci nie jest, weź się w garść etc" to pozostaje poprosić go jedynie o wyrozumiałość.... Życzę mnóstwa zdrowia i sił do walki z tym paskudztwem...

DORIS 2012-10-26 16:09:16

DO ZUZI;) Ja wiem, że jedyną drogą jest "nie myśleć" ale nie zawsze to pomaga:( Rano jak wstaje do pracy i stoję przed lusterem powtarzam sobie " weź się w garść, przecież nic Ci nie jest to tylko Twoja psychika płata Ci figla!!" i ja to wiem... staram się nie myśleć zająć głowę czymś innym ale to pomaga tylko na chwilę, najgorzej jest w pracy, bo niestety mam pracę taką jaką mam - jestem w niej narożona na stres, ale na rynku pracy jest jak jest i nie mogę jej zmienić.... kiedy siedzę na sali rozpraw i protokołuje na sprawie problemy ludzi przechodzą na mnie i ich strach ... odczuwam to na swojej skórze i zaczynają się zawroty głowy, gorąco, coś staje mi w gardle i nie mogę przełknąć sliny.. mówie sobie oddychaj uspokój się... ale na dluższą metę tak się nie da:(( czasami mam dość mówie sobie ide do lekarza na L4 musze od tego odpoczać, ale ... czy siedzenie w domu i ucieczka przez pracą mi pomoże? :( chyba nie.... musze stawić temu wszytskiemu czoła, ale na prawdę jest trudno, czasami mam wszysktiego dość :(((((

artini78 2012-10-26 19:36:13

Do Doris Ja tak jak Ty dorobilem sie tej nerwicy z napadami paniki mam od pracy do nerowow,stresu , roboty za pięciu i 10 kierownikow. Teraz lacze sie w oddziale dzienny leczenia nerwic troche pomaga ale ja w srode bylem po 2 miesiacach w pracy doslownie na chwile i znow to wraca masakra zaczynam znow myslec i sie zle czuje powodzenia wiem ze ciazko sie ztym zyje

DORIS 2012-10-29 20:10:56

Do ARTINI78: Witam, to w takim razie mam pytanko .... lecząc się jesteś cały czas na L4?? hm... to musi być z Tobą na prawdę źle:(( kurcze ale jak długo masz zamiar przebywać na L4? bo wydaje mi się, że od pracy nie mozesz uciec tylko musisz stawić temu czoło, nie wiem iść do przełożonego i pogadać z nim jak z człowiekiem, tylko wydaje mi się, że nie możesz mówić do końca prawdy, bo w dzisiejszych czasach - gdyby w pracy się dowiedzieli to mógłbyś ją stracić - bo niestety życie w dzisiejszych czasach jest do BANI:(( dlatego ja też zwlekam z L4, bo wiem że gdybym poszła to powrót miałabym ciężki:( i byłoby mi jeszcze trudniej... ale mimo wszystko życze POWODZENIA i głowa do góry;))) JA WALCZE KAŻDEGO DNIA, żyje od weekendu do weekendu byle przetrwać 5 dni w pracy:(

Barbara 2012-11-03 17:40:08

Rozumie Was doskonale ,gdyż cierpię już 22 lata na tę chorobę .Wiem z doświadczenia że atmosfera otoczenia ma wpływ czyli bliscy -rodzina .jeżeli nie ma sie z tej strony wsparcia tylko kpią z Ciebie ,choroba nabiera większej ,mocy .Mnie mąż i jego rodzina wyśmiewa .Dlatego to bardzo boli przez to też nie mogę się wyleczyć .Mam przyjaciółkę która mnie wspiera ,może dlatego że widziała jak dostałam atak nerwicy .Jak widzicię męcze się ,dlatego rozumie każdego z WAS .Trzmajmy się !!!!!!

Diana 2012-11-06 22:14:45

Witam, często mam napady dusznosci, cos mi sie w srodku dzieje, ze nie moge normalnie mysle i funkcjonowac. Są dni kiedy nie moge spac, sprawia mi to wielka trudnosc, jestem wtedy strasznie wykonczona i zła, denerwuje mnie wszystko co dzieje się dookoła, czuje sie strasznie odizolowana, a niekiedy mogłabym spac cały dzien, towarzyszy mi wtedy ból głowy. Serce boli mnie często, bije takim szybkim rytmem, jakby za chwile mialo wyskoczyc. Podejrzewam ze mam nerwice, ale boje sie ze sobie cos wmawiam, mam 17 lat, najgorsze, ze nawet nie mam z kim o tym porozmawiac, niektorzy nie traktuja moich stanow powaznie. Boje sie ze wkoncu cos sie ze mna stanie niedobrego. Nie wiem sama co mi dolega, nie wiem do kogo zwrocic sie o pomoc. Teraz mam dziwny stan, niedawno byłam w nowym miejscu, przyzwyczaiłam sie do ludzi, miejsca, otoczenia, to był zupełnie inny swiat, po powrocie do domu czuje ogromna pustkę , nie moge sie zaaklimatyzowac, ciągle jestem zmeczona, i boje sie ze nie dam sobie rady z kolejnym dniem.

Mikus 2012-11-07 00:17:48

Hej cały czas mam blokadę jakbym niemogł do końca nabrać oddechu

Artur 85 2012-11-07 21:49:17

Czy przy nerwicy lekowej, ma sie wrazenie tego typu:, zaraz mi sie coś stanie, zaraz zemdleje itd?? w ogóle jest sie takim ne do zycia, jakby nie bylo sie soba??

Zuzia 2012-11-07 21:55:37

Do Barbary: mąż Panią wyśmiewa?! Skandal!!! Precz z takim człowiekiem i jego rodzinką! Wiem, wiem nie wszystko takie proste w praktyce jak się wydaje (współzależność małżonków etc). A może zwyczajnie, po ludzku poprosić o zrozumienie, czystą wyrozumiałość...? Życzę Pani wytrwałości oraz zdrowia! Zuzia

Łukasz 2012-11-07 23:37:56

Witam... Czytałem wasze wypowiedzi mam dokładnie to samo. Złe samo poczucie, koszmary, mocne bicie serca, zawroty głowy, wrażenie jak bym nie mógł oddechu złapać. Robiłem dużo badan ale żadne z nich nic nie wykazały. Teraz wiem ze to NERWICA!!! A lekarstwem na nią jest silna wol, spokój i nie przejmowanie się tym. Pozdro dacie radę;)

Kasiek 2012-11-09 10:55:18

Witam,ja podobnie jak każdy z Was tutaj mam ten sam problem z serduchem ,męczę się z tym 7 lat i bywało naprawdę różnie ale na jakieś 2 lata nerwica mi odpuściła,niestety teraz chyba wróciła i już mi brakuje sił,poszłam na zwolnienie z pracy bo nie dawałam rady ,szybkie i mocne bicie wykańczało mnie ,a praca wymagająca skupienia,nie dałam rady,niewiem czy mi to minie i czy nie zwolnią mnie z pracy ,jetem wykończona ,czuję się bardzo chora,mam umówioną wizytę u kardiologa ,może coś mi da,pomoże,trzymajcie się :)

neurosis 2012-11-09 11:09:20

Witam ponownie wszystkich, borykających się z tego typu problemami. Czytam wasze posty w miarę na bieżąco, bo sam cierpię na tę przypadłość (dodatkowe skurcze komorowe objawiające się palpitacjami serca). Muszę się podpisać pod tym co pisze koleżanka Zuzia. Wyciszyć umysł, a ciało samo się wyciszy. Ja już próbowałem suplementów diety w postaci magnezu/potasu, krople nasercowe, tabletki ziołowe uspokajające i wiecie co jednak najbardziej mi pomogło? Moment w którym powiedziałem sobie, że jestem zdrowy i nic mi nie jest! A wszystko to pod wpływem książki pt. "Potęga Podświadomości" Josepha Murphy'ego. Naprawdę polecam. Wszystkie te problemy to wynik naszego myślenia. Myślimy całymi godzinami, dniami, że jesteśmy chorzy, że coś nam dolega, a nasza podświadomość wytrwale wykonuje to co myślimy. Człowiek jest tym o czym nieustannie myśli. Jest to niesłychanie trudne! Wiem sam po sobie. Jednakże kiedy zacząłem stosować tę technikę nagle palpitacje odeszły, a raczej osłabiły się bardzo. Zamiast mieć je każdego dnia, to zauważyłem je raz na tydzień i to w bardzo osłabionej formie. Widzę, że jest to problem umysłu. Ostatnio przechodziłem znów dużo stresów w swoim życiu i szczerze martwiłem się, że przez to wrócą te dolegliwości. Jak na zawołanie! Mam je teraz znów codziennie i oczywiście martwię się nimi i znów rozmyślam. Błędne koło. Musze znów wziąć się w garść. Czytajcie tę książkę. Poza tym, zauważam u siebie jedną wielką wadę. Ja nie potrafię myśleć o niczym przyjemnym. Wyobraźcie sobie, że kiedy mam jakiś problem i w końcu go rozwiążę, to zamiast myśleć o pozytywnych stronach życia, o czymś przyjemnym, to ja usilnie doszukuję się kolejnych problemów, które mogą przecież mnie trapić. Wydaje mi się, że to jest główna cecha charakteru, która spowodowała te wszystkie dolegliwości. Macie też takie skojarzenia? Zuzia, wspomóż dobrym słowem proszę!!!

Bartek Warszawa 2012-11-10 20:02:51

mam 24 lata,z sercem mam problemy od jakis dwoch lat,pamietam jak to sie zaczynalo mialem problemy ogolne np brak pracy..jak mnie zakulo w serce nie samowity bol myslalem ze zalicze zgon,krecilem sie po mieszkaniu ze 2 godziny bylem z strasznym leku non stop trzymalem sie za serca sprawdzajac puls.Glówne klopoty to sen,ciezko mi zasnac o 23 i wstac o 7,preferuje tryb nocny lubie spac w dzien ale gdy juz sie poloze to staje mi serce,nie wiem na sekunde dwie i wtedy w panice az sie podnosze.Takie akcje mam praktycznie kadego wieczoru,dochodzi do tego klucie podczas dnia,nie pale(kiedys tam) pije sporadycznie,ogolnie zdrowy czlowiek ale ciezko sie z tym zyje..Ciągłe paranoje

amelka 2012-11-11 19:22:39

Hej, ja mam przyspieszone bicie serca i czerwienienie się jak się z czegoś śmieję czy denerwuję. Rumieniec pojawia się na całej twarzy. Myślałam, że to od ciśnienia, ale generalnie jest w porządku. Ostatnio kilka razy w kościele w ławce nagle serce zaczynało walić i chciałam stamtąd uciec, a wiedziałam, że głupio, więc z tym walącym sercem, spocona i prawie bez tchu siedziałam do końca mszy... To jest okropne, bo nie wiem, czy zemdleję, czy dam radę. Z czego to się bierze? Moje życie jest generalnie ok. Fajna praca, rodzina... Męczy mnie to od niedawna. Przejdzie?

xxx 2012-11-12 17:31:35

Przeczytajcie ,,Potęgę podświadomości''!!! Josepha Murphy'ego. I wszystko się wam rozjaśni. Pozdrawiam.

Zuzia 2012-11-12 17:45:30

Zuzia do Neurosis: czuję się "wywołana do tablicy" przez Panią/Pana:) - to tak kwoli uśmiechu. Dziękuję za uważne przeczytanie mojego wątku. Cóż ja biedny żuczek mogę wesprzeć dobrym słowem? Mogę jedynie powiedzieć od siebie jaki jest mój sposób radzenia sobie z nerwicą serduszka (róznież każdy inny rodzaj nerwicy wchodzi w grę: nerwica ukł.trawiennego, oddechowego, płciowego): otóż wszem i wobec jak mantrę powtarzam: "Zuzia wyciszamy umysł" (a ciało wycisza się samo) - i tu głównie - co jest bardzo trudne w przypadku takich osób jak ja czyli megawrażliwych - odcianm się od przeszłości (wiem, wiem bardzo trudne!), a w przyszłość wybiegam myśląc TYLKO o dobrych rzeczach!. Bardzo się staram cieszyć chwilą, odkładam obawy na bok (bardzo się staracm), tym bardzij obawy dot.przyszłości. Nie przewidzę, nie zmienię biegu zdarzeń, nie mam wpływu na wiele rzeczy tego świata... Po co więc psuć TERAZ? :) Poza tym z takich drobnych (i w dłuższej perspektywie) b.pomocnych "rzeczy" u mnie sprawdza się: prawie zerowe oglądanie TV czyli po prostu nieoglądanie TV (wieczne nieszczęścia na które nie mam wpływu, a media gł.się tym żywią), oddechy przeponą (warto się nauczyć), codziennie, bez wyjątku przed snem zakładam słuchawki na uszy i funduję sobie "delikatną" muzykę. Poza tym aktywność fizyczna bardzo mi pomogła - latem/jesienią pojeździłam prawie 4 tyś.km rowerem (dużo mnie to kosztowało wysiłku, ale jednocześnie bardzo pomogło w "samoleczeniu" się z nerwicy). Nie korzystałam z terapii póki co, ale nie wykluczam tego. I codzienna, powtarzam codzienna praca nad sobą i z sobą, nauka dystansowania się świata, otaczającym mnie ludzi, zdarzeń, sytuacji........ Codzienna, mozolna praca - WARTO! Życzę Wam wszystkim wytrwałości!

Zuzia 2012-11-12 17:57:27

Zuzia raz jeszcze do Neurosis: w sumie to opowiedziałam o moich "technikach" pracy nad nerwicą, a nie ustosunkowałam się - no, może po części - do Pani/Pana wypowiedzi. Otóż ja również podzielam Pani/Pana zdanie co to cechy charakteru (wieczne przejmowanie się wszystkim i nawet jak już wszystko jest ok to wybiega się w przyszłość, martwi na przyszłość i już nie jest ok), która może być przyczyną dolegliwości nerwicowych. U mnie też tak jest, ale bardzo staram sie z tym walczyć - o czym napisałam powyżej. U mnie dużą "rolę" w budowaniu nerwicy odegrał ..... partner - i jego charakter choleryka, niestety... Pozdrawiam i życzę wytrwałości w pracy nad sobą! Nieprzestawajcie!

selena 2012-11-12 18:37:43

witam,ja dzis bylam u lekrza,bo myslalm,ze mam chore serce,ale nie,to nerwica,paskudztwo,dostalam leki i mam nadzieje,ze szybko przejdzie,moj lekarz powiedzial ze wazne jest wsparcie bliskich i ich pomoc oraz wyrozumialosc,nie wiem jak dlugo bedzie trwalo leczenie,ale jestem pozytywnie nastawiona czego wam tez zycze-nie dajmy sie;)

neurosis 2012-11-13 14:27:51

Neurosis do Zuzi: Dziękuję za podejście do tej tablicy  A ten Neurosis to Pan . Kolejny raz przyznaję rację, że odgradzanie się od przeszłości i przyszłości jest niesamowicie skuteczną, jednakże bardzo trudną techniką. Wszystkim oprócz „Potęgi Podświadomości” polecam książkę Dale’a Carnegie „Jak przestać się martwić i zacząć żyć”, w której to autor również zwraca uwagę na te wszystkie proste zasady związane z naszymi życiowymi utrapieniami i tym nieszczęsnym zamartwianiem się, które w ostateczności prowadzi to znerwicowania. Nie myślcie o przyszłości, bo przyszłość zatroszczy się o siebie sama. Ktoś powiedział: „Moje życie było pasmem ogromnych nieszczęść, większość których nigdy się nie wydarzyła”, to tak a propos katastroficznego myślenia o przyszłości. Również polecam jazdę na rowerze kiedy tylko się da, chociaż ja w tym sezonie przejechałem niewiele ponad 300km i spacery! Chcąc nie chcąc podczas jazdy czy spacerów samoistnie kierujemy naszą uwagę i nasze myślenie na rzeczy nas otaczające i przestajemy myśleć nad tym co może nam dolegać. Bardzo mi przykro z powodu tego, iż do Pani nerwicy przyczynia się osoba bliska sercu. Nie ma chyba trudniejszego konfliktu aniżeli, jeżeli mogę to tak określić, „trujący związek”, kiedy kogoś bardzo kochamy, a jednocześnie wiemy, że owa osoba ma na nas destrukcyjny wpływ. Aha, i jeszcze jedno, poszukujcie wewnętrznych konfliktów, bowiem według Freuda to właśnie konflikt pomiędzy naszym ego i superego wywołuje nerwicę, konflikt pomiędzy naszymi pragnieniami a zakazami itp. itd. Jeżeli tak owe konflikty zauważycie w waszym życiu, to proponuję właśnie tam zacząć szukać powodów swojego obecnego stanu. Dziękuję serdecznie za odpowiedź na forum. Mądra z Pani kobieta, a takimi osobami trzeba właśnie się otaczać, żeby mieć siłę do walki z tą okropną przypadłością. Pozdrawiam „biednego żuczka” i czekamy na więcej wpisów… 

Zuzia 2012-11-14 12:16:36

Bardzo proszę:) Strasznie się cieszę, że mogę - choć słowem - komuś pomóc:) Zwykle jest tak, że jak już komuś "się polepszy" zdrowie to zapomina o całej reszcie, odłącza się od "grupy wsparcia" etc. Ja jednak postanowiłam, że będę tu zaglądać w miarę regularnie. I cieszyć z udzielonej "słownej pomocy", ot czystej, ludzkiej życzliwości...:) NERWICA JEST ULECZALNA, tylko trzeba całkowicie przemienic swoje myslenie (wiem - baaaardzo trudne!). To właśnie w umyśle zradzają sie choroby (stąd nazwa choroby psycho-somatyczna). Praca nad sobą jest b.czasochłonna, wymaga mnóstwa pracy i samozaparcia, ale skoro sami sie rozregulowalismy (zaśmiecilismy swoje umysły i serca), sami musimy sie naprawić, posprzątac... POWODZENIA!

Michał 2012-11-14 19:45:11

Witam Również zmagam się z nerwicą tak myślę... Moja historia zaczęła się dwa miesiące temu kiedy trafiłem do szpitala z powodu... właśnie praktycznie braku powodu. Podczas oglądania filmu w kinie z żoną zacząłem się źle czuć męczyły mnie duszności, kaszel, słabo się czułem (ogólnie panika). Po powrocie do domu miałem uczucie, że nie mogę złapać oddechu, klucha w gardle, drętwiały mi ręce i buzia. Pierwszej pomocy udzielił mi sąsiad ratownik (puls 108 ciśnienie 140\100) stwierdził na wstępie iż nic mi nie jest i to nerwica. Oczywiście przyjechało pogotowie wykonano EKG na którym nic nie wyszło niepokojącego i zabrano mnie do szpitala. Kolejne badania EKG, pobrana krew, dostałem zastrzyk i parę tabletek. Niestety zostałem zatrzymany w szpitalu ze względu na bardzo niski potas 2,7 (norma 3,5-5,2 mmol/ml) który został uzupełniony kroplówką. W czasie 4 dniowego pobytu wykonano kilka badań aby dodatkowo sprawdzić czy nic mi nie jest. Ogólnie prócz wysokiego ciśnienia z którym trafiłem do szpitala było zbijane Bisocardem 5mg i niedoboru potasu wszystko było prawie ok. stwierdzono delikatne stłuszczenie wątroby na które po wyjściu ze szpitala miałem brać Essentiale i oczywiście dieta gdyż mała nadwaga była. Po wyjściu ze szpitala zastosowana dieta, esseniatle na wątrobę, bisocard na ciśnienie z którym nigdy nie miałem problemu. Wszystko było ok. tygodniowy pobyt w Egipcie aby się zrelaksować żyć nie umierać, po powrocie powrót do rzeczywistości i tak minęły 3 tygodnie po wyjściu ze szpitala. Rutynowa kontrola u internisty (ciśnienie i puls w normie zmniejszona dawka bisocard, potas ok., niestety wskaźnik wątrobowy podniesiony  ). Kolejne badania na zapalenie wątroby c i b (jest ok. nie mam). Kolejna wizyta na, której dostałem lek na receptę by zmniejszyć ten wskaźnik i się zaczęło... Pierwszego dnia po wzięciu leku po posiłku wieczorem leżąc na łóżku czułem że mam podniesiony puls stwierdziłem ok. nakręciłem się przypominając sobie o objawach jakie mogą wystąpić o których wspominał lekaż. Niestety idąc spać odnotowałem 152\96 puls 116 cała noc nie przespana panika. Od tamtej pory około miesiąc borykam się z różnymi dolegliwościami (budzę się zlany potem, ataki wysokiego pulsu w nocy, koszmary). Są dni i noce, że jest ok. puls w normie, śpię. Po ostatniej wizycie wskaźnik wątrobowy jest w normie lecz dla profilaktyki lek mam nadal brać. Może to miało kolejny wpływ bo teraz ataki wysokiego pulsu mam w dzień np. jedząc śniadanie czy oglądając TV idę do pracy siadam za biurkiem i puls nagle 104. Zaczynam się doszukiwać chorób (z wątrobą) i zamartwiam się. Czy w nerwicy też odczuwacie ból serca, puls skacze Wam bez powodu, zimne stopy i dłonie. Ostatnio udałem się do kardiologa EKG ok., dodatkowo miałem holter EKG zobaczymy co pokaże. Myśli krążą mi wokół zdrowia i jest coraz gorzej. A może jednak nie mam nerwicy? Też się nad tym zastanawiam fakt jednej nocy przy pulsie 126 wystarczyło mi usiąść na łóżku porozmawiać z żoną i spadł do 90. Jeżeli jest to nerwica to nie jest łatwo po miesiącu który przeżyłem z nią. Pozdrawiam

neurosis 2012-11-15 09:32:14

Witam ponownie. Tak, zaglądajmy tutaj w miarę możliwości i wspierajmy się nawzajem, bowiem obok samych dolegliwości fizycznych, najcięższą sprawą jest brak zrozumienia ludzi nas otaczających, często nawet tych nam najbliższych. A działa to trochę tak, że wszyscy wokół myślą, że skoro normalnie chodzisz, masz dwie ręce i nogi, to tak naprawdę nic ci nie dolega i po prostu „przeżywasz” i „musisz się wziąć w garść”. No coś w tym jest, ale nie na zasadzie kija, którym ktoś chce nas przywoływać do wewnętrznego spokoju, tylko potrzeba rozmowy i zrozumienia tego co w nas się dzieje. Może zabrzmi dziecinnie, ale mnie zawsze pomagają rozmowy z moją cudowną mamą, która zawsze wie jak podnieść mnie na duchu, żebym się zupełnie nie załamał. Co do „rozregulowania” o którym wspomina Zuzia, to najgorsze jest to, że przychodziło ono tak łatwo, przecież nikt z nas pewnie nie spodziewał się takich opłakanych skutków. Dużo zawsze słyszy się naokoło o podobnych przypadłościach, ale mówimy sobie „mnie to nie dotyczy”, a jednak… Ponowne „nastrojenie się” przychodzi o wiele trudniej. Ja na przykład odbieram te wszystkie przeżycia jak głęboką traumę, która wycisnęła na mojej psychice poważny ślad przez co jestem mega nadwrażliwy na wszelkie bodźce, które powodują strach i ponowną panikę i właśnie jej opanowanie przychodzi najciężej. Trzeba się cały czas czymś zajmować i NIE MYŚLEĆ, ze coś nam dolega. Trzeba myśleć o rzeczach przyjemnych, takich które sprawiają nam dużo przyjemności. TRUDNE! BARDZO! Ale trzeba próbować, innego wyjścia nie ma. Do Michała, po pierwsze bardzo dobrze, że robisz wszystkie badania, w tym HOLTERa. Jeżeli badania pokażą, że jesteś zdrowy, to postaraj się w to uwierzyć!!! Jesteśmy tacy w jaki sposób o sobie myślimy. Jeżeli będziesz dalej myślał, ze jesteś chory, to właśnie: 1) będzie coraz gorzej 2) pomożesz swojej podświadomości, żeby twoje ciało reagowało tak jak sobie myślisz. Przeczytaj „Potęgę Podświadomości”, o której wspominaliśmy na forum. To wszystko bardzo trudne, ale trzeba próbować i się nie poddawać. Życzę powodzenia i wytrwałości!

Michał 2012-11-15 13:24:02

Do Neurosis, staram się myśleć pozytywnie choć to nie łatwe... Mam do Was pytanie czy w czasie normalnych czynności też się tak szybko męczycie i przyśpiesza wam puls? Pytam bo mnie to spotyka gdzie np. uprawiając sport nie mam takich problemów.

ania 2012-11-16 11:26:28

ja też zmagam się z tą okrutną chorobą. od 2 lat zażywam leki nasenne i antydepresyjne i nie wiem czy kiedyś bede mogła spac normalnie a bardzo bym chciała.

Magdalena 2012-11-16 13:33:19

Witam,u mnie się zaczyna w ten sposób. Mam ciężko na sercu,i brak mi powietrza ,mam ogólnie trudności z oddychaniem ,nie mogę do końca oddychać. Pomaga ostry miętowy cukierek ,dużo wody mineralnej i melisa. Byłam u lekarza,bo miałam wysokie tętno ,no i te trudności z oddychaniem. Lekarz zapisał mi syrop Prospan,MagnezB6-3x dziennie,oraz,Rupafin. Trochę pomogło,ale te wszystkie obiawy powracają.Słyszałam,że jak po godzinie 17 się pojedzie do szpitala,np;z bulem serca dusznośćiami,to zrobią wszystkie możliwe badania odrazu. Tez jestem ciekawa, sprawdzę to:) Pozdrawiam

Diana 2012-11-16 19:05:31

Ja naprzykład dzisiaj szłam po schodach i po paru nie mogłam złapać oddechu, puls momentalnie bardzo się przyspieszył, poza tym zrobiło mi się ciemno przed oczami, ale to ustało po kilku minutach jak usiadłam, ostatnio bardzo szybko się meczę, nigdy tak szybko się nie męczyłam. Puls się zmniejszył ale potem nie mogłam sie uspokoic, strasznie sie przejełam. w głowie pojawiły mi się tysiące czarnych scenariuszy. Nie mam pojęcia co robić, czy powinnam udac się do lekarza? Jak tak to do jakiego? Proszę o odpowiedz.

Zuzia 2012-11-18 14:00:04

Jeśli mogę od siebie odp. na pyt. Michała: w czasie "normalnych" czynności się nie męczę (mam tu na myśli obowiązki domowe, kąpiel etc) ale jeśli wchodzę na 3 piętro to naturalnie nieco "zadyszę" - ot, fizjologia organizmu + naturalnie przyspiesza puls. Jeśli uprawiam sport (u mnie to gł.rower, taniec) również naturalnie puls pracuje na zwiększonych obrotach. Dodam od siebie, że jeszcze w sierpniu (i wcześniej bo od czerwca 2011) potrafiło mnie rozbudzić w środku nocy/lub nad ranem przyspieszone bicie serca! - wpadało w jakieś dziwne tory i na ok.30-40 sekund galopowało:( - wtedy nie miałam jeszcze pojęcia że to nerwica (u mnie "nerwica serca"), byłam pewna że śni mi się coś złego. Potem incydenty się powtarzały np. w środku dnia podczas pracy przy komputerze, raz zdarzyło się to na grill-u u znajomych. Dziś już nie miewam tych napadów "kołatania".... wciąż wyciszam umysł i za tym ciało...:) Pozdrawiam

NADIA 2012-11-18 15:14:17

chcialam do was dolaczyc .nie ma spania w nocy,bo tak mnie boli serce i kolacze ,ze nie da sie spac ,i jeszcze te leki. jutro mam pierwsza terapie z psychologiem, przez dzien tak samo.czuje sie potwornie zmeczona.pozdrawiam

Zuzia 2012-11-19 22:48:26

Do Nadii: super, ze zdecydowała Pani o terapii, to niezwykle ważne:) Życzę z całego serca samych sukcesów! I proszę nas informować "jak leci":) A wszelkie badania kardiologiczne wykluczające ew.choroby były? - pytam ot, tak bo piszę Pani o "bólach" serca etc. Pozdrawiam i życzę zdrowia!

neurosis 2012-11-27 10:12:34

Witam wszystkich. Widzę, że ostatnimi czasy mało tutaj wpisów. Fajnie by było gdyby przyczyny upatrywać w ozdrowieniu wszystkich nerwicowców. Tak się zastanawiałem. Co sprawia wam największą trudność w przezwyciężeniu tej dolegliwości? Mnie chyba ten ciągły rollercoaster podejścia do choroby. Odkąd zacząłem mieć te dolegliwości (sierpień 2012) bywało różnie, od skrajnie wykańczających kołatań serca do bardzo niby nieistotnych pobudzeń, które odczuwałem o wiele słabiej. Mimo, iż swój stan określam jako o wiele lepszy niż w sierpniu (udawało mi się nawet nie mieć żadnych dolegliwości tydzień czasu) to wciąż najmniejsze nasilenie, natężenie objawów w momencie kiedy widzę jakąś istotną poprawę sprawia, iż moja pewność, że wszystko idzie w dobrą stronę burzy się jak domek z kart. Zaczynam wówczas moje czarnowidztwo, że to wszystko przylgnęło do mnie już na zawsze, że nigdy nie będzie lepiej. Pewnie też dlatego lepiej nie jest. Błędne koło. To chyba największa trudność do pokonania, ta wytrwałość i niezłomność się, jak ten strumyk wody, który uparcie drąży w skale i ostatecznie wygrywa walkę, o czym pisała koleżanka Zuzia. Napiszcie jak sobie radzicie z tym problemem. Pozdrawiam wszystkich i życzę spokoju i zdrowia. P.s. wybieram się na kontrolną wizytę u kardiologa w grudniu.

xena 2012-11-28 12:09:41

Ja nerwicę serca mam od trzech lat.Wczoraj wieczorem miałam właśnie;jej odwiedziny;Szybkie bicie serca 120 na minutę miałam przez 2godziny,blada na buzi i trzęsące się ręce.Wspomnę,że mam31 lat,bardzo dobrego męża i dwoje dzieci w wieku przedszkolnym.Nie denerwowałam się wczoraj samo naszło.Nie chodzę z tym do lekarza,kiedyś strasznie panikowałam,pogotowie kilka razy w miesiącu,ekg ,badania na tarczycę az w końcu wymyslono mi wrzody żołądka.Byłam na gastroskopi wszystko ok.Kiedyś przy pierwszym ataku (tętno 140 na min )dostałam propanol i bellergotTen pierwszy odstawiłam po trzech dniach,a drugi sporadycznie.PÓŻNIEJ BRAŁAM MAGNEZ bardzo długo,kołatanie ustąpiło.Mnie kołatanie ;łapie" zawsze jesienią i wczesną wiosną,ale teraz jużwiem co robići tak od dwóch lat ,gdy szybko zaczyna bić wypijam dwa lub trzy kieliszki wódki.To rozlużnia mięśnie,robi się ciepło w plecy,nachodzą dreszcze i odchodzi.Przechodzi niemal natychmiast.Wczora niestety nie miałam żadnego alkocholu i niestety musiało mi wystarczyć przytulanie męża i głaskanie po głowie,nie myśleć o sercu tylko o miłych żeczach. Nie pomyślcie,że jestem jakąś pijaczką,NIE.Po prostu kiedyś tak poradził mi lekarz prowadzacy,jeżeli leki nie pomagają,to kieliszek wódki jeszcze nikomu nie zaszkodził i spacer na dwór .TYLKO NIE WOLNO MIESZAĆ LEKÓW I ALKOCHOLU,ALBO JEDNO ALBO DRUGIE) Czy kto,s z was stosował tę metodę,bo mi pomaga.pozdrawiam

robson 2012-12-01 13:53:58

hej, znalazłem sie tu przypadkowo, wkrótce napiszę kilka słów jak to jest u mnie. Może to źle zabrzmi, ale ciesze sie, że nie jestem sam ;) Życze wszyskim wytwałości w walce z tym dziadostwem.

Nadia 2012-12-09 21:39:23

Witam serdecznie...widze ze nie jestem sama...mnie tez to dziadostwo zlapalo...i trzyma mnie juz 2 tygodnie;/ i tak jak mowicie kolatanie serca..strasznie nie rytmicznie bije...;/ i lek...tak naprawde nie wiem z jakiego powodu;/..?? zle mi sie oddycha... czuje sie jak by ktos siedzial mi na klatce piersiowej i uciskal..strasznie dziwne uczucie ....nie bylam z tym u lekarza...zastanawiam sie czy sie wybrac ...czy to cos pomoze..??jak sadzicie??? Pozdrawiam

neurosis 2012-12-11 14:11:37

Hej Nadia, przede wszystkim udaj się do lekarza na EKG. W przychodni zrobią ci na miejscu. Jeżeli wynik będzie niepokojący lub też wyjdzie wszystko w normie, a dolegliwości nie ustępują, to udaj się do kardiologa zrobić ewentualne UKG i Holtera. Prawdopodobnie, znając naszą kryzysową służbę zdrowia, będziesz musiała zrobić to prywatnie, ale zdrowie najważniejsze! Jeśli lekarz kardiolog wykluczy jakiekolwiek przyczyny patologiczne, to wówczas skup się na szukaniu przyczyn w swojej psychice. Powodzenia i daj znać jak poszło.

Jack 2012-12-13 11:09:32

po rozstaniu z byłą żoną miałem nerwice i załamanie. Opowiedziałem u psychologa całą historie i moje dolegliwości. "Czym sie synku strułeś tym się musisz wyleczyć" Tak mi powiedział. Wszystkie te nie miłe doznania nerwowe mineły z chwilą poznania nowej partnerki.

jak 42 2012-14-12 2012-12-14 21:42:36

do Kingi clonozepan 0.5-1tabl plus bisocard wszystko w uzgod. z lekarzem -pomaga

Gosiana 2012-12-17 11:08:42

Ja miałam na początku nerwicy też szybsze bicie serca. Już się z tym uporałam, ale za to teraz mam pojedyncze mocne uderzenia. Najczęsciej pojawiają się podczas stresu. Jak poczuje tylko motylki w brzuchu to zaraz te pojedyncze mocne uderzenia się pojawiają. Od dwóch tygodni mam je codziennie. Boję się że jest to gorsze niż szybsze bicie serca, że to mnie doprowadzi do zawału. Tyle się mówi o tym, że stres powoduje zawały. Nie umiem nad tym zapanować. ma ktoś tak może jeszcze ????

Skołatana 2012-12-17 17:17:17

Nie sądziłam, że tyle osób cierpi na nerwice. Sama chyba też niestety znowu padłam jej ofiarą. Zaczęło się parę dni temu skokiem ciśnienia,myślałam, że głowa mi eksploduje. Ogarnął mnie potężny niepokój, zrobiło mi się słabo i dostałam dreszczy. Przez kilka dni leżałam w łóżku bo nie miałam siły nawet przejść z pokoju do kuchni. Lekarzy raczej unikam, kilka lat temu przy podobnych objawach miałam robione EKG, RTG klatki piersiowej, badania krwi i wszystko było ok, bez żadnych zmian. Dzisiaj jest już lepiej choć męczy mnie niskie ciśnienie i ogólny spadek formy psychofizycznej. Nie mogę zasnąć, mam kołatania serca, czasami jakby jedno dodatkowe silne uderzenie w klatce albo w gardle. Jednak wiedząc, że to tylko nerwica (i choć objawy bardzo uprzykrzają codzienne funkcjonowanie), powtarzam sobie, że to minie. Zawsze mijało i tym razem też tak będzie. Należy tylko zająć czymś swoją uwagę, nie myśleć o tym bo to właśnie nasze myśli nas nakręcają i wpadamy w błędne w koło. Unikam lekarzy, terapeutów, leków, czasami wypiję melisę, czasami biorę glucardiamid, czasami położę się na godzinkę,albo po prostu czymś się zajmę. Prawda jest taka, że przy wszelkich nerwicach,lękach trzeba być silnym mimo wszystko bo tylko my sami możemy sobie pomóc. Polecam stronę www.szaffer.pl, opisy przeżyć autora mogą też pomóc wyzwolić się z tej pętli. :) "Kiedy dusza choruje, to ciało przeżywa katusze", dlatego biegamy od specjalisty do specjalisty,tracimy zdrowie, wydajemy fortunę, trujemy się lekami, a wyniki wskazują żeśmy zdrowi jak konie. Nie myśleć, nie wsłuchiwać się w siebie, nie googlować chorób. Dużo się śmiać, zająć czymś swą uwagę tak byśmy nie mieli okazji wpaść w pułapkę własnych myśli. Spotykać się z przyjaciółmi, uprawiać jakiś lekki sport, więcej czasu spędzać z rodziną - to pomaga. Oczywiście nie od razu. Na wszystko potrzeba czasu, ale na pewno prędzej dojdziemy do siebie tymi sposobami, aniżeli biegając po szpitalach. Sama się z tym diabelstwem zmagam od paru lat, i wiem,że to mija. Przyjdzie nagle, ale również odejdzie jeśli codziennie małymi kroczkami będziemy szli naprzód. :) Pozdrawiam wszystkich nerwusków i trzymam kciuki :)

love 2012-12-17 20:47:18

Do ,,Gosiana'', też tak miałam, teraz z sercem spokój a zaczęły się problemy z żołądkiem:(( jakieś dziwne kłucia pod lewym żebrem przeważnie gdy się zdenerwuje, zaparcia,odbijanie itp. podobno nerwica jest taka że atakuje te najważniejsze narządy, a kiedy zbadasz jeden i okaże się że jest zdrowy to atakuje następny po drodze... miałam robione już chyba wszystkie możliwe badania niektóre parę razy bo nie wierzyłam że jest ok. a jednak. Ja nerwice odziedziczyłam po mojej babci bo przechodziła dokładnie to samo co ja, w wieku 20stu paru lat lądowała na pogotowiu kilka razy w tyg. i podobno za każdym razem dostawała coś na uspokojenie i przechodziło, (mam tak samo), teraz ma prawie 70 i dalej to samo. Nie wiem czy ta choroba kiedykolwiek odchodzi, ale wiem że lubi wracać. Trzeba po prostu myśleć ZAWSZE pozytywnie i kiedy mamy taki atak to myślimy o czymś lub o kimś kogo kochamy:) uwieżcie w moim przypadku pomaga. Pozdrawiam WAS wszystkich:) buziaki...

Gosiana 2012-12-18 12:11:33

Do "Love", a konsultowałaś te pojedyncze uderzenia z lekarzem może??? coś wiesz na ten temat czy to groźne???

Hope 2012-12-18 20:37:28

Do love. Masz rację, podczas napadu najlepiej skierować swoje myśli na inne tory. Ja mam trzeci napad nerwicy. Pierwszy skupił się głównie na żołądku. Drugi był najcięższy, wiecznie było mi słabo, nie miałam siły chodzić, siedzieć, najlepiej czułam się leżąc i tak spędziłam 2 tygodnie. Do tego ciągle musiałam jeść. Co 2 godziny jak niemowlę. Jak tylko opuściłam posiłek, lub spózniłamsięz nim to miałam wrażenie, że zemdleję. Teraz trzeci napad to juz serce plus żołądek. Kołatanie, zawroty głowy,uczucie słabości no i oczywiście ciągła potrzeba jedzenia (dzieki Bogu, że nie tyję, bo wyglądałabym jak hipopotam chyba ;) ) Wiem, że to minie, wystarczy się skupić na czym innym i nie myśleć za dużo o swoich objawach, choć bywa czasami ciężko. W tym wszystkim pocieszające jest to,że to "tylko" nerwica. ;p

Gosiana 2012-12-19 09:57:19

A ktoś ma jeszcze tak jak ja? nie wiem czy to groźne. Mam pojedyncze mocne uderzenia serca jak tylko lekko się zestresuje. Czuję wtedy motylki w żołądku i takie jakby ciepło w żołądku. Myślę, że jest to adrenalina. I wtedy to uderzenia co chwile takie pojedyncze. Nie umiem nad tym zapanować. Czy to mocno obciąża serce ??? Powinnam brać jakieś tabletki??? Czuje że byłabym się w stanie do tego przyzwyczaić pod warunkiem, że jest to nie groźne dla mojego serca.

love 2012-12-19 14:01:29

Do ,,Gosiana''. Tak konsultowałam, miałam założonego holtera ekg, ciśn.test wysił.i jeszcze wiele innych badań także jeśli macie jakieś pyt.to służę pomocą:) Te pojedyńcze uderzenia to NIC groznego! Mi wyszła tachykardia zatokowa ale lekarz mi wytłumaczył że to normalna reakcja organizmu na stres. Moje początki nerwicy zaczęły się od śmierci bliskiej osoby którą widziałam jak umiera bardzo to przeżyłam i pierwszy taki atak właśnie tzn. wrażenie umierania, omdlewania, szybkie bicie serca miałam właśnie wtedy. I zaczęła się gonitwa od lekarza do lekarza. Również miałam robiony test pochyleniowy właśnie przez te niewyjaśnione omdlewanie,(lecz nigdy nie zemdlałam) który NIC nie wykazał,lekarz aż się zdziwił że mój organizm tak się broni przed omdleniem. Nerwica ma to do siebie że opanowuje CAŁE ciało, duszę, a swój początek ma w umyśle to tam się wszystko zaczyna. Ciało osób takich jak my jest ciągle napięte, nawet masaż pomaga tylko na chwilę. Naprawdę nic nam się nie może stać to są tylko albo może aż LĘKI o nasze zdrowie, życie które nami zawładnęły. A żeby się z nich wydostać musimy uwieżyć w to że nic nam nie jest.Buziaki:)

love 2012-12-19 14:07:20

Do ,,Hope''. Właśnie w tym czasie przechodzę te problemy z żołądkiem. Serce się uspokoiło :) Dokładnie u mnie występuje to samo co u Ciebie przypadek 2. ale wiem że to też przejdzie, trzeba być silnym, bo nikt nam nie może pomóc tylko my sami. Buziaki:)

Michał 2012-12-19 16:39:09

U mnie z nerwicy serca zrobiła się (lekowa, wegetatywna) różne pojęcia. Zacząłem doszukiwać się, że coś mi jest mimo iż badania nic nie wykazały. Dostałem namiar na super psychiatrę, który mnie wspiera i prowadzi terapię. Obecnie biorę zoloft i jeszcze czasem na noc xanax gdyż nie mogę spać. Aby zrezygnować z leków zaczynam trening autogenny Schultza i technikę oddychania licząc od 100. To wszystko jest w nas i trzeba jakoś z tym walczyć choć mi jest czasem ciężko.

Gosiana 2012-12-20 08:07:43

Byłam wczoraj u neuroterapeuty powiedział, że to wpływ kortyzolu i adreanaliny i powiedział, że to jest bardzo goroźne. Jestem przerażona! nie panuje nad tym, boje się że dostane zawału. Proszę napiszcie czy też ktoś ma podczas stresu pojedyncze silne uderzenie serca, jak często i jak sobie z tym radzi. Pomóżcie !!!

Zuzia 2012-12-20 19:18:01

do Gosiana: tak, ja miałam pojedyńcze silne uderzenia serca. Zaczęło się w sierpniu 2011 . - raz na dwa, trzy tygodnie. Kompletnie nie wiedziałam ze to serduszko:(- a raczej nie dopuszczałam do siebie takiej myśli. Byłam pewna, ze to "coś" w płucach, żołądku ale nie serce. Potem zaczęłam się często wybudzać w nocy z "walącym" sercem zrzucając to na zły sen. Rano zapominałam o tych nocnych incydentach. A od połowy października 2011 r. zaczęło się.... non-stop "uderzenia" serca. Nieprzespane noce, lęk, panika, kompletny brak apetytu.... koszmar. Lekarz, badania, w czerwcu założony holter (wykazał 120 pobudzeń nadkomorowych) i znów konsultacja lekarska - serce ok, wszystko to nerwy. A tu życie spokojne, ułożone, praca jest, wakacje..... a serce "pojedyńczo uderza" dzień i noc..... Zaczęłam intensywną pracę nad sobą, nad sposobem myślenia, postrzegania wielu spraw, rzeczy, "wyrzuciłam" ze swojego życia TV (choć maniaczką nigdy nie byłam) i toksyczne znajomości. Od września nie mam "uderzeń" ale wciąż nad sobą pracuję, bezustannie....:) Dziś wiem że to wszystko jest w mojej głowie........ Życzę ZDROWIA i spokojnych, ciepłych Świąt dla Wszystkich:)

Hope 2012-12-21 09:46:40

Do Gosiana. Każdy jest oczywiście inny i inaczej reaguje na doświadczenia,które go spotykają, ale uważam,że skoro wiesz,że masz nerwicę, powinnaś przestać biegać po lekarzach. Dlaczego? Dlatego,że to co oni Ci mówią nakręca Cię jeszcze bardziej i wpadasz w pułapkę nerwów. To nie pomoże w odzyskaniu równowagi psychofizycznej. Właśnie przechodzę 3. atak swojej nerwicy. Poprzednimi razy też poszłam do lekarza. Fizycznie byłam zdrowa. Na uspokojnie dostałam Bellergot. Pomógł, ale później go odstawiłam bo za bardzo obniżał mi ciśnienie, a kawy pić nie mogę. Teraz nie byłam u żadnego medyka. Raz,że strata czasu, a dwa czuję się zbyt słabo by dojść tam i jeszcze czekać w kolejkach. Próbuję myśleć pozytywnie, kiedy czuję,że robię się bardzo niespokojna włączam tv, skupiam się na programie i po paru minutach czuję się lepiej :) Na noc biorę Cardiol C (40kropli w kieliszku wody), dzięki czemu spię spokojnie całą noc, a przed zaśnięciem słucham Suzanne L.Cohena. Ten utwór rewelacyjnie mnie uspokaja. :) Moim największym problemem jst słabość i brak ochoty na wyjście z domu, ale dawniej też tak mialam i wiem, że to minie. Potrzeba tylko czasu. Gosiana, spróbuj moich sposobów, unikaj lekarzy,terapeutów by nie nakręcać bardziej swoich myśli bo sfiksujesz. Przeczytaj treści na stronie szaffer.pl "historia pewnej nerwicy". Autor ciekawie opisuje własny przypadek, wyjaśnia co robić, jak robić.Sam wyleczył się z napadów. Jego droga jest trudna, bolesna,ale do przejścia, trzeba być tylko silnymi zdeterminowanym. :) Życzę Ci powodzenia :)

Hope 2012-12-21 09:55:18

Do love. Wszystkie takie jesteśmy znerwicowane, a jakie pozytywne mamy nicki :) Najgorsze jest to,że mając te objawy (szybkie spadki cukru), unikam wychodzenia z domu. Na studiach potrafiłam wytrzymać bez jedzenia pół dnia i nic mi nie było. A od pierwszego ataku moja wrażliwość spadła. Czasami komicznie to z boku wygląda, kiedy nagle zajęta czymś zapominam o jedzeniu,a sekundę później gnam do kuchni by pochłonąć cokolwiek odżywczego ;) więc wolę z tą swoją obecną przypadłością zostać w domu, no bo coby powiedzieli znajomi widząc,że dorosła baba nie może wytrzymać bez jedzenia kilku godzin? ;) Potrzeba nam cierpliwości i wytrwałości,no i wsparcia ze strony bliskich a wszystko wróci do normy :) Buziaki.

Gosiana 2012-12-21 11:19:10

Dzięki za miłe słowa:) jeśli będzie mi to bardzo dokuczać to zrobię sobie jeszcze holter ewentualnie i wtedy lekarz sam oceni czy to się nadaje pod leczenie czy nie. Ale fakt jest taki, że jak udaje mi się uspokoić to uderzenia znikają, więc jest to na pewno na tle nerwowym. Tylko cały czas pozostaje ta wątpliwość czy to jest groźne czy nie i koło sie nakręca. Powiem Wam, że zapisałam się na terapię neurofeedbackiem jak jesteście ciekawi co to jest to wpiszcie sobie w internet. Ponoć jest to skuteczne w naszych schorzeniach. Ciało uczy się odpowiednich reakcji i przywraca kontrolę nad naszymi nerwami. Nie wiem czy leczy całkowicie ale na pewno ułatwia pracę nad sobą. Napiszę Wam jak to na mnie zadziałało po kilku spotkaniach.

Michał 2012-12-21 14:45:31

Czytając wasze posty są one dla mnie poniekąd jakimś pocieszeniem, że nie jestem sam i te objawy to nerwowe. Ja dodatkowo mam często gulę w gardle i ze spaniem problemy. Musimy sobie z tym poradzić :) Życzę Wszystkim Wesołych Świąt

nerwusek 2012-12-28 20:44:20

Witam wszystkich ,a jak myslicie co to może byc siedząc spokojnie dostaje takiego kołatania serca i po dwóch lekundach przechodzi. Ale są bardzo wyczerpujące i od razu lęk przed smiercią takie są kołatania sekundowe jak bym miała za chwilę stracic przytomnosc albo upasc taki ze nie mogę nawet złapac powitrza ale to bardzo krótko trwa i przechodzi.

doriss:-) 2012-12-29 23:39:22

Witam Was wszystkich... jak juz pisalam wczesniej bo moze w pazdzierniku cierpie tak jak Wy na nerwice, ktora ma rozne objawy... szuka dziury w naszym ciele, poniewaz bolalo mnie serce, tzn. mialam klucia , poszlam do kardiloga opowiedzialam o moich dolegliwosciach to on spokojnie jak ksiadz na kazaniu pow. mi ze klucia nie sa choroba kardiologiczna tylko psychiczna i pow. ze kobiety maja tak zbudowane serce ze jestesmy o wiele silniejsze niz nam sie to wydaje:-) ze jedyna pomoca dla mnie bedzie terapia. Na chwile sie wyciszylam bylo ok, az ktoregos dnia obudzilam sie z bolem glowy, bolala mnie glowa przez miesiac bylam u 3 lekarzy neurologow, badania rengenowskie kregoslupa szyjnego , rezonans itp. wszystko ok... lekarz pow, ze to bole emeocjonalne .... te bol byl inny cechowal sie bolemz tylu glowy, kluciem, mrowieniem tak jak by mi ktos wbijal cos do glowy.... malo spalam przez miesiac kiedy dotarlo do mnie ... ze to wszystko w mojej glowie w mojej podswiadomosci siedzi.... ze jak nie klucie serca, to bol glowy, bole miesni, zmeczenie to wszystko objawy nerwicy, a nie zadnej choroby i nie ma co tracic czasu na wizyty u lekarza tylko .... zaczac od siebie... zebrac sie w sobie i pogadac z samym soba i zapytac sie siebie .... co ty chcesz z soba zrobic? wariata! .... bo to jedyna dalsza droga jezeli nie wezmiemy sie w garsc!!! Jestesmy wszyscy zdrowi tylko psychika plata nam figla:-) KAZDY DZIEN STANOWI NOWE ZYCIE:-) Ci ktorzy nie potrafia walczyc ze zmartwieniem umieraja mlodo !!!!! a Kazdy dzien stanowi NOWE ZYCIE. Pozdrawiam.::

Zuzia 2012-12-30 13:41:43

W Nowym Roku życzę dla Was - Kochani - optymizmu, dużo dystansu do otaczającego nas świata/ludzi, spokoju, odpoczynku, humoru, zmian na lepsze....a wszytko to mieści się w pojęciu "zdrowia":) Pozdrawiam serdecznie i głowa do góry- niezależnie od okoliczności! :)

Danuta 2013-01-02 09:14:37

Drodzy Państwo! U mnie nareszcie zdiagnozowano blok serca drugiego stopnia. A objawy, które mu towarzyszą, są identyczne jak te ,które opisujecie. Piszę nareszcie, bo zmagam się z tym problemem od 20-u lat. I zawsze słyszałam-nerwica. Niestety nie ma leczenia, chyba że kiedyś rozrusznik.

Hope 2013-01-02 11:22:57

Do Danuta. Nie pisz tutaj takich rzeczy bo większość znerwicowanych osób zaraz poleci do kardiologa z diagnozą i żądaniem potwierdzenia. Blok serca oznacza zwolnienie jego pracy. Nerwica zazwyczaj przyspiesza akcję serca, stąd częste kołatania, palpitacje. Oczywiście każdy jest inny, jednak jeśli wyniki są w porządku, objawy nasilają się tylko w sytuacjach stresowych i przy nakręcaniu się na choroby a mijają w porach wyciszenia to oznacza tylko nerwicę. Dlatego zastanów się jak drugi raz coś takiego tutaj napiszesz. osoby z nerwicą są bardzo wrażliwe na punkcie swojego zdrowia. Jeśli medycznie są zdrowi, a psychika płata figle to Twoja wiadomość spowoduje, że znowu zaczną się doszukiwać chorób. Pozdrawiam.

Doriss 2013-01-02 21:36:55

Do Hope. Dzięki, że ktoś tu czuwa;)) masz rację na tym forum nie można pisać o chorobach, bo my newicowcy tak właśnie działamy jak tylko podpatrzymy jakąś chorobę, która spełnia chodź jeden, czy dwa symptomy naszych objawów, to już panikujemy, że jesteśmy na to chorzy i nakręcami się - nie potrzebnie....!!! Pamiętajcie jesteśmy chorzy TYLKO na NERWICĘ, to nie choroba śmiertelna trzeba tylko poszukać na nią " bata" i wygonić ją z naszej głowy;) Ja z Nowym Rokiem i z nowymi postanowieniami obiecałam sobie, że w tym roku "myślę tylko pozytywnie, będę robić jak najczęściej to co sprawia mi największą przyjemność i dla Ciała i dla Duszy, koniec ze zmartwieniami!!!! , a od 17 stycznia zaczynam terapię u psychologa;))) Już nie mogę się doczekać, samo to, że się zdecydowałam na te wizyty sprawia mi ogromną radość i nawet przestało mi dokuczać kłucie serca ;)) jestem spokojniejsza. Wy też zdecydujcie się na ten krok i pomyślcie, że przecież nie jesteśmy sami jest nas wielu i to wcale nie wstyd, że chorujemy na nerwicę. Trzeba pokazać światu, że My też możemy być SZCZĘŚLIWI;)))

as przestwoży 2013-01-03 12:30:24

@Danuta Blok w ekg wychodzi jak złoto, wiec jeśli ktoś zdiagnozował u Pani nerwicę i przez 20 lat nie widział bloku, to znaczy, że był ślepcem lub murarzem, a nie kardiologiem.

KAJ 2013-01-06 19:21:55

Mam podobne problemy kołatania serca skoki ciśnienia bule w klatce piersiowej odrętwienie twarzy rąk bule głowy. 2 lata temu biegałem po lekarzach i patrzyli na mnie jak na idiotę ekg normalne echo serca ok. Potem trafiłem do psychiatry i objawy ustąpiły aż do nowego roku gdzie powróciły z niewiadomej przyczyny miejmy nadzieję że to to a nie jakaś inna choroba Pozdrawiam

Gosiana 2013-01-08 13:12:16

Lubię sobie wejść na to forum w gorsze dni :) Pozdrawiam Wszystkich

Gosiana 2013-01-08 13:19:55

U mnie nerwica też się objawia w sercu. Mam pojedyncze mocne uderzenia gdy się zestresuje. Kiedyś było jeszcze gorzej...brak snu, mrowienia, nogi z waty itd. W tej chwili udaje mi się mieć coraz cześciej normalnie dni bez żadnych objawów. Nie zażyłam żadnego lekarstwa, poprostu jest to ciągła praca nad sobą, trzeba sobie cały czas tłumaczyć że jest się zdrowym i nie tylko... trzeba w to jeszcze uwierzyć; bo tłumaczyć sobie a uwierzyć to są dwie inne sprawy. Czytam książki o tej tematyce, jest ich mnóstwo wystarczy poszukać. Jak ktoś chce to mogę podać kilka ciekawych pozycji. W każdym razie da się z tego wyjść i widze to po sobie. Jak sobie przypomne co się ze mną działo 4 lata temu a jak się czuję teraz...to naprawdę widzę duży postęp. Do końca chce się z z tego wyleczyć terpią o kótrej pisałam wcześniej i mam nadzieje że się uda. Wam życzę tego samego.

Gosiana 2013-01-08 13:23:21

Za chwilę wkleje jeszcze odpowiedź pewnego kardiologa, która zadziała jak balsam na Wasze nerwy :)

Gosiana 2013-01-08 13:29:19

Znalazłąm ciekawą odpowiedź od kariologa, jakis chlopak pisał ze ma tez takie kołatania na tle nerwowym (opisywał to mniej więcej jak my wszyscy), tylko nazywał to arytmią i o to odpowiedz: po pierwsze trzeba powiedzieć, że pan nie ma artymii - nierówne bicie serca, kołatanie któremu towarzyszy uczucie niepokoju, a czasem nawet ból w klatce piersiowej to nie arytmia wbrew pozorom w najbardziej groźnych dla życia zaburzeniach rytmu serca i prawdziwych arytmiach pacjenci często nic nie czują i nawet nie wiedzą jak niedobre rzeczy dzieja się w ich sercu takie kołatanie ani nie jest groźne dla zdrowia, ani dla serca, ani dla organizmu ani dla kondycji może Pan wszystko robić, ćwiczyć etc tylko samopoczucie może być takie jak jest, ale wynika z tego co dzieje się w Pana głowie, a nie z tego że serce woła o pomoc :-) Myślę, że po tym u niektórych pojawi się uśmiech :)

Zuzia 2013-01-08 15:34:11

@Kaj: prawdopodobnie spotkał Cię tzw. "rzut" (nawrót) choroby; miejmy nadzieję że chwilowy. Nerwica ma to do siebie, że "wraca", niestety... Ta - jak piszesz - niewiadoma przyczyna mogła wydarzyć się wcale nie tuż przed nowym rokiem, ale m-c, kilka tyg. wcześniej (np. w listopadzie) a teraz odczuwasz skutki właśnie w postaci jakiej opisujesz. Lekarzem nie jestem, to tylko moje refleksje... Pozdrawiam i życzę ZDROWIA i "spokojności" w Nowym Roku!

Michał 2013-01-09 08:25:24

@Gosiana możesz podać te ciekawe pozycje? Ja od siebie mogę polecić "Potęga podświadomości" Joseph Murphy. Pozdrawiam wszystkich i wytrwałości życzę :)

neurosis 2013-01-09 09:25:46

Hej wszystkim. Lubię tutaj zaglądać, w szczególności, kiedy mam gorsze dni, baaa, za każdym razem kiedy nerwica da się we znaki. Zawsze odnajduję na tym forum jakieś pocieszenie i siłę do tego by uwierzyć, że będzie dobrze, że jest dobrze! W 100% zgadzam się z tobą Gosiana. Trzeba uwierzyć! Tłumaczenie sobie, że wszystko jest OK, to pierwszy krok do sukcesu, tylko jeśli nie uwierzymy, to osłabiamy podświadome działanie naszego umysłu i wracamy do punktu wyjścia. Ja nie wiem do końca jak jest z tą moją przypadłością. Latem zeszłego roku miewałem okropne uderzenia, przypuszczam, że spowodowane to było dysbalansem magnez/potas, chociaż znerwicowany też troszkę jestem. Mało sypiałem, piłem duże ilości kawy i miałem troszkę stresów prawie każdego dnia. Odkąd brałem magnez/potas te przypadłości bardzo się zminimalizowały, ale do końca nigdy nie ustąpiły. Na holterze wyszły dodatkowe skurcze komorowe w ilości 4 na 48H, które objawiały się właśnie mocnym uderzeniem i palpitacją. Mój problem polega chyba na tym, że to doświadczenie bardzo wytrąciło mnie z psychicznej równowagi i cały czas żyję w strachu, że to wróci, że nie jest do końca dobrze, że coś jest nie tak jak powinno i stąd miewam jeszcze cały czas jakieś dziwne odczucia w postaci palpitacji. Jest na pewno lepiej, bo jak porównam to z tym co działo się wtedy, a teraz, to określiłbym te dolegliwości na jakieś 30% tego co było. Miewam dni kiedy nic się nie dzieje, a kiedyś dzień po dniu mocne uderzenia kilka razy na dobę. Wszystko wzmaga się kiedy zaczyna się nerwówka. Oprócz tego zaobserwowałem kolejną u siebie, jakże absurdalną zależność. Otóż kiedy tylko dolega mi coś innego, na przykład ból gardła, kaszel, ból kręgosłupa czy coś w tym stylu, to moje myśli kierują się w stronę tej właśnie dolegliwości, a moje myślenie o problemie sercowym zmniejsza się do 10% tego co zazwyczaj dzieje się w mojej głowie! Paradoks! Automatycznie czuję się spokojniejszy wewnętrznie i widzę, że moje serduszko również pracuje ładnie. Doradźcie co zrobić, żeby takie myślenie o problemie w 10% pozostawało nie tylko wtedy kiedy dolega coś innego. Gosiana, podziel się z nami tytułami publikacji, które przestudiowałaś w tym temacie. Dziękuję wszystkim za wpisy i życzę zdrowia i wytrwałości w waszej walce!

Doriss 2013-01-09 19:36:04

Ja też lubię wchodzić na to forum, bo właśnie od Was dowiedziałam się, że to kłucie w okolicy serca to nic poważnego.... stałam się spokojniejsza o swoje zdrowie. Obecnie kłucie mi już nie doskwiera, nawet ustały zawroty głowy;) ponieważ mąż ściągnął mi bardzo ciekawą książkę do słuchania " jak pobyć się stresu i zacząć normalnie żyć" w książce są opisane podobne przypadki jak na tym forum na konkretnych przykładach. Polecam gorąco, książka na prawdę zmienia podejście do tej choroby;) Ja obecnie zmagam się ze strasznym bólem karku i pleców:(( od 2 miesięcy niestety:( mój lekarz powiedział, że ten ból to podobno od stresów, albo od kręgosłupa. W poniedziałek jadę na cały dzień do szpitala na badanie tomograficzne , badanie komputerowe głowy i kilka innych, bo nie wspomniałam , że od jakiegoś czasu boli mnie też głowa:(. Dla pocieszenia dla wszystkich nerwicowców powiem to co mi powiedziała Pani neurolog, że te kłucia serca mogą być spowodowane uciskiem od kręgosłupa, że jakiś kręg uciska nerw, który odczuwalny jest tako kłucie serca. Więc jak odczuwacie dyskomfort w okolicach kręgosłupa zróbcie sobie tomografie kręgosłupa, może to jakiś kręg uciska Wasz nerw;) Ja mam nadzieje, że już niebawem dowiem się od czego były te bóle w okolicach serca, głowy, zawroty głowy, duszności;) Może to tylko kręgosłup, a nerwy swoją stroną, ale kto ich nie ma;) Pozdrawiam Wszystkich serdecznie.

Michał 2013-01-14 11:24:38

@Doriss możesz podać gdzie dostępna jest tak książka do słuchania "jak pozbyć się stresu i zacząć normalnie żyć" nie mogę jej znaleźć.

Doriss 2013-01-14 13:30:54

Witaj Michale.. proszę podaję dokładny tytuł książki Dale Carnegie: "Jak przestać się martwić i zacząć żyć" [Audiobook PL] książka dostępna jest w Największym darmowym Katalog TORRENT . Miłego słuchania i daj potem znać jak się książka podobała i czy pomogła troszeczkę;))

Gosiana 2013-01-15 08:24:32

Witam, O to pozycję, które przeczytałam i miały duży wpływ na moje polepszenie: Roger Baker - Strach i paniczny lęk Stephen Briers - jak pokonać depresję, stres i lęk, czyli terapia poznawczo behawioralna Prawdy o życiu; poradnik dla wrażliwych - Barbara de Angelis www.szaffer.pl http://terapiapsychozy.blox.pl/html Jak sobie jeszcze coś przypomne to oczywiście dam znać :) pozdrawiam Wszystkich

neurosis 2013-01-15 12:34:06

Hej, do wszystkich już tutaj wspomnianych pozycji, dorzucam również serię Siergieja Łazariewa pt. "Diagnostyka Karmy".

Becia 2013-01-17 14:18:45

Witam, dopiero znalazłam ten blog i od razu poczułam się lepiej. Męczę się już ze 20 lat. Mam te wszystkie objawy o których piszecie. Zastanawiam się tylko dlaczego pojawiają się nie w sytuacji stresowej tylko później np. drugiego dnia. Trudno kołatanie serca lub pojedyńcze dodatkowe uderzenia skojarzyć ze stresem który miał miejsce dużo wcześniej. Podpowiedzcie mi coś. Czytając wasze wpisy widzę, że macie wielkie doświadczenie w tym temacie. Pozdrawiam

Zuzia 2013-01-20 13:24:25

Powiem od siebie: u mnie nerwy kumulowały się miesiącami (kompletnie nieświadomie mogłabym to nazwać) i.... buchnęły ot tak, w połowie października 2011 r. (w postacie "szaleństwa" w klatce piersiowej: kołatania, przyspieszania bicia, pojedyńcze dod.uderzenia w liczbie nawet i 200 szt/na dzień lub więcej itd, itd....). Ostro wzięłam się za siebie (głównie jazda na rowerze w mega ilościach, inne formy wysiłku) i powoli, powoli przechodziło. Jesienią znów trochę wewnętrznej nerwówki ale było cicho, spokojnie w piersiach. Po czym zupełnie ni z gruchy ni pietruchy po tygodniu znów pojedyńcze uderzenia serducha..... Tak prawdopodobnie działa mechanizm całego układu nerwowego, tak to sobię tłumaczę. Życzę spokojności i pozdrawiam Zuzia

neurosis 2013-01-21 12:25:46

Cześć Becia. W pełni zgadzam się z moją przedmówczynią, Zuzią. Jeżeli twoja choroba nie jest związana z jakąś patologią, czyli na przykład, ciężka arytmia, choroba niedokrwienna, czy niewydolność sercowo-krążeniowa, to jak najbardziej powinniśmy uprawiać dużo sportu. Jeszcze nie spotkałem lekarza, rehabilitanta, czy innego uczonego w zdrowiu, który nie podkreślałby zbawiennych rezultatów wysiłku fizycznego. Po pierwsze uspokoisz umysł, bowiem poprzez wysiłek fizyczny wyłączamy świadome myślenie, koncentrując się w pełni na wykonywanej czynności, jazda na rowerze, gra w tenisa itp. Po drugie, wysiłek działa pozytywnie na mięsień sercowy i wszystkie inne mięśnie dostarczając im więcej tlenu i składników odżywczych, minerałów. Przez to poprawisz ogólną kondycję fizyczną, która niewątpliwie ma wpływ na twoją nerwicę. Ruch fizyczny działa kojąco i wzmacniająco na nasz układ nerwowy, a nerwica to przecież choroba nerwów. Polecam również jogę, uspokaja i świetnie rozluźnia stawy i mięśnie, poprawia ich elastyczność i uwalnia stres. Nie trzeba zapisywać się na żaden kurs, można zacząć samemu w domu przed komputerem, w Internecie jest mnóstwo video dla początkujących i zaawansowanych. Ważne, żeby coś robić, mieć jakiś cel, który skupi naszą uwagę i żeby nie tkwić w myśleniu, że jesteśmy chorzy. Poza tym, czytaj dużo na temat tego problemu i pochodnych. Na forum poruszane już były takie pozycje jak: „Moc pozytywnego myślenia”, „Siła podświadomości”, „Jak przestać się martwić i zacząć żyć”, Diagnostyka karmy”; to wszystko bardzo pomocne pozycje, nie tylko dla osób, borykających się z tym problemem, ale też dla każdego z nas, wrzuconego w machinę współczesnej cywilizacji, która bezlitośnie mieli nasze zdrowie i nerwy. Ważną również rzeczą jest zastanowienie się i analiza tego jakimi jesteśmy ludźmi, czy bez powodu cały czas się czymś zamartwiamy (myślimy na wyrost i malujemy wszystko z reguły w czarnych barwach), czy pojawiają się jakieś konflikty między tym czego pragniemy, a co jest niedozwolone lub szkodliwe (typowym przykładem są wszelkiego rodzaju uzależnienia). Taka analiza potrzebna jest, abyśmy potrafili zmieniać nasze życie i walczyć tym samym z przyczynami naszego stanu, a nie tylko z jego opłakanymi skutkami. Ponadto ja staram się dużo modlić. Nie odpuszczam żadnej mszy św. w niedzielę, modlę cię co wieczór, czytam pismo święte. Nie chodzi tutaj o jakąkolwiek religijną nadgorliwość, każdy sam jest chyba w stanie ocenić ile potrzebuje kontaktu z Bogiem. Jednakże, bądźmy świadomi tego, iż nad tym wszystkim czuwa Bóg, a poprzez modlitwę sięgamy głęboko do naszej podświadomości, którą ja uważam za płaszczyznę, która służy komunikacji z Bogiem i pozwala nam prosić Go o siłę i zdrowie. Wierzmy, że będzie dobrze, że jesteśmy tak naprawdę zdrowi: „Zaprawdę powiadam wam: Kto powie tej górze: Podnieś się i rzuć się w morze, a nie wątpi w duszy, lecz wierzy, że spełni się to, co mówi, tak mu się stanie. Dlatego powiadam wam: Wszystko, o co w modlitwie prosicie, stanie się wam, tylko wierzcie, że otrzymacie.” Poza tym SEN, SEN, SEN i jeszcze raz SEN. Jest niesamowicie ważny dla człowieka, a tak wysoce ignorowany we współczesnym świecie. Czytałem pewne opracowanie amerykańskich kardiologów na temat palpitacji, dodatkowych skurczów, z którego wynikało, że u osób, które na nie cierpią nie występują one prawie w ogóle podczas snu, kiedy całkowicie oddajemy nasze ciało sile naszej podświadomości. Podczas snu, wbrew pozorom, nasz umysł jest najbardziej aktywny w ciągu całej doby, nasz mózg dokonuje selekcji myśli, wszystkich wydarzeń, wyrzuca to co jest dla niego szkodliwe, a co pożyteczne, dochodzi do swoistego rodzaju samonaprawy naszego ciała i duszy. To potężna siła, której nie należy lekceważyć, a czerpać z niej korzyści. Wysypiajcie się co najmniej 7 godzin na dobę! Powodzenia wszystkim! I piszcie! Wasze rady, wskazówki, wsparcie jest potrzebne nam wszystkim!

Doriss 2013-01-21 19:54:39

Witajcie. No widzę, że Panie się tu rozpisały;)) i dobre rady podały;))... tak to z nami nerwusami jest:( Ja z moją nerwicą zmagam się od kwietnia 2012r. zaczęło się niewinnie, zawrotu głowy, ból w klatce piersiowej... badania po badaniach, wizyta po wizycie i nic zdrowa jak ryba- nawet kiedy przyszłam do lekarza rodzinnego skarżąc się na złe samopoczucie, zmęczenie, bóle mięśni itp - myśląc , że mam grypę - okazało się, że jej nie mam. Muszę podziękować swojemu lekarzowi rodzinnemu za dużo zrozumienia i miłych słów i kiedy go proszę o kolejne skierowania na badania - zawsze mi daje aby mnie uspokoić. Gdzie ja nie byłam, jakich książek nie przeczytałam... na temat nerwicy chyba wiem już wszystko- zajęło mi to prawie 8 miesięcy, ale teraz wiem jak z nią walczyć. Moje drogie koleżanki i koledzy, nerwicę trzeba zaakceptować, nie walczyć z nią, bo kiedy się walczy, ona potrafi dać nam jeszcze bardziej popalić, należy do niej podchodzić ze spokojem - przemawiać do niej;)) i przede wszystkim się wyluzować, nie spinać, bo to jak się stresujemy wpływa na nasze mięśnie, które pod wpływem stresu się napinają i kiedy ciągle są napięte, to jak nasze mięśnie po ciężkim wysiłku fizycznym mają "zakwasy" to mięśnie, które znajdują się w okolicach klatki piersiowej są cały czas napięte i to one powodują to kłucie w klatce piersiowej, które może utrzymywać się nawet do 2-3 tygodni, wtedy najlepiej udać się do lekarza neurologa on przepisze leki, które działają na nasz układ nerwowy - a dokładnie przepisze leki rozluźniające mięśnie np.TOLPERIS Vp - bardzo dobry lek wystarczy go brać rano i wieczorem prze 3-5 dni ból ustąpi, a w przypadku długiego bólu brać dłużej, na prawdę warto. Najlepiej udać się prywatnie do neurologa wizyta kosztuje 100 zł ale lekarz poświęci wam uwagę przez 50 minut wypyta was o wszystko i wytłumaczy, a najlepiej udać się do psychiatry on da skierowanie na terapię do psychologa - 3 terapie są refundowane przez NFZ - na prawdę poczujecie się lepiej. Wiem , bo sama jeszcze nie dawno przeŻywałam PIEKŁO, a nerwica to nie tylko ból w klatce piersiowej, ale dalsze kroki to depresja i lęki. JA zmagam się z nią codziennie, ale nie daję jej wygrać, to ja mam stres w swoich rękach, a nie ona. Życzę Wam dużo cierpliwości i tak jak pisała Zuzia " wyciśnie umysł, a ciało wyciszy się samo". Pozdroawiam

Hope 2013-01-21 21:18:36

Neurosis, wspaniale to napisałeś ujmując wszystko co najważniejsze. Najgorsza w naszym przypadku jest bezczynność, brak celu i ciągłe myślenie o chorobach. Sport wzmacnia ciało, ale przede wszystkim psychikę, dlatego każdy "nerwusek" powinien znaleźć odpowiedni dla siebie rodzaj ruchu. U mnie co jakiś czas pojawiają się napady nerwicy. Najczęściej wtedy kiedy mam za dużo wolnego czasu i za mało "na głowie". Bywają trudne momenty gdzie nie jestem w stanie nic robić, na niczym się skupić - tak jest na początku napadu. Później jest coraz lepiej bo zaczynam wyszukiwać sobie nowe zajęcia. Moim głównym problemem jest obecnie brak pracy. Kiedy byłam aktywna zawodowo wszystkie problemy znikały, bo nie skupiałam się na sobie. Dlatego nie można pozwolić by nasze myśli nami zawładnęły. Trzeba coś robić, być aktywnym, być pozytywnie nastawionym i pokonywać trudności. Dobrze i regularnie się odżywiać. Unikać kofeiny, papierosów, alkoholu. Ruszać się codziennie, wysiłek to nasz sprzymierzeniec. Znajdź sobie jakąś pasję,coś co zajmie Ci sporo czasu i odpręzy. Wysypiać się. Jeśli w ciągu dnia ogarnie cie senność - zdrzemnij się. Śmiej się dużo. Spotykaj się z ludźmi, którzy dobrze na Ciebie wpływają. Czytaj na temat nerwic, ludzkiego umysłu, abyś był/a świadoma tego co się z Tobą dzieje. No i oczywiście wyklucz choroby robiąc sobie podstawowe badania.

Michał 2013-01-22 14:07:23

Ja borykam się z nerwicą od połowy września. Obecnie jestem na leku zoloft 50mg plus terapia u super psychiatry. Wykonałem masę badań i wszystko ok, niestety różne rodzaje objawów fizycznych nie dają mi spokoju i nie dociera do mnie, że to nerwica. Co do snu jest on potrzebny tylko co zrobić jak nie można spać lub śpi się po 4h tak jest w moim przypadku. Co do sportu przed nerwicą uprawiałem lecz z obawy (o serce) przestałem, obecnie wracam (basen). A może macie jakieś sposoby na sen (nie farmakologia). Mój problem polega na tym, że zasypiam i po 4h się przebudzam i już spać nie mogę kręcę się i słyszę ciągle bicie serca.

Doriss 2013-01-22 19:10:04

Jeżeli chodzi o sen to ja przez 2 miesiące sypiałam bardzo mało potrafiłam położyć się o 22:00, a potem obudzić o 1:00 w nocy i było po spaniu, odliczałam godziny, minuty, rano koło 4-5:00 zasypiałam z wycieńczenia:(( próbowałam wszystkiego, gorące mleko, gorąca czekolada, kąpiel nic nie pomagało... aż udałam się na pierwszą wizytę do psychologa i tam... w czasie rozmowy lekarka mnie wyciszyła i wychodząc z gabinetu stałam się spokojniejsza... teraz śpię jak "dziecko" w końcu:)) Najważniejsze wyciszenie, nie myślenie o sercu i nie wsłuchiwanie się w niego, a kiedy to niemożliwe załóż słuchawki z muzyką jaką tylko lubisz i nie myśl o tym, że nie możesz zasnąć, tylko o tym co chcesz jutro zrobić, jaki CEL będzie miał jutro twój dzień... Należy Nauczyć się by każdy dzień miał swój CEL i na tym się skup, nie na sercu;)) i ŚPIJ DOBRZE:))) przede wszystkim zasypiaj z uśmiechem na twarzy i z uśmiechem się budź. ps. połóż się i po prostu zaśnij nie skupiaj się na tym, że możesz zaraz się obudzić tylko śpij, śpij i śnij;)))

Wiki 2013-01-23 11:57:54

Tak czytam tę stronę i teraz dochodzi do mnie,że nie jestem sama ze swoją nerwicą. Zawsze myślałam, że to ja jestem jakaś słaba, że ze mną jest coś nie tak a wszyscy dookoła są zdrowi, szczęśliwi i silni. A widzę, że sporo osób ma podobne problemy. Kolejny napad nerwicy dostałam przed świętami. Od tamtego czasu cały czas z nią walczę. U mnie oprócz nerwicy serca jest jeszcze ciągły głód. Po prostu muszę jeść co 2 godz.bo inaczej serce zaczyna mi walić, robi mi się słabo, jestem coraz bardziej rozdrażniona. Sama ze sobą źle się czuję. Podczas pierwszego ataku,kiedy jeszcze nie wiedziałam, że to nerwica, mogłam spać po 12godzin. Spałam w ciągu dnia i w nocy też nie miałam prpblemów. Teraz, ciężko zasypiam, spię niespokojnie, budzę się nad ranem i nie mogę spać. Co gorsza jak się budzę to jestem głodna,więc jeszcze w nocy albo nad ranem podjadam. Trochę wycisza i uspokaja mnie kakao, albo mleko z miodem,ale nie na tyle by przespać całą noc i obudzić się rano rześka i wypoczęta. Nie chcę brać żadnych farmaceutyków, nie chcę się zapisywać na terapie. Chciałabym sama sobie poradzić z moim problemem,ale chyba łatwo nie będzie. Najgorsze jest to, że nie mam na nic ochoty. Odsunęłam się od znajomych, nie mam pracy, nie mam nawet ochoty wyjść na spacer. Podejrzewam, że ten nastrój jest też wywołany przez zimę. Na wiosnę zawsze odżywałam i nabierałam apetytu na życie. Lecz te dni do wiosny to jedna wielka udręka. Powiedzcie mi, czy Wy przyznajecie się przed Waszymi znajomymi/partnerami/przyjaciółmi do tej przypadłości?? Ja zawsze wstydziłam się o tym mówić, dlatego też często jak czułam się źle, niespokojnie to po prostu robiłam uniki, co może dziwnie/śmiesznie wyglądało. Jak nerwica wpływa na Wasze stosunki z bliskimi?

Doriss 2013-01-23 13:28:53

Witak Wiki, powiem szczerze,że ja o swojej nerwicy powiedziałam 4 osobom. Pierwsza i najważniejsza to mój mąż... na początku nie mógł tego zrozumieć to co mu opowiadałam o swoich przeżyciach, jak się czuje i to ciągłe "umieranie", ale potem zauważył, że nie żartuje. Kiedy tylko potrzebowałam jego wsparcia, to szedł ze mną do sklepu, czasami tylko po to abym była spokojniejsza, że jest ktoś bliski gdybym nagle dostała ataku, np. duszności, zawrotów głowy. Zawsze kiedy nie mam ochoty iść do znajomych nie nalega - zostaje ze mną w domu. Drugą osobą była moja przyjaciółka ona jak usłyszała wystraszyła się tego co powiedziałam... potrzebowała czasu, aż w końcu powiedziała "Pamiętaj, że zawsze możesz na mnie liczyć i kiedy będzie potrzeba wołaj a zjawie się u Ciebie". Natomiast kiedy pow. o tym bratowej przy okazji kiedy zapraszała mnie z mężem na sylwestra, który właśnie był, pow. jej , że źle się czuje i nie mam ochoty na spotkania, rozmowy i że tylko będę im przeszkadzać i zepsuję im zabawę z uwagi na moje samopoczucie... czekając na jakieś słowo ... nie powiedziała nic, a nawet więcej obraziła się i od grudnia nie mam z nią kontaktu:((( smutne, że ktoś nie potrafi uszanować czyjejś choroby. Ostatnią osobą, której pow. była moja dobra koleżanka...ona pow. że mi współczuje, ale jest dla niej niezrozumiałe , że można przechodzić przez coś takiego:((. Prawda jest taka, że nikt nas nie zrozumie kto nigdy nie zmagał się z tym przez co przechodzimy. Dlatego uważam, że jak bym pow. o tym w pracy, to mogłabym zostać wyśmiana i nie zrozumiana... więc milczę i staram się nie pokazywać, że cierpię. Przez to stałam się zamknięta w sobie, smutna - jak pow. mój lekarz, że to początki depresji, więc muszę jak "FENIKS podnieść się z popiołów". Małymi kroczkami stawiam sobie malutkie cele i pomału je realizuje - tak łatwo się nie PODDAM:))

Michał 2013-01-23 14:18:57

@Doriss dzięki za dobre słowa, a co zrobić jeśli zasypiam ale budzę się po 4h spania i koniec. Na czym polegało to wyciszenie u psychologa?

Wiki 2013-01-23 15:40:35

Doriss dziękuję, że mi odpisałaś. O wiele łatwiej jest kiedy mamy bliską osobę, która nam pomaga w trudniejszych momentach. Ja po rozstaniu z facetem wróciłam do rodziców. Właściwie tylko oni wiedzą mniej więcej co przeżywam, choć nie rozumieją tego do końca,no bo jak to możliwe że zdrowa fizycznie, młoda osoba ciągle bez przerwy źle się czuje. Raz byłam na badaniach w przychodni i jedna z pielęgniarek wprost mi powiedziała, że w tym wieku to już powinnam dzieci rodzic a nie uskarżać się na swoje samopoczucie. Jeszcze inna pielęgniarka kiedyś stwierdziła, ze skoro jestem taka wrażliwa to jak ja sobie w życiu poradzę? Nosz kurna... Znieczulica wszędzie, nawet tam gdzie oczekuje się jakiegoś minimalnego zrozumienia i empatii. Wiem, że moim głównym powodem nerwicy jest obecnie brak pracy. Zawsze tak miałam, że gdy mój organizm zbyt długo "odpoczywał" to dostawałam napadów. Twoja bratowa przypomina mi trochę moją. Z moją zawsze miałam świetny kontakt, ale od dłuższego czasu wszystko się poluzowało. I czasami chciałabym z nią pogadać o tym, ale kiedy pomyślę co ona może o mnie pomyśleć wówczas... odechciewa mi się. Też musiałabym znaleźć sobie jakieś codziennie cele, aby na cały dzień zająć czymś głowę. Wtedy jest łatwiej. Nie myśli się o sobie i złe samopoczucie aż tak bardzo nie doskwiera. :) Też się nie poddam ;)

Doriss 2013-01-23 17:30:32

Do Michała... kiedy opowiedziałam jej, że nie sypiam prawie w ogóle od 2 miesięcy pow. mi niej więcej tak "Zaburzenia snu są związane z nieprawidłowym rytmem wydzielania melatoniny, kortyzolu oraz DHEA. Badania wskazują też na nieprawidłowości w fazie REM (głębokiego snu) - to uniemożliwia głęboki i regenerujący sen, jest on bowiem stale przerywany przez nagłą aktywność mózgu (jakby wyrwanego z głębokiego snu)...wiele z tego nie zrozumiałam... ale pow., też że największym wrogiem w tej sytuacji jest nasz umysł, kiedy skupiamy się na biciu serca w momencie kiedy wieczorem w domu jest cisza słychać go głośniej, ale to nie oznacza że coś się złego dzieje, przecież ono musi bić, bo gdyby przestało- to przestalibyśmy żyć:( więc kazała mi wtedy myśleć " bije - tzn. że żyję, skoro je odczuwam tzn. że jest wciąż ze mną, kiedy kuje - daje mi znać, że bije dla mnie itp ;))) kazała myśleć o tym co mi doskwiera z dobrej perspektywy, a nie " że zaraz umrę itp" bo to jest nie możliwe w naszym przypadku... ludzie , którzy mają rozrusznik w sercu żyją normalnie, aktywnie w miarę możliwości, pracują itp. Więc teraz kiedy czuję serduszko mówię do niego " o jak miło , że jesteś, że bijesz, że mogę wciąż żyć, bo mam dla kogo;))) itp". Ja też tak miałam jak piszesz, że spałam po 3-4 godziny i potem koniec, a w pracy byłam jak zombi i od tego zaczęła boleć mnie głowa, chodziłam zła, jeszcze bardziej zmęczona:((. ale po wizycie u psychologa kiedy mi kobieta nagadała pozytywnie oczywiście pomimo, że u niej płakałam... po wyjściu poczułam wielką ULGĘ na duszy i pow. sobie KONIEC - teraz tylko pozytywne myśli. Michale przed snem nie oglądaj tv, chodzi mi dokładnie o wiadomości, czy filmy, które dają dużo do myślenia, tylko jeżeli już to jakąś komedię, przy której uśmiejesz się do łez i będziesz płakał , ale ze szczęścia, a szczęście i uśmiech to samo zdrowie i z tym uśmiechem zaśnij na początku ze słuchawkami w uszach. Ja zasypiam na plechach wtedy też nie słyszę serca, a potem śpij, śpij i śnij;)) a kiedy Ci się to uda podziel się snem , który Ci się przyśni;))) Pozdrawiam Cię serdecznie;*

Doriss 2013-01-23 18:01:59

Nie ma za co Wiki:* musimy sobie jakoś pomagać chociaż słowem;)) rozumiem Cię doskonale jak mogłaś się czuć skoro pielęgniarka tak Ci powiedziała , ale nie przejmuj się "to zła kobieta była!", które nie spełnia się zawodowo, albo sama ma problemy i chciała po prostu komuś dopiec, żeby poczuć się lepiej. Nie przejmuj się tym co mówią ludzie i pamiętaj, że na świecie też są ludzie, którzy mają serce i są otwarci na ludzkie nieszczęście... wystarczy tylko na nich trafić:) i Głowa do góry, nadejdzie dzień, że znajdziesz pracę;)). Dobrze , że mieszkasz u rodziców, bo masz kogoś przy sobie i nie jesteś sama. Największym pewnie szczęściem byłoby gdybyś poznała jakiegoś fajnego faceta i ponownie się zakochała, bo miłość uskrzydla i nadaje życiu sens i człowiek nie ma czasu chorować, a co do mojej bratowej, to widocznie to też "zła kobieta" skoro nawet nie zadzwoni i nie zapyta jak się czuję, ale widocznie nie jestem dla niej kimś ważnym:(( trudno jakoś to przeżyję;))) Trzymaj się WIKI i bądź dzielna.

Michał 2013-01-24 08:31:49

@Doriss dzięki za słowa otuchy. Co do snu ostatnio jest tak, że zasypiam normalnie lecz budzę się po 4h i koniec, natłok myśli, i to słuchanie serca jak wieczorem mi nie przeszkadza to w nocy po obudzeniu się tak... eh Sam widzę, że sen jest potrzebny jak jestem wyspany lepiej funkcjonuję w dzień i nie myślę o problemach.

Michał 2013-01-25 14:08:05

Mam jeszcze do Was pytanie czy marzną i pocą się wam też tak dłonie i stopy, mi w szczególności stopy strasznie marzną. Dodatkowo jeszcze co do pulsu nieraz mam tak, że siedzę sobie spokojny czymś zajęty a puls mam 90.

Doriss 2013-01-25 16:39:06

Do Michała... nie ma za co, musimy się wspierać, tylko teraz tak sobie myślę, skoro piszesz jw. " że chodzisz do super psychiatry" to pytam" Jak to jest możliwe, że psychiatra słysząc, że źle sypiasz nie potrafi Ci pomóc:(((... chyba nie jest jednak taki "super":((( jedynie co Ci pozostało to uzbroić się w cierpliwość musi nadejść ten moment kiedy w końcu będziesz sypiał jak dawniej i tego z całego serca Ci życzę:))

Michał 2013-01-28 12:33:33

Jest super tak myślę dzięki niemu czuję się zdecydowanie lepiej niż kilka miesięcy temu. Problem pojawił się ostatnio z tym snem :( i znów wysokim pulsem.

SpokoLoko 2013-01-29 00:22:58

Witam wszystkich cierpiących! W oparciu o własne doświadczenie w walce z nerwicą serca, potwierdzam iż dobra relacja z ludźmi uśmierza chorobę i poprawia samopoczucie. Ważne jest aby kontaktować się z właściwymi osobami, mającymi choć trochę wyrozumiałości dla osoby która cierpi. Omawiane przez nas objawy są "introwertyczne" - nie widać ich na zewnątrz (co najwyżej bladość i przygnębienie na twarzy), toteż większość znajomych, uważa nas za zdrowych i postępują z nami bez skrupułów. Ciężko o empatię, nawet wśród lekarzy.

Michał 2013-01-29 08:02:37

Przepraszam, że tak męczę pytaniami ale czy macie też tak, że czujecie się tacy słabi (ręce, nogi) i nic wam się nie chce?

Wiki 2013-01-30 11:03:05

Michał, ja już od miesiąca tak się czuję. Co ciekawe, moje napady zawsze występują na zimę. Czuję się fatalnie, jestem nadwrażliwa na zimno do tego stopnia, że gdy jest silny mróz nie wychodzę nigdzie. Oprócz typowych objawów sercowych mam jeszcze napady głodu na tle nerwowym. I to jest chyba najbardziej męczące. A sen... dzisiaj obudziłam się dokładnie o 3:17 rano. KOszmar. Śniadanie jadłam już o 5:00. I tak co chwila coś podżeram. Jak tak dalej pójdzie to się oponki dorobię. Moi bliscy podejrzewali,że mam cukrzycę, ale w niej się chudnie na początku, a mi waga idzie w górę, choć szczęście w nieszczęściu nie aż tak drastycznie ;p Michał, ja myślę, że problemem też jest brak słońca. Codziennie plucha, niskie ciśnienie, brak promyków słonecznych to sprawia,że osoby z nerwicą są jeszcze bardziej zniechęcone. Najlepszym sposobem na to jest się czymś zająć, ale bywa i tak,że nawet na to nie ma się ochoty ;) Pozdrawiam :)

Tymon 2013-02-03 12:56:02

NAjwiekszemu wrogowi nie zycze tej choroby!!! mam 27 lat zawsze bylem aktywnym czlowiekiem gralem w pilke duzo sie ruszalem ale przyszedl dzien ze moja mama trafila do szpitala z udarem w okresie 4 miesiecy od tego czasu moj stres zwiiekszyl sie 5 krotnie :/ gdy wrocila do domu dzieki bogu o wlasnych silach czulem sie odprezony nadal uprawialem sport i w okresie jesiennym gdy pogoda sie pogorszyla zerwalem ze sportem na swiezym powietrzu i po 2 tyg zaczal sie moj dramat z nerwica szital wizytu u lekarza 2 razy w tyg masa badan kazde w porzadku i wszyscy lekarze odsylali mnie do domu. wkoncu trafilem do prywatnego kardiologa i padla diagnoza nerwica serca. ataki mam w 3 tyg odstepach a sa ta kolatania serca, nierowne jego bicie . gretwienie skroni, klocia i dyskomfort klatki piersiowej, leki nocne (jakbym spadal z lozka), wrazenie jakby serce przestawalo bic i pompowalo zamiast krwi samo powietrze...ciezko z tym walczyc same dobre checi nie wystarcza gdy straszy cie zwykle pukanie do drzwi:( najbardziej boje sie teraz uprawiac sport ze ten przspieszony rytm serca zlapie mnie podczas wysilku i to serce stanie:( znacznie pewniej czylbym sie gdybym mial zawsze kogos obok siebie ale angazowanie kogos jako aniola stroza jest bardzo klopotliwe i ludzie roznie sobie o takiej osobie mysla. pozdrawiam wszystkich z szarganymi nerwami nie jestesmy sami i niestety jest nas coraz wiecej pozdrow wielkie

Gosiana 2013-02-04 15:32:32

Do Michała: podczas lęku, stresu itd. pompowana jest krew do ważniejszych częsci ciała, do mięśni, serca itd stąd stopy i dłonie robią się zimne. Z poceniem jest tak samo, organizm chce sie pozbyc wody i pokarmu (stąd też często biegunki) żeby przygotować się do obrony. Tylko że w naszym wypadku nie widzimy fizycznie zagrożenia typu biegnący za nami tygrys ale wysyłamy do mózgu informację, że jest jakieś zagrożenie, bo przecież boisz się tych wszystkich uczuć, które towarzyszą nerwicy.

Gosiana 2013-02-04 15:35:11

Do Tymona: Pisałam już o tym wcześniej ale wyśle jeszcze raz: Znalazłąm ciekawą odpowiedź od kariologa, jakis chlopak pisał ze ma tez takie kołatania na tle nerwowym (opisywał to mniej więcej jak my wszyscy), tylko nazywał to arytmią i o to odpowiedz: po pierwsze trzeba powiedzieć, że pan nie ma artymii - nierówne bicie serca, kołatanie któremu towarzyszy uczucie niepokoju, a czasem nawet ból w klatce piersiowej to nie arytmia wbrew pozorom w najbardziej groźnych dla życia zaburzeniach rytmu serca i prawdziwych arytmiach pacjenci często nic nie czują i nawet nie wiedzą jak niedobre rzeczy dzieja się w ich sercu takie kołatanie ani nie jest groźne dla zdrowia, ani dla serca, ani dla organizmu ani dla kondycji może Pan wszystko robić, ćwiczyć etc tylko samopoczucie może być takie jak jest, ale wynika z tego co dzieje się w Pana głowie, a nie z tego że serce woła o pomoc :-)

Gosiana 2013-02-04 15:39:52

Do Michała: wszyscy nericowcy czują osłabienie i zmęczenie, w końcu spójrzmy ile energii zużywamy do walki z nerwicą :) Chyba, że mówisz o nogach z waty. Uczucie, że ma się nogi jak z waty lub ręcę też wynika z innego krążenia krwi podczas stresu.

Doriss 2013-02-04 18:29:33

Cześć Tymon, masz rację pisząc, " że największemu wrogi nie życzył byś tej choroby". Choroba, z którą się zmagamy jest straszna, a najstraszniejsze w niej jest ta ciągła "obawa o swoje życie":(( , że coś się nam stanie -ale z medycznego punktu widzenia nic nam się nie może stać... bo tak na prawdę jesteśmy zdrowi - co wskazują nasze wyniki badań. Najważniejsze w tej chorobie jest nauka opanowania emocji i nauczyć się z nią żyć - każdy z nas musi poszukać swojego sposobu. Na tym forum jest wiele bardzo dobrych propozycji jak sobie z nią radzić, ale każdy z nas jest inny ;)) Ja długo szukałam co mi jest niczym trafiłam tu na forum... teraz jestem dużo mądrzejsza i wiem czego mogę się po tej chorobie spodziewać - choć wiele ma swoich obliczy i pewnie nie raz mnie jeszcze zaskoczy, ale najważniejsze jest żeby się nie poddawać i WALCZYĆ!!. Sama korzystam z terapii u psychologa, właśnie z niej wróciłam. Zrobiłam sobie herbatkę i zaglądam tu na forum codziennie, bo może akurat będzie ktoś potrzebował pomocy... a ja chętnie służę pomocą, bo sama przez to przechodzę i wiem jak bardzo pomoc jest potrzebna. Co do angażowania "anioła" przy uprawianiu sportu - może po prostu na początku zaproś kogoś bliskiego " kolegę, kuzyna, koleżankę itp. czy by ktoś nie miał ochoty na uprawianie sportu, bo z kimś zawsze jest lepiej, oczywiście nie mów, że to z obawy o zdrowie, ale że samemu jest trochę nudno. Ja namówiłam swoją przyjaciółkę na fitness i chodzimy razem, nie pow. jej jaka była prawdziwa moja intencja naszych wspólnych wypraw na fitness - tylko zapytałam czy nie miała by ochoty się zapisać i trochę poćwiczyć?. ps. dziś na korytarzu spotkałam dziewczynę - moją rówieśniczkę, która tak jak ja kiedyś przyszła dzisiaj pierwszy raz do psychiatry - widać było w jej oczach " pełno obaw". Jest na wielu, aż za wielu, niestety życie nas nie rozpieszcza:((

Michał 2013-02-05 09:01:36

U mnie było już lepiej ale mam znów nawrót :( Śpię po 3 lub 4 godziny rano jestem słaby i połamany a do pracy trzeba iść. Głowa otępiała kiepsko... Staram się myśleć pozytywnie ale widać nie daje rady i w nocy mnie łapie poprzez brak snu i zlewanie potem :(

Gosiana 2013-02-05 11:17:39

Do Michał: Ja też tak miałam ze snem. Generalnie spałam co drugi dzień i to nie żartuję. Jedną noc miałam calutką nie przespaną a w drugą noc już byłam tak zmęczona, że zasypiałam ale jak cokolwiek mnie obudziło to już nie mogłam zasnąć ponownie. Tragedia, snułam się jak cień ze zmęczenia a nie mogłam usnąć. Teraz mam odwrotnie...mogłabym spać całymi dniami i ciężko mnie zwalić z łóżka. Poprostu uświadomiłam sobie że to jedyna przyjemność, którą mogę sobie zafundować podczas tej choroby. Musi Ci się sen kojarzyć z taką przyjemnością a nie męczarnią. Myśl o tym, że wszystkie Twoje organy wypoczywają w tym czasie. Wiem, że to ciężko osiągnąć ale jak już raz załapiesz bakcyla to też będzie Cię ciężko zrzucić z łóżka :)

Gosiana 2013-02-05 11:21:39

A ja mam pytanie inne...czy ktoś odczuwa taki ciągły stres, że aż w brzuchu czuje takie ciepło lub motylki? Mnie to zastanawia, bo wiem że to adrenalina a dokładnie uwalniany kortyzol. Bo ja już nie wiem czy odczuwam lęk czy stres. Czy przy lękach też macie takie objawy w brzuchu?

Margot 2013-02-05 21:54:00

Kochani, zmagam się również z nerwicą. Raz jest lepiej, raz gorzej. U mnie wszystko zależy też od pogody;p Od jakiegoś czuję poprawę, czuję się spokojniejsza. Zmieniłam swoje nawyki żywieniowe. I o dziwo poprawa jest odkąd codziennie zaczęłam wcinać owsiankę obowiązkowo z suszonymi śliwkami i bananem. Jem ją na drugie śniadanie, energię i dobry humor mam na resztę dnia. Podobno owsianka ma właściwości antydepresyjne ;) Poza tym w końcu postanowiłam iść do lekarza, morfologia ok, serce, płuca ok. Poczułam się lepiej. Przestałam się wsłuchiwać w siebie, w każdy oddech, w każde uderzenie serducha. Staram się cały czas zaprzątać czymś konkretnym swoje myśli. I to pomaga. Oczywiście też mam jakieś kryzysy, ale już rzadko i szybko mijają. Zdrówka życzę ;)

Kleo 30 2013-02-09 23:54:31

Witam :) Oczywiście przechodzę przez to samo, co wszyscy tu zebrani.W wieku 18 lat zabrano mnie do szpitala,leżałam 10 dni,po badaniach stwierdzono nerwicę,ale...miałam za mało potasu w organizmie,co jest też ważne!!.Za nim jednak nastąpiła ta wizyta w szpitalu borykałam się z objawami wysokiego tętna,wysokiego ciśnienia,drgawek całego ciała,totalne załamanie,zamotanie,brak chęci do życia,do tego agorafobia.Nie wychodziłam z domu ok.2 lata.Zawaliłam szkołę itd.W szpitalu miałam wspaniałą opiekę i kobietę na sali,która pracowała w szpitalu psychiatrycznym.Jak wychodziłam powiedziała mi,że jestem młoda,mam się nie oglądać za siebie,tylko z całych sił przeć do przodu i nie dać się "jej" paskudnej PANI "N". Oczywiście było trudno jak cholera,ale zacięłam się w sobie parłam do przodu.Wychodziłam wieczorami,pierw do rogu ulicy,potem coraz dalej i dalej...Łapała panika,łapały ataki.Wróciłam do szkoły,skończyłam ją,było ciężko wysiedzieć na lekcjach.Nie dawałam rady,to wychodziłam.Zawsze miałam w kieszeni pieniądze na taxi.Jak jechałam autobusem na każdym przystanku miałam punkt zaczepienia.Przychodnia,taxi,ktoś znajomy mieszkał w okolicy itp.Oczywiście leki na wypadek ataku,ale nigdy ich nie zażyłam.Udało się :) Własnymi siłami wyszłam z nerwicy a bynajmniej tak myślałam :( Poszłam do pracy,wyszłam za mąż,urodziłam dziecko,wszystko było o.k aż do grudnia tamtego roku...Nagły atak,puls 155,wysokie ciśnienie,drgawki,znów ten koszmar!!!pogotowie,hydroxyzynka i przeszło.Nie na długo,bo stres wrócił,duuży stres i lęk o życie.Niby już to przechodziłam i "niby" wygrałam.Tydzień po ataku,nie mogłam jeść,spać normalnie funkcjonować.Parada,po lekarzach,2 razy ekg,echo serca wszystko o.k inne wyniki również.Więc o co chodzi? Nie wiem jak Wy Kochani,ale ja czuję kiedy zbliża się atak...Idzie od żołądka,cisnienie uderza w głowę i serce galopuje.Jedyne co robię to próbuję się nie nakręcać,tylko czymś zająć.Mi pomagają krzyżówki.Dostałam leki,ale ich nie biorę.Denerwują mnie te kołatania i przeskoki,ale cóż...W tej chwili przechodzę kurację antybiotykową na helicobakter i zapalenie żołądka.Dokucza mi również kręgosłup już od czasu ciąży.Pogimnastykuję się znowu nad tą moją "przyjaciółką",bo widzę,że nie chce mnie opuścić i wiecie co...znów jej pokaże gdzie jej miejsce...Choć mam chwile totalnego załamania,to nie chcę się poddać...Męczy mnie prawie codziennie,ale sobie poradzę i Wy też sobie poradzicie.Damy radę...Może wybiorę się do psychologa,bo co mi szkodzi :):) Także głowy do góry i WALCZYĆ...bo to Was nie zabije a nawet może wzmocni...Taki urok ludzi wrazliwych...Miłej Nocy :))))

neurosis 2013-02-11 09:03:48

Witam wszystkich ponownie. Chciałbym znów podzielić się z wami kilkoma wiadomościami. W zeszłym tygodniu byłem na badaniu kontrolnym u kardiologa. Miałem wybrać się już w grudniu, ale jakoś przeczekałem aż do lutego, bowiem widziałem znaczną poprawę jeśli chodzi o dolegliwości związane z kołataniem serca. Muszę przyznać, że ostatnie 4 tygodnie były chyba dla mnie najżyczliwszymi od czasu kiedy zmagam się z moimi dolegliwościami. Przez równy miesiąc miałem może ze 4 dodatkowe skurcze i dzięki Bogu nie aż tak nasilone jak kiedyś, a więc z optymizmem staram się patrzyć w przyszłość, że wszystko wraca do normy, tylko dlaczego to tak długo trwa? Piszę „dzięki Bogu”, bo tak jak już kiedyś wspomniałem na forum, głęboko wierzę, że to dzięki Niemu jest lepiej, dzięki codziennej modlitwie i proszeniu o miłosierdzie i pomoc. W książce Łazariewa o której również wspominałem napisane jest, że choroby są następstwem deformacji struktur pola energetycznego, a deformacje pola dokonują się miedzy innymi przez coś bardzo złego czego dopuszczamy się w życiu, poważnych naruszeń Bożego porządku, już bez względu na to czy jesteśmy wierzący czy nie, czy jesteśmy katolikami, muzułmanami czy buddystami, czy też zupełnymi ateistami. Jakiś Boży porządek na tym świecie jest. Łazariew pisze również, iż jednym ze sposobów przywrócenia balansu pola jest właśnie powrót do Boskości. Polecam modlitwę i Pismo Święte! Wracając do mojej wizyty u kardiologa, EKG wzorowe, ciśnienie w normie, USG nie pokazuje jakichkolwiek wad serca, żadnych objawów, które mogłyby wskazywać na jakąkolwiek chorobę wieńcową, również ze względu na mój młody wiek. No więc co pozostaje? Wierzyć, że to nerwy, stres, tempo życia i inne tego typu czynniki, które wpływają na nasz układ nerwowy, a przede wszystkim serce. Zażywam nadal magnez z witaminą B6, bo bardzo mi pomaga, a przynajmniej w to wierzę. Lekarz powiedział mi, że problem kołatania serca, dodatkowych skurczy to częściej problem kobiet aniżeli mężczyzn. Porozmawialiśmy sobie również na temat tego, że ten nasz świat, w którym rosną międzyludzkie animozje, nieżyczliwość, gdzie nie ceni się pracy, wysiłku, nie docenia się uzdolnionych pracowników itd. itp. ma olbrzymi wpływ na nasze nerwy i niestety musimy sobie z tym wszystkim jakoś radzić, a przede wszystkim być twardym i się tym nie przejmować! Wiem sam z doświadczenia, że łatwiej mówić niż zrobić. Sam za każdym razem jak poczuję ten skurcz, to przeżywam to i wali mi się świat na głowę, ale nie pozostaje nam nic innego jak pracować nad sobą i walczyć, walczyć i jeszcze raz walczyć. Nie poddawajcie się!

Katarina 2013-02-11 11:05:39

Witam, czy ktoś ma takie mocne pojedyncze uderzenia serca? Większość z Was pisze że ma przyspieszone tętno. Ja mam normalne ale mam takie stuknięcia co jakiś czas. Ktoś z Was też to ma ? Jakie inne objawy Wam towarzyszą przy tym. Czy to może być groźne? Boje się, że moje serce się "zmeczy" od tego a nie moge nad tym zapanować.

neurosis 2013-02-12 08:21:35

Katarina, przeczytaj wpisy NEUROSIS. Zmagam się z tym samym. Pozdrawiam!

Katarina 2013-02-14 09:18:29

Neurosis, czytałam Twoje wpisy...mam dokładnie tak samo. Tyle, że u mnie nerwica pojawiła się ponad 4 lata temu. A te mocne uderzenia jakieś dwa lata temu. Zastanawiam się tylko w jakim stopniu jest to dla mnie groźne. Czytałam jedną książkę na temat lęków i było tam napisane, że zwiększają one ryzyko chorób serca i po prostu to mnie przeraziło, moje objawy się spotęgowały, bo teraz za każdym razem kiedy mi się to dzieje to myślę o tym, że jest to niebezpieczne dla mojego serca i nie mogę nad tym zapanować. Czasami czytam, że te uderzenia są niegroźne, że w ogóle skutki nerwicy są dla nas niegroźne a czasami czytam, że to wszystko jest niebezpieczne dla naszego organizmu i poprostu juz nie wiem co mam robić. Jak ktoś ma jakieś informacje na ten temat albo doświadczenie to proszę piszcie.

neurosis 2013-02-14 11:31:53

Hej Katarina. Spokojnie. Może zacznijmy od początku. Po pierwsze, czy byłaś u lekarza, kardiologa? Ważnym jest, żeby sprawdzić najpierw czy te mocne uderzenia nie są związane z jakąś patologią serca. A więc jeżeli nie byłaś, to koniecznie zacznij od wizyty u dobrego kardiologa. Na kasę chorych pewnie się nie dostaniesz, więc pozostaje ci wizyta prywatna z kompletem badań za około 220 zł. Ale na zdrowiu się nie oszczędza, bo jest bezcenne. Jeżeli jednak już byłaś u kardiologa, to zastanawiam się co ci powiedział? Jeżeli nie jest to żadna choroba serca, to powinien był ci powiedzieć, że jest to zupełnie niegroźne dla twojego życia. Wydaje mi się, że póki co największym zagrożeniem dla twojego zdrowia i życia jesteś sama wobec siebie, swoim pesymistycznym myśleniem. Wiem, cholernie trudno nie myśleć w ten sposób. Sam to przerabiam/przerabiałem, więc nie odbierz tego jako krytyka, lecz wskazówkę do działania w tym kierunku, żeby te myśli odganiać. Przy takich strasznie mocnych uderzeniach, które miałem w sierpniu 2012 dużo wydaje mi się pomógł mi potas/magnez dostępny w każdej aptece bez recepty – Aspargin, Asparginian. Co do samych lęków i powiązania z chorobami serca, to jak najbardziej napisali prawdę. Lęki działają na nas tak samo jak stresy, więc trzeba zacząć od unormowania trybu życia, dużo sportu i modlitwy polecam, a w szczególności MODLITWY! Powrotu do BOSKOŚCI. Módl się regularnie, uczęszczaj na mszę świętą w niedzielę i święta, czytaj Pismo Święte. Mnie to strasznie pomaga, wszystko widzę w innych barwach, jestem o wiele spokojniejszy. W Bogu nadzieja! Odmawiaj codziennie Koronkę do Bożego Miłosierdzia i proś o zdrowie i spokój. Zobaczysz, że będzie ci to dane!

Katarina 2013-02-14 13:52:01

Do neurosis: oczywiście byłam u kardiologa ale robiłam tylko EKG i USG serca - wszystko w normie. Nie robiłam holtera jeszcze, więc może warto. A kardiolog w sumie to nic mi nie powiedział szczególnego. Powiedział tylko, że te mocne uderzenia nie biorą się na pewno z jakiejś wady wrodzonej serca lub jakieś nieprawidłowej jego budowy i że mam zrobić badanie krwi. Badanie krwi wyszło też w porządku. Ja się tylko boję, że w końcu naprawdę nabawię się jakiejś poważnej choroby serca przez to albo że dostanę zawału. Ile serce może wytrzymać w takim silnym napięciu? Biorę magnez i odstawiłam kawę, ale nie widzę związku z tymi uderzeniami. Pojawiają się wtedy kiedy się denerwuję bez względu na to ile magnezu bym zjadła. Zamierzam przeczytać tą książkę o której pisałeś, bo kiedyś byłam wierząca a dziś ciężko mi uwierzyć, że Bóg istnieje. Bardzo bym chciała żeby tak było, chciałabym żeby naprawdę był Bóg, żeby było niebo, życie pozagrobowe itd ale jakoś ciężko mi w to wszystko uwierzyć a chciałabym bo wiem, że żyje się lepiej jak się wierzy.

neurosis 2013-02-14 15:23:32

Do Katarina: Holtera warto zrobić, w szczególności jeśli te bicia serca są dość częste. Zobaczysz jakiego typu są te zaburzenia pracy serca. Nie nabawisz się żadnej choroby, a już na pewno nie dostaniesz zawału serca. Pogorszysz jednak na pewno swój stan psychiczny, a w efekcie fizyczny, zamartwianiem się i ciągłym strachem. Mnie na początek bardzo pomogła książka POTĘGA PODŚWIADOMOŚCI. Zacznij od tego! Tylko, że mądrości tej księgi opierają się również na wierze, może nie tyle w Boga, co w cuda, które działa twoja podświadomość każdego dnia, a u ciebie widzę poważny kryzys wiary. Bóg istnieje! Nie chciej, żeby tak było tylko w to wierz! Tak samo jak w to, że z twoim sercem wszystko w porządku, a te zaburzenia biorą się gdzieś z twojej głowy. Poza tym, nie chodzi chyba o to, żeby żyło się nam lepiej wierząc, prawda? Cóż bowiem to za wiara? Czytaj Ewangelię, módl się i proś Boga i Jezusa Chrystusa o miłosierdzie.

Katarina 2013-02-15 11:45:20

Neurosis, zastanowie się jeszcze z tym holterem, bo są dni że przez cały dzień mnie to męczy a są dni, że nie mam ani jednego, albo czasmi tylko do połódnia lub wieczorami. Wszystko zależy od mojego stanu psychicznego. Może więc być tak, że pójde na holter a tam ani jednego uderzenia. Jednocześnie dziękuję za odpowiedzi, rady i miłe słowo :)

Gabi 2013-02-15 21:53:54

Witajcie wszyscy, muszę Wam powiedzieć, ze ja walczę z nerwicą już długie lata i niestety zawsze po zaprzestaniu brania leków nerwica wracała i to coraz z większym nasileniem.Nerwicy towarzyszyły rozmaite dolegliwości, kołatanie serca, szybki puls,zaburzenia widzenia,globulis histericus tzn duszenie i gula w gardle, uczucie ciała obcego w gardle, unikanie ludzi itp. Obecnie wygrałam z nerwicą obecnie jest już za mną. Wygrałam z nią stosując metodę samoleczenia bsm. jeżeli jesteście zainteresowani, chętnie się podzielę.

Allison23 2013-02-16 13:26:13

Witam. Mam 23 lata. Od pewnego czasu zaczęły się ze mną dziać dziwne rzeczy. W lipcu zmarł mój tata nagle na zawał miał 61 lat ( jednak prawda jest taka że palił 40 lat sporo papierosów, pił sporo alkoholu, jadł niezdrowo, nie leczył się ani nie chodził do lekarzy) jakoś poradziłam sobie z tym. Jednak moja mama choruje na nadciśnienie i 2 razy wylądowała przez to na SORZE w Gdańsku, strasznie mnie to zdenerwowało. No ale od tego minęło sporo czasu tak z 3 miesiące. Pewnego dnia byłam chora miałam gorączkę, kaszel, katar- było mi słabo więc zmierzyłam odruchowo ciśnienie i miałam 178/90/103 zrobiłam wielkie oczy bo zawsze miałam niskie ciśnienie( mierzyłam przy okazji tego że moja mama musi mierzyć i miałam w granicach 118/75) No to położyłam się spać. Następnego dnia miałam ciśnienie 158/110 i nie wiedziałam co robić więc o 23 pojechałam na SOR, wcześniej mama dała mi captopril pod język i mi dlatego ciśnienie spadło, odczuwałam mocne walenie serca i ból w klatce nie wiedziałam co się dzieje. Pielęgniarki zmierzyły mi ciśnienie i miałam 120/70( po captoprilu spadło) i gorączkę miałam 38,3 pielęgniarki się wydarły kto mierzy ciśnienie przy gorączcę że się nie powinno! Potem miałam ekg robione i było wszystko w porządku. No i się trochę uspokoiłam. Poszłam do ogólnej lekarki ona mi przepisała leki na to przeziębienie i dała skierowanie do kardiologa( no ale wiedaomo trochę się czeka, chociaż mi się udało w tydzień załatwić wizytę). Następnego dnia miałam znów jakieś ciśnienie dolne 110 i aż się rozpłakałam nie wiedziałam co się dzieje, sąsiadka która jest pielęgniarką powiedziała mi zebym pojechała na SOR znów bo to nie jest normalne żebym miała takie ciśnienie w młodym wieku i żebym wymusiła żeby mi badania porobili tam. Ale mój kolega który jest ratownikiem medycznym ze mną posiedział zmierzyliśmy ciśnienie i miałam potem 120/82 czyli ok. on stwierdził że nie mamy po co jechać bo z takim ciśnieniem Nas wyśmieją więc nie pojechaliśmy. Poszłam potem do kardiologa ona zrobiłam mi ekg i zmierzyła ciśnienie miałam 130/88( ale dlatego że byłam chora i na antybiotyku jeszcze wtedy) dała mi też skierowanie na badanie moczu, krwi, potasu, cholesterolów wszystkich, kreatyniny i echo serca- wszystkie badania wyszły bardzo dobrze,. jeszcze nie byłam na kontroli ale pokazywałam ogólnej i powiedziała że są bardzo dobre. Nie wiem jak echo ale lekarz który je robił powiedział że mam wszystko dobrze, tylko że " jestem bardzo nerwową osóbką " Potem zaczęłam odczuwać dziwne bóle w klatce piersiowej i z tyłu przy łopatce to był taki przeszywający ból i w klatce przy lewej piersi, na dole przy mostku i obojczyku. Bałam się ( przez śmierć ojca) że dostane jakiegoś zawału albo coś w wieku 23 lat :/ więc poszłam z tym do lekarza, ona dała mi skierowanie na morfologie i CRP- wszystkie badania znów wyszły bardzo dobrze. Ogólna uznała że to nerwobóle. Zmierzyła mi ciśnienie( byłam przy tym bardzo zdenerwowana sama nie wiem czemu) i wyszło mi ciśnienie 135/90( a ja w domu mierzyłam cały czas ciśnienie i miałam wszystko ok 122 to najwyższe jakie miałam górne a dolne 82 a tak to w granicach 115-76) i się wystraszyłam a ogólna kazała mi iść zrobić ekg i wrócić do niej, to poszłam ale byłam już tak wystraszona i zdenerwowana że " serce miałam w gardle" i ekg wyszło dziwnie, ale ogólna stwierdziła że to z nerwów i skoro miałam 2 razy ekg robione i ok było i echo też to znaczy że mam to z nerwów i tyle. Dodam jeszcze że mam bardzo dziwny puls najpierw mam w spoczynku puls 75 a po pół godzinie leżałam, oglądałam tv i nagle czuje jak mi serce wali jak oszalałe i mam puls 88( nie byłam zdenerwowana nic) powiedziałam o tym też ogólnej a ona kazała mi brać magnez z B6. potem znów mi puls skakał, moje przyjaciółki zaczęły się o mnie martwić i że jak mogę mieć taki puls czym się denerwuje a ja że nie wiem... że chyba podświadomie i nie wiem co się dzieje. dzisiaj zmierzyłam ciśnienie ( bo muszę zalecenie kardiologa) i mam 126/73 ale puls w spoczynku mam 92 :/ nie wiem co się dzieje, boje się że moje serce się zaora z takim pulsem. Zawsze miałam tendencję do wysokiego 82-83 w spoczynku a norma to 60-80 a ja nie wiem o co z tym wszystkim chodzi, ze tak nagle samo z siebie zaczyna mi serce walić. Zaczęłam pić melisę, i chciałam brać Hydroxyzinum na uspokojenie( mama mi poleciła to na uspokojenie) ale dziś powiedziała żebym nie przesadzała z tym pulsem 92 i żebym nie brała tych tabletek bo się zniszczę albo coś. 21 mam wizytę u kardiologa i zobaczę co i jak. Czy myślicie że mam nerwicę serca?

Tymon 2013-02-18 23:03:49

Moi mili nerwicowcy w moim przypadku bardzo pomoglo wyciszenie dzwiekow w tel ktory bardzo czesto dzwonil, unikanie spedzania czasu przed komputerem,tv, picie kawy tez dovbrze jest odstawic a jesli sie nie da to pic zbozowa bezkofeinowa w smaku roznica niewielka za to dla organizmu w naszym stanie zbawienna:) znalesc sobie jakies zajecie glupie puzzle potrafia zdzialac cuda:) ja z racji tego ze wedkuje caly czas siedze w piwnicy i bawie sie sprzetem wedkarski rozkladam zakladam kombinuje i ani sie obejrze jak mija pol dnia przychodze do domu pije melise zjadam lekka kolacje. Warto tez znalesc jakas muzyke o lagodnym brzmieniu i sobie troche potanczyc w domu. i duzo spacerow n swiezym powietrzu bo czlowiek sie szybcie odpreza:D pozdro

SAMA 33 2013-02-20 21:03:24

Moja nerwica....przyszla nagle...chociaz patrzac z perspektywy czasu-dopiero teraz wiem,ze serce duzo wczesniej dawalo dziwne oznaki.Zwalnialo i przspieszalo kiedy tylko mialo na to ochote,łapało mnie to najczesciej gdy bylam wyluzowana.Te ataki jednak mijały...wtedy jeszcze nie wiedzialam z czym mam do czynienia.Dziś juz wiem (może byloby lepiej nie wiedziec)...Bardzo balały mnie plecy wiec poprosilam znajomego rehabilitanta o wizyte i badanie,podczas ćwiczeń powiedział mi,że nie da sie ze mną współpracować-tak mam napięte mięśnia,że moje ciało mnie nie słucha,że nie mam nad nim kontroli...usiadł koło mnie i powiedział,że tak silnej nerwicy dawno nie widział.Nie bardzo docieralo do mnie to co mówil jaka nerwica? ja mam nerwice? owszem jak każdy mam za sobą różne przejścia,w domu jak i w pracy są różne dni,czasami popłacze,pokrzyczę,pozloszcze sie--JAK KAŻDY!!! Ale od razu nerwica? a jednak...tak jakby spala we mnie i czekała na moment,w którym ma sie obudzić,wybrala sobie dzień,godzinę i juz od tej pory w moim życiu nic nie bylo takie samo. Atakowała przeważnie wtedy jak bylam sama,a pózniej atakowała jak bałam sie byc sama...a ze przeważnie jestem sama,wiec ostro daje mi popalić.Walcze z nią dopiero (albo już) miesiąć,walcze z calych swoich sił,caly czas mówie do siebie,że;"możesz przyjśc,zaatakowac jak masz ochote,ja bede silna,nie pokonasz mnie,to moje ciało i nie dam sie zniszczyc" czasem to jak walka z wiatrakami,ale nigdy sie "jej"nie poddaje,to tak jakbym nie mogła tracić czujności.Wiem,ze narwica jest moim cieniem,musze ją zaakceptować,tak jak akceptuje samą siebie...walczcie Moi Drodzy,pomagajcie sobie,bo tylko tak mozna przez to przejść!!! Mi wystarczył ten jednen miesiąc-by moje zycie sie zmieniło,czuje jakby przybylo mi 10 lat wiecej,często nie patrzę w lustro,bo nie chce sie takiej oglądać...to straszna choroba i wiele by o niej pisać,ta strona jest tego dowodem...przeczytalam chyba wszystkie Wasze wypowiedzi i bardzo chcialam do nich dolączyć...gorąco pozdrawiam

Michał 2013-02-21 11:54:57

Jak tam u Was z samopoczuciem? U mnie ostatnio pojawił się problem (nogi i ręce z waty) ciągle takie mam, poradziłem sobie z sercem to przyszło teraz to. Polecam książkę "opanować lęk" Bronwyn Fox mi bardziej przypadła niż "Potęga podświadomości" dodatkowo można poczytać jak inni przechodzą nerwicę i lęk na http://www.zaburzeni.pl/ bo problemy z nerwicą nakręcanie się sercem to nic innego jak lęki i napady paniki. Pozdrawiam

kaka 2013-03-01 23:13:30

gabi-ja jestem zainteresowana ijak sie wyleczyłaś tym-bsm!!!!!!Prosze idpisz

Michał 2013-03-04 12:05:03

też jestem tego ciekaw

Zuzia 2013-03-05 20:21:41

Do SAMA33: "pięknie" opisałaś swoją przypadłość. Życzę mnóstwa wytrwałości w walce z chorobą! Pozdrawiam serdecznie:) Zuzia

i postanowiłam spróbować 2013-03-07 09:41:23

Witam szanowną młodzież, jestem przerażona czytając Wasze wpisy ponieważ sama w Waszym wieku walczyłam już z nerwicą i wiem co to znaczy. Obecnie mam już troszkę więcej lat niż Wy i dopiero teraz uporałam się z nią. Wcześniej były leki, były terapie u psychologa wszystko super ale na krótko i znowu wszystko wracało z podwojoną siłą. I co nóż to pojawiały się nowe objawy chorobowe. Obecnie jestem spokojna, bez dolegliwości, w dalszym ciągu nie pije kawy ani herbaty tzn żadnych napojów z kofeiną, a sory kawkę wypiła trzy dni temu i dalej jest super. Myślę, że tak już zostanie. W grudniu 2012 roku, błam już bezradna i nie miałam sił do walki z tym cholerstwem zaczęłam szukać po necie a przypomniałam sobie, że kiedyś wcześniej słyszałam o metodzie bsm i znalazłam i zaczęłam stosować dla mnie to było proste ponieważ w tedy miałam przerwę w braniu leków bo był to kolejny nawrót nerwicy i to potworny. Uważałam, że to już koniec więc stwierdziłam że naprawdę nie mam nic do stracenia

Gabi 2013-03-07 12:04:12

Witam serdecznie i przepraszam za poprzedni wpis, niefortunnie nacisnęłam i poszedł. Teraz do rzeczy. Krótko napiszę o bsm polega na trzymaniu rąk w odpowiednim położeniu w odpowiednim miejscu na głowie trzy cztery razy dziennie po około 30 minut, czas zależy od stanu choroby.Ja na początku trzymałam po 3 razy dziennie po 5o minut do 1 godziny i tak prze dwa tygodnie , po 2 czy trzech dnia poczułam poprawę tzn znikał niepokój a po dwóch tygodniach było już nieźle a po 2 miesiącach praktycznie zapomniałam o nerwicy. Oczywiście jeszcze niekiedy zdarza się jakiś niepokój ale to już raczej w małym stopniu. Przy okazji wyleczyłam zatoki, zapalenie gardła i jeszcze kilka drobnych schorzeń. Utrudnieniem jest tutaj, że nie należy brać leków, pić ziół i nie stosować innych metod. Jeżeli ktoś jest w dalszym ciągu zainteresowany szczegółami to proszę odezwać się na maila ggkurowska@gmail.com ale uwaga jeżeli stosujesz leki to trzeba poszukać innej terapii, ponieważ uważam że nie powinniśmy zaprzestać ich brania bez porozumienia z lekarzem, bo jeżeli pijesz tylko ziółka to nie ma problemy zaprzestania. Natomiast należy brać magnez bo chyba wiecie, że niedobór magnezu ma zły wpływ na nasz organizm a szczególnie na układ nerwowy oraz witaminy i minerały należy się dobrze odżywiać. Znam jeszcze kilka innych terapii niekonwencjonalnych zero kosztów jeżeli chcecie to chętnie się podzielę. Pomyślicie skąd tyle wiem po prostu nerwica dała mi tak w kość, że musiałam coś z tym zrobić dlatego przeczytałam wiele i nie tylko. Jeszcze jedno pamiętajcie że wszystkie medykamenty tylko maskują objawy a nie leczą nerwicy. Postaram się na tym forum jeszcze podzielić się z Wami swoimi doświadczeniami. Pozdrawiam bardzo serdecznie wszystkich na tym forum walczących z ta straszna przypadłością. Ciekawa jestem Waszych opinii na temat o którym piszę. Czekam z niecierpliwością

Michał 2013-03-07 19:04:39

A mieliście w nerwicy taki dziwny ciągły niepokój i myśli?

beata 2013-03-09 16:18:44

witam wszystkich ktotzy przeszli lub przechodzanerwice.ja mialam nerwice ladnych pare lat.biegalam od lekarza do psychiatry bralam leki i nic niepomagalo,balamsie wychodzic z domu i w nim przebywac stale bralam tabletki na uspokojenie,balam sie ze w koncu wyladuje w szpitalu.i nie uwierzycie wyszlam z tego.zaczelam od wychodzenia z domu .najpierw po kawaleczku potem mialam miare. najpierw do mostu potem do strazy potem do szkoly.jak udalo mi sie pojsc na miasto i wrocic to byl moj wielki sukces,nastepnym krokiem bylo nauczenie sie oddalania od domu bedac w samochodzie. zawsze musialam wiedziec jak daleko jestem od domu. i tez malymi kroczkami i udalo mi sie .jak czulam sie gorzej dzwonilam do pani psycholog i ona mi pomagala dobra rada, potem pomogl mi moj partner ktory na sile ciagal mnie coraz dalej. zawsze gotow pomoc.w chwili obecnej mieszkam w holandii.jestem od domu 800 km i zyje.pracuje w obcym kraju wiode spokojne zycie i tylko czasem gdy moj partner wyjezdza w delegacje jeszcze odczuwam maly lek ale wiem ze na drugi dzien ten lek znika, ciesze sie ze tego piekla wyszlam, zycze wszystkim tyle szczescia i odwagi

Doriss 2013-03-10 11:10:12

Do Michała.... na początku nerwicy, kiedy jeszcze nie wiedziałam co mi jest ciągle czułam niepokój, drżenie rąk, nóg, ścisk w gardle a moje myśli dot. tylko mojego zdrowia.... nie mogłam skupić się na niczym innym ciągle tylko myślałam co mi jest? chodziłam od lekarza do lekarza i ciągle nic... nie mogłam spać, jeść, potem doszło zmęczenie, bóle nóg, rąk, pleców- straszny ból pleców, a na koniec ból głowy, który utrzymywał się ponad miesiąc.... :((( czułam się strasznie...miałam straszne myśli.... nawet myślałam żeby skoczyć z balkonu żeby skończył się ten straszny ból, ciągły lęk o siebie, że coś mi się stanie, że umrę a nikogo w tym czasie przy mnie nie będzie.... było strasznie, tak się bałam o siebie:((((....... ale kiedy zaczęłam chodzić do psychologa stanęłam na nogi.... obecnie chodzę na zumbę, siłownię , fitness.... 4 dni w tygodniu ćwiczę... jestem tak zmęczona , a jednocześnie pobudzona, że nie mam czasu myśleć o sercu, nerwach, bólach pleców itp....przeczytałam ogrom książek... najważniejsze to odnaleźć przyczynę tej nerwicy.... najczęściej przyczyną jest nasze dzieciństwo, np. wychowywanie się w rodzinie gdzieś któryś z rodziców był alkoholikiem.... lub jakaś inna sytuacja która powodowała, że wychowywani byliśmy w lęku, a teraz kiedy jesteśmy już dorosłymi dziećmi zdarzyło się " coś" w naszym życiu co odblokowało dawno ukryty lęk ...... głowa do góry Michale. Wiem, że każdy dzień dla nas jest wyzwaniem, ale musimy walczyć.... a ciekawa jestem czy nie masz uczucia lęku kiedy musisz gdzieś iść dalej, lub jechać w miejsce , które jest daleko od Twojego domu? nie czujesz lęku, że coś Ci się stanie a nikogo przy Tobie bliskiego nie będzie? nie boisz się być sam np. w domu?.... bo ja też tak miałam i wciąż mam....ale mój AZYL każdego dnia się poszerza... każdego dnia walczę z moimi lękami....Pozdrawiam

Michał 2013-03-11 19:10:22

Czasem mam ale nie zawsze, np. kiedy wychodzę do pracy ale jakoś walczę. W domu bałem się sam zostać i nawet jak było ciężko jechałem do pracy. Obecnie jakoś sobie radzę byłem na nartach, chodzę na siłownię czytam i staram się o tym nie myśleć choć jest ciężko. Pozdrawiam

Michał 2013-03-12 15:27:00

@Doriss ale te bóle głowy to miałaś ciągle czy jak to wyglądało? Ja mam przez cały dzień takie kilu sekundowe bóle, ukucia ciężko stwierdzić i czasem taką ciężką. Co do mojego samopoczucia nie jest już źle ale ciągle coś nie daje mi spokoju... A możesz podzielić się jeszcze jaką literaturę czytasz? Ja przerobiłem "potęga podświadomości" , "kto zabrał mój ser" i "moc pozytywnego myślenia". Pozdrawiam

Doriss 2013-03-14 10:17:52

Witaj Michale ;) na początku miałam takie krótkie kłucia w głowie, jakby ktoś mi wbijał jakieś szpilki lub próbował dłubać w głowie, czasami miałam takie mrowienia w głowie, jakby chodziły mi mrówki w głowie, potem ból się nasilił, doszły bóle w skroniach, z tyłu głowy, na czubku, czasami w okolicach nosa. Miałam zrobione badania komputerowe głowy, EEG głowy. wyniki wyszły w porządku. Lekarz pow., że to nerwobóle. Nasz organizm to jeden układ nerwowy, kiedy jesteśmy w ciągłym stresie dopada nas nerwoból, może atakować serce, plecy, stawy, głowę, akurat to miejsce, które w danej chwili jest w gorszej kondycji. Polecił pić dużo magnezu, brać podstawową witaminę, która wpływa na układ nerwowy to witamina B1. bóle głowy przeszły, serca też. Obecnie zmagam się z korzonkami- podobno to też może być skutkiem stresu. na Jeżeli chodzi o książki to pierwszą była " jak przestać się martwić i zacząć żyć" - była ostatnio w biedronce, potem " Prawdy o życiu, poradnik dla wrażliwych", "Czas uzdrowić swoje życie- poradnik dla dda", " Pokonaj stres", " Jak żyć żeby nie zwariować", wiele innych których tytuły nie pamiętam....po prostu wchodzę do biblioteki i biorę po kolejni co leży na półce w dziale psychologia, obecnie czytam polecaną przez Ciebie książkę " Potęga podświadomości". Powiedz mi skąd się bierze u Ciebie ten niepokój? znasz powód?

Michał 2013-03-14 11:39:14

Co do bóli jak bym widział siebie :) Mój niepokój wziął się po tym jak trafiłem do szpitala i zacząłem martwić się o swoje zdrowie, lęk przed śmiercią (wcześniej nie myślałem o zdrowiu bez względu co by się działo) i nie trafia do mnie to, że jest ok, ciągle mam jakieś ale... Na terapii szukamy bo jak pisałaś wcześniej może to być trzymany lęk z dzieciństwa, który teraz wyszedł.

Doriss 2013-03-14 12:54:42

Michale w takim razie nie musisz martwić się tymi bólami głowy, - to tylko nerwobóle możesz mi zaufać, bo sama przez to przechodziłam;) ale dla pewności możesz zrobić badania;). Jeżeli chodzi o ten ciągły strach przed śmiercią to też przez to przechodziłam - ciężko sobie z tym poradzić i nie wiem dlaczego tak mamy, że " nie ufamy lekarzom" - może dlatego, że tak na prawdę chcemy usłyszeć odp. nie , że jesteśmy zdrowi, ale wręcz odwrotnie " że jesteśmy chorzy" żeby w końcu usprawiedliwić siebie przed sobą i innymi, że nie zwariowaliśmy, bo na prawdę jesteśmy chorzy.... sama nie wiem co o tym myśleć?:( ... powiedź mi sięgając pamięcią do dzieciństwa ... nie pamiętasz abyś się czegoś bał? nie wiem może rodzice często się kłócili, straszyli się różnymi dziwnymi rzeczami jak nie chciałeś jeść, uczyć się ? itp. albo może któryś z rodziców pił, albo rodzice się rozwiedli, lub byleś wyśmiewany bo byłeś za gruby, za chudy, rudy itp.... bo mój problem się wziął z tego, że mój ojciec jest alkoholikiem, w domu były ciągłe kłótnie, bałam się o swoje bezpieczeństwo, mamy, zawsze uciekałam z domu jak bywało niebezpiecznie... teraz kiedy przed zagrożeniem nie mogę uciec... stąd u mnie ten lęk, strach, stres, niepokój.... przede mną długa droga do "normalności", a jak u Ciebie... opowiedz chętnie "wysłucham" ;))

Michał 2013-03-14 13:32:26

Co do samopoczucia nie jest już źle prócz tej głowy i drżenia wewnętrznego (nogi, ręce). Dodatkowo tak jak piszesz Ja np. boję się jeszcze tego zwariowania i nerwica skupiła się teraz na tym. Zaobserwowałem, że u mnie lęk skupia się na rzeczach o, których zaczynam myśleć i nie mam na nie odpowiedzi (zdrowy czy nie). Serce zdrowe zapomniałem jest ok. Co do dzieciństwa różowo nie było i może coś w tym jest, choć zastanawiam się nad tym skoro o nim zapomniałem... ale nie będę tu o tym pisał.

Doriss 2013-03-14 14:23:33

Do Michała... piszesz, że w dzieciństwie różowo nie było... tu tkwi problem.... ja przyzwyczaiłam się do tego, że jak przychodził weekend mój ojciec pił, potem były awantury... płacz mamy i prośby... a jego strony ciągłe groźby.... do zeszłego roku też o tym zapomniałam... nie wracałam do tego... wychodziłam z założenia " było-minęło" ... ale kiedy u psychologa miałam o tym o powiedzieć... czułam wstyd, żal i upokorzenie... coś we mnie pękło...płakałam u niej jak dziecko... i nie chciałam o tym mówić... i tu jest mój problem stłumione uczucia krzywdy, bólu, wstydu.... kiedy w zeszłym roku swiat mi zawalił.... wszystko się odblokowało.....;((( lęk z dzieciństwa powrócił lęk o moje bezpieczeństwo, zdrowie... uważam, że też masz z ukryty dzieciństwa stłumiony, ukryty lęk i teraz kiedy Twój organizm poczuł zagrożenie o życie uczucie strachu wróciło i ten niepokój wewnętrzny... trzęsą ci się ręce, nogi i serce .... ps. skąd w ogóle jesteś? Jak nie chcesz nie musisz mi odpowiadać, ale uważam , że kiedy musimy patrzeć komuś w oczy łatwiej jest mówić o tym....

Michał 2013-03-14 15:51:48

Pozostanę przy pisaniu tu, a wygadam się na terapii dziś :) dzięki za pomoc i dobre słowo :) Pozdrawiam

Michał 2013-03-17 09:25:37

Od dwóch dni mnie męczą duszności jakbym tchu nie mógł złapać jest to straszne.

Zmartwiona 2013-03-20 15:51:21

Czy ktoś z Was podczas nerwicy miał nadwrażliwość na zimno, światło (zwłaszcza te błyski z telewizora), częste szumy w głowie (uszach) i wrażenie jakby ciśnienie wzrastało wewnątrz głowy? Też zmagałam się z nerwicą, miałam osłabienie,kołatania, lęki. Poradziłam sobie sama z tamtymi objawami,ale teraz mam wrażenie jakby przerzuciło mi się na głowę. A te objawy neurologiczne są koszmarne.:/ Nie macie takiego wrażenia jakby ta nerwica nie chciała was opuścić? Radzicie sobie z jedną dolegliwością, już jest ok,a tu pojawia się objaw z innego narządu.

Michał 2013-03-21 10:24:01

Ja tak mam że jak poradzę sobie z jednym to przerzuca się na coś innego.

Wiki 2013-03-21 11:49:47

Michał, wiem,że nerwica nie jest niczym przyjemnym, ale chłopie spróbuj się na sobie tak bardzo nie skupiać, znajdź sobie coś na czym będziesz mógł się skupić. Bo już lekką przesadą jest wypisywanie tutaj o każdej Twojej dolegliwości. Nie myśl,że jestem bezduszna, bo wiem doskonale co przeżywasz. Ale uwierz mi,że poczujesz się o niebo lepiej kiedy całą swoją uwagę skupisz na jakiejś czynności. Ja u siebie zauważyłam,że jak mam za mało "na głowie"to wtedy fiksuję. A kiedy człowiek jest stale czymś zajęty to nie ma czasu na ciągłe skupianie się na swoim zdrowiu. :)

Michał 2013-03-22 15:40:18

Nie widzę problemu aby Administrator strony usunął moje nic nie wnoszące posty. Do Wiki może i masz racje za bardzo się w siebie wsłuchuję, ale nie wiesz co przeżywam uwierz mi. Prócz mojej nerwicy problemy z ciążą u mojej żony. Zsumuj to sobie. Pozdrawiam

Artur 2013-03-23 12:28:23

Witam mam na imię Artur mam 22 lata miałem nerwicę serca oraz parę innych schorzeń na tym podłożu mi osobiście bardzo pomogła książka Joseph Murphy "Potęga Podświadomości" którą szczególnie polecam wszystkim życzę powrotu do zdrowia i zostawiam numer gg 2864274 w razie pytań albo jakiś wskazówek co do walki z tym chętnie postaram się pomóc ponieważ wiem jakie to jest niesamowicie męczące pozdrawiam Artur.

BONIA 2013-03-25 14:00:10

DO ZMARTWIONEJ.;TYDZIEN TEMU MIAŁAM ATAK NERWICY PIERWSZY RAZ .JEDNYM Z PIERWSZYCH OBJAWÓW BYŁ SWIATŁO WSTRĘT A NASTĘPNIE SŁABO, DRĘTWIENIE RĄK WYKRZYWIANIE PALCÓW .SERCE WALIŁO JAK MŁOT UCZUCIE DUSZENIA SIĘ.BYŁO POGOTOWIE DOSTAŁAM RELANIUM .PO GODZINIE USTĄPIŁO ZOSTAŁY ZDRĘTWIAŁE 3 PALCE I ZA BURZENIA WIDZENIA NA KRÓTKIM POLU .DOSTAŁAM LEKI HYDROXYZINUM,TRITTICO,PROPRANOLOL I POMAGA JUZ PRAWIE USTĘPUJE.

ElaD 2013-03-29 18:10:02

Kochani, jak dobrze, że jesteście. Jestem panią po 60 i od 40 lat walczę z nerwicą z różnym skutkiem. Bywało bardzo źle, pogotowie, badania itp. Za każdym razem ok. No, może ostatnio nie ok. bo wiem, że mam "jelito nadwrażliwe", refluks, przepuklinę rozworu przełkowego ale też niezbyt dobrą próbę wysiłkową. Choć pani dr kardiolog zleciła badanie scyntygraficzne serca, żeby wykluczyć chorobę wieńcową. I wykluczono. Chwała. Ale albo skoki ciśnienia, lęk i tętno przyspieszone, albo niskie ciśnienie, czasem arytmia na ciśnieniomierzu. O wdęciach w nadbrzuszu nie wspomnę. Ale też ból między łopatkami!!! Boję się zawału, jestem napięta, ciężko mi się z tym walczy. I ciągle nie wierzę, że to nerwica, pozdrawiam

ElaD 2013-03-29 18:45:15

Do Doriss i Zuzi, Ratujcie, czy miewacie bóle między łopatkami? I czy ktoś mierzy sobie stale ciśnienie i tętno? Czasem ciśnieniomierz wymierza mi arytmię. W holterze mam pojedyncze skurcze dodatkowe.

Doriss 2013-03-30 13:02:30

Witam .... wszystkim nerwicowcom życzę spokojnych, ciepłych i radosnych Świąt Wielkanocnych, aby nasza "choroba" nie przeszkodziła Nam cieszyć się świętami ;)))

Doriss 2013-04-02 11:30:24

Do Eli.D. proszę się nie martwić, bo nerwica nie lubi tego;((... Ja często sobie mierze ciśnienie z uwagi , że mój mąż ma nadciśnienie , ale ja zazwyczaj mam niskie ciśnienie 98 na 70, 101:89, a czasami 140:90 i wtedy bicie serca 112 na minutę - robią mi się wtedy czerwone plamy na szyi i na klatce piersiowej:(( - na ciśnieniomierzu też często wyskakuje mi arytmia. Byłam u lekarza i pow. mi, że skoro jestem zdenerwowana to nic w tym dziwnego - serce pod wpływem adrenaliny bije nie równo, ale nie ma się co tym zamartwiać - no chyba że ma ją Pani za każdym razem.... to wtedy trzeba pow. o tym lekarzowi, a jeżeli chodzi o bóle między łopatkami to mam je prawie cały czas:( już się do nich przyzwyczaiłam i nie wyobrażam sobie dnia bez nich ;)... mnie osobiście BARDZO BOLĄ PLECY, czasami jest to kark. Od kilku tygodni bolą mnie plecy w okolicach kręgosłupa lędźwiowego, zaraz właśnie idę na RTG żeby zobaczyć co jest, bo korzonki łapią mnie non stop i ciągnie mnie aż do pośladków, ale lekarz pow, że to też może być z nerwów:(( Chociaż wracając do tego bólu między łopatkami to radziłabym zrobić badanie pod kątem kamieni na woreczku żółciowym, bo od woreczka promieniuje ból od żebra po mostek aż do łopatek... więc dla siebie ...proszę udać się do lekarza rodzinnego i poprosić o skierowanie na USG, a jeżeli chodzi o te pojedyncze skurcze to też skutki nerwicy:(( ja też czasami tak mam pojedyncze uderzenia - tak jakby serce mi się zatrzymywało. Niestety objawy nerwicy są straszne :(( musimy nauczyć się z nimi żyć;) życzę dużo zdrówka, siły każdego dnia i proszę się nie obawiać lęków - proszę wtedy oddychać spokojnie ...wciągać powietrze przez nos wypuszczać ustami powolutku - tak z 20 razy od razu ciało się uspokoi;))

Doriss 2013-04-04 18:45:41

Witam:(( u mnie smutna mina , ponieważ od wczoraj jestem na L4 mam nogę w gipsie i z tego powodu mam złe samopoczucie i dołek, a co za tym idzie znów powróciły bóle w okolicach serca leeee:(((( kurcze ostatnio mam strasznego pecha - coś się sypie:(( i do tego ta wredna pogoda:(

Zuzia 2013-04-08 15:26:51

Witajcie:) Tu Zuzia:) Odp. na mail-a EliD. - pytasz czy miewam/miewałam bóle między łopatkami? Nie, nigdy takowych nie miewałam. Dodam, że mnie nigdy nic w ciele nie bolało. W moim przypadku nerwica serducha somatycznie objawiała się "podskokami" serca, wrażeniem zatrzymywania, przelewania (a to były pobudzenia nadkomorowe), no i okrutnym lękiem o swoje zdrowie. Dziś mogę napisać, że .... jestem "wolnym" człowiekiem. Nie powiem "zdrowym" (bo ta przypadłość podobno towarzyszy nam przez całe życie!), ale naprawdę WOLNYM - mniej więcej od początku 2013 r. Oczywiście zdarzy mi się jakiś "podskok" serca, ale to jest 1-2 razy w miesiącu, że prawdopodobnie gdyby nie zdiagnozowana nerwica somatyczna nawet bym nie wiedziała, że to właśnie to. Jestem żywym dowodem na to, że ciągła praca nad sobą, nad emocjami, nad podejściem do życia naprawdę przynosi efekty! Nadal pracuję i nie poddaję się! Nigdy w życiu!:) Czego Was serdecznie życzę! Zuzia

Pazuzu 2013-04-09 08:33:43

Dzięki Zuzia za Twój post, podnosi na duchu :) Ja borykam się z inną postacią nerwicy somatycznej i bywało ciężko i różnie, ale też nie chcę się poddać i pracować nad sobą, mam już termin psychoterapii, będzie dobrze :) Pozdrawiam wszystkich "nerwusów" i życzę wszystkiego dobrego :)

Zuzia 2013-04-10 19:49:32

Walczcie o siebie, o swoje zdrowie, korzystajcie - jeśli jest możliwość - z terapii etc. Zbliża się piękny czas (maj - sierpień) - jak najwięcej czerpcie z przyrody, zieleni, kontaku z naturą:) - to nic nie kosztuje (finansowo oczywiście, bo zdaję sobie sprawę, że dla niektórych osób podczas choroby wyjście na klatkę schodową to już wielki wyczyn i "kosztuje" ich to b.wiele wysiłku!). Efekty przyjdą napewno..... - powtórzę raz jeszcze - jestem tego żywym dowodem:)! Życzę zdrowia, powodzenia w pokonywaniu choroby i mnóstwa uśmiechu:):):) Zuzia

Doriss 2013-04-12 09:44:10

Dzięki Zuzia za Miłe słowa:* dla nas nerwusów znaczą bardzo wiele;)...Ja miałam swój bardzo ciężki okres za sobą tak myślałam, bo ostatnio było ze mną całkiem całkiem... poszerzyłam swój azyl bezpieczeństwa - który był chyba najtrudniejszy do pokonania- potrafiłam sama wyjść na miasto;) aż do 3 kwietnia kiedy idąc do pracy poślizgnęłam się na śniegu - mam zwichnięte i zerwane więzadła w kolanie - gips na nodze od kostki do pośladek - jest to dla mnie bardzo ciężki okres, bo leżenie w domu 24 na dobę bez ruchu - to koszmar:( bardzo obciąża to moją psychikę - znów powróciły nerwobóle w klatce piersiowej, duszności, pocenie i bezsenne noce :(( a byłam już tak blisko żeby pokonać swoją nerwicę, a widzę, że stoję znów na początku drogi:((

Zuzia 2013-04-12 22:56:01

Do Doriss: strasznie, straaaaasznie mi przykro, że spotkało Cię takie nieszczęście z nogą w gipsie. Skromne "pocieszenie" jakie przychodzi mi w tej chwili do głowy to .... jedynie CZAS będzie dla Ciebie lekarstwem. Za miesiąc o tej porze już będziesz śmigać bez gipsu (za m-c?) i na tym skup się najbardziej. Snuj plany weekendowe, "wakacyjne", przyjdą ciepłe wiosenno-letnie wieczory i będzie super. A teraz póki co pozostaje skupić się na zaległej lekturze, filmie, nadrobieniu tego co zawsze gdzieś odkładałaś, może szydełkowanie? - uspokaja:) I nie wolno skupiać się na ciele i przesadnie się w nie wsłuchiwać! - to błędne koło! I patrz radośnie w przyszłość ("ja bez gipsu"), bez przesadnego skupiania się na "teraz". Nie poddawaj się! Nigdy w życiu!!! :) Życzę zdrowia i uśmiechu oraz słońca:) Pozdrawiam serdecznie:) Zuzia:)

Doriss 2013-04-15 10:08:01

Do Zuzi;) dziękuję serdecznie za miłe słowa dające otuchę, że jeszcze są na świecie "DOBRZY LUDZIE":* Wiem, wiem, że nie powinnam bardzo skupiać się na sobie... najgorsze dni myślę, że mam już za sobą - teraz nauczyłam się chodzić o 2 kulach i wykonywać najprostsze czynności ... dzisiaj nawet wyszłam na balkon postać chwileczkę na powietrzu i złapać słoneczka, bo niestety do końca kwietnia mam tylko leżeć - więc balkon to jest jedyne moje miejsce łączności ze światem zewn. ;)) ...po zdjęciu gipsu daleka droga do normalności - bo czeka mnie jeszcze ortoza:( ale mam nadzieje, że te najpiękniejsze miesiące lipiec- sierpień będę już na "chodzie" ... tym się pocieszam i snuje już plany mojej rehabilitacji, a potem sierpniowego urlopu;)) a teraz leżę w łóżeczku stosując się do poleceń lekarza i staram się nie poddawać ;) Dzięki Zuzia - że jesteś ;)))

Michał 2013-04-15 11:12:56

Ja tydzień temu postanowiłem zacząć wszystko od zera (walkę i zmianę w życiu). Biegam, siłownia, zmiana podejścia do siebie gdyż mój największy problem to jak Zuzia pisze "I nie wolno skupiać się na ciele i przesadnie się w nie wsłuchiwać! - to błędne koło!" Staram się małymi kroczkami i jeżeli coś jest nie tak to się nie poddaje notuje te dobre dni :) pozdrawiam Was

Wiki 2013-04-15 12:07:57

Kochani o to właśnie chodzi, by nie wsłuchiwać się siebie, by nie skupiać się cały czas na sobie. Jeżeli macie własne rodziny, to macie łatwiej, bo dzieci,mąż potrafią zająć uwagę 24h. U mnie odkąd rozpoczęła się wiosna, jest lepiej. Przede wszystkim chce się rano wstawać ;p Zaczęłam sama w domu codziennie ćwiczyć (aerobic online) niby tylko 30 minut a potrafi dać w kość. Samopoczucie od razu jest lepsze. Kiedy wychodzę na miasto, i czuję, że coś zaczyna się dziać nie tak jak powinno, staram się nie panikować, tylko słuchawki w uszy,dobra energiczna muzyka i do przodu ;) Doriss, Tobie polecam komedie, dobre filmy, książki, czatowanie w necie, opalanie się na balkonie. Nie pozostawaj bezczynna. Zacznij dziergać na drutach, obyś tylko nie skupiała się na sobie ;) Michał, tak trzymać. Wiosną wszystko budzi się do życia, wszystko się odradza na nowo. Super, że postawiłeś na sport. On choć fizycznie wykańcza, to psychicznie bardzo wzmacnia. I nie opuszczaj ani jednego dnia. Zuzia, podtrzymuj tutaj wszystkich na duchu! ;) Takie pozytywne słowa są bardzo mile widziane, i czytane ;) Buziaki.

Doriss 2013-04-15 13:11:45

No widzę moimi Drodzy, że obudziliście "wiosennego demona witalnych sił" SUPER - JESTEM Z WAS bardzo dumna:)) Czasami dopadają Nas te ciężkie momenty, ale najważniejsze iść dalej i nie lękać się- przecież wszystko musi być dobrze;)) Dzięki Wiki za cenne uwagi- właśnie tak zrobię będę nałogowo oglądać - tylko pozytywne filmy",a córkę wyślę do biblioteki po "sympatyczne książki", wezmę się za porządkowanie zdjęć, które od 3 lat były tylko wrzucane na komputer- może pora w końcu jej wywołać;) Fajnie, że ćwiczysz - to daje w kość, ale po ćwiczeniach ma się dużo energi by iść do przodu, a przecież przed nami ciepłe, słoneczne dni - co za tym idzie - górskie wyprawy, wypady nad wodę, jazda na rolkach i rowerze , a wieczorkiem grill ze znajomymi;)) Michał Ty musisz być dzielny, bo niedługo będziesz tatą i będziesz musiał stać się podporą dla Waszego dziecka - daj mu /jej przykład, że jesteś silnym facetem i masz siły za Waszą trójkę.... pomyśl - jak będzie cudownie wziąć dziecko na ręce i przytulić - to najcudowniejszy dar jaki otrzymujemy od życia;)) Pozdrawiam WAS GORĄCO Z ŁÓŻECZKA:*

Tymon 2013-04-15 20:24:36

Witam Wszystkich ostatnio za oknem pogoda dopisuje wiec mozna zaczac sie wiecej ruszac :D ja juz jestem po jednej wyprawie na ryby i po jednym meczu w pile :D nerwica probuje atakowac i pozbawic mnie pewnosci siebie ale sie nie daje :D Niestety skutkiem ubocznym u mnie nerwicy jest nadmierny przyrost wagi bo z 55 doszedlem do 75kg :/ Strasznie sie poce tez. Ostatnio pojawily sie ataki slabosci i dretwienie konczyn lub i watowienie :/ ale wiem ze to glowa jest chora a nie cialo i staram sie zachowac spokoj, bo z reguly taki atak trwa kilka minut 5-15 na cale szczescie bez kolatan serca na ktore biore tabletki zeby nie powodowalo u mnie skokow adrenaliny.Najwazniejsze to jest zachowac spokoj podczas ataku ...wiem ze to trudne zwlaszcza dla tych ktorzy niedawno borykaja sie z nerwica ale to jest kluczem do sukcesu w walce z choroba. Opanowanie pozwoli nam wraz ze lekami skutecznie zwalczac to paskudne chorubsko. Pozdrawiam

Andrzej M. 2013-04-16 13:31:09

Choroba o której zamieszczone są opisy jest zarazą naszej ery i śledzę te procesy od wielu lat, również jestem dotknięty tą chorobą. Leki takie jak validol czy melisa albo inne waleriany czy kozłki są dobre, bo ustawiają psychikę naszą na "tory" obrony dają swobode osobistych decyzji - ja się nie daje, ale to jest choroba społeczna przyrost osób chorych jest ogromny.

Mars 2013-04-22 03:38:55

Na nerwice serca kopanie we wodzie najczęściej jest po zawale

Michał 2013-04-22 12:33:10

@Mars co masz na myśli bo niezrozumiałe jak dla mnie jest twoje zdanie.

Piotr 2013-04-23 19:26:05

Miałem to cholerstwo i czasem się odzywa . Nie przejmować się tym wcale . Bardzo pomaga picie piwa i validol drażetki . To tylko nerwy. pzdr.

Anna 2013-04-25 13:42:47

Witam Ja zmagam się z nerwicą serca, która objawia się najczęściej nagłym przyspieszeniem tętna, a później ono samo wraca do normy.Mam pytanie do wszystkich czy macie jakiś wypróbowany sposób aby powstrzymać te ataki i jak się ich nie bać. Pozdrawiam

Wiki 2013-04-26 15:33:04

Anno, żeby nie dochodziło do ataków, to powinnaś cały czas skupiać się na pracy, domu, dzieciach jeśli masz, czyli na wszystkim oprócz własnego zdrowia, oprócz chorób, oprócz tego co Cię stresuje. Też zmagam się z nerwicą. Jeśli czuję,że coś zaczyna się zbliżać wówczas staram się max odwrócić swoją uwagę by nie wpadać w panikę. Nie ma jednego wypróbowanego i skutecznego sposobu. Taki napady zależne są albo od jakiegoś stresora, albo zmian hormonalnych i itd. Nie myśl o tym. Możesz pić melisę, brać validol, albo silniejsze środki uspokajające. Ale najlepsze są praca i sport. Nie daj umysłowi odpoczywać. Bo właśnie wtedy dochodzi na napadów.

Doriss 2013-04-27 12:10:08

Witaj Aniu ;) widzę, że masz bardzo delikatną nerwicę serca skoro objawia się tylko przyspieszonym biciem serca;) .... piszesz, że ono samo potem wraca do normy... i tu masz rozwiązanie musisz po prostu przeczekać te 15-20 minut - przede wszystkim się uspokoić w momencie szybkiego tętna oddychaj bardzo głęboko i powoli 10-20 wciągaj powietrze nosem , a wpuszczając ustami;) kup sobie cukierki w aptece meliski, pij herbatę z melisy 3 razy dziennie - uspakaja nerwy lub jakieś ziołowe kropelki, bierz magnez - uspokój nerwy i nie skupiaj się na sercu - postaraj się przestać o tym myśleć - wychodź jak najczęściej z domu, spotykaj się z przyjaciółmi - przyjaciele o pozytywnym nastawieniu do życia są najlepszym lekarstwem;))) ps. zmień podejście do życia, zacznij żyć aktywniej, brak czasu pozwoli zapomnieć o nerwicy ;). Pozdrawiam

Tymon 2013-04-28 13:38:07

Piotr akurat picie piwa nie jest wskazane w tej chorobie bo moze maskowac silniejsze objwy ktore moga byc grozne dla samego siebie. A laczenie lekow z alkoholem to juz w ogole wielkie niepozrozumienie...Czesc chorych na nerwice nie wie o jej istnieniu bo poprostu pije dosc czesto a jak widomo alkohol maskuje objawy i lagadzac zauwazone objawy w ten sposob mozna bardzo szybko wpasc w wieksza chorobe niz nerwica czyli alkoholizm..

Zuzia 2013-04-28 17:49:10

do Ani: "wypróbowane sposoby na ataki"? Wycisz głowę (myśli) a ciało wyciszy się samo... Wiem co mówię/piszę bo z nerwicą serca walczyłam 19 miesięcy... Pozdrawiam serdecznie Zuzia:) P.s. Jeśli masz czas i ochotę poczytaj moje wpisy powyżej. Zresztą nie tylko moje! Wiele mądrych osób podzieliło się swoimi sposobami na walkę z chorobą.

Anna 2013-04-29 12:00:09

Wiki, Doriss, Zuzia bardzo Wam dziękuję za radę. Teraz kiedy znalazłam tę stronkę i poczytałam poczułam się trochę lepiej wiedząc że nie tylko ja mam takie przypadłości, a wszyscy obecni tutaj zmagali się bądź zmagają z nerwicą. Wszystkim jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam.

Miszka 2013-05-08 17:41:34

Witam.Jest nas sporo na to wychodzi. Ja z nerwicą (choć nie zdawałem sobie wcześniej z tego sprawy) zmagam się od około 5 lat. Najpierw były lęki dotyczące jedzenia i picia,do tego stopnia że popadłem w anoreksje, no i po pewnym czasie przekształciło mi się to wszystko na nerwice serca.Przez te kilka lat pracowałem w dużym stresie( jazda na trasach międzynarodowych ,czyli jazda na czas bez trzymanki po nocach ,swoja firma która się posypała, i praca spedytora która mnie wykończyła już dokończa). Zaczęło się od karetki w pracy rok temu i od tamtej pory wielki kapiszon,jest coraz gorzej.Lądowałem po kilka razy na pogotowiach, na izbach przyjęć. Badałem się prywatnie: 3 KARDIOLOGÓW(3XECHO,2 HOLTER, Z 10 RAZY EKG,2X PRÓBA WYSIŁKOWA, + SZPITALNY ODDZIAŁ KARDIOLOGI PRZEZ TYDZIEŃ., GASTROLOG(GASTROSKOPIA), 3 NEROLOGÓW,ORTOPEDA,PSYCHIATRA,KILKORO INTERNISTÓW,DUŻO RAZY NA IZBIE PRZYJĘĆ I KILKA RAZY POGOTOWIE,=DIAGNOZA ZDROWY!!!!Do tego robiłem kilka razy badania Krwi .Próbówałem ziół ,akupunktury,jogi, odpoczynku( niepracuje już od kilku miesięcy).Przez pewnien czas było lepiej ,ale znowu jest kapa.Czasami nieumiem się podnieść bo wydaje mi się że serce z wysiłku pęknie.Wcześniej miałem dusznośći, ucisk w klatce,zamierające serce ,bóle zamostkowe itp.Ogólnie miazga. Tak jak piszecie jedyna metoda to olać to gówno i robić coś, trudniej zrobić łatwiej powiedzieć ale to chyba jedyne nasze wyjście.Michał 27 lat

Doriss 2013-05-09 11:40:18

Do Miszki.. kurcze z tego co piszesz miałeś nieciekawie:( współczuję. Odwiedziłeś duuuże grono lekarzy i widzę nawet psychiatrę i co nawet on nie potrafił Ci pomóc? nie dał leków? Smutne to wszystko bo przez nerwicę widzę, że można w życiu wiele stracić:( chodzi mi o to, że od kilku miesięcy nie pracujesz... Wydaje mi się, że bezradność lekarzy i trochę nasza powoduje, że stajemy czasami przed scianą bez wyjścia:( tak nam się wydaje, ale tak na prawdę o tym czy wyjdziemy z nerwicy zależy tylko od nas, bo to nie choroba ciała, ale " naszego umysłu" jesteśmy tak głeboko przekonani, że jesteśmy chorzy i że lekarze nie chcą nam pomóc, że zapominamy o tym, że to my jesteśmy PANAMI NASZEGO CIAŁA i że to My decydujemy o tym co dalej z nami będzie i w tym zapomnieniu tkwimy użalając się nad własnym losem:( Ale wcale nie musi tak być... trzeba pamietać, że " po każdej burzy zaświeci kiedyś słońce", że "kiedy człowiek upada - musi wstać i iść dalej" . Spójrz na malutkie dzieci, które dopiero uczą się chodzić ile razy upadają - płaczą, ale nie poddają się wstają i próbują dalej i z uśmiechem stawiają swoje pierwsze kroki;)) Tak samo Ty Michale nie możesz się poddawać życie jest piękne i krótkie, i nie można je tak sobie marnować, a przede wszystkim poddawać. Każdy nowy dzień niesie nam nowe możliwości i tylko od nas zależy czy z nich skorzystamy czy dalej będziemy bierni - Musisz wziąść stres swojego życia w swoje ręce i zacznij nim tak kierować, aby każdego dnia wznaczać sobie nowy cel, zacznij ćwiczyć, spotykać się z przyjaciółmi, nie wiem masz teraz dużo czasu, bo nie pracujesz może pomyśl o wolentariacie, może jest gdzieś w okolicy... może pomoc, którą będziesz mógł ofiarować innym ludziom lub zwierzetom pozwoli powrócić temu Michałowi sprzed lat, który znów zacznie cieszyć się życiem bez lęku o nie;))) życzę dużo wytrwałości ;)))

Tymon 2013-05-12 13:40:01

Miszka chlopie nie pekaj nie jestes sam :D Ja ostatnimi czasy czuje sie lepiej ale po odlozeniu magnezu na 3 dni klocia w klatce i koszmary nocne powrocily :/ Wiecej sie ruszam (rower,pilka, spacery) i naprawde nie ma tragedii :) Poczatki a teraz to dwa inne swiaty mam wieksza kotrone nad miom zachowaniem podczas objawow. Gdy zaczynaja sie dusznosci, przytlumienie rozmyty wzrok, swiatlowstret siadam spokojnie w cichym kacie i wyciszam sie na piec minut (Wyobrazam sobie ze leze na plazy na lezaku i sie opala) i wszystko przechodzi :) gdy zdarza mi sie to na podworku siadam na lawce i wsluchuje sie w odglosy ptakow. Musisz nauczyc sie sam panowac nad swoja reakcja podczas tych napadow nie jest to latwe ale zobaczysz ze gdy sie nauczysz to bedzie ci duzooo latwiej z tym zyc. Wez kolezanke lub kolege idz do parku, na lody bo obecnosc drugiej osoby duzo pomaga. Powodzenia

Tymon 2013-05-23 14:02:48

dzis dostalem wynik holtera powiedzcie cos czy to dobre czy zle wyniki Mialem robionego holtera i od lekarza dostalem taki wynik: Rytm prowadzacy : min. 38 sre. 71 mks. 105 Tachykardie liczba 128 wartosc max 116 Arytmie komorowe: liczba wzorcow 2 liczba pobudzen 27 pojedyncze 27 arytmie nadkomorowe liczba wzorcow 0 liczba pobudzen 13 pojedyncze 13 wnioski HR 38(13;59)-105/min,sr.71/min 13 pobudzen nadkomorowych 27 pobudzen komorowych

gfrgt 2013-05-28 13:58:49

Tymon, a nie lepiej lekarza się zapytać?? :/ Myślisz, że tutaj sami znawcy siedzą?!

kasia 2013-05-29 13:36:45

Ciesze sie że na was trafilam. Wszystkie objawy o ktorych piszecie ja tez mam, ale widze ze dajecie rade to i ja dam. Teraz niebardzo mam wene ale napewno bede tu zaglądac czesto. W grupie razniej...

Tymon 2013-06-03 19:42:49

gfrgt pisalo tu kilka osob ze tez robilo holtera i moze im cos moje wyniki powiedza bo mi lekarz nic nie powiedzial dal wynik badania i umowil na test wysilkowy za jakis czas dlatego pytam

Barbara 2013-06-12 18:44:34

Tymon test wysiłkowy jest by sprawdzić cz nie masz choroby wieńcowej

Lilia2593 2013-06-14 14:51:09

witam ja mam nerwice od 3 lat :( jest mi bardzo trudno z nia zyć,,wczoraj bylam na zakupach z chlopakiem i wylądowałam w szpitalu,do godzinie mnie wypościli,strasznie mnie tam potraktowali,, chodze tez do psychologa i psychiatry od psychiatry dostałam leki ale sie po nich zle czalam wiec dostałam syrop:hydroksizinum jest ochydny ale musze go stosować godzinę przed spaniem ... powiem wam ze minol rok zanim sie odważyłam pujsc do psychologa itd.. ale to byl moj życiowy błąd !!!! chodzę tam na rozmowy i ucza mnie jak mam oddychać zeby nie zemdleć jak mam sie zachowywać jak mam atak nerwicy ,,czym mam sie zając, pokazują mi jak krok po kroku ulozyc sobie wszystko w zyciu. męczyłam sie dlugo sama z nerwica i nie bylam w stanie dojsc na przystanek do szkoły,jechać autobusem ,,dojsc do szkoly lub do sklepu! a dzieki temu ze poszlam do psychologa i psychiatry umiem wejść do sklepu i zrobić zakupy, dla niektórych to możne jest głupie ale dla mnie to jest ogromny postęp. Jeśli ktoś szuka dobrego psychiatry to ja moge polecić tylko z Zielonej Góry Pan Cezary Jabłoński przyjmuje na ul.jeleniej w LOPIT . Nie wyleczyłam sie ale mam nadzieje ze kiedyś mi sie uda wygrać z nerwica ale Naprawdę warto szukać pomocy!!!! Pozdrawiam i życzę wszystkim zdrowia :)

Wiki 2013-06-18 20:54:42

Kochani mam do Was pytanie. Czy Wy też odczuwacie w ciągu dnia zmęczenie,które przechodzi po popołudniowej drzemce i ponownie wraca na wieczór? U mnie jest lepiej, tylko właśnie to zmęczenie i osłabienie męczy mnie od jakiś 2 tygodni. No i właściwie to kiepsko znoszę wysiłek fizyczny. Pytam się Was o to bo chyba chcę się upewnić, że to efekt mojej nerwicy, a nie na przykład choroby.

Doriss 2013-06-20 13:58:34

Do Wiki;) Moja Droga zmęczenie jest typowe przy nerwicy, bo w końcu nasz organizm pracuje na podwójnych obrotach, bo cały czas wydaje mu się , że jest w zagrożeniu i się broni... na zmęczenie mi osobiście pomogła rozpuszczalna witamina C 1000 jednostek piję ją raz dziennie oraz witamina B, ale tylko ta dobra na receptę ona jest droga, ale na prawdę działa cuda na nasz układ nerwowy już podaje nazwę MILGAMMA 100 - kosztuje 52 zł za 30 tabletek, ale wystarcza na miesiąc, albo kup sobie ALFALIPOGAMMA jest to środek, który pomaga odbudować komórki układu nerwowego, które są atakowane przez działanie wolnych rodników, które niszczą produkcję ATP ( nośnik naszej energii) te witaminy są też silnym przeciwutleniaczem procesu starzenia się naszego organizmu - te leki , które podałam to same witaminy - pomagają - mi pomogły - teraz mam nawet ochotę robić porządki , bo aż mnie nosi;))

Doriss 2013-06-20 14:08:59

Do Lili 2593... masz rację trzeba szukać pomocy, ja też tak miałam, że bałam się wychodzić do sklepu, do kościoła, gdziekolwiek...zawsze prosiłam córkę, męża, by ze mną szli, bo bałam się, że stracę przytomność, bo jak przychodził atak zaczynało się od zawrotów głowy i kręcił mi się świat:(( teraz wychodzę sama - podstawa to nie myśleć o tym, co może nam się zdarzyć, trzeba kierować myśli i skupiać się na czymś miłym i nie myśleć o zagrożeniu - każdy z nas musi znaleźć swoją kotwicę, która będzie go trzymać;)) z nerwicą walczę już ponad rok, ale tak jak czuję się teraz (czyli DOBRZE) - nie czułam się - mi wydaje się, że wieki temu .... już zapomniałam jak to jest budzić się bez bólu, kłucia serca, kołotania, nie pokoju, ze spoconymi dłońmi, z ciągłymi czarnymi myślami...teraz czuję się jak nowo-narodzona, jakbym dostała drugie życie - mi pomogły witaminy, o których piszę do Wiki.

Gosiaa 2013-07-08 11:22:24

do Tymona: Pisałeś, że bierzesz tabletki na skoki adrenaliny. MOżesz coś więcej napisac na ten temat ? jakie to są tabletki, czy pomagają? Generalnie pozostałością po mojej naerwicy są własnie skoki adrenaliny i potem pojawiaja sie takie pojedyncze mocne uderzenia serca. Zastanawiam się czy to groźne i czy powinnam też brać tabletki.

Tymon 2013-07-11 20:05:23

Gosiaa@ Biore 1/2 metokardu zk 95mg raz dziennie pomaga i nie momaga bo akakow kolatan nie mam czasem czuje ze serce probuje przyspieszyc ale lek go wychamowuje niestety jest na recepte. Dzis po pol rocznej przygodzie z tym lekiem odstawiom go gdyz jutro mam test wysilkowy i od razu czuje roznice w klatce w okolicach serca czyje jakby ktos mi tam w sercu paluchami grzebal :/ Poki co po pol rocznej opiece u specjalisty kardiologa postepow nie ma jest tylko ten lek ktory mi przepisal i zatrzymuje kolatania serca zmiane nastrojow i rozmyty wzrok, brak ostrosci, pulsowania ciala, magnezem nie udalo sie wyleczyc w tym czasie a biore najwieksza dawke dostepna na rynku magnezin 500mg 2x dziennie.

Gosiaa 2013-07-12 13:10:18

No ja właśnie nie wiem co robić. Mam skoki adrenaliny co powoduje u mnie właśnie takie mocne pojedyncze uderzenia serca. Jak jestem spokojna to tego nie mam, ale ciężko być spokojnym gdy sie cos z srecem dzieje. Błędne koło: adrenalina wywołuje jakieś kołatania, skurcze (nie wiem jak to nazwać), a jak sie pojawiają to się znow podnosci adrenalina i znów kołatania i tak w kółko. Powszechnie wiadomo, że adrenalina źle działa na serce, boje się że kiedyś dostanę od tego zawału, bo nie panuje kompletnie nad stresem :(

Tymon 2013-07-12 13:32:06

moje kochane nerwusy test wysilkowy wyszedl bardzo pozytywnie:D Po 15 min na biezni moje serce osiagneto 185 uderzen na minute i cisnienie 160/80. Pani kardiolok na koniec powiedziala zebym teraz szedl leczyc dusze a nie zdrowe serce :) Przepisala jeszcze dawke metokardu zk 47,5mg w dawce 1/2 raz dziennie czyli jeszcze polowe z tego co bralem ostatnio i pozegnala mnie slowami do niezobaczenia...:D Po niedzieli ide do poradni zdrowia psychicznego i tam bede leczyl sie dalej. Trzymajcie sie w spokoju bede tu zagladal czesto a jesli ktos chce mnie o cos zapytac sluze pomoca na moim przykladzie :)

Tymon 2013-07-12 17:44:33

Gosiaa@ Moze to poprostu brak magnezu? Jesli pijesz duzo kawy jestes w ciaglym stresie ktoremu towarzyszy wysilek to magnez potrafi bardzo szybko wyparowac i uzupelnienie go nie jest takie proste jak sie wydaje to trwa. Ja biore magnez juz 7 miesiecy ale po 2 dopiero zauwazylem lekka roznice. Naduzywanie magnezu moze byc grozne dla organizmu powinno sie tez przy zazywaniu go nie mieszac z produktami bogatymi w wapn i tluszcze by lepiej i szybciej sie wchlanial co oznacza w niektorych wypadkach diete...Internet jest pelen informacji na ten temat jak stosowac magnez ktore produkty maja w sobie jego naturalne pierwiastki i jak zadbac o diete bogata w magnez. Trudne to nie jest choc nie takie proste bo przyzwyczajen sie z dnia na dzien nie pozbedziesz ale warto zadbac o urozmaicona diete :D pozdrawiam P>S> Wizyta u kardiologa nie zaszkodzi pomoze ci potwierdzic czy serce jest w 100% zdrowe da ci to pewnosc siebie z ktora latwiej sie zyje niz gdy borykamy sie z tym sami :)

Doriss 2013-07-13 11:27:46

Tymonie mam nadzieje, że słowa lekarki Cię uspokoiły;) i będziesz mógł spokojnie wyleczyć duszę ;)) Cieszę się, że serce masz zdrowe;) teraz tylko musisz znaleźć przyczynę Twoich skoków bicia serca, zastanów się czy co jest ich przyczyną, a może tak na prawdę nic.... tylko za bardzo skupiałeś się i skupiasz na sercu i nie jesteś w stanie o niczym innym myśleć, bo bałeś się , że jesteś chory, że umrzesz na zawał serca, ale teraz kiedy wiesz , że jesteś zdrowy - nie powinieneś mieć obaw o swoje życie - podstawa to "wyciszyć głowę , a ciało wyciszy się samo" o czym wielokrotnie wspominała koleżanka powyżej. Przestań o tym myśleć zajmij głowę czymś przyjemnym;) Ja na nerwicę cierpiałam rok czasu i to nie były tylko przyśpieszenia bicia serca, czy kłucia, ale doszły bóle głowy, pleców, nóg - ogólnie czułam się jak "babcia emerytka";) ale teraz wydaje mi się, że "jestem zdrowa";)) już nie pamiętam kiedy ostatni raz byłam na pogotowiu lub u lekarza żeby zrobić EKG serca - to panika wywołuje te wszystkie przykre dolegliwości.... wiem, bo sama męczyłam się z tym baaardzo długo, choć trwało to krótko w porównaniu z innymi co tu powyżej opisują swą chorobę. PODSTAWA TO ZDROWE PODEJŚCIE DO TEJ CHOROBY. Jeżeli chodzisz na siłownię to są tam bieżnie lub rowery cargo , gdzie ćwicząc możesz zmierzyć swój puls serca - tak dla uspokojenia swojej duszy;)) PAMIĘTAJ NIE NAPĘDZAJ SIĘ TĄ CHOROBĄ;))) ŻYCZĘ POWODZENIA W LECZENIU DUSZY. PS. Daj znać o swoich postępach, będę tu czasami zaglądała i obserwowała Twoje postępy ;))

Tymon 2013-07-16 14:27:27

Doriss Ja jestem specyficzna jednostka osobowa :P Podejrzewam ze przyczyna mojej nerwicy byl zbyt niski poziom magnezu ktory utracilem podczas intensywnego grania w pilke do tego doszlo jakies piwko po meczy i okres jesinny w ktorym wystawienie na gorsze warunki atmosferyczne tez zrobilo swoje. Hipokryzja doprowadzila mnie do tego stanu bo prowadzac sportowy tryb zycia i popijajac piwko robilem sobie wiecej zlego niz bym nie uprawial sportu i pil to piwo. Ale o to doswiadczenie jestesm bogatszy :D Zobaczymy za kilka tygodni jak sie bede czul. POZDRAWIAM

Joanna 2013-08-04 23:53:31

Kiedy miałam 14 lat trafiłam do szpitala z rozpoznaniem nadciśnienia tętniczego oraz zespołu WPW. Muszę podkreślić, że od dziecka byłam bardzo nerwowa i stresowałam się najmniejszymi problemami, których czasami nikt poza mną nie zauważał. Dostałam leki ma nadciśnienie i nikt nie chciał nawet słuchać, że to ciśnienie rośnie mi wyłącznie w sytuacjach z mojego punktu widzenia stresowych. W ubiegłym roku z pozytywnym rezultatem wykonano u mnie zabieg ablacji. W EKG nie ma po nim najmniejszego śladu. Jednak pozostał u mnie szereg objawów, które moim skromnym zdaniem są wywołane nie przez serce, ale psychikę. Owe objawy to przyśpieszone tętno (często przekracza 120), pocę się w sytuacjach stresowych, drętwieją mi kończyny, pocą się dłonie i stopy, potworne bóle w klatce piersiowej i przez bicie serca często niemożność zaśnięcia... Czasami bywa, że mam tydzień lub dwa spokoju i "to coś" znów atakuje:( Mój kardiolog rozłożył nade mną ręce i powiedział, że ten najbardziej dręczący objaw czyli bicie serca to najprawdopodobniej moja "uroda", bo EKG nie wykazuje nieprawidłowości. Zastanawiam się dlaczego żaden z tych lekarzy, którzy mnie leczyli przez te wszystkie lata nie wpadli na to, że to może być nerwica? Zapomnialam dodać, że pod koniec 2009 roku poroniłam moją pierwszą ciążę, a w marcu 2010 moja Teściowa przegrała wieloletnią walkę z rakiem. Jakby tego było mało moja kolejna ciąża była zagrożona i 9 miesięcy każdego dnia bałam się o moje dziecko. Od tamtych przeżyć wszystkie objawy kilkakrotnie się nasiliły, a ja żyję w przekonaniu, że albo już jestem śmiertelnie chora lub za chwilę będę. Objawy mi tego nie ułatwiają... Jakby tego było mało niedawno znalazłam w piwnicy zwłoki mojego kolegi - sąsiada, który postanowił odebrać sobie życie. Od tamtej pory już nie daję rady całkowicie... Chcę się cieszyć życiem, ale póki nikt mnie prawidłowo nie zdiagnozuje to jest to chyba niemożliwe...

ewelcia 2013-08-12 16:58:45

Witam..Prosze o pomoc kogos kto doznal tego i wie o czym pisze jestem zrospaczona od stycznia 20013 roku mam 27 lat i mam kłopoty z sercem zaczelo się od wysokiego pulsu 170 i zawrotow glowy które mam do dziś duszności codziennie nie daja mi spokoju serce mi przeskakuje do gardla to się dzieje co chwile i tak caly dzień potrafi trzymać sa dni ze tego nie odczowam ale bardzo zadko nie mam już sily nie wiem co mi jest badali mnie kardiolodzy i nic nie stwierdzili miałam raz holter i niby ok 333arytmie nadkomorowe i 26 komorowych w ciągu doby w tym dniu nic nie czułam miałam jeden z lepszych dni..mecza mnie te przeskoki serca kloatan niby już nie mam od 2 mies teraz doszedł straszny bol glowy z miesiąc mnie trzyma,,co to może być????nie chce mi się wierzyc w to ze to nerwica bo jestem spokojna osoba nie pale ,nie pije kawy tez nie zadnych używek...Bardzo ciężko mi się z tym zyje nie biore zadnych lekow boje się..pozdrawiam wszystkich...

Wiki 2013-08-16 17:11:44

Ewelcia, jeśli badania wychodzą w porządku, to może być to nerwica. Może masz jakieś problemy? Może czymś się stresujesz (nawet podświadomie)? Może przeżywasz jakieś wewnętrzne konflikty? "Gdy dusza choruje,to ciało przeżywa katusze". Sama się z nią męczę. I raz jest lepiej, raz gorzej. Teraz akurat gorzej. Musisz przeanalizować kiedy, po czym, w trakcie czego masz takie złe samopoczucie. U mnie wszystko się zaczęło od antykoncepcji hormonalnej, a właściwie jej odstawienia po długim czasie zażywania. Hormony narobiły mi w organizmie (w głowie) takiego spustoszenia, że myślałam iż umrę. Zaczęłam odczuwać lęki. Miałam napady paniki. Później niby wszystko się unormowało, zaczęłam brać witaminy. Brałam je non stop przez 2-3 lata. Organizm się uzależnił. Gdy je odstawiłam znowu wszystko wróciło jeszcze mocniej. Do tego mam problemy osobiste, co mi nie pomaga. Serce strasznie mi mocno bije kiedy próbuję zasnąć. Jest to męczące, ale staram się wówczas spokojnie i głęboko oddychać przeponowo.To mi pomaga. Zasypiam. Poobserwuj siebie, może ja akurat coś Ci podsunęłam. Ćwicz, regularnie codziennie ćwicz. Cokolwiek. Kiedy masz atak, skup swoją uwagę na czymś innym. Książka, film, krzyżówka, prace domowe, internet, byleby tylko wtedy nie rozmyślać nad sobą bo będzie gorzej. :)

Doriss 2013-08-20 09:23:32

Do Ewelci... Wiki ma 100% racji w tym co napisała... przeczytaj moje komentarze wiele pisałam tam o moim samopoczuciu ... o moich bólach głowy, które trwały ponad miesiąc - zrobiłam TK głowy, EEG, rezonans - wszystko wyszło w porządku - mimo to głowa dalej mnie bolała, czym więcej o tym myślałam i o moim sercu tym bardziej się nakręcałam i objawy były coraz to nowe i nowe:(( to co przeżyłam to był KOSZMAR... Moja Droga przede wszystkim MUSISZ uwierzyć lekarzom, że jesteś zdrowa!!! Musisz przestać myśleć o chorobie , o tym, że coś Ci dolega, bo gdyby tak było na pewno lekarze by to stwierdzili - JESTEŚ ZDROWA KOBIETĄ, jeżeli sama sobie z tym nie radzisz idź do psychologa on Ci POMOŻE i głowa do góry będzie dobrze ;)))) POZDRAWIAM

Piotrzdw 2013-08-23 21:45:46

Witam, też mam nerwice a najwiekszy objaw to dusznosci gdy sie zdenerwuje. Lekarz dal mi tabletki na uspokojenie i jest ok:). Po prostu trzeba żyć i czerpac radosc z wszystkiego a nie denerwowac sie:). POZDRAWIAM WSZYSTKICH:):)

Majka 2013-09-29 21:33:34

Witam U mnie nerwica zaczela sie po smierci taty. nagle skoki cisnienia, puls wysoki itp. to samo co opisujecie. Az w koncu mialam problemy z oddychaniem, wrazenie jakbym sie dusila. Postawilam na detox. zaczelam od jednej glowki czosnku dziennie(wiem, ze nie kazdy moze to jesc) i powiem Wam, ze "odkrylam" lek na swoje dolegliwosci. Po miesiacu zaczal schodzic ze mnie "syf". Wyniki wrocilty do normy. mialam jszcze niespokojne serce pomimo stosowania non stop magnezu. Ale co wazne to jaki magnez przyjmujemy. Te z reklam sa nic nie warte. polecam Wam jedyny magnez przyswajany w 100%. Firma Solgar Magnez Chelat. Po 4 dniach moje serce zaczelo pracowac jak nowonarodzone. Mam skurcze dodatkowe i czasami wrazenie oszolomienia w glowie, ale jest o niebo lepiej, bo moge normalnie robic zakupy w sklepie. Takze kochani wazne jest odtrucie organizmu, bo nerwice powoduja bakterie i grzyby. CZOSNEK JEST REWELACYJNY! SPROBUJCIE, ALE TYLKO NATYRALNY :)

Nowenna 2013-09-30 22:38:30

Witajcie:) Zwracam sie do wszystkich. Jeśli próbowaliście już wszystkiego i nic to nie dało to spróbujcie modlitwy. A dokładnie; ,,Nowenny pompejańskiej''. Wiem z własnego doświadczenia,wasze życie z każdym dniem będzie coraz piękniejsze. Poczytajcie sobie na temat tej nowenny i o świadectwach osób których życie odmieniła. Nic nie stracicie, a bardzo wiele możecie zyskać. POZDRAWIAM WAS WSZYSTKICH:)

Martin 2013-10-14 21:56:14

Mam to samo.Stwierdzono na EKG taachykardie,kołatanie serca,Nadpotliwość ,duszności,bóle serca,doszło nadciśnienie.Jestem tak nerwowa,że boję się zostawać z dziećmi bo nie panuję nad sobą.Leki na serducho dostaję i to uspokaja je,a oprócz tego leki wyciszające .Tylko czy to pomoże na dłuższą drogęę...

martinloko 2013-10-17 13:55:44

Witam.Moj problem zaczal sie w grudniu tamtego roku gdy zachorowalem na zapalenie pluc od tamtej pory moje zycie sie zmienilo ciagle kolotania tachykardie barykardie no wszystko pogotowie szpital co miesiac z pracy nawet mnie pogotowie zabieralo 3 razy przez ostatnie 3 miesiace a badania zawsze dobrze wychodzily jedynie mam niska akcje serca ,bylem u psychologa i stwierdzil silna nerwice i kazal isc do psychiatry jestem umowiony mam isc w poniedzialem moze on cos pomoze ,niedaje juz rady.pozdrtawiam

Kipser 2013-10-17 15:37:51

martinloko - nie obawiaj się psychiatry, nie taki diabeł straszny :) Opowiedz mu o wszystkim, o objawach i o tym czego się obawiasz, na pewno Ci pomoże. Głowa do góry!

inż. 2013-11-12 16:53:31

Witam. Mam 69 lat i nerwice serca miewałem raz po raz. Wypróbowana metoda to tabletki bez recepty "validol" ssać wolniutko pod językiem 3-4 razy dziennie i po 2-3 tygodniach na pewno przejdzie. Poza tym wysypiać się regularnie, co mi ciężko przychodzi bo lubię do godzin nocnych oglądać filmy i po kilku tygodniach zarwanych nocy znów mnie to dopada. Jak już się validolem serducho uspokoi to dużo ruchu na powietrzu, wyjazd choć na 2-3 dni weekendowe nad Bałtyk, regularne wysypianie, nie mysleć o tym i będzie OK!

Miśka 2013-11-18 11:53:51

Mam pytanie gdy sie zdenerwuję zaczyna mnie kuć w klatce piersiowe i czuje jak mi serce zaczyna szybciej czy to może być nerwica serca czekam na odpowiedź .

Mateusz 2013-11-24 17:30:20

mam 14 lat też mam objawy bicia serca raz szybciej i mocniej a raz wolniej i słabiej czy to może być nerwica

pani nerwica 2013-11-26 19:38:45

Witam, mam 22 lata, na nerwicę choruję już 8 lat. Czasem mam wrażenie, że zwariuje albo boje sie niewiadomo czego. Pojawiają się nudności, bóle brzucha, głowy, w okolicy serca i ten paniczny lęk. Niedawno znalazłam strone www.szaffer.pl. gdzie są opisane objawy nerwicy lękowej i jak sobie radzić. Ta strona bardzo mi pomogła, nie nakręcam się tak i wiem jak sie uspokoić. Nie zażywam jakichś specjalistycznych leków, czasem Validol albo Melisę. Pozdrawiam nerwicowców

poszukująca pacjentka 2013-12-26 15:45:16

Chciala bym zrobić sobie EKG wysokiej rozdzielczości aby wykluczyć to tzw nerwicowe podłoże dolegliwości. Mam napadowe mocne bicie serca bez przyśpieszenia rytmu. Między takimi napadami mam bardzo ciche tony, ledwie słyszalne. Holter niestety nie wpisał się w okres napadu kołatania. Lekarze nie kierują na EKG wysokiej rozdzielczości bo nie znają tego nowego badania. Wiem że ktoś to robi prywatnie w Poznaniu i Warszwie. Podobno wykrywa się istotne dla diagnozy zmiany w sercu, których nie wykaże zwykłe EKG.

Ania 2014-01-06 02:03:32

Powiedzcie kochani jakie ziola poprawiają działanie serca i jakie zioła są dobre na nerwy. Ja też mam opisane tutaj wszystkie objawy tej choroby: kołatanie serca, duszności, bezdech i w trakcie ataku czuję przejmujący strach, że jak stanie się coś ze mną to co wtedy się stanie z moim 10 letnim dzieckiem. A to jeszcze potęguje moje bóle zamostkowe. Dlatego piszecie jakie zioła brać bo ja spokojnie to żyć raczej nie mam szans.

mumu 2014-01-06 15:00:17

arytmia to bardzo poważne schorzenie, może mieć różne podłoże, czasem bardzo poważne, ażeby dokładnie to zbadać należy wykonać szereg badań, ale na etapie klinicznym, przy użyciu najnowszej aparatury. Lekarze to generalnie durnie wszystko zwalają na nerwicę a to błąd. Kogo stać porobi sobie prywatnie badania i na tym koniec. Jeden lekarz mądrzejszy od drugiego, ale nerwice to wszyscy wiedzą jak leczyć! Akurat najlepiej dać jakiś środek uspokajający albo psychotrop, który zaczyna działać po 2-3 tygodniach , a objawy uboczne np. myśli samobójcze, jeszcze gorzej.

mumu 2014-01-06 15:02:10

przyczyna kołatania serca może być krzywy kręgosłup, wystarczy ucisk na nerw i schorzenie gotowe

hetti 2014 2014-01-13 22:26:55

a u mnie kiedy się zaczyna to śpiewam sobie SERDUSZKO PUKA W RYTMIE CZAAAAAAAAAAAACZYYYY CZA CZA CZAAAAAAA czaczacza sięgam po mętowal to sa krople bez rezepty naprawdę pomaga ustępują dusznośći polecam

Przerażona 2014-01-14 18:01:52

Mam pytanie: czy ktoś z Was po wyjściu z ciepłego pomieszczenia do zimnego,odczuwa takie dziwne ściskanie w klatce piersiowej? Ostatnio często mnie to męczy. Dopada po wyjściu na dwór (zwłaszcza gdy mocno wieje), albo po dłuższym siedzeniu w chłodnym pokoju. To ściskanie jest bardzo nieprzyjemne, czasami dochodzi niepokój i słabość. Przechodzi jak posiedzę dłużej w cieple,albo wypiję coś ciepłego. Strasznie mnie to męczy i nie wiem czy to "tylko" nerwica czy może problem z sercem (wieńcówka?) Dodam,że upały takie powyżej 30st.C też fatalnie znoszę. Mam wówczas ciężar na klatce, też ściskanie i uczucie słabości i rozdrażnienia. Błagam,pomóżcie bo wykończę się. ;(

nerwicek 2014-01-15 08:09:14

Do Przerażonej - przede wszystkim spokojnie, nerwica może dawać tak różne i kosmiczne objawy, że to się w pale nie mieści. Oczywiście wiadomo, że trzeba wykluczyć każdy objaw, więc trzeba się wybrać do lekarza, ale też nie panikować od razu :) Wielu nerwicowców źle znosi tak gorąco jak i zimno (np. jak drży z zimna to zastanawia się, czy to nie przypadkiem drżenie na tle nerwowym czy jakiś inny parkinson). Głowa do góry :)

Przerażona 2014-01-15 11:24:24

Nerwicek, dziękuję Ci za te słowa:) Od paru lat męczę się z tym diabelstwem. Objawiała się w przeróżny sposób. Co ciekawe, jak z jednym objawem się uporałam, to dopadało mnie coś innego.I tak w kólko. Mam za sobą lęk przed wyjściem z domu, nerwicę żołądka. Teraz serce mi nawala. I właśnie te skrajne temperatury znoszę fatalnie. Do lekarzy przestałam chodzić. Oni albo człowieka wyśmieją, że taka młoda i już świruje, albo faszerują lekami. Ja chemii nie toleruję, więc radzę sobie jakoś sama. Nawet dobrze. Tylko czasami jak mam gorsze dni, albo większe stresy,to bardziej zaczyna mi "odwalać";) Dziękuję:)

nerwicek 2014-01-15 14:45:55

Nie ma sprawy :) Ja też się zmagam, choć trochę krócej - objawy też jak w kalejdoskopie - jeden znika, pojawiają się inne... Brałem w sumie prawie rok (w dwóch turach) leki, działały bardzo fajnie, potem jednak za namową lekarza je odstawiłem i da się jakoś żyć, a i ulga dla kieszeni znaczna :) Kawałek terapii też zaliczyłem, ale to porażka była. Też mam takie dni, że wszystko jest super, a później znów ciężko i zaczynam świrować. Najważniejsze to nie dopuszczać do siebie czarnych myśli i nie skupiać się na sobie. Warto też ćwiczyć, ruszać się, zdrowo odżywiać, ale to wszystko pewnie wiesz :) Trzymaj się ciepło :)

Ori49 2014-02-02 00:33:20

Czytając wszystkie posty utwierdzam się w przekonaniu że też mam nerwicę serca .Kilka razy bylem na pogotowiu, osłabnięcia , w domach handlowych czuję że zaraz zemdleję .By zasnąć pije drinka po drinku .....czuję że się uzależniam .......Ale po przeczytaniu wszystkich postów mam pozytywne nastawienie , zaczynam brać się za siebie ! dużo ruchu,praca, sport, pieprzyć tę chorobę !!!

makasia46 2014-03-04 18:43:20

O kurcze...wygląda na to, że także mam nerwicę serca :( Kołatanie serca i inne nieprzyjemne objawy utrzymują się już kilka miesięcy. Dziś myślałam, że umieram...serce pędziło z prędkością niedozwoloną, brakowało mi tchu, miałam ciemność przed oczami i czułam, że mogę utracić przytomność :( Nikogo nie było w domu i bardzo się bałam :( Czem prędzej zadzwoniłam do przyjaciółki :) Nakłaniała mnie aby udać się na pogotowie. Na szczęście po kilkunastu minutach serducho uspokoiło się :) W nabliższym czasie zamierzam udać się do lekarza. Chociaż zdaję sobie sprawę, że przyczyną tej choroby jest nerwowy styl życia. Ale jak tu nie żyć nerwowo? Życie samo pisze scenariusz i czasami nie mam wpływu na to co mnie spotyka :(

martusia 2014-06-06 14:28:51

MAM CUDOWNE ZYCIE,DZIECI, PRACE,KOCHANEGO MEZA I NICZEGO MI NIE TRZEBA A PRZEZ NERWICE CZUJE JAKBYM STALA OBOK TEGO CO MNIE OTACZA!!!PATRZE SIE NA MOJE ZYCIE Z BOKU JAKBY TO BYLO CZYJES ZYCIE A NIE MOJE.ZERO RADOSCI TYLKO CZARNE MYSLI! SZKODA ZYCIA -DUZO MOZNA STRACIC PRZEZ TO CHOLERSTWO.P.S(moje blizny sa moja siłą....)

bećka 2014-06-22 13:23:32

Witajcie! Mam 60 lat - nerwicę u mnie zdiagnozowano jak miałam lat 6. Tamten atak pamiętam jakby to było wczoraj. Mam moja wróciła z pogrzebu swojej siostry, która zmarła na raka. Opowiadała o tym mojemu tacie - ja właściwie powinnam spać ale słyszałam Tamtej nocy miałam straszny napad lęku, bałam się, że umrę itd.itd. I tak to się zaczęło... Pomimo, że było to dosyć dawno lekarz prawidłowo zdiagnozował Nerwica Lękowa. Zawsze jednak przy Rodzicach - pomimo lęków, kołatań serca itp. - czułam się bezpiecznie. Bywało, że musieli ze mną chodzić na Pogotowie (mieliśmy blisko). W pierwszych klasach po lekcjach przychodziła po mnie Mama a i starsza Siostra czasem zabierała mnie na swoje lekcje jak Mama się spóźniała kilka minut. To był koszmar i dla mnie i dla moich bliskich. W większości moich wizyt u lekarzy trafiałam na wyrozumiałych i znających problemy tej choroby. Lekarze mówili, że niestety choroby tej się nie wyleczy lecz ZALECZY i tak też było. Były okresy, że choroba ta nie pozwoliła mi okresami żyć tak jak moi rówieśnicy. Zarówno w podstawówce tak jak i w szkole średniej - przez te lęki - rzadko jeździłam na wycieczki szkolne. Często bywałam na zwolnieniach lekarskich. Podporą była dla mnie rodzina przy której czułam się bezpieczna no i lekarze, którzy często powiadali "na to się nie umiera" i to mnie pocieszało, no to, że jednak było się młodym. Po raz pierwszy w szpitalu na oddziale nerwic byłam mając 21 lat. W początkowej fazie źle znosiłam przyjmowanie leków ( nawet przestałam brać tabletki) - objawy takie jak lęki czy kołatanie serca nasilały się - lekarze twierdzili, że tak być musi ale ja nie byłam w stanie przez to przebrnąć.W końcu mamie i siostrze przyznałam się, że nie biorę leków ( to było takie moje wołanie o ratunek, chciałam aby lekarz o tym się dowiedział...) Tak też się stało, One Go powiadomiły i wtenczas lekarz zadecydował, że ten sam lek jaki brałam w tabletkach będę dostawała w zastrzykach. Nie pamiętam ile ale trwało to ok. 8 dni ( te zastrzyki) - był to koszmar, droga przez mękę.Objawy (wg mnie oczywiście) nasiliły się po stokroć. To był lek THIORIDAZIN ( już go nie ma w użyciu). Ale później z dnia na dzień było lepiej, było cudownie. Trochę przytyłam, zaczęłam się malować, myć częściej moje długie włosy itd. Pewnego dnia jak weszłam do gabinetu lekarza (wciąż będąc w szpitalu) MÓJ LEKARZ mnie nie poznał. Jakichś czas miałam spokój, mogłam pracować, ciszyć się życiem - chociaż nigdy nie było tak, żeby chociaż nie zdarzały się krótkie epizody. Urodziłam syna i gdy syn miał 3 lata znów znalazłam się w szpitalu u MOJEGO LEKARZA. I tak to trwa do dzisiaj. Jednak z roku na rok było gorzej i jest gorzej. Tata mój zmarł gdy miałam 33 lata, jakoś to przeżyłam. Mama zmarła 10 lat temu i od tej pory lęk o to, że moi najbliżsi mogę umrzeć i świadomość nieuniknionej mojej śmierci nie dają mi żyć. Dwa razy miałam zapisane leki przeciwdepresyjne, najnowszej generacji,(tak to się teraz mówi) które miałam brać w domu. Jednak mój organizm na te leki reaguje tak samo jak na tamte 40 lat temu. Nie mam odwagi przechodzić ponownie przez to i wiem, że tak też dłużej nie mogę żyć i błędne koło zamyka się. Jeśli chodzi o kołatanie serca to mam 3 rodzaje. Najczęściej kołatanie budzi mnie nad ranem i - jak ja to mówię- jeden rodzaj jest taki, że przeczekam to nie wstając z łóżka ale po prostu siedząc (trwa to ok 10 minut) ale najgorzej jest kiedy to serce już nie kołacze ale łopocze, lęk przy tym jest straszny, chociaż to już nie lęk, to panika, że zaraz stanie się coś strasznego. Miałam robione usg przez kardiologa i zawsze stwierdzał, że to objawy nerwicowe ale nigdy nie miałam badania w trakcie tego STRASZNEGO ŁOPOTANIA, się zaczyna podczas snu i gwałtownie mnie budzi. Nie ma też nic wspólnego z jakimś strasznym snem. Pamiętam, że śni mi się coś fajnego, normalnego i nagle czuję lęk bo już podczas snu wiem, że dzieje się coś niedobrego i to mnie budzi. Od kilku lat też mam taki "nienormalny" objaw, że w chwili kiedy dowiaduję, że ktoś umarł czy ciężko zachorował - uciekam, bo mam wrażenie, że zaraz mi się coś stanie albo, że zwariuję. Muszę ok. 20 minut sama pochodzić i później w miarę jakoś "dochodzę" do siebie. Właściwie to mam wszystkie objawy, które są przypisane tym chorobom a nawet i takie, które trudno jest mi samej opisać - jednak jak się podaje, że przy depresji bywają często myśli samobójcze i nadużywanie leków - to u mnie jest odwrotnie, jeśli chodzi o śmierć to panicznie jej się boję a co do leków to boję się je brać nawet te przeciwgrypowe. Wiem, że rozpisałam się ale jest mi trochę lżej a z drugiej strony myślę sobie, że może ktoś miał podobne problemy jak ja i jakoś sobie z tym poradził. Może komuś udało się podleczyć w szpitalu, który by polecił. Mojego oddziału już nie ma i LEKARZ MÓJ też już nie żyje.

PsychologBMW 2014-07-28 14:12:35

Zaburzenia nerwicowe (nerwica lękowa, nerwica serca) są bardzo uciążliwe dla osób, które się z nimi borykają. Leczenie polegające wyłącznie na przyjmowaniu leków pozwala złagodzić objawy, ale nie dociera do źródła problemu. Być może dla niektórych psychoterapia to strata czasu (gdyż często trwa długo), jednak powyższe komentarze pokazują, że pacjenci pomimo przyjmowania leków przez długie lata nie mogą się uporać ze swoim problemem. Polecam artykuł http://www.psychologiczny.com.pl/art/43,jak-leczyc-nerwice-serca Barbara Michno-Wiecheć, psycholog psychoterapeuta

mala 2014-08-02 22:07:52

Od roku leczylam sie na depresje zazywalam citabax sedam 3 i cavinton lecz nic nie pomagalo . Mija rok ide powtórzyć EEG glowy i nagle okazuje sie ze mam PADACZKE,,,!!!!!! Dlatego jesli ktos moze wykonać badanie to polecam bo niestety najlepiej jest stwierdzić ze ma sie nerwice lub depresje. I warto wykonac badanie blednika bo zawroty czesto sa początkiem choroby.

kasia 2014-10-18 09:19:27

Hej wszystkim,wiem o czym mowicie i jest na to sposob tabletki lokren przepisane przez lekarza i ksiazka nlp richard bandler!techniki napisane z rej ksiazki spowodowaly koniec problemow.nerwicowych!

Tomasz 2014-10-27 08:38:48

Od Soboty jak poczułem się bardzo dziwnie obrazl mi sie zrobił dzwiny i sie bardzo przelokłem i do tej pory mam problemy ze snem czuje glosne bicie serca i zmeczenia bylem dwa razy szpitalu i lekarze mowią ze jest okej a z tym cięzko wytrzymać i przypisali mi lek przeciw lekowy malo pomaga tylko na sen bo zle się fukcjonuje mam 18 lat

Anka 2014-10-27 17:53:19

Witam wszystkich serdecznie. Chciałam Państwu opisać co mnie spotkało wczorajszego wieczoru zanim wybiore się do specjalisty. Mam 28 lat stan zdrowia ogólny dobry, cholesterol całkowity może zbyt wysoki (ważę 52kg) bo prawie 300 ,lecz nie wiem jak wygląda to w dokładnych badaniach. Zazwyczaj ciśnienie krwi mam niskie bo około 110/77/69 Wiec wczoeajszego wieczoru zrobiło mi się nagle zimno pomyślałam,że pewnie będę chora. Przykrylam się kocem i po jakimś czasie było mi już za gorąco. Nie byłam zmęczona czy nie wysłana lecz nie mogłam utrzymać powiek otwartych, ani podnieść reki. Ogólne bardzo silne osłabienie. Mój mąż zauważył że coś jest ze mną nie tak i zmierzył mi ciśnienie. 170/120/85 juz chciał dzwonić po pogotowie ale prosiłam aby tego nie robił. Później jeszcze mnie lewa ręka bolała i trochę w klatce piersiowej, postaralam się podnieść i wypilam trochę herbaty strasznie mi się przy tym ręce trzesły. Po jakimś czasie mi przeszło trochę. Rano miałam jeszcze podwyższone ciśnienie i nadal czuje dziwne uczucie w klatce piersiowej. Czy powinnam się tym martwić? Z góry dziękuje za odp.

slavvko 2014-12-06 22:55:43

Ja tez to miałem wygtałem z tym nie myscie o tym odychajcie powolu bez głebokich wdechów to nie jest choroba smiertelna da sie zyc wiara

grazka-1959 2014-12-10 13:59:19

w odpowiedzi dla Beci ja tak cierpię ok30 lat.Dużo mi pomógł pobyt w szpitalu psychiatrycznym-są to terapie 6 tygodniowe coś w rodzaju turnusu.Jest to pobyt dzienny na którym są zajęcia w grupach,od poniedziałku do piątku a weekend można spędzać w domu.Co prawda nie wyleczyli mi tej nerwicy ale nauczyli jak z nią żyć.polecam taką terapię.Ja przyjmuję PRAMOLAN jest nieuzależniający biorę go już ok 25lat.

izula1972 2014-12-10 20:42:40

Witam mam pytanie do grazka 1959 tez lecze się na zaburzenia lękowe wszystko zaczęło się w tym roku w lutym nagle jak zapewne u wszystkich pogotowie było u mnie dwa razy bo myslalam ze umieram miałam dwa ataki paniki wyladowalam u kardiologia serce ok inne badania ok no to został psychiatra poszlam od marca lecze się na zaburzenia dpresyjno lękowe teraz mam zmieniony lek na pramolan bo pozostały mi lęki chciałam się zapytać jak przebiega leczenie przez tyle lat tym lekiem ja biorę od tyg i trochę się boje

Ania P 2014-12-11 17:48:29

Witam serdecznie Ja tez cierpie na nerwice lekarze dawno to stwierdzili ja jednak nie moglam w to uwierzyc chociaz mam duzo zmartwien choroby w rodzinie i inne problemy.najgorsze jest ze nikt mi nie moze pomuc czesto trafialam na pogotowie a tam dostalam kroplowke i ekg serca zawsze wychodzilo dobrze.moim problemem so le,ki boje sie nocy czesto nie spie a jak usne to z krzykiem wstaje .do tego jestem niskocisnieniowcem mam problemy z krozeniem wszystko mi zamarza czasam mysle ze nawet serce mi zamarznie bo mam dziwne uczucie w klatce piersiowej.dostalam lek od psychiatry o nazwie elicea Q tab ale sie boje wziosc bo sie boje skotkow ubocznych.doradzcie mi cos prosze was