Choroby i Leczenie

Rak szyjki macicy - przyczyny

Rak szyjki macicy powstaje w procesie karcinogenezy, gdy komórki zostaną poddane działaniu czynników mających znaczny wpływ na prawidłowy ich rozwój. Ryzyko to w różny sposób wpływa na geny oraz przy tym na budowę tych komórek. Potrzeba kilkunastu onkogenów by rozpocząć proces nowotworzenia.

Rak szyjki macicy - objawy

Nie jest to nowotwór wieloobjawowy. W początkowych stadiach nie daje wyraźnych objawów chorobowych. Pierwszymi objawami raka szyjki macicy są najczęściej: - lekko krwiste upławy, - nie typowe krwawienia, - krwawienia kontaktowe szczególnie po współżyciu płciowym, - krwiste plamienia, - czasem nieregularne miesiączki, - pobolewania w okolicy krzyżowej, - objawy w okolicy podbrzusza i pochwy określane mianem "dyskomfortu".

W późniejszym stadium, gdy guz osiąga już większe rozmiary, pojawiają się większe bóle w okolicy dole brzucha, oraz krzyżowej części kręgosłupa, bóle i obrzęki kończyny dolnej. Objawy związane są z szyjką macicy. Są to najczęściej zaburzenia oddawania moczu, krwawienie przy defekacji itp. w późniejszym stadium choroby występują inne objawy np. chudnięcie.

Rak szyjki macicy - rokowania

We wczesnym stadium jest bardzo dobre i zwykle wystarcza operacja. Przy nowotworze zaawansowanym, nieoperowanym jest radioterapia, która daje duże szanse wyleczenia. W bardzo rozwiniętej chorobie chemioterapia kontroluje jej przebieg, ale nie daje niestety możliwości wyleczenia.

Rak szyjki macicy - leczenie

Leczenie tego rodzaju nowotworu zależy od stadium raka, przerzutów oraz jego rozmiarów. Jednak również wiek kobiety odgrywa tu istotną rolę oraz ogólny stan zdrowia pacjentki. To lekarz musi zdecydować co będzie najlepsze dla pacjentki, a mianowicie jaka forma leczenia. Istnieją trzy główne metody leczenia tego nowotworu. Jest to zabieg operacyjny, chemioterapia oraz radioterapia. Na czym polegają i czym się różnią? Chirurgia laserowa - za pomocą promienia laserowego niszczone są komórki nowotworowe. Kriochirurgia - komórki nowotworowe i zmiany przedrakowe są niszczone poprzez ich zamrożenie. Radioterapia- przy użyciu wysokich dawek promieniowania, zostaje ograniczana wielkość raka poprzez zablokowanie zdolności jego komórek do namnażania się. Chemioterapia - użycie leków przeciwnowotworowych, które docierają do każdej części ciała i zabijają komórki rakowe, również te, które znalazły się w odległych, od pierwotnego narządach.

Rak szyjki macicy - przerzuty

Ryzyko rozsiewu bez wznowy miejscowej jest w tym przypadku niewielkie. Rokowanie jest dobre. Tego typu nowotwór szerzy się przede wszystkim miejscowo, co oznacza, że w razie nawrotu należałoby się raczej spodziewać wznowy miejscowej niż przerzutów odległych.

Rak szyjki macicy - profilaktyka

Przede wszystkim najważniejsze są regularne badania ginekologiczne oraz cytologiczne. Takie badania powinno się powtarzać średnio co dwa, a maksymalnie trzy lata. Przyjęto, że jest to okres, w którym nie powinien rozwinąć się żaden tak zwany rak inwazyjny.

Rak szyjki macicy - statystyki

W Polsce średni wiek kobiety z przedinwazyjnym rakiem szyjki macicy to 40-42 rok życia, natomiast z rakiem inwazyjnym - 51 rok życia. Średni wiek kobiet ze stanami przed nowotworowymi wynosi 34 lata. A więc czasu na zbadanie, diagnozę i leczenie jest naprawdę bardzo dużo. Niestety, nawet u ponad 60% kobiet ten nowotwór wykrywa się dopiero w drugim i trzecim stadium zaawansowania. Tu szanse wyleczenia są bardzo minimalne. Warto więc zadbać o zdrowie i regularną kontrolę.

Komentarze:
ktoś18 2012-05-13 17:59:41

Boże, to jest straszne. Oby jak najmniej było zachorowań na raka szyjki macicy ..

zosia 2012-09-24 10:56:40

Róbmy cytologię!i to nie prawda ,że mając 30 lat wystarczy ,że zrobisz ją raz na 3 lata!!!!!!!RAZ W ROKU!!!!!!!!!!!!!i wtedy jest szansa na wczesną diagnozę,leczenie...iDALSZE ŻYCIE

mena 2012-09-24 15:27:17

boje sie o moja mame, niedawno sie dowiwdziala ze ma raka szyjki macicy. Dlaczego nie ma na ta chorobe rzadnego lekarstwa!!!?

gocha 2012-10-28 11:06:27

Robiłam cytologię co roku,jakiś błąd /?/ i zachorowałam.Byłam,,nieoperacyjna,, miałam szczęście trafiłam na lekarza który wziął mnie natychmiast,, na stół,,. Za m-c operacja wznowy/lub przerzutu/później brahyterapia,chemia i radioterapia.I żyję od 2 lat. Mena mama musi mieść dużo siły i nie poddać się, a Ty masz być wsparciem. trzymam kciuki za Was

Ruda Wiedźma 2012-11-08 07:40:03

Ja poszłam na cytologię bo przyjaciółka wylądowała na stole. Wczesne stadium, wiadomo jakie rokowania. Najwyżej będęok 3kg lżejsza :)))

M 2012-11-12 18:20:32

a ja idę za tydzień... operacja... rak...

Edyta 2012-11-16 14:04:42

jestem 6 lat po operacji raka w stadium 0 carcinoma in situ, obecnie mam 38 lat, dobrze że mam dziecko, bo mogłam nie mieć. Pozdrawiam Wszystkie Panie, trzeba chodzić co roku na cytologię bezwzględnie. U mnie prawdopodobnie był źle zrobiony zabieg usunięcia nadżerki (zamrażanie). Cóż żyje, ciesze się z tego i życzę Wszystkim dużo sił. Edyta

tea 2013-01-28 11:16:35

tea jestem 2 lata po operaci i raditerapi rak szyjki 1-szy stop.1b mam nadzieje ze bedzie dobrze. winie lekarke z przychodni bo mimo moich zglaszanych dolegliwosci nie zrobila cytologi dopiero jak bardzo nalegalam moglo byc szybciej leczone.

eh 2013-02-03 23:00:40

a u mnie cytologia czysciutka, natomiast zniekształcenie z jednej strony szyjki macicy (wydłużyła się, jakby spuchła), problem z miesiączka, bol w podbrzuszu, przy stosunku czekam na wizytę, jeszcze tylko tydzień.

Andy 2013-02-20 11:32:35

Dziewczynki, a szczególnie te Dorosłe - osobiście zawsze zalecam wizyty koleżankom i współpracowniczkom - Lekarza Chorób kobiecych-oczywiście poza prowadzącym Lekarzem "domowym". Proszę mi wierzyć mam za to ich wielką wdzięczność ,bo wiele już z nich swoje uratowane zdrowie zawdzięcza tej normalnej męskiej trosce. Zalecam nam mężczyznom współudzial i zwiększenie troski o swoje Partnerki !

Ewi 2013-03-20 09:25:19

Mam 29 lat i wczoraj odebrałam cytologie, niestety wyniki nie są dobre. Lekarz zrobił mi badanie Kolposkopowe i niestety dostałam skierowanie do szpitala na pobranie wycinków do badań histopatologicznych. Jestem przerażona i jeszcze tego wszystkiego nie ogarniam ale wyjścia nie mam muszę się leczyć i być silna. Mimo, że to nie takie łatwe. Kochane nie omijajcie lekarza szerokim łukiem, tak jak ja to niestety robiłam. Cytologia nie boli a ratuje życie.

Esmi 2013-04-06 06:59:03

Ja natomiast cytologię robiłam regularnie i w sierpniu wyszła nie tak...zrobiłam kolposkopię..wyszła ok.mialam zrobić cyt. za rok ale zrobiłam po pól roku i jest już gorzej ..tym razem jak lekarz zrobił kolposkopię były już zmiany przy probie z kwasem octowym i jodyny wiec pobrał wycinki i teraz czekam do ok 15.04 na wynik..mam 32 lata też jak Ty Ewi apeluję...Kobietki róbcie cytologię ..nawet częściej ..myślę ,że warto ...i mam nadzieję ,że w związku z tym ,że nie odpuściłam tematu do lipca (rok od pierwszej złej cytologi) uporam się z zaistniałą sytuacją.Trzymam kciuki za Wasze badania...

Ewi 2013-04-10 14:44:42

Tydzień temu miałam pobierane wycinki. Dzisiaj odebrałam wyniki i z marszu dostałam skierowanie do szpitala na wycięcie części szyjki macicy. Z pobranych wycinków wynika że mam "Carcinoma planoepitheliale praeinvasivum" czyli rak płaskonabłonkowy przedinwazyjny. I w sumie to dobra informacja, bo znaczy, że został wykryty w odpowiednim momencie i usunięcie go daje szanse na całkowite wyleczenie. Mimo wszystko czeka mnie jeszcze sporo stresujących dni, bo wycięta część szyjki macicy znowu trafi do badań histopatologicznych i od nich będzie zależało czy leczenie będzie zakończone. Grunt to się nie załamywać.

Esmi 2013-04-17 07:13:17

Ewi i ja dostałam swoje wyniki histopatologiczne wycinków i ...CIN3 czyli neoplazja śródnabłonkowa dużego stopnia. .(???)...czekam także na wycięcie ...łączę się z Tobą w stresie ..i trzymam kciuki...(nigdy nie spodziewałam się ,że będę miała jakie kolwiek kłopoty tego typu..a jednak...Kobietki badajcie się !!!!)

Ewi 2013-04-22 16:12:36

Witam ponownie. W zeszły czwartek trafiłam do szpitala na wycięcie szyjki macicy. Z opisy wynika że wykonano amputację szyjki macicy metodą Sturmdorf'a. Do szpitala przyjęto mnie dzień przed operacją. I to była w sumie najgorsza doba w moim życiu bo i strach i stres mnie zjadał. Pół godziny przed operacja dostałam tak zwanego głupiego jasia który niestety nie zadziałał. Za to na bloku operacyjnym uśpili mnie bardzo szybko. Cała operacja licząc od momentu jak wyjechałam z oddziału aż do czasu kiedy wróciłam z powrotem trwała 2,5h. Obudziłam się bez żadnego bólu. Pielęgniarka profilaktycznie zaaplikowała mi środek przeciwbólowy. Do pochwy miałam założony pewnego rodzaju tampon(nazywali to stent) który został usunięty na drugą dobę. W szpitalu spędziłam 4 dni. Przez ten czas tak samo jak i dzisiaj (bo dzisiaj wyszłam ze szpitala) nic mnie nie bolało a krwawienie jest minimalne, które w sumie można nazwać plamieniem. Jedyne zalecenia to jeszcze przynajmniej przez tydzien starać sie jak najwięcej leżeć i absolutnie nic nie dźwigać(zwolnienie z pracy na ponad miesiąc). Bałam się strasznie a okazało się że jest to operacja totalnie bezbolesna. O dziwo po narkozie (miałam ogólną dożylną) również nie miałam żadnych dolegliwości. Tego samego dnia po południu(operacje miałam z rana) już wstałam z łóżka. Co prawda z pomocą drugiej osoby ale już mogłam chwiejnym krokiem iść do toalety. Wieczorem już samodzielnie doturlałam się do łazienki i wzięłam prysznic. Teraz musze czekać tydzień na wyniki badań i wtedy dopiero okaże się czy ten koszmar jest już za mną. I jedno jest pewne. Dostałam lekcję na całe życie że nie można zaniedbywać swojego zdrowia. I teraz trochę bardziej o nie zadbam. Esmi będzie dobrze.Głowa do góry ja już to przetrwałam i jak widać nie było to takie straszne. Trzymam kciuki.

Esmi 2013-04-26 12:15:13

Super Ewi ,że masz to za sobą(operację) ja mam dopiero 20.05 a może i później bo mają do mnie dzwonić i potwierdzić albo zmienić datę...trochę mam czekania..tzn.niby nic ale dla mnie długo ..ja miałam duże/mega "plamienie"i ponad tydzień ,po pobieraniu wycinków ciekawa jestem jak to u mnie będzie po ,Ty piszesz ,że masz skąpe ciekawa jestem czy po wycinku też miałaś spore czy skąpe..bo być może to się jakoś pokrywa..Fajnie ,że piszesz ,jest to dla mnie pomoc i wiem ,że nie jestem sama...,że takich kobiet jest wiele..i każda przeżywa to podobnie a jeśli nawet nie to jest ciekawa i szuka odpowiedzi także tych "niemedycznych" na zaistniałą sytuację. :) (ile dni w szpitalu,jak się czułaś...) Pozdrawiam Cię ciepło daj znać jak będziesz wiedziała coś więcej ;)

IZA 6.05.2013 2013-05-06 11:32:22

Ja mialam usunieta szyjke macicy po wynikach wycinka HSIL, CIN3,CIN2 CIS,29.06.2012 bylo jak piszecie ,nie tak strasznie wyszlam po zabiegu na 5 dobe w znieczuleniu miejscowym.Ale glupi jas na mnie nie zadzialal i na stole operacyjnym przezylam koszmar dostalam drgawek jak w ataku padaczki lub delirium lekarz operujacy muwil do ekipy mu asystujacej zeby ogrzali pacjentke termoforem bo mna rzucalo i bylo potwornie zimno a on nie mogl w tych warunkach operowac.owszem po wyjsciu przestrzegalam wsztstkich terminow badan zalecen i co z tego jak w marcu zrobilam kolejna cytologie to wynik wyszedl 3b,hsil,cin 3, cin 2 cis, znowu trzeba bylo zrobic w szpitalu kolposkopie z pobraniem wycinkow i czekanie 3 tyg, na wyniki. to jest najgorsze ze po 1 zabiegu czlowiek myslal ze jest wyleczony a tu guzik wznowa po niecalym roku to dopiero koszmar ta niepewnosc. TYLE POZDRAWIAM

IZA 2013-05-06 11:47:47

Ja przeszlam zabieg usuniecia szyjki w2012.06.29 w znieczuleniu miejscowym do kregoslupa.Glupi Jas nie zadzialal wiec bylam przytomna na bloku i tam przezylam koszmar. bylo mi potwornie zimno i trzeslo jak przy wysokiej temperaturze lub ataku padaczki lekarz ktory operowal prosil o termofor zeby mnie ogrza bo tak ni moze pracowac. Mimo przestrzegania badan znowu po niepelnym roku mam wznowe pobrano na kolposkopi ponownie wycinki pewnie zno wu operacja .To jest koszmar

Ewi 2013-05-10 11:21:50

Witam ponownie. Esmi po pobraniu wycinków miałam skąpe krwawienie i coś w rodzaju dyskomfortu w dole brzucha. Plamienie po operacji trwało w sumie do okresu a okres dostałam 1 maja niecałe dwa tygodnie po operacji. Okres był niesamowicie bardzo obfity. Podejrzewam, że tak samo jak po pobraniu wycinków porobiły mi się skrzepy i dopiero przy okresie to wszystko ruszyło. No i niestety koszmarny ból brzucha (normalnie też mam bolesne miesiączki ale nie aż tak). Możliwe, że sama se zapracowałam na taki los, bo po tygodniu oszczędzania się po operacji zaczęłam normalnie funkcjonować i trochę za dużo chyba popracowałam. Teraz jest już ok. Okres skończył mi się po 8 dniach. Dłużej niż normalnie. Wizytę kontrolną mam za tydzień w piątek i zobaczymy jak to dalej wygląda. IZA niestety zdaję sobie sprawę, że mam wygraną walkę na jakiś czas. I mam tą świadomość, że skoro raz przypałętał mi się rak to i znowu może mi o sobie przypomnieć. Dobrze, że robiłaś regularnie badania "po" bo przynajmniej możesz szybko zareagować na to, że coś się złego dzieje w organizmie. Chyba lepsze to niż olanie wszystkiego a po paru latach przez przypadek wykrycie czegoś co już się leczyć nie da. Co do operacji dziękuję Bogu że dostałam znieczulenie ogólne. Zasnęłam i obudziłam się po wszystkim. Trzymam za was kciuki kobietki. Esmi spokojnie wdech wydech i staraj się o tym nie myśleć. IZA daj znać jak ci wyszły wyniki. Mocno trzymam kciuki, żeby to nie były złe wyniki. Pozdrawiam serdecznie.

Ewi 2013-05-10 11:26:04

I jeszcze jedno zapomniałam dodać. Tydzień po wyjściu ze szpitala odebrałam wyniki badań histopatologicznych wyciętej szyjki macicy i wynik jest bardzo dobry. Nie ma żadnych zmian na linii odcięcia :)))

ania 2013-05-11 05:57:54

ja tesz chorowałam na raka pokonalam go i tu rada dla wszysykich chodzcie do lekarzy czensto a cytologie rubcie raz w roku macie wtedy pewnosc stu procetowa pozdrawiam wszystkich i zycze zdrowia

Esmi 2013-05-15 08:14:16

Super Ewi!!!a mnie wzięli wcześniej bo w niedzielę 12 i w pon. miałam zabieg...jeszcze jestem w szpitalu ale dziś raczej wychodzę :) trochę plamię i boli mnie jak na okres brzuch ale to "pikuś" po zabiegu przeżywałam okrutny koszmar morfinę kilka razy dostałam bo tak mnie bolało ...po wyjęciu tampona na drugi dzień było już o niebo lepiej .Zabieg miałam w znieczuleniu ogólnym ..nie wiem dlaczego ale byłam tam 1:15 a czytałam ,że zabieg ten trwa 10-15 min????no ale w sumie to bez znaczenia byle bym nie musiała tu powracać, teraz tylko czekam na wyniki histopatologiczne i mam nadzieję ,że to koniec..Iza trzymam kciuki ,bo musi być dobrze !!!

Ewi 2013-05-17 09:41:50

Esmi cieszę się że już masz to za sobą :) Tylko pamiętaj o tym, żeby po wyjściu ze szpitala oszczędzać się. Leżeć, leżeć i jeszcze raz leżeć :) Tym bardziej przez pierwszy tydzień. Długość operacji zależy chyba od tego jak duża część szyjki macicy zostanie usunięta. Też czytałam, że to trwa około 15-20 minut a ja przecież na bloku byłam 2,5h. Dzisiaj idę do lekarza na kontrole, także może coś więcej się dowiem. Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki dziewczyny za wasze bardzo dobre wyniki :)

Karina78 2013-05-17 13:06:50

Hej dziewczyny ja miałam robione wycinki tydzien temu i tez swiruje jak wy . Schudłąm z nerwów jak nie wiem. Nie ma mn akogo liczyc . Jestem po rozwodzie dobrze ze mam chociaz dziecko. Przykro teraz tak samemu bez wsparcia drugiej polowki.Boje sie wyniku. Dam Wam znac. Powiedzcie mi wycinac laserem czy zamrazanie co lepsze. ? Skad jestescie ?

Esmi 2013-05-17 16:31:58

Karina...mi wycinki zrobiono jakimś tam dziwnymi szczypcami (podczas kolposkopi więc na to patrzyłam...nic mnie nie bolało bo chyba mnie znieczulił)..a konizację = skrócenie szyjki- to już pod narkozą w szpitalu i chyba też "jakimś skalpelem"bo mam założone szwy samorozpuszczalne i robię sobie zastrzyki w brzuch przeciwzakrzepowe.. ale w szczegółach to nie wiem bo nie widziałam i nie pytałam..nic się nie bój ..ja jestem z Trójmiasta i zabieg miałam w szpitalu Morskim na ginekologi onkologicznej... (Warunki i opieka super)..teraz tylko wyniki i co dalej zobaczę bo na RTG płuc wyszły mi dwa guzy jeden 1cm a drugi 1x2 cm tak ,że nie wiem co mnie jeszcze czeka bo dziś odebrałam zdjęcia i zrobiłam powtórne co by potwierdzić albo wykluczyć ..(niestety potwierdziło to dzisiejsze zdjecie te zmiany)dobrze ,że w szpitalu zrobili mi prześwietlenie bo nie wpadła bym na zrobienie sobie go tak po prostu..może to nie rak może inne diabelstwo ale pilnie mam skierowanie do pulmonologa i na tomografię..Ściskam Was Kobietki musi być wszystko dobrze z nami..nie biorę innej opcji pod uwagę...piszcie co u Was..

Ewi 2013-05-17 20:52:40

Karina78 nie jesteś sama bo masz jeszcze nas :) Doskonale Cię rozumiem i to przez co obecnie przechodzisz. Przez ten cały czas niepewności też byłam praktycznie sama. Jak sama napisałaś masz dziecko i to powinno być najlepszą motywacją do życia i uśmiechu (też sama wychowuje mojego syna i gdyby nie to że on był przy mnie cały czas to nie wiem jak ja bym przez to wszystko przeszła). Co do pytania jaki sposób leczenia jest lepszy niestety Ci nie odpowiem, bo nie wiem. W moim wypadku lekarze nawet nie wspomnieli o żadnym laserze ani zamrażaniu. Tylko i wyłącznie amputacja. Może wpływ na to miała moja deklaracja, że nie zamierzam mieć więcej dzieci w przyszłości( a pytali mnie o to chyba ze 100 razy). Tak poza tym, to po wizycie kontrolnej u lekarza jest ok. Wszystko się bardzo ładnie goi. Za trzy miesiące mam się zgłosić na kontrolną cytologię. No i "mój rak" jest wynikiem tego że noszę w sobie wirus brodawczaka ludzkiego, który na dobre się we mnie zagościł. Niestety to oznacza, że takie przeboje raczej czekają mnie w przyszłości, dlatego muszę regularnie robić cytologię żeby znowu w miarę szybko wyłapać zmiany i znowu je zwalczyć. Grunt to nie załamywać łapek i regularne wizyty u ginekologa zacząć traktować tak jak oddychanie czy jedzenie posiłków, czyli rzecz konieczna żeby żyć. I tak wierze, że będzie dobrze. Pytałaś skąd jesteśmy. Ja osobiście przebywam na polskim biegunie zimna czyli Suwałki ( wcale nie jest zimno :P ). Kochane trzymam łapeczki bardzo bardzo mocno, żeby było wszystko w porządku. Piszcie jak już tylko cokolwiek będziecie wiedziały. Pozdrawiam serdecznie :) I pamiętajcie W KUPIE SIŁA!!! Nie jesteście same w walce z tym zwierzątkiem :)

krysta 2013-06-01 19:45:46

A moja siosra właśnie umiera na to świństwo.

ewa 2013-06-25 18:59:06

Moja mama ma odległe przeżuty do węzłów. --- UWAGA!!! Pytać lekarza czym pobiera materiał!! Cytologię robić tylko specjalną SZCZOTECZKĄ!! Żadne szpatułki!! Moja mama leczyła się niestety u konowałów. Cytologia? Niby robiła lekarka ale mama wyników nie widziała na oczy. Nie zbadali stanu zaawansowania!!! i wycieli narządy rodne czym tylko spowodowali rozsiew... Bez komentarza

mirka kowalczyk 2013-08-07 18:41:44

czesc jestem irka wykryto mi raka w pazdzierniku od pazdziernika podawana mialm chemie upragniony dzien operacji sie zblizala operacja trwala 9 godzin szybko zostalam bez wlosuw ale jestem dizs usuneli mi macice jajniki 7cm jelita i 70 procent cewki moczowej mam odbudowywnej odwagi tylko jedno nie zalamywac sie moj apodpora jest muj maz i synek 8 letni walcze dla nich pozdrawaim

kasia 2013-09-05 10:22:00

czesc umnie terz wykryto tego raka jestem troche przerazona juz jestem po wycinkach i musze isc na operacje usuniecia szyjki jestem przerazona dobrze ze mam dzieci mam dla kogo zyc

Ewi 2013-11-29 17:17:24

Witam ponownie. Po trzech miesiącach zrobiłam cytologie kontrolną. Niestety dalej jest źle. Zmiany śródnabłonkowe stopnia wysokiego (HSIL) obejmujące CIN2, CIN3/CIS1 (dysplazja średniego i dużego stopnia). W środę znowu idę na kolposkopię. Potem znowu pobieranie wycinków i zobaczymy co dalej będzie. Gdzieś tam w głebi duszy liczyłam że już mam to za sobą a ten urwis dalej tkwi we mnie, tylko chyba nie zdaje sobie sprawy z tego, że trafił na bardzo upartego przeciwnika, który tak łatwo się nie poddaje. Mimo wszystko z uśmiechem na twarzy podejmę walkę i w końcu wygram. Grunt to się nie załamywać. Trzymam kciuki kochane za was wszystkie. Będzie dobrze, bo musi być. Pozdrawiam.

Ewi 2013-12-02 12:26:47

Dziś prywatnie zapisałam się na rezonans magnetyczny. Już jutro, odbędzie się badanie. Koszt nie mały, ale powinno wyjaśnić o wiele więcej niż szukanie po omacku. Kolposkopia niestety musi poczekać, bo przedwcześnie wyskoczył mi okres. Może i dobrze, przynajmniej z wynikami rezonansu pójdę na kolposkopię. Pozdrawiam.

Kinia... 2014-01-19 17:52:06

A mnie czeka skrócenie, boję sie operacji i bólu...

Kama 78 2014-03-18 00:33:54

mam 35 lat, dwa miesiące temu przeżyłam inicjacie seksualną miesiąc później zrobiłam pierwsza cytogie i mam podejrzenie Cin1 wykryto u mnie LSIL, ASC jestem w szoku

asd 2014-05-13 00:30:26

Szczepcie swoje corki przeciwko HPV, jak na razie innego zabezpieczenie nie ma. I oczywiscie cytologia, jesli mimo poprawnych wynikow dalej czujecie dyskomfort,pieczenie iddzcie do innego lekarza...

Bartek 2014-07-08 14:40:54

Witam u mojej mamy wykryli Raka szyjki macicy w pierwszych stadiach ma 40 Lat za pare dni bedzie miała operacje bardzo się o nią boje . Chciał bym żeby po zabiegu mama odpoczeła od tego wszystkiego , codziennych sprawach , stresu itp . Zastanawiałem się żeby Mamę gdzieś wysłać na pare dni do senatorium czy do jakiegoś ośrodka wypoczynkowego , Czy to Jest dobry pomysł jak panię myślą ? Może ktoś by polecił jakieś przyjemne miejsce na odpoczynek ? Bardzo proszę o odpowiedź . Pozdrawiam

lolka 2014-09-20 17:42:57

hey ja mam 31 lat syna w wieku 13 lat i jestem obecnie 2 giej ciazy 18 tydzien...mam 3 stadium raka szyjki macicy..po cesarskim cieciu beda mnie operowac,co 4 tyg.jade do kliniki na badania i dostaje tam antybiotyk..badanie bardzoo bolesne :( mialam 3 lata temu raka piesi..teraz cos takiego :(* juz brak mi sily...mam nadzieje ze malutkiej nic nie grozi...

ewa 32 2014-10-10 15:08:33

hej w czerwcu dowiedziałam się że mam raka zdecydowałam się na leczenie w Szczecinie jestem nie operacyjna IIB 4 sierpnia zaczęłam radioterapię oraz chemię i po 5 tyg. brachyterapię kochane głowy do góry ja myślałam że umrę na drugi dzień jak się dowiedziałam ani jeść ani spać tylko płacz ale nie uwierzycie po 4 tyg. leczenia guz znikł oraz 4 węzły chłonne prawidłowe (całe leczenie to 6 tyg. radioterapii i od 4 do 8 tyg. brachyterapia niestety przyjęłam tylko 4 z 6 chemii odporność poleciała )teraz dochodzę do siebie nie widać po mnie że jestem chora musimy być świadome że to jest nowotwór i nigdy nikt nam nie da 100% gwarancji że nie wróci ale musimy mieć wewnętrzną siłę że będzie dobrze żyć i się nie denerwować i rozmawiać o tym niczego nie dusić w sobie. Dodam że mam 32 lata i chcę zobaczyć moje wnuki :)))) głowy do góry jak chcecie porozmawiać proszę pisać szanti882@o2.pl życie jest piękne buziaki

Paulina 2014-11-02 22:37:36

Zdrówka!! ja czekam na kolposkopie mam nadzieje że będzie dobrze. mam 25 lat i 14 miesięczną córeczkę więc jest po co żyć!!