Noworodek i niemowlę

Wszystkie mamy, nawet te wielodzietne, zawsze zamartwiają się o swoje dzieci. Każda z nich bowiem pragnie, by ukochane maleństwo było zdrowe, najedzone i szczęśliwe. Wkłada w spełnienie tych pragnień całe swe serce, dodając jeszcze troszkę. Jednak natura płata często figle i dziecko czy tego chcemy, czy nie płacze, jest smutne, cierpi z bólu lub grymasi niezadowolone. Jednym z najczęstszych zmartwień wszystkich mam jest ulewanie u noworodków, które same decydują o ilościach pitego mleczka i nagle je zwracają, a my zastanawiamy się czy nasz maluszek się najadł i dlaczego zwrócił mleko?

Ulewanie u niemowląt - przyczyny

Noworodek nie ma wpływu na ulewające się mleko, które samo po wypiciu wraca do góry i powoduje ulewanie. Jedną z przyczyn ulewania jest zbyt duża ilość wypitego mleka, które nie zmieściło się w małym brzuszku dziecka. Niestety, maluch nie potrafi ocenić swoich możliwości i pije, pije, zazwyczaj tak długo, aż zaśnie. Jednak równie często przyczyną jest niedojrzały układ pokarmowy u malucha. Mięsień odpowiedzialny za zatrzymanie pokarmu nie działa prawidłowo i pozwala by pokarm wrócił.

Nie ma się jednak czego obawiać, gdyż jest to całkowicie naturalne. Organizm maluszka z dnia na dzień będzie radził sobie z tym problemem coraz lepiej, aż całkowicie zapanuje nad sytuacją i pozwoli dziecku na prawidłowe przyjęcie całego pokarmu. Nie warto się więc denerwować i zamartwiać, potrzeba odrobinę czasu, by wszystko funkcjonowało jak należy. Myślicie sobie pewnie „jak tu się nie zamartwiać? Przecież takie ulewanie jest nieprzyjemne dla noworodka, a może nawet bolesne!”, czy to prawda? Noworodek podczas ulewania nie odczuwa żadnego bólu, jedyne co może być dla niego nieprzyjemne, to smak zwracanego mleka, które jest kwaśne. W niektórych przypadkach dochodzi do podrażnienia skóry wokół ust. Jednak nie zawsze kwaśny odczyn trafia na zewnątrz, może dojść do ulewania w buzi, co jest dla nas niezauważalne, a podrażnia przełyk maluszka.

Ulewanie u niemowląt - zapobieganie

Samo ulewanie z buzi również nie sprawia malcowi bólu, jednak podczas przełykania staje się odczuwalne i bolesne, dziecko zazwyczaj wtedy popłakuje i niechętnie przyjmuje pokarm. Ulewanie wewnętrzne można rozpoznać jedynie po braku apetytu, nieprzyjemnym zapachu z ust, częstym odbijaniu i drażliwości malca.

Kiedy ulewanie mija? U większości dzieci ulewanie mija w momencie przyjmowania zagęszczanych pokarmów i w przełomowym momencie samodzielnego siadania. Nie wszystkie dzieci jednak przestają ulewać tak szybko, zdarzają się przypadki ulewania do ukończenia roku, jednak dotyczy to przypadków dzieci, które mają nieprawidłowo zbudowany układ pokarmowy. Tak więc jeśli ulewanie będzie częste i długo terminowe, warto poradzić się pediatry, który skieruje malucha na leczenie refleksu żołądkowo-jelitowego.

Ciekawostki na temat ulewania
• Częściej dochodzi do ulewania w przypadku dzieci karmionych butelką. Dlaczego? Mleko z piersi matki leci wolno i zmusza dziecko do stabilnego ssania. Mleko z butelki leci łatwiej, przez co maluch połyka je bardziej łapczywie. Podobnie dzieje się w przypadku obfitego pokarmu w piersi matki, jeśli jest go za dużo, maluch również połyka go łapczywiej, a strumień płynącego mleka jest mocniejszy.
• Mleko może się ulewać lub krążąc po jelitach doprowadzić do kolek.
• Ulewanie mleka nie oznacza, że maluszek się najadł. Do ulewania dochodzi również w przypadku połykania powietrza wraz z pokarmem. W razie obaw, gdy dziecku się już odbije, można spróbować ponownie przystawić go do piersi, jeśli będzie głodne, chętnie przyjmie pierś.
• Ilość ulewanego mleka to około dwóch łyżeczek, tak więc nie powinno mieć wpływu na sytość maluszka.

Kiedy ulewanie może być powodem do niepokoju?
• duży spadek wagi,
• ulewane mleko tryska na odległość,
• ulewane mleko występuje w kolorze brązowym lub zielonym,
• dziecko krztusi się lub bardzo kaszle,
• ulewanie stopniowo nasila się,
• mocno płaczące dziecko podczas ulewania.

Wszystkie wyżej wymienione sytuacje ulewania i towarzyszące mu objawy, są wyraźnym sygnałem, by skontaktować się z lekarzem specjalistą!

Komentarze: