Małżeństwo i rodzina

Choroba alkoholowa i współuzależnienie w rodzinie

Wrzuć artykuł na Fejsa! poleć na NK

Choroba alkoholowa, zwana inaczej uzależnieniem od alkoholu, alkoholizmem lub toksykomanią alkoholową, to choroba, która ogólnie rzecz biorąc, polega na utracie panowania nad ilością spożywanego alkoholu. Picie alkoholu powodowane jest przez przymus mający charakter psychiczny i somatyczny, niepodlegający woli pijącego, możliwy jednakże do zahamowania i utrzymania okresu abstynencji.

Choroba alkoholowa - przyczyny

Nie jest do końca poznany mechanizm powstawania uzależnienia, jednakże wiadomo, że ma bezpośredni i ścisły związek z nadmiernym używaniem napojów alkoholowych.

Choroba alkoholowa

Pojęcie alkoholizmu wprowadził do szerokiego języka szwedzki lekarz Magnus Huss w roku 1849, wtedy również zaczęto traktować alkoholizm jak chorobę. Duży wkład w rozwój wiedzy na temat choroby alkoholowej miał amerykański lekarz Elvin Jellinek, który po raz pierwszy zaprezentował sposób powstawania i pogłębiania się procesu uzależnienia od alkoholu, również jako pierwszy podzielił rozwój alkoholizmu na fazy. Wyróżnił on takie stadia choroby jak:

1. Faza wstępna prealkoholowa, która trwa od kilku miesięcy do kilku lat. Stadium to rozpoczyna się od standardowego modelu picia. Po pewnym czasie człowiek spostrzega, że alkohol dostarcza mu nie tylko przyjemnych doznań, lecz także łagodzi niepożądane stany emocjonalne. Dochodzi do wzrostu tolerancji na alkohol.
2. Faza ostrzegawcza, która rozpoczyna się w chwili pojawiania się luk pamięciowych, zwanych palimpsestami.
3. Faza krytyczna – dochodzi w niej do utraty kontroli nad piciem alkoholu.
4. Faza przewlekła, która rozpoczyna się w momencie występowania kilkudniowych ciągów picia.

Jellinek twierdził, że zatrzymanie choroby możliwe jest na każdym z etapów i w każdej jego fazie. Od momentu opublikowania badań Jellinka pojawiły się również inne typologie choroby alkoholowej.

Choroba alkoholowa - objawy

Objawami, którymi charakteryzuje się choroba alkoholowa są: utrata kontroli nad ilością wypijanego alkoholu oraz objawy abstynencyjne, które nazywane są zespołem abstynencyjnym, zespołem ostrej abstynencji czy zespołem odstawienia alkoholu. Objawy abstynencyjne zwykle trwają około dwóch tygodni.

Choroba alkoholowa - skutki

Skutkami nałogowego picia alkoholu są przede wszystkim dolegliwości psychiczne i somatyczne, takie jak choroby psychiczne, choroby wątroby, nerek, serca. Ponadto choroba alkoholowa powoduje takie problemy życiowe jak: zaburzenie życia rodzinnego, problemy w kontaktach z ludźmi, kłopoty finansowe, problemy z wymiarem sprawiedliwości oraz przemoc wobec najbliższych. Alkoholizm może potęgować także przestępczość, szerzenie się chorób wenerycznych, bezpłodność oraz rozpad rodzin.

Choroba alkoholowa - leczenie

Alkoholizm zasadniczo jest chorobą nieuleczalną, nawet po wieloletnim okresie podejmowania prób picia kontrolowanego alkoholicy wracają do picia niekontrolowanego. Najważniejszym warunkiem powrotu do zdrowia jest abstynencja, którą wspomaga się poprzez terapię uzależnień, udział w spotkaniach grup Anonimowych Alkoholików, zmianę stylu życia, gromadzeniem wiedzy o alkoholizmie. Proces zdrowienia jest bardzo skomplikowany, zależy przede wszystkim od chęci i woli chorego. Szacuje się, że 70% alkoholików po terapii nie osiąga trwałych wyników w leczeniu. Ponadto chorych próbuje się leczyć farmakologicznie, poprzez leki takie jak akamprozat i naltrekson, które zmniejszają picie alkoholu.

Choroba alkoholowa - współuzależnienie

Ważną sprawą przy chorobie alkoholowej jest współuzależnienie, czyli utrwalona forma działania w długotrwałej, bardzo skomplikowanej i wyniszczającej sytuacji, która związana jest z uzależnieniem partnera od alkoholu. Sytuacja taka ogranicza w bardzo wydatny sposób swobodę działania partnera niepijącego, co prowadzi do pogorszenia jego stanu zdrowotnego (głównie w sferze psychicznej) i utrudnia zmianę położenia na lepsze. Osobę współuzależnioną cechuje bardzo silna chwiejność emocjonalna i chroniczny brak czasu dla siebie, bliskich, domu, własnej rozrywki.

Komentarze:
wytrwała 2011-11-19 14:19:47

mój mąż pije chyba od zawsze,przedtem po pracy co 3-4dni,póżniej częściej,więcej a teraz od 10 lat jest coraz gorzej,próbowałam go namówić na leczenie nawet byłam z nim u lekarza,który proponował mu detoks ale się nie zgodził.Ma 59lat,padaczke alkoholową,problemy z chodzeniem,nocne majaczenia,boleści brzucha a z butelką nawet śpi.Ja zrobiłam się obojętna wobec niego,przestałam się odzywać bo rozmowy z nim się wcale nie kleiły nawet dzieci które są już dorosłe nie potrafia znim rozmawiać.Jak stęka i trzyma sie za brzuch to myśle,dobrze ci tak,cierp,i mowie mu że jak nie przestanie pić to będzie bolało jeszcze bardziej.Właściwie to pogodziłam się z tym że on nie przestanie,traktuje go jak powietrze,chodze do znajomych,pracuję i staram się żyć normalnie.jeżdżę z dziećmi na wycieczki,nie pozwole zniszczyć sobie życia do końca,a on niech się zapije na śmierć

NAWROCONA 2012-01-15 20:19:32

glowa do gory.nic straconego.chce ci kochana dodac nadziei bo czlowiek sam w sobie jest bardzo slaby i kruchy.moj maz pil odkad zaczelismy sie spotykac.na poczatku z tym walczylam przezylismy kryzys i omal nasza rodzina sie nie rozpadla.z biegiem czasu zaczelam mu towarzyszyc .po piwku,po drinku wieczorem.na koncu mialam z tym wiekszy problem niz on.mamy dwoje starszych dzieci i mala roczna coreczke.od momentu zajscia w ciaze nasze zycie zmienilo sie calkowicie.moje nalogi porzucilam i nawrocilam sie.z pomoca przyszedl Bog ktory moze wszystko i tylko On moze uleczyc.zaczelam sie modlic razem z dziecmi-wiele lask w rodzinie dzieje sie dzieki takiej modlitwie wspolnej.zaczelam jezdzic na rekolekcje.obydwoje z mezem nalezymy do wspolnoty neokatechumenalnej.w naszej rodzinie dzieja sie cuda.a jak moj maz przestal pic?otoz moja kochana zaczelam za niego poscic o chlebie i wodzie w kazdy piatek w sumie 3 razy oraz odmawialam w intencji naszego malzenstwa nowenne pompejanska.zawsze mialam do mojego meza pretensje i tak samo myslalam jak ty.jestesmy 14 lat po slubie i w koncu zaczelam sie modlic o jego uzdrowienie.polecam goraco terapie milosci jaka nam daje dobry Bog i to za DARMO.twoj maz nie bez powodu jest tobie przeznaczony.choc to trudne kochaj go takim jaki jest i okazuj mu to bo napewno czuje sie bardzo zle.

Ewelina 2012-02-02 00:11:45

Wytrwała po co z nim w ogole jeszcze jestes???? dla dzieci??? Rzuć go, wez rozwod...cokolwiek!!!! przeciez na nic nie jest ci potrzebny, a przykladu dzieciom nie daje...po co sie meczyc????

TRZEŻWA ALKOHOLICZKA 2012-02-26 19:33:14

Mój były mąż lubił pić i bić,ja zaczęłam pić razem z nim, trwało to kilka ładnych lat ,doprowadziłam się do stanu krytcznego,w domu była coraz większa agresja, stałam się ofiarą przemocy w domu zarówno męża jak i dzieci. Baili się mną jak zabawką. Na niczym prawie mi nie zależało,pracy,dzieciach ,bliskich ,żyłam w obłędzie który był skupiony tylko wokół piwa ,nic nie istniało dla mnie poza alkoholem. Nie chciałam się leczyć,w momencie kiedy zostałam bez niczego nie miałam na tamten dzień żadnych pomysłów bo w sumie nie myślałam. Zadecydowali za mnie o zwiezieniu na terapię. Kiedy przeszłam detoks i zaczęłam terapię zaczęło się dla mnie pojawiać światełko w tunelu którego bardzo zapragnęlam. Robiłam wszystko aby z tego bagna wyjść. Myślałam,że się udało,ale tylko na 9 miesięcy. Nie rozumiałam dlaczego mimo ,że nie piję wszystko mi się wali,pracę mimo terapii straciłam,z dziećmi konflity się nasiłały,z nowym pratnerem trzeżwiącym alkoholikiem wyszło nie tak jak sobie wyobrażałam,zapił i zaczął się koszmar od którego postanowiłam uciec. Uciekłam w alkohol,trwało to ponad pół roku. Ukrywałam się przed znajomymi, żyłam jak w obłędzie ze strachem przed złem jakie mogło by mnie znów spotkać. I nadszedł w końcu czas kiedy postanowiłam raz na zawsze to zmienić i stanąć twaro na nogach, choć nie było to łatwe. Chodziłam bardzo długą drogą z piwem w ręku z myślami wrócić i się leczyć czy iść na dno. Postanowiłam wrócić i spróbować jeszcze raz. Początek był bardzo trudny, ale dałam radę z pomocą przyjaciół z klubu i grup. Postanowiła stawić czoło. Jak do tej pory trwam w tym już 6 lat. Jestem trzeżwą alkoholiczką która cieszy się terza z drobonostek i nie oczekuję od życia przentów za to że nie piję. Mam bardzo dobre relaje z dziećmi,choć było naprawdę ciężko je odbudować ,pielęgnuję je i nie mogę ich zawieść ,wszystko jest w moich rękach . Ale, pojawił mi się inny problem, Od dwuch lat jestem z partnerem który nie jest alkoholikiem, choć do końca nie jestem tego pewna. Lubi w wolne dni wypić jakieś piwko czy winko. Starałam się z tym zaklimatyzować,ale ostatnio zaczyna mi to zaburzać moje emocje. Pojawiają się sny alkoholowe,koszmary chodzę jak potłuczona. Najlepiej czuję się obcując z naturą,czuję ,że jestem wolna i nic mi nie zagraża. Borykam się z myślami jak dalej postąpić ,partner nie rozumie moich walk emocjonalnych. Tak mi się wydaje. Mam nadzieję,że znajdę na to pomyślne rozwiązanie

aniela 64 2012-04-27 16:46:51

Jestem żoną alkoholika, który ostatnio pije codziennie, mam go dość ale jednocześnie jest mi go żal. Bardzo chciałabym żeby przestał pić ale chyba nic z tego on uwielbia to robić. Jestem bardzo samotna chyba sama dążyłam do odosobnienia żeby nie stwarzać okazji do picia. Alkohol występuje w mojej rodzinie od najmłodszych lat pili rodzice, brat a teraz boję się o syna gdyż też lubi alkohol.Brak mi sił szukam pomocy ale mieszkam na wsi i dostępu do terapeutów nie ma wbrew tego co piszą i mówią w telewizji. W gminie jest psycholog ale żeby się umówić na wizytę to trzeba Pani z GOPS pięć razy przypominać. Mam psychicznego doła nic mnie nie cieszy a dodatkowo nie mam praca co mąż często mi wypomina, jestem u kresu wytrzymałości. Zaczynam także tracić wiarę w Boga, bo modlę się otrzeżwość kilka lat i nic z tego.

wolnaPolska 2012-05-20 10:22:38

ja nie pije juz 140 dni kazdy dzien jest walka chodz przyznam ze juz jest latwiej doszlo do tego ze boje sie poczuc won alkoholu ciagle pytam czy podane ciastko nie zawiera czasami alkoholu brzmi to smiesznie ale taka prawda w domu sie polepszylo zdrowie tez wraca ku dobremu ale mimo tych pozytywow ciagle nie zamykam furtki i to jest w tym wszystkim straszne oczywiscie potracilem kolegow znajomosci ale jak zmieniac zycie to o 180 stopni mysle ze mi sie uda musi jestem ateista wiec nic nie bede pisal o Bogu rowniez nie chodze na spotkania AA proboje sam przezwyciezyc ta straszna chorobe....

niebawem wolna 2012-06-01 22:47:46

jestem żoną alkoholika już 30 lat nie mam już siły wszyscy mają do mnie o wszystko żal i o wszystko mnie obwiniają i najlepszym wyjściem będzie zejści z tego świata i wtedy naresicie nastanie święty spokój

Dorota z Legnicy 2012-07-27 09:57:27

Dorota-była żona alkoholika 2012-07-27 Witam. żyłam z mężem 10 lat.Od początku miał Problem z alkoholem.Wierzyłam naiwnie że mu pomogę.Ale alkohol zawsze był najwazniejszy.Mąż znęcał sie nade mną psychicznie.Doszło do tego że wpadłam w depresję.Straciłam ochotę żeby żyć a on miał to gdzieś.wiedziałam że dłużej tego nie zniosę i poszłam do lekarza.Leczę sie na depresję 8 miesięcy i tyle samo czasu chodzę na terapię dla osób współuzależnionych.Rozwiodłam się z mężem.To była najlepsza decyzja w moim życiu.Gdyby nie terapia pewnie już by mnie nie było na tym świecie.Teraz mąż znalazł sobie inna kobietę.Chyba nawet jej współczuję.Ale to już na szczęście nie moja sprawa.Ja tą patologię mam już za sobą.Dziewczyny nie wyleczycie swoich alkoholików.Nie macie na to żadnego wpływu.Ratujcie siebie i swoje dzieci a jego zostawcie.ON WYBRAŁ ALKOHOL!! On was zniszczy i będzie miał to gdzieś.Jeżeli macie do mnie jakieś pytania to piszcie śmiało.Pozdrawiam

Adcia. 2013-05-23 10:49:30

Najpiekniej napisane i prawdziwie.Ja zyje z alkoholikiem to jest pieklo na ziemi,mimo ze teraz nie pije,jestes wobec niego nikim i cala jego rodzina obwinia Cie za jego picie.Gdybym miala kase to dzisiaj wychodze z wlasnego domu.Nie wierzcie w obietnice.Oni sa potworami.Pozdrawiam.

Sylwia 2014-01-25 12:20:11

Witam ,uwazam ze nie wolno sie poddawac i nie wolno tez akceptowac swojej beznadziejnej sytuacji trzebac dzialac ,ja pokladam nadzieje w Boga i zaczne za mojego meza modlic sie do Matki Boskiej -Nowenna pompejanska wierze ze bedzie lepiej .pozdrawiam

matka 2014-11-25 17:52:47

jeśli wyrzucisz diabla wraca ich 70 tak bylo i .u mnie .MAZ przestał pić trwa w trzeżwosci 25 lat ,a diabeł uderzyl w nasze dziecko .Córka ma 27 lat maleńkie dziecko i jest alkocholiczką ja jednak wierzę że z Bogiem damy radę